Jego głos znali wszyscy. Odszedł wybitny artysta

Zmarła legenda muzyki fot. Canva Zmarła legenda muzyki fot. Canva

W ostatnim czasie czekało nas wiele pożegnań osobistości wyjątkowo zasłużonych dla polskiej i światowej kultury. Teraz dowiedzieliśmy się o śmierci kolejnego artysty, którego działalność wiele wniosła do świata muzyki.

Smutna seria odejść w polskim show-biznesie

Luty 2026 zapisze się czarnymi zgłoskami w świecie kultury. W ciągu zaledwie miesiąca pożegnaliśmy wiele ikon filmu i muzyki. Niedawno zmarł gwiazdor serialu “Jezioro marzeń”, James Van Der Beek, który od kilku lat walczył z rakiem. Wielką stratą była także śmierć legendy kina, Roberta Duvalla znanego z “Ojca Chrzestnego” i “Dnia apokalipsy”.

 Zmarł również Billy Steinberg, autor tekstów legendarnych piosenek, znany z pisania dla m.in. Celine Dion, Madonny i Celine Dion. Fanów poruszyła także śmierć aktora znanego z popularnych seriali “Chirurdzy” oraz “Euphoria”. W ostatnich miesiącach życia walczył z stwardnieniem zanikowym bocznym. Polskich fanów najbardziej poruszyła jednak śmierć Bożeny Dykiel. Legenda polskiego kina zmarła 12 lutego w wieku 77 lat.

Zobacz więcej: Kazimiera Szczuka przed laty zniknęła z mediów. Tak dziś wygląda prowadząca “Najsłabsze ogniwo”

Zmarła legenda muzyki

Zmarł José van Dam, legendarny śpiewak. Ikona muzyki operowej urodziła się w Belgii w 1940 roku. Jego kariera trwała ponad pięćdziesiąt lat, w trakcie której zachwycał swoim głosem cały świat. Grał w operach i filmach, dokonał ponad 120 nagrań płytowych, i aż trzy razy (1985, 1993, 1998) otrzymał Nagrodę Grammy.

José van Dam miał bardzo bogaty repertuar koncertowy, w którym pojawiały się utwory klasycznych wykonawców, w tym Bacha, Mozarta, Beethovena, Verdiego czy Brahmsa. Koncertował po największych scenach, zarówno w Europie, jak i na innych kontynentach. Słynął ze swojego profesjonalizmu oraz wyjątkowo rozległej skali głosu, umożliwiającej mu śpiewanie zarówno partii barytonowych jak i basowych.

Jestem śpiewakiem, nie krzykaczem – mówił o sobie samym.

José van Dam nie żyje

Śpiewak nie ograniczał się jedynie do koncertowania. Jednocześnie kontynuował swoją pracę pedagogiczną, w trakcie której uczył młodych adeptów śpiewu. Jego kariera była pełna sukcesów i nagród. W uznaniu jego zasług, w 1998 roku otrzymał nawet od ówczesnego króla Belgów, Alberta II tytuł barona.

Na swoim koncie miał wiele głośnych ról. Jako pierwszy wcielił się w rolę świętego Franciszka w operze Oliviera Messiaena “Święty Franciszek z Asyżu”. Do jego słynnych ról należą także takie postacie jak Escamillo w “Carmen” Bizeta, czy w operach Mozarta: Figaro w “Weselu Figara”, Leporello w “Don Giovannim” czy Don Alfonso w “Così fan tutte”.

Zobacz więcej: Doda w filmie pokazała cały swój dom. Ona żyje jak prawdziwa królowa
José van Dam fot. Facebook
José van Dam fot. Facebook
José van Dam fot. Wikimedia Commons
José van Dam fot. Wikimedia Commons
José van Dam fot. Wikimedia Commons
José van Dam fot. Wikimedia Commons
José van Dam fot. Facebook
José van Dam fot. Facebook
José van Dam fot. Instagram
José van Dam fot. Instagram
 

Kacper Kulaszewski - Redaktor

Redaktor serwisu kozaczek.pl i student filologii angielskiej. Na co dzień zajmuje się również nauczaniem języka angielskiego i pochłanianiem popkultury.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

M je nu zaskoczył, bo gdy na dworze znanej. I co?