Grażyna Szapołowska przegrała proces
Sąd pracy orzekł, że zwolnienie Grażyny Szapołowskiej z pracy w Teatrze Narodowym odbyło się zgodnie z prawem. Aktorka sądziła się z dyrektorem placówki, po tym jak wyrzucił ją z pracy, kiedy nie stawiła się na spektakl, w którym grała jedną z głównych ról.
Gwiazda nie zostanie przywrócona do pracy, ani nie dostanie złamanej złotówki odszkodowania.
Korzenie całej historii sięgają kwietnia br. Grażyna Szapołowska nie stawiła się do pracy, ponieważ jurorowała w tym czasie w „Bitwie na głosy”. Przez to nie odbył się zaplanowany spektakl „Tango”, według Sławomira Mrożka.
Dyrektor teatru, Jan Englert zwolnił ją dyscyplinarnie.
Szapołowska tłumaczyła, że informowała Englerta o emisji programu i prosiła o zastępstwo lub przesunięcie terminu.
Sąd nie przyjął jednak wersji aktorki i przyznał rację Englertowi.
Do pracy trzeba chodzić. Nawet jak się jest gwiazdą.

gość, 29-09-12, 12:42 napisał(a):Wszyscy wiedzą, że mieli romans, dlatego teraz takie niezdrowe konflikty. Pytanie tylko, kto rzucił kogoja nie wiem i nie interesuje mnie to,kto z kim?…..a jak sie juz wypowiadasz maglarzu,to mów za siebie,a nie za wszystkich ….
kurwiszony jebcie sie w swoim cenzuralnym sosie
o co chodzi z tymi komentarzami ?????
Gdyby była młodsza i ładniejsza, to pewnie by jej nie wyrzucił, ale jak się jest gwiazdą w tym wieku, to trzeba się z tym liczyć
Wszyscy wiedzą, że mieli romans, dlatego teraz takie niezdrowe konflikty. Pytanie tylko, kto rzucił kogo