Najgłupszy trend epidemii? Malują usta zakryte maseczkami… pod nosem
Efekt jest komiczny.
Przebywanie w domu pobudza kreatywność! Gdy już opadł szum ostatniego wyzwania, które polegało na ubieraniu się w poduszkę do spania – przyszła pora na coś nowego. Tym razem padło na #tinyfacemakeupchallenge – czyli złudzenie optyczne namalowane na twarzy.
Niektóre makijaże wyglądają naprawdę imponująco. Sprawdźcie sami.
Wyzwanie polega na zamalowaniu dolnej linii nosa, a w te miejsce narysowaniu konturu ust, za pomocą kredki.
Wtedy nos przenosimy odrobinę wyżej i zaczynamy go malować na kości nosowej.
Tworzy się złudzenie optyczne naszej twarzy.
Niektóre makijaże zamieniły kobiet w postacie z kreskówek.
Ta kobieta tak naprawdę trzyma słomkę w jednej z dziurek nosa – a nie, tak jak jest przedstawione na zdjęciu.
Jedna z makijażystek wpadła na pomysł by dopasować kolor ust do makijażu oczu. Prezentuje się naprawdę zacnie!
W tym makijażu możemy zauważyć jej prawdziwy kontur nosa – kolczyki wystające po bokach “ust” zdradzając, że to złudzenie optyczne.
Każda z makijażystek zasłania szyję szalikiem, bądź apaszką. Jest to niezbędny krok, by iluzja optyczna się udała.
Trik polega na tym, by przekształcić boki naszego nosa i narysować w te miejsce kształt ust.
Bez medycyny estetycznej możemy powiększyć nasze usta.
Ta kobieta perfekcyjnie wykonturowała “sztuczny nos” – jego miniaturowa wersja wygląda idealnie.
Podobają się Wam takie makijaże?
Odtworzycie to u siebie?
Dajcie znać w komentarzach.
Lepiej postawić na zwykłą maseczkę. Można nawet w niej wyglądać super, patrząc na Dodę, Rusin czy Kożuchowską 😉
smieszne
fajne
Ludzia się nudzi …. dziwicie się
wyglądają jak upośledzone