Jennifer Lopez chce, by jej dzieci były geniuszami (FOTO)

1-17-R1 1-17-R1

Jedni uważają, że to skracanie dzieciństwa, inni są przekonani, że dają swoim pociechom lepszy start w dorosłe życie. Jennifer Lopez (45 l.) zdecydowanie należy do zwolenników podejścia “dzieci nie mogą się nudzić”. Jej pociechy, Emme i Maximilian (tatą jest Marc Anthony) mają zaledwie 6 lat i okres zabawy lalkami i samochodami już sobą.

Jeden z zagranicznych portali donosi, że Jenn zapragnęła, by jej dzieci wyrosły na małych geniuszy. Postarała się zatem o szereg zajęć dodatkowych:

– Emme i Maximilian 5 dni w tygodniu mają dodatkowe lekcje. Szlifują taniec, języki obce, uczą się gry na instrumentach.

Paparazzi sfotografowali ostatnio tę wesołą gromadkę pod studio tańca. Myślicie, że te słodziaki pójdą kiedyś w ślady swojej mamy?

&nbsp
Jennifer Lopez chce, by jej dzieci były geniuszami (FOTO)

Jennifer Lopez chce, by jej dzieci były geniuszami (FOTO)

Jennifer Lopez chce, by jej dzieci były geniuszami (FOTO)

Jennifer Lopez chce, by jej dzieci były geniuszami (FOTO)

Jennifer Lopez chce, by jej dzieci były geniuszami (FOTO)

   
27 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 13-10-14, 21:26 napisał(a):[/b]Ja jestem już stara, a nie mogę odzalowac ze mnie rodzice nie zapisali na taniec. Po prostu bardzo mi szkoda. Nie mam pewnie talentu wybitnego, ale to jest bardzo przyjemne. Zanim odchowam dzieci, to już bede tak stara ze będzie ni wstyd zaczynać od zera i pewnie ruchy już nie te. Myśle, ze byłabym szczesliwsza, gdybym umiała dobrze tańczyć.Za stara nie będziesz ;). Na marzenia nigdy nie jest za późno! A tak na marginesie, dzieci nie powinny się nudzić i zapisywanie ich na zajęcia dodatkowe jest odciąganiem ich od tv i kompa a nie odbieraniem dzieciństwa.

Dzieci POWINNY się nudzić, tak naprawdę nudzić. Biegać po dworze, poznawać świat, budować relacje, korzystać z wyobraźni.

niech dużo czytają i wszystko będzie ok

Nie lubię jej, ale to chyba dobrze, że chce wykształcić dzieci?

Ja jestem już stara, a nie mogę odzalowac ze mnie rodzice nie zapisali na taniec. Po prostu bardzo mi szkoda. Nie mam pewnie talentu wybitnego, ale to jest bardzo przyjemne. Zanim odchowam dzieci, to już bede tak stara ze będzie ni wstyd zaczynać od zera i pewnie ruchy już nie te. Myśle, ze byłabym szczesliwsza, gdybym umiała dobrze tańczyć.

[b]gość, 13-10-14, 08:29 napisał(a):[/b]W USa wiekszosc tzw klasy sredniej oznacza wyedukowane kobiety ktore staja sie gospodyniamia domowymi i tylko woza te 3 dzieci z jednych dodatkowych zajec na drugie. Spoko. Geniusze nie wyrastaja. Ale dzieci maja CODZIENNIE zajecia – maja plywanie tenis taniec (czesto 3 razy w tyg.) albo pilke nozna przed 5tym rokiem zycia.3-4 letnie dzieci maja zajecia gry na pianinie albo skrzypcach … specjalna metoda rozwinieta zeby nie trzeba bylo czytac nut, tzw metoda Suzuki. ….mega biznes. Najgorsi sa emigranci z Chin – ich dzieci maja na bank codziennie zajecia dodatkowe. Niewazne ze dziecko nie jest zainteresowane albo ewidentnie nie ma talentu.Chińczycy raczej dbają o pieniądze, jeśli dziecko np nie ma słuchu i głosu, to nie bedą wyrzucać kasy na naukę śpiewu.

A niby po kim jak rodzice nie wykształceni?! Durna j.lo

[b]gość, 13-10-14, 07:47 napisał(a):[/b]Wydaje mi sie,ze jak dzieci od małego sa zapisywane na dodatkowe zajęcia to potem tego niedoceniają. Marudzą,ze nie mieli dzieciństwa. Ja nie byłam przez rodziców zmuszana do dodatkowych zajec -chodziłam jeśli na cos chciałam,ale teraz z perspektywy czasu żałuje,ze nie chodziłam na jakiś jeszcze język obcy czy grę na instrumencie. Mogłam,miałam możliwości ale mi sie noe chciało..Dokładnie. Ja nie mogę wybaczyć rodzicom, że mnie nie zapisali na skrzypce jak byłam mała, a męczyłam może z rok. Teraz strasznie załuję. Jeżeli będę miała kiedyś dzieci to od razu dam im szanse niech sobie wybiorą jakieś zajęcie, które chcą, ale będą musiały chodzić. Bo później jak się jest dorosłym to zostaje tylko płacz, że ja nic nie umiem(w sensie takich zajęć dodatkowych).

