Zachwycający dom Rafała Olbrychskiego. Basen, wielki ogród, studio nagrań…
Choć od centrum Warszawy dzieli go zaledwie 20 minut, twierdzi, że żyje “jak na wsi”.
Rafał Olbrychski pokazał swój dom i ogród, które mogą zawstydzić niejeden luksusowy resort. Przeszklony salon, basen ogrzewany słońcem, domowa siłownia, studio nagrań i ogród, w którym coś kwitnie przez cały rok.
To miejsce powstawało powoli, ale z sercem i ogromną dbałością o każdy detal.
Gdy dekadę temu kupowali tę działkę, wokół były tylko łąki i chaszcze. Rafał Olbrychski wspomina, że w miejscu dzisiejszych ścieżek, tarasów i krzewów teren był tak dziki, że roślinność sięgała im do pasa. Wraz z partnerką, Moniką Rut, podjęli decyzję o stworzeniu własnego azylu i krok po kroku zamienili ugory w prywatny raj.
Muzyk przyznaje, że były jednymi z pierwszych mieszkańców okolicy, a dziś Wilanów wyrósł na dzielnicę uwielbianą przez celebrytów. Jednak mimo nowych inwestycji, ich posiadłość wciąż daje wrażenie całkowitego odcięcia od miejskiego hałasu.
Największa duma Moniki, czyli ogród. Różnorodne krzewy, drzewa i zioła obsadzono tak, by niezależnie od miesiąca dominowała tu świeża, żywa zieleń. Ścieżka prowadząca do domu otoczona jest bujnymi roślinami, a tuż za tarasem rozciąga się przestrzeń, w której można przepaść na długie godziny.
Do tego basen z podgrzewaniem solarnym, z którego Olbrychski korzysta niemal codziennie. Gdy nie pływa, relaksuje się na tarasie z kawą lub książką.
W ogrodowym azylu Olbrychskich nie mogło zabraknąć Kropli – adoptowanej suczki, która od lat jest oczkiem w głowie domowników. Tu, przy basenie i wśród kwitnącej zieleni, cała rodzina naprawdę łapie oddech.
Wnętrze domu to miks rodzinnych pamiątek i nowoczesnych rozwiązań. W salonie uwagę zwraca nietypowy fotel, który… działa jak sauna dzięki matach na podczerwień.
Obok równo poustawiane, wzruszające fotografie domowników, także te upamiętniające tragicznie zmarłego syna Jakuba.
Olbrychski wyznał, że jego sposobem na pogodzenie się z żałobą było “noszenie dobrej pamięci o dziecku każdego dnia”.
Kuchnia to serce domu – z wielką wyspą, nowoczesnymi sprzętami i osobnym stanowiskiem gazowym „na wok”, które Olbrychski uwielbia. Jego partnerka preferuje gotowanie na indukcji, więc w kuchni harmonijnie współistnieją dwie filozofie gotowania.
Tuż obok znajduje się ogromny stół otoczony 12 krzesłami, idealny na rodzinne biesiady. Z okien rozciąga się widok na ogród, który robi gigantyczne wrażenie o każdej porze dnia.
Piętro wyżej mieści się domowa siłownia z pełnym wyposażeniem: kettlebellami, drabinką, taśmami i ciężarami.
Ale najważniejsze pomieszczenie to studio nagrań, w pełni wygłuszone, gdzie muzyk pracuje nad nową płytą i planuje tworzyć autorski podcast.