Jak żyje Steczkowska? Gosposia, baldachim, posiadłość…
Pamiętacie Justynę Steczkowską z czasów Szansy na sukces? Sama szyła sobie ubrania, mieszkała w Stalowej Woli. Siostra Justyny, Magda Steczkowska, wspominała kiedyś, że w ich domu rodzinnym nie przelewało się. Justyna pochodzi z wielodzietnej rodziny, tata był muzykiem, mama zajmowała się dziećmi. Po sukcesie życie Justyny zmieniło się o 180 stopni.
Artystka opowiedziała właśnie w Gali, jak wygląda jej dzień. Okazuje się, że diva ma dużą posiadłość, gosposię i łózko z baldachimem:
– Mamy kilkuhektarową posiadłość, więc czuję się swobodnie, wiedząc, że nikt mnie nie obserwuje (…) “Lubię obiady przygotowane przez naszą gosposię. W weekendy gotuje mój syn Leon (…) W środku nocy docieram do naszego wielkiego łoża z baldachimem, przytulam się do mojego kochanego męża i błogo zasypiam.
Piosenkarka dba o to, jak się odżywia:
– Dzień zaczynam od szklanki źródlanej wody, później wypijam szklankę soku ze świeżo wyciśniętych warzyw i owoców z dodatkiem różyczki świeżego brokułu, który wzmacnia odporność.
Można pozazdrościć?


no można rzygnąć jak się czyta takie stęki, “naczelnego ideału narodowego”, Steczkowska mam dla ciecie snikcersa
No proszę jakaż to wzorowa matka i gospodyni która stoi wiecznie na ściankach i służy jako wycior wszystkich firm robiących badziewie. A dzieci widują ” mamuśkę” ? Zaproście ją na pokaz muchozolu bo tam jej jeszcze nie było. Kiedyś bredziła o pieczeniu chleba i takie tam . Po prostu prostaczka w dużym mieście która po trupach idzie przez życie. W końcu ten karzeł, również umysłowy potknie się w tych buciorach na obcasach.
Po co ona o takich pierdolach gada. To juz naczelna diva IV RP nie jest az tak zepsuta jak Jusia.
powinna pic rano cos na pobudzenie połaczen neuronów,jest bardzo prosta geny Leona pokazuja to dosadnie
[b]gość, 14-10-15, 18:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-10-15, 18:18 napisał(a):[/b]No i zazdroszczę. Fajnie mieć taką pracę, która daje duży dochód i można sobie zatrudnić czasem jakąś pomoc. Ja bym chciała chociaż raz na 3 miesiące żeby mi ktoś chatę na błysk wypucował.ty nasyfisz przez 3 miesiace,po czym bedziesz chciala zeby przyszla pani i wypucowala ci domek za marne pieniadze. Niestety,jak nie umiesz uszanowac czyjejs pracy,to musisz zama zakasac rekawy i wziac sie do pracy.[/quote]Czemu za marne pieniądze? Ja bym dobrze zapłaciła. No i dałabym komuś pracę, może ten ktoś tego potrzebuje.. zrobiłabym dobry uczynek :PI czemu twierdzisz, że autorka pierwszego komentarza nie potrafi uszanować cudzej pracy?
Wiadomo prostaczka
No proszę jakaż to wzorowa matka i gospodyni która stoi wiecznie na ściankach i służy jako wycior wszystkich firm robiących badziewie. A dzieci widują ” mamuśkę” ? Zaproście ją na pokaz muchozolu bo tam jej jeszcze nie było. Kiedyś bredziła o pieczeniu chleba i takie tam . Po prostu prostaczka w dużym mieście która po trupach idzie przez życie. W końcu ten karzeł, również umysłowy potknie się w tych buciorach na obcasach.
tan jej krzywy usmiech i zakłamana gęba z małymi chytrymi oczkami . Fujjjjj.
Ta to popłynęła w kilkumetrowym basenie z sodową:)
wow, tak dba o zdrowie, a nie wie, że woda źródlana nie posiada żadnych właściwości ani dobrych składanikow mineralnych, lepiej juz napić się kranówy. Pozdrawiam czytelników 😀
Ja mam wieksze luksusy, bo mieszkam za granica. Posiadanie gosposi czy innej pomocy domowej to codziennosc, kazdy ma. Przeciez nawet w Polsce duzo osob zatrudnia ludzi do pomocy. Luksusem mozna nazwac posiadanie calej obslugi, lacznie z szoferem i ogrodnikiem. Baldachim to zazwyczaj sie spotyka w takich kiczowatych, typowo rosyjskich domach, u bogatych cyganow lub ludzi lubiacych taki styl bling-bling, gdzie dominuja ciezkie tkaniny i ‘zloto’. W luksusowych wnetrzach natomiast stawia sie przede wszystkim na jakosc wykonania. Lepiej miec takze prywatnego kucharza, dietetyka opracowujacego indywidualna diete i trenera personalnego, nie zapominajac o silowni w domu. A w garazu same piekne, szybkie i drogie samochody specjalnie na zamowienie wlasciciela. Do tego basen ze slona woda, mini pole golfowe i ogrod z egzotycznymi roslinami. To jest luksus przez duze L.
