Zagrała wielki hit i zniknęła. Tak dziś wygląda Sasha Strunin
Jeszcze kilkanaście lat temu była jedną z najpopularniejszych młodych wokalistek w Polsce. Piosenki zespołu The Jet Set i jej solowy hit “To nic kiedy płyną łzy” znał niemal każdy, a sama Sasha Strunin regularnie pojawiała się w telewizji i na okładkach magazynów. Później jednak nagle zrobiło się o niej ciszej, a wielu fanów zastanawiało się, co stało się z gwiazdą, która tak szybko zdobyła popularność.
Dziś artystka wraca do mediów w zupełnie innej roli. Zamiast sceny muzycznej wybrała film, pracuje jako reżyserka i scenarzystka, a prywatnie układa sobie życie z dala od show-biznesowego zgiełku. Jej najnowsze projekty pokazują, że dawna wokalistka poszła w zupełnie innym kierunku, niż mogło się wydawać w czasach największej sławy.
Aleksandra Igoriewna Strunina pochodzi z Rosji, a do Polski przyjechała jako dziecko razem z rodzicami, którzy byli śpiewakami operowymi. Talent muzyczny rozwijała od najmłodszych lat, a szersza publiczność poznała ją w programie “Idol”.
Prawdziwa popularność przyszła jednak dopiero wtedy, gdy została wokalistką zespołu The Jet Set. Z grupą nagrała kilka przebojów, a utwór “Time to Party” reprezentował Polskę na Eurowizji w 2007 roku. Po rozpadzie zespołu rozpoczęła karierę solową, a singiel “To nic kiedy płyną łzy” stał się jednym z największych hitów końcówki lat 2000.
W tym samym czasie głośno było też o jej udziale w programie “Big Brother”, który zakończył się nagłym odejściem wokalistki z show i falą medialnych spekulacji.
Po kilku latach obecności w popowym świecie artystka zaczęła stopniowo wycofywać się z mainstreamu. Zainteresowała się jazzem, nagrała bardziej ambitny materiał, a później całkowicie skupiła się na pracy artystycznej poza muzyką pop.
Dziś Sasha Strunin działa przede wszystkim jako reżyserka i scenarzystka. Ukończyła studia artystyczne, a jej filmy krótkometrażowe pokazywane są na festiwalach w Polsce i za granicą. Jeden z jej projektów zdobył nagrody na międzynarodowych przeglądach filmowych, a sama artystka pracuje nad kolejnymi produkcjami i przygotowuje pełnometrażowy debiut.
W życiu prywatnym wokalistka również przeszła dużą zmianę. W 2025 roku poinformowała w mediach społecznościowych, że wyszła za mąż za Piotra Bajtlika.
Jej partner jest związany ze środowiskiem artystycznym – zajmuje się fotografią i współpracuje przy projektach filmowych oraz teatralnych. Para rzadko pokazuje szczegóły swojego życia, ale od czasu do czasu publikuje wspólne zdjęcia, które pokazują, że stawiają na spokojne, prywatne życie z dala od medialnego szumu.
Dziś trudno uwierzyć, że to ta sama dziewczyna, która kilkanaście lat temu występowała w błyszczących scenicznych stylizacjach i nagrywała popowe przeboje. Sasha Strunin stawia teraz na klasyczny styl, artystyczne projekty i pracę za kamerą, a nie przed nią.
Choć nie pojawia się już tak często w telewizji, wciąż jest aktywna zawodowo i rozwija się w nowych dziedzinach. Jej historia pokazuje, że zniknięcie z show-biznesu nie zawsze oznacza koniec kariery, czasem jest po prostu początkiem zupełnie innej drogi.