Jak Christina Aguilera zrzuciła 22 kg?
Problem przy zrzucaniu kilogramów pojawia się, gdy mamy uszczuplić się o 5 kilo. Christina Aguilera zrzuciła aż 22. Jak jej się to udało?
Zaczęła od wyeliminowania ze swojej diety alkoholu i fast foodów. Szerokim łukiem omijała miejsca, w których zwykle kupowała słodycze i wołowe steki. Dzień zaczynała od borówek, połowy awokado i kawałka indyka. Przekąską Christiny był seler z masłem migdałowym. Na lunch jadła pierś z kurczaka i wegetariańską sałatkę bez dresingu. Na kolację pozwalała sobie na kurczaka curry. Do tego spożywała koktajl z krewetek.
Nie brzmi jak głodówka i jakie są efekty!


wieśniara – to słowo pasuje do niej, jak ulał!
Jest zajebista chuda czy przy kość ładna babka i tak wygląda fajnie a kto pisze inaczej ten zazdrości i już
gość, 01-10-13, 00:24 napisał(a):Dieta sreta. Racze przestala brac psychotropy albo przestala cpac.Wszystkie te co tak tyja “nagle” to albo od narkotykow albo psychotropow … to jedno i to samo gowno i ma sie potem nieziemki apetyt i kobiety puchna w oczach.raczej odwrotnie- celebrytki chudna od narkotykow, np kokainy, a w hollywood podobno furore robi adderal, to jest lek na adhd, ale osoba, ktora na to nie cierpi bedzie po tym na haju. podobno ona dzieki niemu wlasnie schudla, poczytajcie sobie zagraniczne fora
a tak kochała swoje ciało i jej facet też ją uwielbiał z pełniejszymi kształtami…. heh
Dieta sreta. Racze przestala brac psychotropy albo przestala cpac.Wszystkie te co tak tyja “nagle” to albo od narkotykow albo psychotropow … to jedno i to samo gowno i ma sie potem nieziemki apetyt i kobiety puchna w oczach.
w carrfur są banany za 2,29 to jeden wychodzi za 50 gr.Do Pani kilka postów niżej, gdzie ty kobieto kupujesz banany za złotówke i płatki za dwa złote ? bez jaj… fantazjować też trzeba umieć.a ile kosztuje średnio jeden banan??? bo o jednym bananie była mowa..płatki górskie – najzwyklejsze, nie żadne markowe – kosztują 2 zł w supermarkecie!http://www.orkiszowepola.pl/sklep/platki/346-Platki-owsiane-gorskie–5900563000088.html2,5 to i tak coś drogo, u mnie w osiedlowym kosztują na pewno poniżej 2 zł 😉
niestety dobra dieta JEST droga, zwlaszcza jak sie pracuje i nie ma zbytnio czasu na gotowanie. ok, mozna jesc warzywa ale w koncu sie znudza i trzeba zjesc cos konkretnego czym sie najesz a bedzie to ryba, piers z kurczaka lub indyka i koniec. niczym innym sie nie napelnisz ani owocami ani warzywami a zeby sie napelnic ryba czy piersia z indyka to tez trzeba jej sporo zjesc. polecam tez warzywa straczkowe- fasolki, groszki itd. (oczywiscie bez sosow, z cytrynka) – mimo ze sa warzywami, sa zdrowe i lekkostrawne to pzynajmniej mozna sie nimi “napchac” i nie czuc glodu
Witam, trafiłam ostatnio na pewien ciekawy program w który szczerze nie wierzyłam, że może działać, jednak coś mnie podkusiło żeby się przekonać i o dziwo to działa. Teraz oglądam sobie tv za friko na swoim Sony Ericssonie Xperia. Sam sprawdz tą oferte na www.telewizjaonline.com.pl/7ybe
gość, 30-09-13, 20:35 napisał(a):Do Pani kilka postów niżej, gdzie ty kobieto kupujesz banany za złotówke i płatki za dwa złote ? bez jaj… fantazjować też trzeba umieć.a ile kosztuje średnio jeden banan??? bo o jednym bananie była mowa..płatki górskie – najzwyklejsze, nie żadne markowe – kosztują 2 zł w supermarkecie!http://www.orkiszowepola.pl/sklep/platki/346-Platki-owsiane-gorskie–5900563000088.html
no faktycznie fajnie jej sie udało, ale nie oszukumy się że osobie która ma miliony prywatnych trenerów, dietetyków i kucharzy łatwiej jest zrzucic kg niż biedakowi co się zastanawia jak tu dożyc do 1 i którą margaryne kupić bo tańsza. oczywiście też sie da no ale to juz wtedy inna historia
wystarczy kupic drogie zdrowe jedzenie i miec figure i pusta kieszen
gość, 30-09-13, 23:22 napisał(a):(…) a zeby sie napelnic ryba czy piersia z indyka to tez trzeba jej sporo zjesc.W tym wypadku to nie chyba nie tyle “zdrowa dieta jest droga”, co raczej “żarłoczność jest droga”. Ileż Ty tego indyka zjadasz? :O
Poprostu przestała wpierdalać jak świnia!
