Hayden Panettiere zaczyna walkę z wagą (FOTO)

1-6-R1 1-6-R1

Hayden Panettiere (25 l.) rozpacza nad swoją figurą. Słodka aktorka 9 grudnia urodziła pierwszą córeczkę Wladimirowi Klitschko (38 l.). Kruszynka dostała na imię Kaya Evdokia.

Hayden nie ukrywa – wprost mówi o tym, że jest przerażona tym, co ciąża zrobiła z jej ciałem:

Ciągle próbuje się dowiedzieć, co ciąża zrobiła z moim ciałem, jak je zmieniła, które zmiany są tymczasowe, a które stałe. Czuję się jak 80-letnia kobieta, która chce zejść po schodach. Powiedzcie mi, że to chwilowe! Wiem, że niektóre rzeczy już nie będą takie same – mówiła aktorka.

Malutka blondynka obiecała sobie, że w nowym roku ostro weźmie się za treningi. Co ciekawe jej trenerem zostanie… ojciec Kayi.

Wladi jest ekspertem w dziedzinie ciała i treningów. Uważa, że w ciągu 9 miesięcy jego ukochana wróci do przedciążowej figury. Hayden już zaczęła pracę nad sobą. Dzień zaczyna od 10-minutowego spaceru, którego czas sukcesywnie będzie wzrastał – zdradza znajomy gwiazdy.

Efekt? Na razie Hayden zrzuciła 3 kilogramy. Nie możemy doczekać się efektów wspólnych treningów drobnej aktorki i olbrzymiego Wladimira.

#family #klitschko #newyear

A photo posted by WLADIMIR KLITSCHKO (@klitschkowladimir) on

Family👪 #klitschko #hayden #kaya #people #exclusive 📷 by @neonostalgia

A photo posted by WLADIMIR KLITSCHKO (@klitschkowladimir) on

❤️ #klitschko #family #hayden #klitschkoteam photo credit by => @neonostalgia

A photo posted by WLADIMIR KLITSCHKO (@klitschkowladimir) on

Hayden Panettiere zaczyna walkę z wagą (FOTO)

   
29 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

naprawdę ogarnijcie się BABY!!! jak przekupy na bazarze się przekrzykujecie się argumentamiwsadzam w kij w mrowisko, ale dalej nie będę czytać tych bzdet

[b]gość, 08-01-15, 11:58 napisał(a):[/b]Ahahaha nie ma to jak zarzucac komus, ze bezczelnie obrzuca inwektywami kiedy samemu sie wlasnie tak zaczelo cala dyskusje 😀 aj, ta hipokryzja. Polecam nerwosol jakis, bo jeszcze Ci zylka peknie, dziewczynko z problemami. Dziewczyna Ci normalnie odpisuje a Ty sie plujesz tak, ze wlosy staja deba, problemy emocjonalne jak nic.Nie nadymaj się tak słonko bo jeszcze odfruniesz :)Widzę, że masz bogate doświadczenie w bajdurzeniu o problemach emocjonalnych, najwidoczniej sama je posiadasz. Zażyj więc kolejną tabletkę Nervosolu, bo ci jeszcze żyłka pęknie i rozluźnij pośladki dziewczyno z problemami 🙂 Proponuję postanowić na nowy rok -zmianę psychiatry na lepszego, bo ten obecny jak pokazują wpisy już nie wiele ci pomaga 🙂 z głową nadal nie halo 🙂

[b]gość, 08-01-15, 21:50 napisał(a):[/b]Idiotki nauczcie sie czytac. Jedna osoba napisala ze ludzie powinni stawiac na rozwoj osoba sty a nie tylko myslec o odchudzaniu dupy. A ja napisalam, ze jak ktos inwestowal w rozwoj osobisty to czemu by nie zadbac o wyglad? Nauczcie sie czytac ze zrozumieniem absolwentki zawodowek z pozolklymi tipsami.haha boski komentarz!!