[b]gość, 13-10-14, 19:05 napisał(a):[/b]A niby po kim jak rodzice nie wykształceni?! Durna j.lowidać że twoi rodzice niczego cie nie nauczyli 😉

[b]gość, 13-10-14, 18:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-10-14, 08:29 napisał(a):[/b]W USa wiekszosc tzw klasy sredniej oznacza wyedukowane kobiety ktore staja sie gospodyniamia domowymi i tylko woza te 3 dzieci z jednych dodatkowych zajec na drugie. Spoko. Geniusze nie wyrastaja. Ale dzieci maja CODZIENNIE zajecia – maja plywanie tenis taniec (czesto 3 razy w tyg.) albo pilke nozna przed 5tym rokiem zycia.3-4 letnie dzieci maja zajecia gry na pianinie albo skrzypcach … specjalna metoda rozwinieta zeby nie trzeba bylo czytac nut, tzw metoda Suzuki. ….mega biznes. Najgorsi sa emigranci z Chin – ich dzieci maja na bank codziennie zajecia dodatkowe. Niewazne ze dziecko nie jest zainteresowane albo ewidentnie nie ma talentu.Chińczycy raczej dbają o pieniądze, jeśli dziecko np nie ma słuchu i głosu, to nie bedą wyrzucać kasy na naukę śpiewu.[/quote]polecam książkę “niania w nowym jorku”, która jest swojego rodzaju pastiszem na bogatych mieszkańców manhattanu i pieknie przerysowuje, jak się tam “dopieszcza” dzieci. genialny jest liścik, jaki zostawia mamusia dla niani w którym pisze, że jakby odwołano (bodajże) lekcję francuskiego, to może go zabrać do muzeum, albo na nowojorską giełdę. świetna jest też lista produktów, na które uczulone jest dziecko – mianowicie prawie na wszystko, co się nadaje do jedzenia (tak juz troche abstrahując).ps. nakręcono tez film, ale niestety nie oddaje klimatu, bo skupia się na romansie głównej bohaterki (scarlett johannson)

[b]gość, 13-10-14, 08:04 napisał(a):[/b]Co tym dziwnego?? Dla nich taki taniec i gra to też zabawa. Języka też się pewnie uczą w formie zabawy. Doba trwa 24 godziny i na pewno mają jeszcze dużo czasu aby się pobawić/wyjść na spacer itp.Czas moze sie I znajdzie tylko czy te dzieci nie sa zbyt zmeczone. Nie mam nic przeciwko zajeciom ale nie 5 razy w tygodniu po 2 czy 3 godziny kazde.

MARC TO TAKIE MĘSKIE DZIECKO,CHUDZIUTKI I DROBNIUTKI FACECIK, TAKA DROBINKA A ONA KAWAŁA BABY, TO DZIECI BĘDĄ FOREMNE RACZEJ

[b]gość, 13-10-14, 05:40 napisał(a):[/b]Chyba mama byla na treningu sadzac po strojuTutaj, w USA, wlasnie tak kobiety w 90% chodza na codzien.

A po kim maja oddziedziczyc genius. Mama i tata nie naleza do ludzi co maja zbyt duzo rozumu.

tez chetnie bym sie zapisala na mln roznych kursow, treningow, cwiczen, do szkol jezykowych, tanca i innych, ale niestety mnie na to nie stac. Jen stac, wiec posyla..

Jakie te dzieci są brzydkie. Takie ciapate ze slamsów :/

Czemu nie, ma pieniądze, to niech zadba o super wykształcenie dzieci

Trzeba było myśleć o tym, wybierając ojca dzieci, teraz to już musztarda po obiedzie…

Te dzieci są brzydkie po ojcu niestety 🙁 Marc do przystojnych nie należy, Jen za to piękna od zawsze. Ale jednego jej zazdroszczę tez marze o tym żeby mieć dwujajowe bliźniaki chłopca i dziewczynkę.

[b]gość, 13-10-14, 10:37 napisał(a):[/b]Jakie te dzieci są brzydkie. Takie ciapate ze slamsów :/ a pokaz swoją facjatę:)

Śliczne te dzieciaczki. :):):)

W USa wiekszosc tzw klasy sredniej oznacza wyedukowane kobiety ktore staja sie gospodyniamia domowymi i tylko woza te 3 dzieci z jednych dodatkowych zajec na drugie. Spoko. Geniusze nie wyrastaja. Ale dzieci maja CODZIENNIE zajecia – maja plywanie tenis taniec (czesto 3 razy w tyg.) albo pilke nozna przed 5tym rokiem zycia.3-4 letnie dzieci maja zajecia gry na pianinie albo skrzypcach … specjalna metoda rozwinieta zeby nie trzeba bylo czytac nut, tzw metoda Suzuki. ….mega biznes. Najgorsi sa emigranci z Chin – ich dzieci maja na bank codziennie zajecia dodatkowe. Niewazne ze dziecko nie jest zainteresowane albo ewidentnie nie ma talentu.

Wydaje mi sie,ze jak dzieci od małego sa zapisywane na dodatkowe zajęcia to potem tego niedoceniają. Marudzą,ze nie mieli dzieciństwa. Ja nie byłam przez rodziców zmuszana do dodatkowych zajec -chodziłam jeśli na cos chciałam,ale teraz z perspektywy czasu żałuje,ze nie chodziłam na jakiś jeszcze język obcy czy grę na instrumencie. Mogłam,miałam możliwości ale mi sie noe chciało..

W USa to normalne

Co tym dziwnego?? Dla nich taki taniec i gra to też zabawa. Języka też się pewnie uczą w formie zabawy. Doba trwa 24 godziny i na pewno mają jeszcze dużo czasu aby się pobawić/wyjść na spacer itp.

Chyba mama byla na treningu sadzac po stroju

Lepiej niż by miały siedzieć przed komputerem!