Christina jest dla mnie boginią seksu! Cudowna, niepowtarzalna i oryginalna. Kocham jej pierwsze perfumy i od trzech lat jestem im wierna.www.karotka250ml.blogspot.com
gość, 30-09-13, 22:52 napisał(a):gość, 30-09-13, 20:35 napisał(a):Do Pani kilka postów niżej, gdzie ty kobieto kupujesz banany za złotówke i płatki za dwa złote ? bez jaj… fantazjować też trzeba umieć.a ile kosztuje średnio jeden banan??? bo o jednym bananie była mowa..płatki górskie – najzwyklejsze, nie żadne markowe – kosztują 2 zł w supermarkecie!http://www.orkiszowepola.pl/sklep/platki/346-Platki-owsiane-gorskie–5900563000088.html2,5 to i tak coś drogo, u mnie w osiedlowym kosztują na pewno poniżej 2 zł 😉
Tylko, że mi właśnie nie chodiz o samo odchudzanie się, tylko o zdrowe żywienie przesz większość życia :). Mnie biały chleb syci na krócej niż pełnoziarnisty (który ma błonnika więcej). Gdy próbuje zrobić służące mojemu ciału zakupy, pomijając droższe półki z Eko, to wychodzi więcej niż małoodżywcze rzeczy. Byłam u polecanej dietetyczki i … właśnie nie mogła zrozumieć, że mnie nie stać na cześć z podanych przez nią przepisów. Np. awokado czy świeży łosoś. do dietetyczki chodzą (chyba) głównie zamożniejsi ludzie, wiec pani dietetyk “popłynęła”. ale zawsze są jakieś tańsze zamienniki:) np równie wartościowy jest pstrąg, a tańszy. krajowych owoców też ci mamy dostatek;)
Wygląda oszałamiająco! ; dd Lepiej niż kiedykolwiek .. może polecić tą diete Kim ; pp
niestety twarz do wymiany
gość, 30-09-13, 19:08 napisał(a):NIE zgadzam się. Zdrowe i smaczne jedznie jest drogie (chyba, ze mamy własny ogródek, sad i kury). Zdrowe mam na myśli dużo różnorodnych owoców, różnorodnych warzyw, ryby nie z puszki, pełnoziarnisty chleb. Trzeba to jeszcze smacznie przygotować. Jest to wszyto droższe niz zjedzenie na obiad placków ziemniaczanych, a na śniadanie kanapki z żóltym serem i keczupem lub jakimś kremem czekoladowym. Chodzi nawet o domowe posiłki, a nie gotowce czy droższe produkty jak płatki Nestle. Nie znasz realiów życia, albo dobrze zarabiasz. chciałam przypomnieć, że dyskusja zaczęła się od tego, że laski twierdziły, że trzeba mieć prywatnego dietetyka, żeby schudnąć. zamiast placków ziemniaczanych można zjeść ziemniaki pieczone, choćby z kwaśnym mlekiem, zamiast kremu czekoladowego-płatki górskie (2 zł za opakowanie-nie te eko za 10 zł) np z rozdrobnionym bananem (1zł). Poza tym, przy diecie odchudzającej chodzi o ograniczenie jedzenia. Nie przesadzajmy juz z tym pełnoziarnistym chlebem-jak kupimy normalny, efekty diety będą takie same-ważne, aby nie objadać się tym chlebem. To samo dotyczy razowego ryżu czy makaronu. Oczywiście, że lepiej jeść to drugie, używać soli morskiej, pić codziennie sok z pomarańczy itp, itd. Ale pisanie, że nie mogę zastosować diety “bo mnie nie stać” jest idiotyczne!Tylko, że mi właśnie nie chodiz o samo odchudzanie się, tylko o zdrowe żywienie przesz większość życia :). Mnie biały chleb syci na krócej niż pełnoziarnisty (który ma błonnika więcej). Gdy próbuje zrobić służące mojemu ciału zakupy, pomijając droższe półki z Eko, to wychodzi więcej niż małoodżywcze rzeczy. Byłam u polecanej dietetyczki i … właśnie nie mogła zrozumieć, że mnie nie stać na cześć z podanych przez nią przepisów. Np. awokado czy świeży łosoś.