Lubię ją, mimo, że czasem wydaje się wyniosła czy niesympatyczna, to uważam że jest fajną osobą. Była wsparciem dla męża podczas jego walki z rakiem, za co ją podziwiam.
O ku….a! Sodówa odbiła dokumentnie!
Jej tato to był księdzem 🙂
[b]gość, 14-10-15, 18:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-10-15, 18:18 napisał(a):[/b]No i zazdroszczę. Fajnie mieć taką pracę, która daje duży dochód i można sobie zatrudnić czasem jakąś pomoc. Ja bym chciała chociaż raz na 3 miesiące żeby mi ktoś chatę na błysk wypucował.ty nasyfisz przez 3 miesiace,po czym bedziesz chciala zeby przyszla pani i wypucowala ci domek za marne pieniadze. Niestety,jak nie umiesz uszanowac czyjejs pracy,to musisz zama zakasac rekawy i wziac sie do pracy.[/quote]haha, jaki durny komentarz! to TY napisałaś, że za marne pieniądze..a komentująca musi sama sprządać nie dlatego, że “nie umie uszanowac czyjejś pracy”, ale dlatego, że nie ma funduszy na sprzątaczkę.
[b]gość, 14-10-15, 19:48 napisał(a):[/b]Jej tato to był księdzem :)Jasne. Tylko w którym kibucu?
Najbardziej zazdroszczę jej tego , że błogo zasypia. serio.
[b]gość, 14-10-15, 18:18 napisał(a):[/b]No i zazdroszczę. Fajnie mieć taką pracę, która daje duży dochód i można sobie zatrudnić czasem jakąś pomoc. Ja bym chciała chociaż raz na 3 miesiące żeby mi ktoś chatę na błysk wypucował.ty nasyfisz przez 3 miesiace,po czym bedziesz chciala zeby przyszla pani i wypucowala ci domek za marne pieniadze. Niestety,jak nie umiesz uszanowac czyjejs pracy,to musisz zama zakasac rekawy i wziac sie do pracy.
Koszmarna jest ta żydowina.
i pol dnia poswieca na to, zeby upodonic sie do kobiety
Popieram, jak ktoś ja zna (ja nie osobiście, ale znam kogos kto ja zna;-) to wie, ze jest bardzo normalna i przyjazna. Bardzo ceni rodzinne wartości i jest kochająca mama i zoną. Wiadomo ze mozna jej wielu rzeczy zazdrościć, ale nie ma powodu jej szykanować.
No i zazdroszczę. Fajnie mieć taką pracę, która daje duży dochód i można sobie zatrudnić czasem jakąś pomoc. Ja bym chciała chociaż raz na 3 miesiące żeby mi ktoś chatę na błysk wypucował.
[b]gość, 14-10-15, 16:50 napisał(a):[/b]Brokuł to nie warzywo? Ja rano piję zimną kawę, muszę sama gotować, a baldachim to zbiirowisko roztoczy. Kocham moje życie i lubię Steczkowską. Piszę, bo mi się chwilowo nudzi. Wiem, że bez sensu ale co tam ;)jak chcesz to możesz sobie obejrzeć mecz Polska- Słowenia, na polsat sport ćwierćfinał ME
no i bardzo dobrze ! zapracowała to niech ma!!! na zdrowie !
sra sie jej
Brokuł to nie warzywo? Ja rano piję zimną kawę, muszę sama gotować, a baldachim to zbiirowisko roztoczy. Kocham moje życie i lubię Steczkowską. Piszę, bo mi się chwilowo nudzi. Wiem, że bez sensu ale co tam 😉
sztuczna kukła
‘Różyczka brokuła!!! Łózko z baldachimem!!! Jejku, ale żałosne! Ale kopkę rano wali pani Jusia, czy załatwia się różami?? Ale pustak, nie dziwię się, że synio taki idiota, jak ma taką mamę!
zazdrosnicy….piękna kobieta o niebanalnej urodzie i oszalamiającej figurze,o której nigdy nie slyszalam ze się puszcza,chleje na imprezach lub ćpa…dla mnie wzór artystki i człowieka,w przeciwieństwie do innych pseudo gwiazdek robiących za puchary przechodnie starszych,bogatych panow!!!!!!!!!
