Gdzie Rosie Huntington-Whiteley kupowała ubrania?
Modelkę Rosie Huntington – Whiteley ostatnio często można przyłapać na zakupach. Widok bardzo przyjemny – aniołek Victoria’s Secret zawsze wygląda wspaniale.
– Brytyjskie dziewczyny kochają ubrania w stylu vintage. Zanim zostałam modelką kupowałam to, na co mogłam sobie pozwolić. Buszowałam w sklepach charytatywnych, tam można było znaleźć coś fajnego – zdradziła Rosie.
Coś jednak zostało z tamtych lat… modelka nadal kocha vintage, teraz tylko przeznacza na niego więcej funduszy.



a ja już nie mogę patrzeć na te zmasakrowane nosy, jak u naszej Kamilii bar co poszła do tego samego chirurga co Olga bołądź, aby ją podobnie oszpecił. Teraz obydwie jak siostrzyczki.
gość, 08-04-13, 16:42 napisał(a):nie wiem, co ludzie w niej widza. ma mega wielki nos i w ogole jest srednio urodziwaWymieniać?1) Oczy2) Usta3) Symetryczna twarz4) Dluga szyja5) Dlugie zgrabne nogi6) Wysportowany brzuch7) Włosy8) ‘to coś’ w spojrzeniu w ustach twarz etc
sympatyczna dziewczyna ;-))
nie wiem, co ludzie w niej widza. ma mega wielki nos i w ogole jest srednio urodziwa
Ja tez
“nie wiem, co ludzie w niej widza. ma mega wielki nos i w ogole jest srednio urodziwa”Ty pewnie z tych co uwielbiaja kim kardashian?
nie pogniewalabym sie gdybym tak wygladala
Ona jest dziewczyna Stadhama (tego z “Adrenaliny”) i chyba z tego jest najbardziej sławna ,bo to ze zastąpiła Megan Fox w Transformersach,to mało kto kojarzy
O_o
znam ją tylko z tego, że jest dziewczyną Jasona Stathama
Ona nie jest aniolkiem vs od min 3 lat. Zrezynowala dla roli w filmie…
Rosie zaczyna karierę aktorską 🙂 zadebiutowała w filmie “Transformers 3” a następnym jej filmem będzie “Mad Max” :))
gość, 08-04-13, 12:18 napisał(a):Ona jest dziewczyna Stadhama (tego z “Adrenaliny”) i chyba z tego jest najbardziej sławna ,bo to ze zastąpiła Megan Fox w Transformersach,to mało kto kojarzyJa kojarzę ją głównie z tego, ale to nic dobrego, bo nawet na tle średniej aktorki jaką jest Megan Fox wypadła fatalnie. Takiego drewna kino już dawno nie oglądało, chyba żeby W-11 zaliczyć do “kina”.