Idiotki nauczcie sie czytac. Jedna osoba napisala ze ludzie powinni stawiac na rozwoj osoba sty a nie tylko myslec o odchudzaniu dupy. A ja napisalam, ze jak ktos inwestowal w rozwoj osobisty to czemu by nie zadbac o wyglad? Nauczcie sie czytac ze zrozumieniem absolwentki zawodowek z pozolklymi tipsami.

Dziwni ludzie tu pisza naprawde mam.wyksztalcenie i dobra prace i chodze na silownie trzy razy w tygodniu bo uwazam ze trzeba dbac o siebie. Ocsywiscie ze chce miesc piekne cialo to jest takie dziwne? Ci ktorzy tego nie robia sa leniami .

[b]gość, 08-01-15, 22:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 21:50 napisał(a):[/b]Idiotki nauczcie sie czytac. Jedna osoba napisala ze ludzie powinni stawiac na rozwoj osoba sty a nie tylko myslec o odchudzaniu dupy. A ja napisalam, ze jak ktos inwestowal w rozwoj osobisty to czemu by nie zadbac o wyglad? Nauczcie sie czytac ze zrozumieniem absolwentki zawodowek z pozolklymi tipsami.haha boski komentarz!![/quote]Bardzo boski, biorąc pod uwagę, że jego autorka najpierw pisze o bezrobotnych, a później podaje przykład swojej PRACUJĄCEJ znajomej – gdzie sens, gdzie logika?

[b]gość, 08-01-15, 14:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 12:26 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Mnie też to dobija, o ile takie postanowienia mają puste tipsiary na bezrobociu. Ja sama jestem wykształcona, zadbana, osiągnęłam na dany wiek co chciałam i mam czas myśleć o swoim ciele. Wtedy w tym nic złego nie widzę. Ale mam koleżankę po technikum (nawet dobrze nie potrafi się wysłowić nie wspominając o jakichś bardziej górnolotnych wypowiedziach), która ma 30 lat, pracuje w magazynie fizycznie i najważniejsze dla niej to ujędrnić tyłek i się odchudzić (choć jest naprawdę szczupła). Jest głupia jak but, ma męczącą osobowość, nikt jej nie lubi, sama dziewczyna nic nie umie a jej życie obraca się wokół odchudzania, o którym w dodatku nic nie wie i jeszcze się kłóci ze mną, że najlepszą dietą jest jest pół na pół – jednego dnia je co chce w tym nawet i 5 batonów, a innego nie je nic, i uważa to za dobry pomysł. Faktycznie jak takie osoby dalej mają obsesję na punkcie własnego tyłka, to nic tylko patrzeć z politowaniem. Ale jak ktoś coś sobą reprezentuje a jedyne co mu w sobie przeszkadza to jakiś mankament figury – to czemu się za siebie nie wziąć? Nie znasz innych ludzi to nie oceniaj bo idąc twoim tokiem rozumowania po twoim komentarzu można napisać, że jesteś wąsatą brzydką feministką, która od zawsze jest singlem, więc siedzi w książkach i się uczy bo i tak nic innego nie ma do roboty.[/quote]Nie wiedziałam, że odchudzać się mogą tylko osoby z wyższym wykształceniem…na prawdę paskudny komentarz. Nawet gorszy od tego pierwszego, bo z bijącym poczuciem wyższości.[/quote]dzzizeez, wy na prawde nie umiecie czytać ze zrozumieniem albo przynajmniej wyłapać sens wypowiedzi…