gość, 30-09-13, 20:15 napisał(a):gość, 30-09-13, 19:22 napisał(a):aha, i potrafie isc nawet do mcdonalds i wybrac zdrowy dietetyczny posilek (salatka z grillowanym kurczakiem, sos jogurtowy). Wszystko to jest kwestia checi, nagle znajduje sie czas, mozliwosci, umiejetnosci… trzeba tylko chciec:)Pracowałam w Mcdonalds i uwierz że ta sałatka jest tak napakowana chemią że nie ma zbyt wielu wartości odżywczych.jak sie raz na rok zje taką sałatke albo inne gówno z maka to na pewno się nie zrujnuje organizmu
gość, 30-09-13, 20:31 napisał(a):gość, 30-09-13, 18:45 napisał(a):gość, 30-09-13, 18:43 napisał(a):gość, 30-09-13, 17:27 napisał(a):gość, 30-09-13, 15:59 napisał(a):Prawda jest taka, że ludzie jedzą świństwa i gotowce bo są zabiegani i nie mają czasu planować, gotować etc. Jak dojdzie do tego jeszcze brak talentu kulinarnego to zaczyna się korzystanie z gotowych wysoko przetworzonych produktów, a to najprostsza droga do zaburzenia metabolizmu, a kolejno do problemów z wagą i dalszych kłopotów zdrowotnych z tym związanych.pierdolenie, po pierwsze połowa “zabieganych” ludzi wcale zabiegana nie jest i nie ma pojęcia co to znaczy brak czasu, po drugie są osoby które pracują po 10h mają dzieci żony mężów i nie mają nianiek ani sprzątaczek a potrafią się zdrowo odzywiać, wszystko kwestia chęci, ale zazwyczaj są tylko wymówkiTo, że ty całe życie spędzasz na kozaku, nie znaczy, że każdy tak ma. Na temat zabieganych, pracujących żon z gromadą dzieci nawet się nie wypowiadaj idiotko, bo zielonego pojęcia na ten temat NIE masz.gratuluje kultury i klasy ale od takiego ujadania na kozaku nie schudnieszSkarbie – właściwe odżywianie to kwestia ZDROWIA, z nie odchudzania. Jaką kupę w głowie trzeba mieć, żeby wszystko sprowadzac do poziomu odchudzania ? Musisz mieć bardzo duże problemy z wagą i metabolizmem, skoro w każdym temacie na kozaku pokrzykujesz o dietach..od tych bredni oraz wmawiania sobie ze nie masz czasu również nie schudniesz
gość, 30-09-13, 17:35 napisał(a):NIE zgadzam się. Zdrowe i smaczne jedznie jest drogie (chyba, ze mamy własny ogródek, sad i kury). Zdrowe mam na myśli dużo różnorodnych owoców, różnorodnych warzyw, ryby nie z puszki, pełnoziarnisty chleb. Trzeba to jeszcze smacznie przygotować. Jest to wszyto droższe niz zjedzenie na obiad placków ziemniaczanych, a na śniadanie kanapki z żóltym serem i keczupem lub jakimś kremem czekoladowym. Chodzi nawet o domowe posiłki, a nie gotowce czy droższe produkty jak płatki Nestle. Nie znasz realiów życia, albo dobrze zarabiasz.Mąka żytnia typ 2000 (czyli jedna z najcięższych i najzdrowszych) kosztuje ok 5 zł, masz z niej 2 TAKIE bochenki chleba. Wystarczy wyrobić sobie zakwas, i wielki bochen pełnoziarnistego, domowego chleba kosztuje Cię koło 3 zł. Warzywa i owoce – któreż to są droższe niż czekoladowy krem (około 5 zł za malutki słoiczek)? Jabłka, marchewka, seler itd. – na targu (na targu, nie w Piotrze i Pawle) kosztują po kilka zł od kilograma. Tak, jak pisał ktoś niżej – kup sokowirówkę, za kilka zł masz szklankę soku z marchwi, a z “trocin” możesz upiec ciasto. Kasze, pełnoziarniste makarony, jogurty naturalne (lokalnych producentów, bez mleka w proszku w składzie) kosztują grosze. Ryba, owszem, jest droższa, ale nie jesz jej codziennie. Nie znam realiów? Robię zakupy i gotuję dla dwóch osób. Naprawdę DA się. Wcale nie trzeba jeść placków ziemniaczanych. Umyj kilka ziemniaków, pokrój w łódeczki, obtocz w odrobinie oleju, obsyp przyprawami i upiecz, i już z tych samych ziemniaków masz zdrowsze jedzenie, niż ociekające tłuszczem placki. Naprawdę da się jeść smacznie, różnorodnie i zdrowo, no ale trzeba chcieć. Łatwiej jeść placki ziemniaczane i marudzić, że zdrowe jedzenie jest za drogie…
umówmy sie kurczak 2 razy dziennie,po kilku dniach staje sie to nie do zniesienia
Za tym jak Kryśka schudła stoi sztab ludzi począwszy do dietetyka, kucharza, prywatnego trenera po takie fanaberie jak wytrącacze jedzenia. A schudła bo pewnie wytwórnia jej zagroziła, że jak nadal będzie gruba to nie sprzeda płyty.
