Izabela nie odpuszcza Marcinkiewiczowi. Była żona uderza ze zdwojoną siłą
Po latach sądowych batalii wreszcie zapadł prawomocny wyrok w głośnej sprawie alimentów, które Kazimierz Marcinkiewicz miał płacić swojej byłej żonie, Izabeli Olchowicz. Były premier ma powody do radości, ale była żona nie zamierza jednak odpuścić i chce dalej walczyć o swoje.
Kazimierz Marcinkiewicz – rozstanie i alimenty
Były premier Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz przez lata tworzyli zgrane małżeństwo. Para poznała się w 2008 r., gdy polityk pracował w Londynie w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.
Choć różnica wieku między nimi wynosiła około 22 lata, co wzbudzało wiele kontrowersji, to nie przeszkodziło im, aby stworzyć związek. Gdy Marcinkiewicz rozwiódł się z pierwszą żoną, to w 2009 roku w Barcelonie wziął ślub z Olchowicz. Relacja ta jednak nie przetrwała i wzięli rozwód w 2018 roku.
Były premier i jego druga żona nie doczekali się wspólnych dzieci, ale Marcinkiewicz był zobowiązany do płacenia Olchowicz alimentów w wysokości 4,5 tys. zł. Teraz sytuacja uległa zmianie i sąd przychylił się do jego wniosku oraz zwolnił go z tego obowiązku.
Zobacz więcej: Alimentacyjna batalia Kazimierza Marcinkiewicza trwa! Choć wygrał w sądzie, to jeszcze nie koniec rozpraw
Były premier zwolniony z alimentów
Jak podaje “Fakt” Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz po wypadku z 2014 r. zmaga się z ograniczeniami ruchowymi, jednak jak twierdzi były premier, pozostaje wciąż aktywna zawodowo, gdzie m.in. pisze książki. To właśnie ta sytuacja doprowadziła do jednej z najgłośniejszych batalii alimentacyjnych.
Zobacz więcej: Oskarżeni dziennikarze TVN Turbo usłyszeli wyrok. Ciążyły na nich poważne zarzuty
Warto wspomnieć, że 24 czerwca 2025 r. zapadł wyrok sądu, który zniósł obowiązek alimentacyjny Kazimierza Marcinkiewicza, ale jeszcze wtedy orzeczenie nie było prawomocne. Wczoraj (20 stycznia 2026 roku) poinformowano, że wyrok pierwszej instancji stał się prawomocny, co oznacza, że były premier został zwolniony z płacenia alimentów byłej żonie.
Dziś Sąd Okręgowy uprawomocnił uchylenie obowiązku alimentacyjnego wobec pani Olchowicz. Wygrałem 10 lat walki i od dziś nic mnie wreszcie nie łączy z osobą, od której uciekłem 12 lat temu. Przyjaciele mówią, że czyściec — jeśli istnieje — już przeszedłem, teraz czeka mnie już tylko niebo. […] Za tę pomyłkę mojego życia wszystkich, którzy ucierpieli, PRZEPRASZAM raz jeszcze. Rodzinie, przyjaciołom i Martynce dziękuję za wieloletnie wsparcie – pisał Marcinkiewicz na Instagramie.
Oświadczenie prawnika Izabeli Olchowicz
Izabela Olchowicz jednak nie zamierza odpuścić. “Fakt” ujawnił oświadczenie jej prawniczki mec. Martyny Kalinowskiej-Chandu, w którym dowiadujemy się o następnych krokach.
Pragnę podkreślić, że mimo prawomocnego zakończenia postępowania moja Mocodawczyni nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem oraz nie wyklucza skorzystania z nadzwyczajnych środków zaskarżenia, w tym złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Należy zaznaczyć, że sąd nie kwestionował okoliczności związanych ze stanem zdrowia mojej Mocodawczyni, jednak za kluczowy argument przemawiający za zniesieniem obowiązku alimentacyjnego uznał wyłącznie upływ czasu od rozwiązania małżeństwa. W mojej ocenie jest to bardzo jednostronne spojrzenie na sprawę – przekazała mec. Kalinowska-Chandu.
Zobacz więcej: Lil Masti triumfuje w sądzie z Gimperem: „Byłam przedstawiona jako matka, która krzywdzi swoje dziecko…” (WIDEO)




Do pracy niech idzie.Ludzie na wózkach inwalidzkich potrafią pracować a jej się nie chce.
Wstydu nie ma dziewucha z Brwinowa. Zresztą jak kręciła się wokół starego i dzieciatego Kazia to też wstydu nie miała. Czy ona nie rozumie, że to jest właśnie jej karma?