[b]gość, 08-01-15, 11:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 10:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Dlaczego od razu głupich? Postanowienia noworoczne często związane są z “rzeczami”, za które przeważnie ciężko jest nam się zabrać, nie mamy normalnie motywacji itp. Ja nie robię postanowień związanych z rozwojem osobistym, intelektualnym bo dla mnie jest to normalne, codzienne i nie muszę tego “postanawiać”. Mam za to problem żeby zmotywować się do ćwiczeń, aktywności fizycznej więc dla mnie osiągnięcie “chudej dupy” jest dobrym postanowieniem noworocznym. Zdecydowanie nie czuję się przez to głupią babą..[/quote]10/10, ale co będziesz tłumaczyć tej od pierwszego komentarza, skoro ona pewnie jest bardzo nieszczęśliwa i topi się we własnym jadzie.[/quote]Spójrz w lustro, a tam zobaczysz osobę bardzo nieszczęśliwą i topiącą się we własnym jadzie, czyli siebie samą.Ps. nie ma to jak obrzucać kogoś inwektywami kiedy nie ma się żadnego racjonalnego wytłumaczenia na własną głupotę, a teraz idź pobiegać albo coś.. przecież zrobiłaś sobie niezwykle ambitne noworoczne postanowienie impotentko umysłowa..Ps.2 i nie zapomnij koniecznie wskoczyć na wagę czy aby już coś ubyło :)[/quote]Ubyło szarych komórek 😛

[b]gość, 08-01-15, 12:26 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Mnie też to dobija, o ile takie postanowienia mają puste tipsiary na bezrobociu. Ja sama jestem wykształcona, zadbana, osiągnęłam na dany wiek co chciałam i mam czas myśleć o swoim ciele. Wtedy w tym nic złego nie widzę. Ale mam koleżankę po technikum (nawet dobrze nie potrafi się wysłowić nie wspominając o jakichś bardziej górnolotnych wypowiedziach), która ma 30 lat, pracuje w magazynie fizycznie i najważniejsze dla niej to ujędrnić tyłek i się odchudzić (choć jest naprawdę szczupła). Jest głupia jak but, ma męczącą osobowość, nikt jej nie lubi, sama dziewczyna nic nie umie a jej życie obraca się wokół odchudzania, o którym w dodatku nic nie wie i jeszcze się kłóci ze mną, że najlepszą dietą jest jest pół na pół – jednego dnia je co chce w tym nawet i 5 batonów, a innego nie je nic, i uważa to za dobry pomysł. Faktycznie jak takie osoby dalej mają obsesję na punkcie własnego tyłka, to nic tylko patrzeć z politowaniem. Ale jak ktoś coś sobą reprezentuje a jedyne co mu w sobie przeszkadza to jakiś mankament figury – to czemu się za siebie nie wziąć? Nie znasz innych ludzi to nie oceniaj bo idąc twoim tokiem rozumowania po twoim komentarzu można napisać, że jesteś wąsatą brzydką feministką, która od zawsze jest singlem, więc siedzi w książkach i się uczy bo i tak nic innego nie ma do roboty.

[b]gość, 08-01-15, 14:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 12:26 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Mnie też to dobija, o ile takie postanowienia mają puste tipsiary na bezrobociu. Ja sama jestem wykształcona, zadbana, osiągnęłam na dany wiek co chciałam i mam czas myśleć o swoim ciele. Wtedy w tym nic złego nie widzę. Ale mam koleżankę po technikum (nawet dobrze nie potrafi się wysłowić nie wspominając o jakichś bardziej górnolotnych wypowiedziach), która ma 30 lat, pracuje w magazynie fizycznie i najważniejsze dla niej to ujędrnić tyłek i się odchudzić (choć jest naprawdę szczupła). Jest głupia jak but, ma męczącą osobowość, nikt jej nie lubi, sama dziewczyna nic nie umie a jej życie obraca się wokół odchudzania, o którym w dodatku nic nie wie i jeszcze się kłóci ze mną, że najlepszą dietą jest jest pół na pół – jednego dnia je co chce w tym nawet i 5 batonów, a innego nie je nic, i uważa to za dobry pomysł. Faktycznie jak takie osoby dalej mają obsesję na punkcie własnego tyłka, to nic tylko patrzeć z politowaniem. Ale jak ktoś coś sobą reprezentuje a jedyne co mu w sobie przeszkadza to jakiś mankament figury – to czemu się za siebie nie wziąć? Nie znasz innych ludzi to nie oceniaj bo idąc twoim tokiem rozumowania po twoim komentarzu można napisać, że jesteś wąsatą brzydką feministką, która od zawsze jest singlem, więc siedzi w książkach i się uczy bo i tak nic innego nie ma do roboty.[/quote]Nie wiedziałam, że odchudzać się mogą tylko osoby z wyższym wykształceniem…na prawdę paskudny komentarz. Nawet gorszy od tego pierwszego, bo z bijącym poczuciem wyższości.[/quote]Bo to chyba brzydka wąsata feministka, od zawsze singielka 😛 (jak siebie opisała) he.he. w dodatku z przerostem ambicji ;>