Do Pani kilka postów niżej, gdzie ty kobieto kupujesz banany za złotówke i płatki za dwa złote ? bez jaj… fantazjować też trzeba umieć.
gość, 30-09-13, 18:45 napisał(a):gość, 30-09-13, 18:43 napisał(a):gość, 30-09-13, 17:27 napisał(a):gość, 30-09-13, 15:59 napisał(a):Prawda jest taka, że ludzie jedzą świństwa i gotowce bo są zabiegani i nie mają czasu planować, gotować etc. Jak dojdzie do tego jeszcze brak talentu kulinarnego to zaczyna się korzystanie z gotowych wysoko przetworzonych produktów, a to najprostsza droga do zaburzenia metabolizmu, a kolejno do problemów z wagą i dalszych kłopotów zdrowotnych z tym związanych.pierdolenie, po pierwsze połowa “zabieganych” ludzi wcale zabiegana nie jest i nie ma pojęcia co to znaczy brak czasu, po drugie są osoby które pracują po 10h mają dzieci żony mężów i nie mają nianiek ani sprzątaczek a potrafią się zdrowo odzywiać, wszystko kwestia chęci, ale zazwyczaj są tylko wymówkiTo, że ty całe życie spędzasz na kozaku, nie znaczy, że każdy tak ma. Na temat zabieganych, pracujących żon z gromadą dzieci nawet się nie wypowiadaj idiotko, bo zielonego pojęcia na ten temat NIE masz.gratuluje kultury i klasy ale od takiego ujadania na kozaku nie schudnieszSkarbie – właściwe odżywianie to kwestia ZDROWIA, z nie odchudzania. Jaką kupę w głowie trzeba mieć, żeby wszystko sprowadzac do poziomu odchudzania ? Musisz mieć bardzo duże problemy z wagą i metabolizmem, skoro w każdym temacie na kozaku pokrzykujesz o dietach..
zgadzam się że teraz jedzenie jest drogie-KAŻDE JEDZENIE a te ekologiczne najdroższe z drugiej strony trzeba się ruszać a ruch nic nie kosztuje
jej pasuje szczupłość po prostu jest niska i lepiej wygląda gdy jest chudsza
gość, 30-09-13, 19:22 napisał(a):aha, i potrafie isc nawet do mcdonalds i wybrac zdrowy dietetyczny posilek (salatka z grillowanym kurczakiem, sos jogurtowy). Wszystko to jest kwestia checi, nagle znajduje sie czas, mozliwosci, umiejetnosci… trzeba tylko chciec:)Pracowałam w Mcdonalds i uwierz że ta sałatka jest tak napakowana chemią że nie ma zbyt wielu wartości odżywczych.
aha, i potrafie isc nawet do mcdonalds i wybrac zdrowy dietetyczny posilek (salatka z grillowanym kurczakiem, sos jogurtowy). Wszystko to jest kwestia checi, nagle znajduje sie czas, mozliwosci, umiejetnosci… trzeba tylko chciec:)
ja odkad jestem na zdrowej diecie, nie dosc, ze schudlam juz 10kg w 6 tygodni to jeszcze zauwazylam, ze mam teraz wiecej kasy. Bo moze te zdrowsze produkty sa drozsze, ale wydaje na jedzenie tylko wtedy kiedy jestem na zakupach i juz nic wiecej, a bez diety co chwile cos kupowalam, to fast food, to slodycze, to jakies chipsy, lody.. itd… suma sumarum uwazam, ze jednak zdrowe jedzenie i tak wychodzi taniej! 🙂
pewnie będzie wkrótce chuda jak kiedyś 😉 kiedy na nią patrzę, słyszę od razu ten mocny głos ;D
gość, 30-09-13, 17:27 napisał(a):gość, 30-09-13, 15:59 napisał(a):Prawda jest taka, że ludzie jedzą świństwa i gotowce bo są zabiegani i nie mają czasu planować, gotować etc. Jak dojdzie do tego jeszcze brak talentu kulinarnego to zaczyna się korzystanie z gotowych wysoko przetworzonych produktów, a to najprostsza droga do zaburzenia metabolizmu, a kolejno do problemów z wagą i dalszych kłopotów zdrowotnych z tym związanych.pierdolenie, po pierwsze połowa “zabieganych” ludzi wcale zabiegana nie jest i nie ma pojęcia co to znaczy brak czasu, po drugie są osoby które pracują po 10h mają dzieci żony mężów i nie mają nianiek ani sprzątaczek a potrafią się zdrowo odzywiać, wszystko kwestia chęci, ale zazwyczaj są tylko wymówkiTo, że ty całe życie spędzasz na kozaku, nie znaczy, że każdy tak ma. Na temat zabieganych, pracujących żon z gromadą dzieci nawet się nie wypowiadaj idiotko, bo zielonego pojęcia na ten temat NIE masz.
