Wojciech Szczęsny świętuje 10. rocznicę ślubu. Wzruszające słowa do żony
Dziś, 21 maja 2026 roku, Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko-Szczęsna świętują 10. rocznicę ślubu, znaną również jako rocznica cynowa lub aluminiowa. Nie da się ukryć, że piłkarz i piosenkarka od lat tworzą jedną z najbardziej rozpoznawalnych i medialnych par w polskim show-biznesie. Ich relacja niezmiennie przyciąga uwagę fanów, a z każdym kolejnym rokiem widać, że łączy ich coraz silniejsza więź i stabilna, dojrzała miłość, która wciąż pięknie się rozwija.
Przypomnijmy, że Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko-Szczęsna stanęli na ślubnym kobiercu 21 maja 2016 roku. Ich bajkowa ceremonia odbyła się w ścisłej tajemnicy na przedmieściach Aten w Grecji. Kilka lat później para doczekała się dwójki dzieci: syna Liama, który urodził się 30 czerwca 2018 roku, oraz córki Noelii, która przyszła na świat 3 lipca 2024 roku
Teraz z okazji 10. rocznicy ślubu Wojciech Szczęsny opublikował poruszający wpis, w którym uczcił tę wyjątkową chwilę. Bramkarz podzielił się wspólnym zdjęciem z ceremonii ślubnej i dołączył do niego pełen emocji i ciepłych słów wpis skierowany do żony.
“Czasami patrząc w Jej oczy, zastanawiam się, gdzie ja bym dzisiaj bez niej był. Na szczęście nigdy nie poznam odpowiedzi na to pytanie. Dzisiaj niby zwykła data, rocznica jak każda inna, ale muszę przyznać, że jestem z nas wyjątkowo dumny! Dziękuję Ci @marina_official za każdy dzień, każdą wspólną chwilę. Za wspaniałe dzieci i życie razem. Dzięki Tobie mam motywację, by budzić się rano i być lepszym człowiekiem. Bo mam dla kogo!” – pisał Szczęsny na Instagramie.
Choć dziś Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko-Szczęsna tworzą jedną z najbardziej uwielbianych par w polskim show-biznesie, ale ich początki nie należały do najłatwiejszych. Historia ich miłości brzmi niczym scenariusz filmowy.
“Zobaczyłem artykuł na jakiejś stronie internetowej, pt. “Marina na festiwalu Coachella”. Zobaczyłem ją, mieszkałem wtedy z moim przyjacielem Conorem z Londynu, zawołałem go – on jest w stanie to potwierdzić – i powiedziałem: Conor, chodź zobacz, bo ja znalazłem żonę (…). Minęły może z trzy miesiące, zanim się po raz pierwszy z nią skontaktowałem” – mówił Szczęsny w swoim filmie.
W filmie dokumentalnym “Szczęsny”, który zadebiutował na platformie Amazon Prime 10 października 2025 roku, Marina zdradziła, jak Wojtek po raz pierwszy nawiązał z nią kontakt. Co ciekawe, ta nawet nie wiedziała, kim on jest. Pewnego dnia piosenkarka otrzymała telefon od Szczęsnego, który wypalił do niej z dość dziwną propozycją.
“Pod koniec 2012 roku wyjechałam do Stanów, to było spełnienie moich marzeń, wszystko szło w kierunku tego kontraktu wymarzonego, że będę mogła robić karierę muzyczną w USA. Wracam do Polski, ląduję i dzwoni telefon nieznany: “Witam serdecznie, z tej strony Wojciech Szczęsny, czy mam przyjemność rozmawiać z panią Mariną?” Więc ja od razu zakładam, że to jest jakiś agent, jakiś menadżer, bo bardzo oficjalnie zabrzmiał. “Chciałbym zapytać, czy byłaby możliwość, bo przygotowujemy niespodziankę dla naszego przyjaciela, Roberta Lewandowskiego, życzenia od pięknych Polek, pięknych kobiet i chcieliśmy, żeby coś takiego pani nagrała. Co to w ogóle za gość, co to za propozycja, bardzo to dla mnie podejrzanie zabrzmiało” – opowiadała Marina.
Niedługo później Wojtek zaproponował Marinie spotkanie. Artystka po zobaczeniu jego zdjęcia stwierdziła, że w sumie nie ma nic do stracenia i zgodziła się na wspólne wyjście.
“Moja koleżanka powiedziała: “Ty, Wojciech Szczęsny, nie kojarzysz?”. A no tak, bo mówił o jakimś Robercie Lewandowskim. Dawaj, “zczekujemy” go. Sprawdzamy i nagle powiedziałam: O, jaki przystojniaczek. Nie mija jeden dzień, a ja dostaję telefon: “No dobrze, ale może dasz się chociaż skusić na sushi”. Co mi tam szkodzi, jestem na parę dni w Warszawie (…), spotkam się z jakimś tam piłkarzem, fajnie” – mówiła Marina w dokumencie.
Szczęsny w swoim dokumencie natomiast wspominał, że pierwsze spotkanie z Mariną było dla niego niezwykle stresujące.
“Czekam na nią w aucie i zaczynam się trząść, zdenerwowany jak diabli. Trzęsę się. Jeśli będę się trząsł, mam przesrane. Podkręcam więc muzykę, otwieram okno w aucie, zapalam papierosa i czekam na nią z 10 minut. Srałem w gacie ze strachu (…). Gdy ją zobaczyłem pomyślałem: “O, k*rwa” – opowiadał bramkarz.
Artystka pierwsze spotkanie z bramkarzem wspominała bardzo dobrze, a najbardziej zaskoczyła ją duża pewność siebie Wojtka, który od razu zapewnił ją, że będzie jego żoną. Choć ich spotkanie było udane Marina nie była od razu chętna na kolejne. Piosenkarka miała wówczas w głowię karierę za oceanem, dlatego Wojtek musiał powalczyć i postarać się o jej względy.
“Wojtek bardzo fajnie wypadł w moich oczach. Miałam takie, że wow, super chłopak, ale przecież ja zaraz wyjeżdżam do Stanów, heloł. Super, miło, ale na spokojnie. Wojtek mnie rozbroił, bo na jednej z pierwszych randek powiedział mi: “Ty jeszcze tego nie wiesz, ale ty będziesz moją żoną”. Pomyślałam, Boże, jaką on ma pewność siebie, nigdy w życiu nikt mi czegoś takiego nie powiedział” – wspominała Marina w filmie “Szczęsny”.