[b]gość, 08-01-15, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 12:26 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Mnie też to dobija, o ile takie postanowienia mają puste tipsiary na bezrobociu. Ja sama jestem wykształcona, zadbana, osiągnęłam na dany wiek co chciałam i mam czas myśleć o swoim ciele. Wtedy w tym nic złego nie widzę. Ale mam koleżankę po technikum (nawet dobrze nie potrafi się wysłowić nie wspominając o jakichś bardziej górnolotnych wypowiedziach), która ma 30 lat, pracuje w magazynie fizycznie i najważniejsze dla niej to ujędrnić tyłek i się odchudzić (choć jest naprawdę szczupła). Jest głupia jak but, ma męczącą osobowość, nikt jej nie lubi, sama dziewczyna nic nie umie a jej życie obraca się wokół odchudzania, o którym w dodatku nic nie wie i jeszcze się kłóci ze mną, że najlepszą dietą jest jest pół na pół – jednego dnia je co chce w tym nawet i 5 batonów, a innego nie je nic, i uważa to za dobry pomysł. Faktycznie jak takie osoby dalej mają obsesję na punkcie własnego tyłka, to nic tylko patrzeć z politowaniem. Ale jak ktoś coś sobą reprezentuje a jedyne co mu w sobie przeszkadza to jakiś mankament figury – to czemu się za siebie nie wziąć? Nie znasz innych ludzi to nie oceniaj bo idąc twoim tokiem rozumowania po twoim komentarzu można napisać, że jesteś wąsatą brzydką feministką, która od zawsze jest singlem, więc siedzi w książkach i się uczy bo i tak nic innego nie ma do roboty.[/quote]Nie wiedziałam, że odchudzać się mogą tylko osoby z wyższym wykształceniem…na prawdę paskudny komentarz. Nawet gorszy od tego pierwszego, bo z bijącym poczuciem wyższości.

[b]gość, 08-01-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 10:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Dlaczego od razu głupich? Postanowienia noworoczne często związane są z “rzeczami”, za które przeważnie ciężko jest nam się zabrać, nie mamy normalnie motywacji itp. Ja nie robię postanowień związanych z rozwojem osobistym, intelektualnym bo dla mnie jest to normalne, codzienne i nie muszę tego “postanawiać”. Mam za to problem żeby zmotywować się do ćwiczeń, aktywności fizycznej więc dla mnie osiągnięcie “chudej dupy” jest dobrym postanowieniem noworocznym. Zdecydowanie nie czuję się przez to głupią babą..[/quote]10/10, ale co będziesz tłumaczyć tej od pierwszego komentarza, skoro ona pewnie jest bardzo nieszczęśliwa i topi się we własnym jadzie.[/quote]Spójrz w lustro, a tam zobaczysz osobę bardzo nieszczęśliwą i topiącą się we własnym jadzie, czyli siebie samą.Ps. nie ma to jak obrzucać kogoś inwektywami kiedy nie ma się żadnego racjonalnego wytłumaczenia na własną głupotę, a teraz idź pobiegać albo coś.. przecież zrobiłaś sobie niezwykle ambitne noworoczne postanowienie impotentko umysłowa..Ps.2 i nie zapomnij koniecznie wskoczyć na wagę czy aby już coś ubyło 🙂

[b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…A skąd wiesz co myśli większość kobiet? Zresztą często nie chodzi o samo odchudzanie, a przede wszystkim o zmianę stylu życia, czyli zadbanie o własne ZDROWIE. Zwiększony wysiłek fizyczny, rezygnacja z fast foodów oraz przetworzonej żywności to nie tylko wagi ale również poprawa samopoczucia, większa ilość energii oraz inwestycja w samego siebie.