gość, 30-09-13, 18:43 napisał(a):gość, 30-09-13, 17:27 napisał(a):gość, 30-09-13, 15:59 napisał(a):Prawda jest taka, że ludzie jedzą świństwa i gotowce bo są zabiegani i nie mają czasu planować, gotować etc. Jak dojdzie do tego jeszcze brak talentu kulinarnego to zaczyna się korzystanie z gotowych wysoko przetworzonych produktów, a to najprostsza droga do zaburzenia metabolizmu, a kolejno do problemów z wagą i dalszych kłopotów zdrowotnych z tym związanych.pierdolenie, po pierwsze połowa “zabieganych” ludzi wcale zabiegana nie jest i nie ma pojęcia co to znaczy brak czasu, po drugie są osoby które pracują po 10h mają dzieci żony mężów i nie mają nianiek ani sprzątaczek a potrafią się zdrowo odzywiać, wszystko kwestia chęci, ale zazwyczaj są tylko wymówkiTo, że ty całe życie spędzasz na kozaku, nie znaczy, że każdy tak ma. Na temat zabieganych, pracujących żon z gromadą dzieci nawet się nie wypowiadaj idiotko, bo zielonego pojęcia na ten temat NIE masz.gratuluje kultury i klasy ale od takiego ujadania na kozaku nie schudniesz
NIE zgadzam się. Zdrowe i smaczne jedznie jest drogie (chyba, ze mamy własny ogródek, sad i kury). Zdrowe mam na myśli dużo różnorodnych owoców, różnorodnych warzyw, ryby nie z puszki, pełnoziarnisty chleb. Trzeba to jeszcze smacznie przygotować. Jest to wszyto droższe niz zjedzenie na obiad placków ziemniaczanych, a na śniadanie kanapki z żóltym serem i keczupem lub jakimś kremem czekoladowym. Chodzi nawet o domowe posiłki, a nie gotowce czy droższe produkty jak płatki Nestle. Nie znasz realiów życia, albo dobrze zarabiasz. chciałam przypomnieć, że dyskusja zaczęła się od tego, że laski twierdziły, że trzeba mieć prywatnego dietetyka, żeby schudnąć. zamiast placków ziemniaczanych można zjeść ziemniaki pieczone, choćby z kwaśnym mlekiem, zamiast kremu czekoladowego-płatki górskie (2 zł za opakowanie-nie te eko za 10 zł) np z rozdrobnionym bananem (1zł). Poza tym, przy diecie odchudzającej chodzi o ograniczenie jedzenia. Nie przesadzajmy juz z tym pełnoziarnistym chlebem-jak kupimy normalny, efekty diety będą takie same-ważne, aby nie objadać się tym chlebem. To samo dotyczy razowego ryżu czy makaronu. Oczywiście, że lepiej jeść to drugie, używać soli morskiej, pić codziennie sok z pomarańczy itp, itd. Ale pisanie, że nie mogę zastosować diety “bo mnie nie stać” jest idiotyczne!
