Prokuratura zadecyduje o losie znanego z telewizyjnego show tancerza Rafała M. Został on zatrzymany w niedzielę rano przez toruńską policję.

Był pijany, nie reagował na polecenia funkcjonariuszy i stawiał opór. Jeśli zostaną mu postawione zarzuty, może trafić do więzienia nawet na rok.

W jednym z mieszkań w bloku na toruńskich Wrzosach jeszcze przed szóstą rano w najlepsze trwała głośna impreza. Niewyspani i rozzłoszczeni sąsiedzi poinformowali o tym policję. Na miejsce przyjechał patrol.

Jak informuje Fakt, do funkcjonariuszy wyszło dwóch mężczyzn, w tym Rafał M. Obaj pod wpływem alkoholu.

Jak relacjonują funkcjonariusze, Rafał M. awanturował się, używał wulgarnych słów, nie wykonywał poleceń i nie chciał wsiąść do radiowozu.

Finał imprezy był dla niego mało rozrywkowy. Został potraktowany gazem, a na komendę trafił pod przymusem. Po wytrzeźwieniu i przesłuchaniu został zwolniony.

Jeśli zostaną mu postawione zarzuty, za znieważenie policjantów będzie mu grozić nawet rok pozbawienia wolności.

Impreza znanego tancerza zakończyła się w areszcie