[b]gość, 08-01-15, 11:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 10:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Dlaczego od razu głupich? Postanowienia noworoczne często związane są z “rzeczami”, za które przeważnie ciężko jest nam się zabrać, nie mamy normalnie motywacji itp. Ja nie robię postanowień związanych z rozwojem osobistym, intelektualnym bo dla mnie jest to normalne, codzienne i nie muszę tego “postanawiać”. Mam za to problem żeby zmotywować się do ćwiczeń, aktywności fizycznej więc dla mnie osiągnięcie “chudej dupy” jest dobrym postanowieniem noworocznym. Zdecydowanie nie czuję się przez to głupią babą..[/quote]10/10, ale co będziesz tłumaczyć tej od pierwszego komentarza, skoro ona pewnie jest bardzo nieszczęśliwa i topi się we własnym jadzie.[/quote]Spójrz w lustro, a tam zobaczysz osobę bardzo nieszczęśliwą i topiącą się we własnym jadzie, czyli siebie samą.Ps. nie ma to jak obrzucać kogoś inwektywami kiedy nie ma się żadnego racjonalnego wytłumaczenia na własną głupotę, a teraz idź pobiegać albo coś.. przecież zrobiłaś sobie niezwykle ambitne noworoczne postanowienie impotentko umysłowa..Ps.2 i nie zapomnij koniecznie wskoczyć na wagę czy aby już coś ubyło :)[/quote]Ciekawe jakie Ty masz ambitne postanowienia?…

[b]gość, 08-01-15, 10:32 napisał(a):[/b]A ja opocz schudniecia angielski szlifuje i no cos tam wymyślęSchudnę, urosnę, będę mądrzejsza…i w końcu przestanę włazić na tego durnego kozaczka!!

[b]gość, 08-01-15, 10:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Dlaczego od razu głupich? Postanowienia noworoczne często związane są z “rzeczami”, za które przeważnie ciężko jest nam się zabrać, nie mamy normalnie motywacji itp. Ja nie robię postanowień związanych z rozwojem osobistym, intelektualnym bo dla mnie jest to normalne, codzienne i nie muszę tego “postanawiać”. Mam za to problem żeby zmotywować się do ćwiczeń, aktywności fizycznej więc dla mnie osiągnięcie “chudej dupy” jest dobrym postanowieniem noworocznym. Zdecydowanie nie czuję się przez to głupią babą..[/quote]10/10, ale co będziesz tłumaczyć tej od pierwszego komentarza, skoro ona pewnie jest bardzo nieszczęśliwa i topi się we własnym jadzie.

[b]gość, 08-01-15, 11:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 10:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Dlaczego od razu głupich? Postanowienia noworoczne często związane są z “rzeczami”, za które przeważnie ciężko jest nam się zabrać, nie mamy normalnie motywacji itp. Ja nie robię postanowień związanych z rozwojem osobistym, intelektualnym bo dla mnie jest to normalne, codzienne i nie muszę tego “postanawiać”. Mam za to problem żeby zmotywować się do ćwiczeń, aktywności fizycznej więc dla mnie osiągnięcie “chudej dupy” jest dobrym postanowieniem noworocznym. Zdecydowanie nie czuję się przez to głupią babą..[/quote]10/10, ale co będziesz tłumaczyć tej od pierwszego komentarza, skoro ona pewnie jest bardzo nieszczęśliwa i topi się we własnym jadzie.[/quote]Spójrz w lustro, a tam zobaczysz osobę bardzo nieszczęśliwą i topiącą się we własnym jadzie, czyli siebie samą.Ps. nie ma to jak obrzucać kogoś inwektywami kiedy nie ma się żadnego racjonalnego wytłumaczenia na własną głupotę, a teraz idź pobiegać albo coś.. przecież zrobiłaś sobie niezwykle ambitne noworoczne postanowienie impotentko umysłowa..Ps.2 i nie zapomnij koniecznie wskoczyć na wagę czy aby już coś ubyło :)[/quote]Ahahaha nie ma to jak zarzucac komus, ze bezczelnie obrzuca inwektywami kiedy samemu sie wlasnie tak zaczelo cala dyskusje 😀 aj, ta hipokryzja. Polecam nerwosol jakis, bo jeszcze Ci zylka peknie, dziewczynko z problemami. Dziewczyna Ci normalnie odpisuje a Ty sie plujesz tak, ze wlosy staja deba, problemy emocjonalne jak nic.