tylko jej pogratulować efektów
gość, 30-09-13, 12:09 napisał(a):A pitolicie tak, że ciężko to czytać. Zdrowe jedzenie jest drogie? A kto wam każe jeść krewetki i awokado? Drogie to jest właśnie śmieciowe jedzenie. Dycha za hamburgera z waty, kilka zł za paczkę czipsów wypchaną powietrzem, tyle samo za farbowane “oranżady” w plastikowej butelce… Zdrowe jedzenie może być tanie, tylko trzeba ruszyć tyłek do sklepu i przede wszystkim CHCIEĆ, a nie objadać się byle czym i szukać wymówek. Dobry chleb można bez problemu upiec samodzielnie, wychodzi sporo taniej, niż kupny. Sok można robić w domu, kilogram marchewki kosztuje grosze. Sery, DOBRE jogurty (nie mam tu na myśli Jogobelli, tylko wyroby LOKALNYCH firm), warzywa i owoce sezonowe, warzywa strączkowe, kasze i makarony (też niekoniecznie te reklamowane)… to są wciąż dość tanie rzeczy. Patrzę nieraz, co ludzie wykładają na taśmy w sklepach i ręce mi opadają. Naprawdę, zamiast “Kubusia”, jogurtu pitnego i gotowego bezwartościowego muesli z Nestle można znaleźć w sklepie góry dobrych, tanich i smacznych produktów. No ale jeżeli dla kogoś “dobry” produkt to koniecznie syf z reklam, albo przeraźliwie droga żywność ze sklepów organicznych, to nic dziwnego, że mu drogo…NIE zgadzam się. Zdrowe i smaczne jedznie jest drogie (chyba, ze mamy własny ogródek, sad i kury). Zdrowe mam na myśli dużo różnorodnych owoców, różnorodnych warzyw, ryby nie z puszki, pełnoziarnisty chleb. Trzeba to jeszcze smacznie przygotować. Jest to wszyto droższe niz zjedzenie na obiad placków ziemniaczanych, a na śniadanie kanapki z żóltym serem i keczupem lub jakimś kremem czekoladowym. Chodzi nawet o domowe posiłki, a nie gotowce czy droższe produkty jak płatki Nestle. Nie znasz realiów życia, albo dobrze zarabiasz.
gość, 30-09-13, 17:35 napisał(a):gość, 30-09-13, 12:09 napisał(a):A pitolicie tak, że ciężko to czytać. Zdrowe jedzenie jest drogie? A kto wam każe jeść krewetki i awokado? Drogie to jest właśnie śmieciowe jedzenie. Dycha za hamburgera z waty, kilka zł za paczkę czipsów wypchaną powietrzem, tyle samo za farbowane “oranżady” w plastikowej butelce… Zdrowe jedzenie może być tanie, tylko trzeba ruszyć tyłek do sklepu i przede wszystkim CHCIEĆ, a nie objadać się byle czym i szukać wymówek. Dobry chleb można bez problemu upiec samodzielnie, wychodzi sporo taniej, niż kupny. Sok można robić w domu, kilogram marchewki kosztuje grosze. Sery, DOBRE jogurty (nie mam tu na myśli Jogobelli, tylko wyroby LOKALNYCH firm), warzywa i owoce sezonowe, warzywa strączkowe, kasze i makarony (też niekoniecznie te reklamowane)… to są wciąż dość tanie rzeczy. Patrzę nieraz, co ludzie wykładają na taśmy w sklepach i ręce mi opadają. Naprawdę, zamiast “Kubusia”, jogurtu pitnego i gotowego bezwartościowego muesli z Nestle można znaleźć w sklepie góry dobrych, tanich i smacznych produktów. No ale jeżeli dla kogoś “dobry” produkt to koniecznie syf z reklam, albo przeraźliwie droga żywność ze sklepów organicznych, to nic dziwnego, że mu drogo…NIE zgadzam się. Zdrowe i smaczne jedznie jest drogie (chyba, ze mamy własny ogródek, sad i kury). Zdrowe mam na myśli dużo różnorodnych owoców, różnorodnych warzyw, ryby nie z puszki, pełnoziarnisty chleb. Trzeba to jeszcze smacznie przygotować. Jest to wszyto droższe niz zjedzenie na obiad placków ziemniaczanych, a na śniadanie kanapki z żóltym serem i keczupem lub jakimś kremem czekoladowym. Chodzi nawet o domowe posiłki, a nie gotowce czy droższe produkty jak płatki Nestle. Nie znasz realiów życia, albo dobrze zarabiasz. Co do jajek to te od kur wolnobiegajacych są droższe od tych żyjących jak w Holokauście.
ej puchacz wyjaśnij nam proszę dlaczego twoja idolka jak sie spasła wmawiała wszystkim jaka jest szczęśliwa z sadłem a potem nagle schudła?