[b]gość, 14-10-15, 15:11 napisał(a):[/b]krótkie ma nóżki,jak doda ale ten nos to już szok….oj!Nogi ma proporcjonalne i bardzo bardzo zgrabne
“Ja uważam ze Jusi z dobrobytu w doopie się poprzewracało. Aby wygodne lalunie, typowe baby nieroby, pazury długie, damusie zasrane co zapomniały jak szmata od podłogi wyglda. Zenujace jesteście, wielka burzuazja.”Alez jestes zazdrosna. Tylko widzisz, sa kobiety ktore pracuja zawodowo, a procz tego chodza na silownie, fitness, maja zajecia dodatkowe np maluja obrazy hobbistycznie, badz ucza sie nwoego jezyka. Nie wszystkie kobiety jak Ty, chodza do pracy, siedza w domu i to koniec ich aktywnosci. Sprzatanie to rzecz ktora trzeba zrobic. Sprzatanie to nic przyjemnego, zwlaszcza jak trzeba to robic dzien w dzien. Gdybys miala jakies zainteresowania ktorym poswiecala czas, to nie pisalabys takich glupot.
mozna powiedziec ze ma w zyciu wszystko
krótkie ma nóżki,jak doda ale ten nos to już szok….oj!
[b]gość, 14-10-15, 09:25 napisał(a):[/b]Pokraczna, sztuczna, narcystyczna paskuda.Tak to jest
“Różyczka świeżego brokułu” – Jusia, weź nie pieprz.
ależ ona jest ą i ę, że też jeszcze nie pękła z tej perfekcji. jest tak drętwa i spięta, że jak na nią patrzę to wszystko mnie boli
I na tej porannej wodzie z brokulem moje odżywianie sie kończy
Łóżko z baldachimem – łaaaał światowo 😉 Ludzie naprawdę bogaci oraz z klasą nie obnoszą się ze swoim bogactwem. Poza tym i tak za 20 lat będzie płakać na ramach “Gali” czy innego poczytnego pisma za 0.99 zł, że ma 600 zł emerytury…
Ja sprzątać nie lubię (robi to mąż, czas pracy ma regularny więc jak wraca to może spokojnie posprzątać), ja za to rządzę kuchnią:-) Uwielbiam gotować, żałuję, że często brak mi czasu. Nie wyobrażam sobie, by gosposia miała mnie w tym wyręczać, bo to jak odebranie mi przyjemności. Jednak jak ktoś stoi przy kuchni jakby za karę, to lepiej niech zatrudni panią do pomocy albo kupuje gotowe. Jedzenie musi być przyrządzane z pasją, nawet jeśli nie jest wykwintną potrawą:-)
ok, sama zapracowala na takie życie, ale takie przechwalanie się nie jest w dobrym guście i może świadczyć o kompleksach. Justyna ma świetną figurę ale okropną twarz, więc musi sobie jakoś to odbić 😉
Wydaje mi się, że to specjalnie przekoloryzowana odpowiedź. Nie mamy tu całego wywiadu.
łóżko z baldachimem och ach i błogo zasypiam wow wow wow
Jak już zostało zauważone: sama zarobiła, jej pieniądze, a przy okazji komuś pomaga,bo daje innym pracę. To jest artystka z ogromnym talentem, można jej nie lubić, ale żałować jej, że zarobiła głosem, który trafia się raz na kilka milionów lub rzadziej to już przesada. Zagranicznym artystom nie wypominacie, nawet jak są beztalenciami i gotowymi produktami. Oni mogą, Polka nie, bo nie.
ok, sama zapracowala na takie życie, ale takie przechwalanie się nie jest w dobrym guście i może świadczyć o kompleksach. Justyna ma świetną figurę ale okropną twarz, więc musi sobie jakoś to odbić 😉
[b]gość, 14-10-15, 09:51 napisał(a):[/b]A co w tym zlego, ze ma Pania, ktora prowadzi dom? Przynajmniej moze spokojnie zajmowac sie kariera, a dzieci i maz sa odkarmieni i zadbani,no ale przecież trzeba wylać gdzieś swoje żale i zazdrość, nie? 😉 nie każdy pracuje 8h, odbija akrtę i ma w doopie – niektórzy pracują praktycznie cały czas albo nieregularnie i nie mają czasu na latanie ze ścierką po domu albo po prostu nie chce im się, bo po to mają kasę, żeby kogoś do tego zatrudnić. jak ktoś napisał poniżej – obie strony zadowolone.
[b]gość, 14-10-15, 07:12 napisał(a):[/b]Wystarczylo ppowiedzieć jem obiad,kładę się do łóżka w domu. Po co te słowa gosposia,posiadłość,baldachim czy coś zmieniły? Tak z opowiadania o przebiegu rozkładu dnia zrobiło się chwalenie.bo gdyby powiedziala tylko “jem obiad”, to w nastepnym pytaniu byloby “kto gotuje te obiady, ty?” a efekt koncowy i tak spletliby w jedna jej wypowiedz.