[b]gość, 08-01-15, 10:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 09:38 napisał(a):[/b]Jak 3 kg? Od wejscia do szpitala przed porodem do wyjscia po, zniklo mi prawie 10 kilo – dziecko, wody, lozysko, krew, nadmiar wody. Wiec 3 kilo to jakies pierdololo.dokladnie[/quote]Jak się gimby jeszcze kiedyś nauczycie może czytać ze zrozumieniem, to może pojmiecie, że ona od rozpoczęcia treningów schudła 3 kg. O spadku od razu po porodzie tutaj nie ma ani słowa.

Problemy pierwszego swiata.

[b]gość, 08-01-15, 09:38 napisał(a):[/b]Jak 3 kg? Od wejscia do szpitala przed porodem do wyjscia po, zniklo mi prawie 10 kilo – dziecko, wody, lozysko, krew, nadmiar wody. Wiec 3 kilo to jakies pierdololo.dokladnie

Przynajmniej jedna nie ściemnia, że schudnie karmiąc piersią 😉 Ostra praca nad sobą – to jest metoda.

[b]gość, 08-01-15, 10:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-15, 10:32 napisał(a):[/b]A ja opocz schudniecia angielski szlifuje i no cos tam wymyślęSchudnę, urosnę, będę mądrzejsza…i w końcu przestanę włazić na tego durnego kozaczka!![/quote]:P

ona wyglada na 30stke

[b]gość, 08-01-15, 09:38 napisał(a):[/b]Jak 3 kg? Od wejscia do szpitala przed porodem do wyjscia po, zniklo mi prawie 10 kilo – dziecko, wody, lozysko, krew, nadmiar wody. Wiec 3 kilo to jakies pierdololo.O czym ty w ogóle wygadujesz?? Źle zinterpretowałaś ten artykuł. 3 kg od zaczęcia treningów, które “zaczynają się 10 min spacerem…” Myślę, że tak jak w Twoim przypadku te rzekome 10 kg nie zostało wliczone 🙂

[b]gość, 08-01-15, 09:48 napisał(a):[/b]przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…Dlaczego od razu głupich? Postanowienia noworoczne często związane są z “rzeczami”, za które przeważnie ciężko jest nam się zabrać, nie mamy normalnie motywacji itp. Ja nie robię postanowień związanych z rozwojem osobistym, intelektualnym bo dla mnie jest to normalne, codzienne i nie muszę tego “postanawiać”. Mam za to problem żeby zmotywować się do ćwiczeń, aktywności fizycznej więc dla mnie osiągnięcie “chudej dupy” jest dobrym postanowieniem noworocznym. Zdecydowanie nie czuję się przez to głupią babą..

przeraża mnie, że noworocznym postanowieniem większości głupich bab jest odchudzanie… zero myśli o jakimkolwiek rozwoju osobistym, intelektualnym, realizacji marzeń, pasji… ni chuja – tylko chuda dupa…

Jak 3 kg? Od wejscia do szpitala przed porodem do wyjscia po, zniklo mi prawie 10 kilo – dziecko, wody, lozysko, krew, nadmiar wody. Wiec 3 kilo to jakies pierdololo.

Bardzo ich lubię:) Słodka rodzinka

A ja opocz schudniecia angielski szlifuje i no cos tam wymyślę