gość, 30-09-13, 15:59 napisał(a):Prawda jest taka, że ludzie jedzą świństwa i gotowce bo są zabiegani i nie mają czasu planować, gotować etc. Jak dojdzie do tego jeszcze brak talentu kulinarnego to zaczyna się korzystanie z gotowych wysoko przetworzonych produktów, a to najprostsza droga do zaburzenia metabolizmu, a kolejno do problemów z wagą i dalszych kłopotów zdrowotnych z tym związanych.pierdolenie, po pierwsze połowa “zabieganych” ludzi wcale zabiegana nie jest i nie ma pojęcia co to znaczy brak czasu, po drugie są osoby które pracują po 10h mają dzieci żony mężów i nie mają nianiek ani sprzątaczek a potrafią się zdrowo odzywiać, wszystko kwestia chęci, ale zazwyczaj są tylko wymówki
gość, 30-09-13, 12:21 napisał(a):Jesteś niesłychanie prymitywna, popieram osobe z pierwszego komentarza, zdrowe jedzenie to nie jest wypad do “Biedry” po mix sałat za psie pieniądze, zdrowe jedzenie to przede wszystkim dobre JAKOŚCIOWO jedzenie, a takie jedzenie jest DROGIE. No patrz, a ja często chodze na zakupy do “biedry” i kupuję tam zdrowe jedzenie. zamiast tłustej kiełbasy i czipsów czy bagietki z masłem i czosnkiem, kupuję szynkę (wiem, nie jest to najlepsza szynka na świecie, ale nie jem jej w dużych ilościach), owoce, warzywa, ryż (zwykły, biały, nie bawię się w żaden razowy, ryż nie tuczy), ziemniaki (tak -też nie tuczą, jeśli nie jesz ich tonami), czasami pstrąga albo indyka.Pewnie, nie stać mnie na jedzenie “eko” ze specjalistycznych sklepów – to będę jadła niezdrowo..no w biedrze nie znajdziesz ryżu razowego, powiem wiecej – nigdzie nie znajdziesz bo taki nie istnieje
gość, 30-09-13, 13:15 napisał(a):taaa i dzień w dzień jadła to samo? a co z ćwiczeniami i wysiłkiem fizycznym?ja schudłam 30kg i nie kiwnęłam palcem, nie wykonałam ani jednego ćwiczenia w czasie diety, trwało to rok ale dało się, aczkolwiek trochę żaluję że nie cwiczylam bo ciało byloby jedrniejsze, chociaz jak na tyle zrzuconej wagi bez cwiczen naprawde jest niezle
wrzuć proszę ten przepis na pastę z soczewicy, uwielbiam kanapki z tym i kupuję go w sklepie eko, a jest cholernie drogi Wiesz co, baza to po prostu ugotowana zielona soczewica. Ja dodaję do niej kilka suszonych pomidorów, trochę czosnku przeciśniętego przez praskę, bazylię, pieprz i jakąś ostrą przyprawę. Blenduję i mam pastę 🙂 Wiem, że niektórzy blendują ugotowaną soczewicę np. z curry. Inni do bazy dodają jajko i bułkę tartą, i pieką to jak pasztet. W necie można znaleźć sporo przepisów. Soczewica to tylko baza, najwięcej robią przyprawy. Ja lubię ostre przyprawy, więc mam pastę w wersji pikantnej 🙂
Prawda jest taka, że ludzie jedzą świństwa i gotowce bo są zabiegani i nie mają czasu planować, gotować etc. Jak dojdzie do tego jeszcze brak talentu kulinarnego to zaczyna się korzystanie z gotowych wysoko przetworzonych produktów, a to najprostsza droga do zaburzenia metabolizmu, a kolejno do problemów z wagą i dalszych kłopotów zdrowotnych z tym związanych.
gość, 30-09-13, 16:09 napisał(a):gość, 30-09-13, 14:57 napisał(a):wrzuć proszę ten przepis na pastę z soczewicy, uwielbiam kanapki z tym i kupuję go w sklepie eko, a jest cholernie drogi Wiesz co, baza to po prostu ugotowana zielona soczewica. Ja dodaję do niej kilka suszonych pomidorów, trochę czosnku przeciśniętego przez praskę, bazylię, pieprz i jakąś ostrą przyprawę. Blenduję i mam pastę 🙂 Wiem, że niektórzy blendują ugotowaną soczewicę np. z curry. Inni do bazy dodają jajko i bułkę tartą, i pieką to jak pasztet. W necie można znaleźć sporo przepisów. Soczewica to tylko baza, najwięcej robią przyprawy. Ja lubię ostre przyprawy, więc mam pastę w wersji pikantnej :)dzięki, spróbuję zrobićProszę. Spróbuj, pokombinuj z przyprawami, na pewno znajdziesz taką kombinację, która Ci posmakuje 🙂
Ta…I to by było na tyle w kwestii “kocham moje większe ciało, nigdy nie czułam się lepiej” pani Krysi Aguilery. Hipokrytka. Upasła się a to była jej wymówka.
