Wielkanocne tradycje w domach gwiazd. Doda nie sprząta, a to robią inni
Ile znanych twarzy, tyle pomysłów na Wielkanoc. Polscy celebryci dzielą się na dwa obozy: perfekcyjne panie domu, które lśniącymi oknami witają wiosnę, i tych, którzy energię wolą oszczędzać na mokre szaleństwo w lany poniedziałek. Istnieje też trzecia, dość sprytna kategoria — gwiazdy, które nagle odkrywają w sobie pasję do sprzątania tylko po to, byle tylko nikt nie kazał im lepić pierogów czy piec mazurka!
W temacie wielkanocnych przygotowań w polskim show-biznesie prym wiedzie kultowy już komentarz Dody. Jej szczere wyznanie o niechęci do stania przy garach stało się niemal symbolem świąt w sieci. Choć od tamtych słów minęło sporo czasu, “żurki” Rabczewskiej wciąż są tak samo aktualne i chętnie cytowane.
Wiele się zmieniło od tamtego czasu. Już rok temu celebrytka udowodniła na Instagramie, że potrafi gotować, serwując domową zupę i sałatki. W rozmowie z serwisem Pomponik potwierdziła, że tegoroczną Wielkanoc spędzi w rodzinnym Ciechanowie. Jej głównym celem jest Lany Poniedziałek, na który szykuje się z dużą ekscytacją już od niedzieli.
Ja nie skupiam się na sprzątaniu w ogóle. Nigdy, nawet w święta. Jest dla mnie dziwne sprzątanie, najważniejsze są relacje i tradycje i to, żeby zacieśniać więzi – powiedziała w rozmowie z “Pomponikiem”.
W ubiegłych latach Edyta Zając nie kryła, że w kwestiach kulinarnych polega na mamie i babci, podczas gdy sama przejmuje pieczę nad pozostałymi świątecznymi przygotowaniami.
Raczej zdaję się na moją mamę, babcię, one są zdecydowanie lepszymi kucharkami niż ja – wyjaśniła w wywiadzie dla “Newserii”.
Dla części celebrytów kuchnia to strefa zakazana. Są w stanie zrobić niemal wszystko, byle tylko nie stanąć przy garach – z wielką chęcią zamieniają więc chochlę na odkurzacz i ścierkę do kurzu.
Jestem specjalistką od zmywania, wolę nawet zmywać niż gotować. Ale jesteśmy trzy siostry i staramy się, jak najwięcej pomagać przed świętami i w trakcie – przyznała Marcelina Zawadzka w rozmowie z “Newserią”.
Magda Mołek zabrała głos w mediach społecznościowych na temat tradycyjnego podejścia do przygotowań świątecznych.
Gwiazda rezygnuje z tradycyjnego wiru porządków.
Nie umyłam dziś okien. Nie zaplanowałam »jajeczek i bab«. Nie usłyszałam odkurzacza. Firanki też mam brudne. No i tak… siedzę i się cieszę, że miałam tyle czasu, żeby posiedzieć i się pocieszyć […] No i jak po czymś takim w ogóle spojrzeć na mopa — napisała na Instagramie.
Z kolei Marta Wierzbicka przyznaje, że choć dba o czystość przed świętami, nie robi tego z większym zapałem niż na co dzień.
Dla aktorki uporządkowana przestrzeń to po prostu kwestia dobrego samopoczucia, niezależnie od okazji w kalendarzu.
Dom musi być posprzątany, ale u mnie generalnie zawsze musi być dom wysprzątany, taki czysty. Ja po prostu lubię taką przestrzeń, bo w niej się najlepiej odnajduję. W bałaganie jest mi ciężko zebrać myśli, cokolwiek robić, funkcjonować – wyjaśniła w programie “Wielkanoc palce lizać”.
Na dość nietypowy pomysł wpadł parę lat temu Filip Chajzer. Krótko przed Wielkanocą wprawił internautów w osłupienie, oferując pomoc w… doprowadzaniu ich mieszkań do porządku.
Dziennikarz zadeklarował, że chętnie zmierzy się z największym chaosem, a im większy bałagan zastanie, tym lepiej dla niego. Akcja wywołała prawdziwe poruszenie.
Aleksander Sikora wyznał z kolei, że nie traktuje świat jako potrzeby “maratonu” sprzątania. Stara się tak jak na codzień zachować ład i porządek.
U mnie przed świętami jest konkretnie i bez zbędnej spiny. Ogarniam to, co robię regularnie. Mieszkanie, zakupy, kilka rzeczy w kuchni, i tyle. Nie robię z tego maratonu. Jak jest czysto i wszystko działa, to po szukać dodatkowych problemów? – powiedział “Pomponik”.