[b]gość, 14-10-15, 09:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-10-15, 09:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-10-15, 08:48 napisał(a):[/b]Ja pierdollle ty się chwalisz kobieto czy zalisz. Słabe jest to epatowanie bogactwem. I do tego fa gosposia…. Nie ogarniam kobiet, które nie radzą sobie s domem, gosposia gotujemy,gosposia sprząta a Jusia ch…j kładzie na wszystko leży i pachnie. Ale kto bogatemu zabroni.Typowo zawistna polska wypowiedź. Justyna dużo koncertuje, nagrywa płyty, ma mnóstwo innych obowiązków zawodowych, jej mąż też pracuje, a przecież mają troje dzieci. I co te dzieci mają jeść, gdy oni nie mają możliwości im ugotować ? Mają jeść w budzie z kebabem ? Dajcie spokój. Gdyby mnie było stać, też bym zatrudniła gosposię, bo czasem, gdy wracam z pracy i muszę “ogarnąć” dom, dzieci, ugotować, to mam dość. 😛 Chciałabym wracać codziennie do czystego domu, pachnącego ciastem i obiadem. 😛 Na to ciężko pracuje, żeby mieć na takie wygody. Nie rozumiem więc takiej zazdrości i zawiści.[/quote]tu nie chodzi o ogarnianie, ja np, nie cierpie sprzatac. wrećz nie trawie, ale ktos to musi robić, nie mam moze kilkuhektarowej posiadlosci ale maly domek i czasem zatrudniam kogos do sprzatnia, dla mnie to nieduzy koszt a i ktos sobie dorobi te 5-6 dyszek. obydwie strony zadowolone.Ja uważam ze Jusi z dobrobytu w doopie się poprzewracało. Aby wygodne lalunie, typowe baby nieroby, pazury długie, damusie zasrane co zapomniały jak szmata od podłogi wyglda. Zenujace jesteście, wielka burzuazja.
[b]gość, 14-10-15, 08:48 napisał(a):[/b]Ja pierdollle ty się chwalisz kobieto czy zalisz. Słabe jest to epatowanie bogactwem. I do tego fa gosposia…. Nie ogarniam kobiet, które nie radzą sobie s domem, gosposia gotujemy,gosposia sprząta a Jusia ch…j kładzie na wszystko leży i pachnie. Ale kto bogatemu zabroni.ja nie ogarniam osob tkaich, jak ty. jusia jezdzi czasem w trasy, jak ma wtedy dbac o dom? jusia nie jest jedyna, ty nigdy nie bylas w delegacji? nigdy nie zdazylo ci sie, ze z racji dotrzymywania terminow przez caly tydzien wychodzilas do pracy o 7 rano, wracalas o 22? a co wtedy z dzieciakami, kto je odbierze z przedszkola, nakarmi, zrobi pranie, prasowanie? maz? no nie, bo maz tez pracuje.
[b]gość, 14-10-15, 09:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-10-15, 09:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-10-15, 08:48 napisał(a):[/b]Ja pierdollle ty się chwalisz kobieto czy zalisz. Słabe jest to epatowanie bogactwem. I do tego fa gosposia…. Nie ogarniam kobiet, które nie radzą sobie s domem, gosposia gotujemy,gosposia sprząta a Jusia ch…j kładzie na wszystko leży i pachnie. Ale kto bogatemu zabroni.Typowo zawistna polska wypowiedź. Justyna dużo koncertuje, nagrywa płyty, ma mnóstwo innych obowiązków zawodowych, jej mąż też pracuje, a przecież mają troje dzieci. I co te dzieci mają jeść, gdy oni nie mają możliwości im ugotować ? Mają jeść w budzie z kebabem ? Dajcie spokój. Gdyby mnie było stać, też bym zatrudniła gosposię, bo czasem, gdy wracam z pracy i muszę “ogarnąć” dom, dzieci, ugotować, to mam dość. 😛 Chciałabym wracać codziennie do czystego domu, pachnącego ciastem i obiadem. 😛 Na to ciężko pracuje, żeby mieć na takie wygody. Nie rozumiem więc takiej zazdrości i zawiści.[/quote]tu nie chodzi o ogarnianie, ja np, nie cierpie sprzatac. wrećz nie trawie, ale ktos to musi robić, nie mam moze kilkuhektarowej posiadlosci ale maly domek i czasem zatrudniam kogos do sprzatnia, dla mnie to nieduzy koszt a i ktos sobie dorobi te 5-6 dyszek. obydwie strony zadowolone.[/quotetez Ja uważam ze Jusi z dobrobytu w doopie się poprzewracało. Aby wygodne lalunie, typowe baby nieroby, pazury długie, damusie zasrane co zapomniały jak szmata od podłogi wyglda. Zenujace jesteście, wielka burzuazja.
To wszystko może być wyrwane z kontekstu