dieta bialkowa 🙂
gość, 30-09-13, 14:57 napisał(a):wrzuć proszę ten przepis na pastę z soczewicy, uwielbiam kanapki z tym i kupuję go w sklepie eko, a jest cholernie drogi Wiesz co, baza to po prostu ugotowana zielona soczewica. Ja dodaję do niej kilka suszonych pomidorów, trochę czosnku przeciśniętego przez praskę, bazylię, pieprz i jakąś ostrą przyprawę. Blenduję i mam pastę 🙂 Wiem, że niektórzy blendują ugotowaną soczewicę np. z curry. Inni do bazy dodają jajko i bułkę tartą, i pieką to jak pasztet. W necie można znaleźć sporo przepisów. Soczewica to tylko baza, najwięcej robią przyprawy. Ja lubię ostre przyprawy, więc mam pastę w wersji pikantnej :)dzięki, spróbuję zrobić
gość, 30-09-13, 12:44 napisał(a):gość, 30-09-13, 12:37 napisał(a):mam tak samo – patrzę co ludzie na taśmę wkładają, to załamuję ręce! otowy spaghetti – tak trudno podgrzać na patelni cebulę, czosnek i dodać sos pomidorowy (2zł sos tomatera w kartoniku) i trochę warzyw? “Warzywa na patelnię”-mrożonka – to już świerzych warzyw nie mamy? kroić nie umiecie? Muesli za 10 zł (które mają czasami kaloryczność batonów!!) – kupcie sobie płatki żytnie, owsiane, do tego żórawinę, można też dodać pestki słonecznika, czy banana (smakuje rewelacyjnie i samo zdrowie). No i jeszcze obowiązkowo w koszyku musi się znaleść cola do obiadu – najlepiej cała zgrzewka, bo była “promocja”, czyli oszczędzacie 20 gr na butelce…masakra..Kupcie sobie lepiej sokowirówkę za 200zł. Jabłka i marchew kosztują naprawdę grosze..Zgadzam się. Załamuje mnie zwłaszcza to, co ludzie kupują dzieciom. Naładowane cukrem i mlekiem w proszku jogurty, gotowe przesłodzone soki, batoniki, jakieś płatki nestle fitness… Tak ciężko zmiksować kilogram marchewki, upiec ciasto albo zrobić deser np. z kaszy manny? To naprawdę nie kosztuje wiele. Trzeba umieć kombinować i tyle. Ja dostałam przepis na bajeczną pastę z soczewicy do kanapek – a zielona soczewica kosztuje grosze… Tak, jak mówisz, zrobienie sosu do spaghetti zajmuje chwilę, można do niego wykorzystać zleżałe pomidory (szybko się rozpadają na sos). Domowy chleb można zamieszać w 5 minut, piecze się godzinę. Z prostego ciasta na pizzę można wyczarować mnóstwo fajnych rzeczy, od pizzy zaczynając, na słodkich bułkach kończąc. Moja koleżanka robiła nawet biały ser w domu 🙂 Zamiast gotowych płatków do mleka można kupić chociażby owsiankę górską – do kupienia w każdym sklepie za złotówkę z groszami… Tylko trzeba chcieć, a nie kupować syf i płakać, że drogo…wrzuć proszę ten przepis na pastę z soczewicy, uwielbiam kanapki z tym i kupuję go w sklepie eko, a jest cholernie drogi
gość, 30-09-13, 15:07 napisał(a):gość, 30-09-13, 12:21 napisał(a):Jesteś niesłychanie prymitywna, popieram osobe z pierwszego komentarza, zdrowe jedzenie to nie jest wypad do “Biedry” po mix sałat za psie pieniądze, zdrowe jedzenie to przede wszystkim dobre JAKOŚCIOWO jedzenie, a takie jedzenie jest DROGIE. No patrz, a ja często chodze na zakupy do “biedry” i kupuję tam zdrowe jedzenie. zamiast tłustej kiełbasy i czipsów czy bagietki z masłem i czosnkiem, kupuję szynkę (wiem, nie jest to najlepsza szynka na świecie, ale nie jem jej w dużych ilościach), owoce, warzywa, ryż (zwykły, biały, nie bawię się w żaden razowy, ryż nie tuczy), ziemniaki (tak -też nie tuczą, jeśli nie jesz ich tonami), czasami pstrąga albo indyka.Pewnie, nie stać mnie na jedzenie “eko” ze specjalistycznych sklepów – to będę jadła niezdrowo..Nie pieprz głupot bo wyraźnie dajesz do zrozumienia że to wymówka, ale mnie np nie stać na krewetki i avocado by jeść je codziennie. Poza tym nie stać mnie też na osobistego trenera który nie dość że będzie ze mną ćwiczył to jeszcze przywiezie mi pod nos gotowe jedzenie. Takim sposobem utrata tych 22kg nie jest heroicznym wyczynem. Staram się jeść zdrowo ale zdrowe jedzenie to też REGULARNE jedzenie. Mi gotowca pod nos trener nie podtyka więc przy 10 godzinach poza domem-POWODZENIA.