Jennifer Lopez pokazała swoją gigantyczną garderobę (VIDEO)
Wszystkie panie, które zaszalały właśnie podczas wyprzedaży i przytargały do domu dziesiątki toreb szczelnie wypełnionych ubraniami, butami i biżuterią, mogą się pocieszyć. Są damy, które moda kosztuje znacznie więcej. A gdybyście tak wydali jednorazowo 100 tysięcy złotych na kolorowe szmatki? Absurd? Natalii Siwiec już się to zdarzyło (zwykle wydaje 50 tysięcy złotych miesięcznie). A co powiecie na 300 par butów? Niemożliwe? Tylu dorobiła się m.in. Monika Olejnik. Garderoby Sary Boruc boimy się wyceniać – kalkulator nie zliczyłby wszystkich zer. A co powiecie na świątynię z luksusowymi sukniami od najdroższych projektantów, płaszczami Prady, Burberry, butami w cenie samochodów i 200 parami samych jeansów? Tak wygląda szafa Jennifer Lopez (45 l.)!
Artystka zdecydowała się pokazać swoją małą świątynię rozpusty w wywiadzie dla People. Zaczyna się niewinnie:
Cześć, jestem Jennifer Lopez, a to moje ubrania.
Późnej od przepychu może rozboleć głowa.
Ciekawe, czy przy takiej ilości fatałaszków J.Lo jest w stanie znaleźć konkretną rzecz. Kto wie, może są jakoś ponumerowane. Jeśli tak, Lopez na pewno nie robiła tego samodzielnie, tak jak nie prała i nie składała tych rzeczy sama.
Raj na ziemi?




babka jest zaje….bista!!!!
po takieeeej garderobie to chyba ona wózkiem widłowym musi jeżdzic.
dupsko tez ma gigantyczne
[b]gość, 02-02-15, 21:42 napisał(a):[/b]NIC JEJ NIE POMOŻE !!!! Promuje sie na tysiace sposobow ostatnio, niedługo zobaczymy jaka Pani Lopez ma waginę…BO TE JEJ TALENTY TO PIC NA WODE FOTOMONTAZ…a ona i tak nie zrozumie ze nikt nie chce pustaka, ktory ciagle tylko na sciankach sie promuje…ze kazdy facet chce normlnej kobiety – a po tych zdjeciach na scianach widac , ze kobita ma problem – egocentryczka zakochana w sobie tudziez ktos o niskiej samoocenie…podobno bez makijazu to starszydło…może tak może nie i co z tego?Natomiast ponad wszelką wątpliwosć twój kom. jest czerwony od błędów
Zazdrościcie jej wszystkie grubaski
wieśniacka garderoba:):)
Pewnie nigdy nie wywala starych. Ja zawsze oddaje rzeczy z w których juz nie chodzę. Wtedy i ja i inne są happy
NIC JEJ NIE POMOŻE !!!! Promuje sie na tysiace sposobow ostatnio, niedługo zobaczymy jaka Pani Lopez ma waginę…BO TE JEJ TALENTY TO PIC NA WODE FOTOMONTAZ…a ona i tak nie zrozumie ze nikt nie chce pustaka, ktory ciagle tylko na sciankach sie promuje…ze kazdy facet chce normlnej kobiety – a po tych zdjeciach na scianach widac , ze kobita ma problem – egocentryczka zakochana w sobie tudziez ktos o niskiej samoocenie…podobno bez makijazu to starszydło…
[b]gość, 02-02-15, 09:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-02-15, 08:31 napisał(a):[/b]JESZCZE ZDJĘCIA POWIESZAŁA SWOJE TAKIE SANKTUARIUM JENIFER A W GŁOWIE PUSTO HEHE JAKOŚ NIE SŁYCHAĆ TEŻ ŻEBY DZIAŁAŁA CHARYTATYWNIE A MA SIĘ CZYM DZIELIĆ…TAKI PUSTAK PO PROSTU powieszala- bez komentarza , a gdzie bys chcial uslyszec o jej dzialalnosci charytatywnej? na kozaczku?brak słów………[/quote]jakoś nigdzie nie słychać żeby prowadziła jakąkolwiek działalność charytatywną,,, ja czytam nie tylko kozaka hehe
JESZCZE ZDJĘCIA POWIESZAŁA SWOJE TAKIE SANKTUARIUM JENIFER A W GŁOWIE PUSTO HEHE JAKOŚ NIE SŁYCHAĆ TEŻ ŻEBY DZIAŁAŁA CHARYTATYWNIE A MA SIĘ CZYM DZIELIĆ…TAKI PUSTAK PO PROSTU
[b]gość, 02-02-15, 08:31 napisał(a):[/b]JESZCZE ZDJĘCIA POWIESZAŁA SWOJE TAKIE SANKTUARIUM JENIFER A W GŁOWIE PUSTO HEHE JAKOŚ NIE SŁYCHAĆ TEŻ ŻEBY DZIAŁAŁA CHARYTATYWNIE A MA SIĘ CZYM DZIELIĆ…TAKI PUSTAK PO PROSTU powieszala- bez komentarza , a gdzie bys chcial uslyszec o jej dzialalnosci charytatywnej? na kozaczku?brak słów………
mój Boże…. a ja mam jedną parę…. i na dodatek już znoszoną…. 🙁
[b]gość, 01-02-15, 23:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]nie prawda, sama ostatnio doszłam do tego wniosku, kupuje ciuchy, buty, torebki na alegro, w necie pasjami, wydaje na to ogromne pienaidze, a w polowie rzeczy i tak nie chodze, albo zaloze tylko raz i zanosze na strych, bo w garderobie juz nie mam miejsca!to samo np z wystrojem domu! kupie dywan, lezy miesiac, nudzi mi się wyrzucam na strych i kupuje nowy! i ostatnio postanowiłam, ze wolę te pieniadze sobie na lokacie odlozyc niż wydawać na duperele, tudzież przelewam je na konto schroniska, bo los zwierzat jest mi szczególnie bliski! po prostu kwestia priorytetów i otrząśniecia sie z zakupocholizmu i gromadzenia przedmiotów ktory ma każdy człowiek[/quote]Zgadzam sie.Mam bardzo dobra prace I stac mnie bez problemu ale jednak widze,ze po co mi kolejna torebka skoro chodxe w jednej bo ja akurat bardzo lubie[/quote]Mam to samo:-p Ciagle cos kupuje a potem to lezy.
by mogła dać z jedną parę
[b]gość, 01-02-15, 23:33 napisał(a):[/b]czy każda gwiazda obwiesza dom swoimi zdjęciami?kocha siebie 🙂
czy każda gwiazda obwiesza dom swoimi zdjęciami?
Za duzo tego przepychu. We wszystkim powinna byc granice. To jest troche chore jak dla mnie
ciekawe ile sama kupiła a ile dostała od firm i projektantów
[b]gość, 01-02-15, 23:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 23:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]nie prawda, sama ostatnio doszłam do tego wniosku, kupuje ciuchy, buty, torebki na alegro, w necie pasjami, wydaje na to ogromne pienaidze, a w polowie rzeczy i tak nie chodze, albo zaloze tylko raz i zanosze na strych, bo w garderobie juz nie mam miejsca!to samo np z wystrojem domu! kupie dywan, lezy miesiac, nudzi mi się wyrzucam na strych i kupuje nowy! i ostatnio postanowiłam, ze wolę te pieniadze sobie na lokacie odlozyc niż wydawać na duperele, tudzież przelewam je na konto schroniska, bo los zwierzat jest mi szczególnie bliski! po prostu kwestia priorytetów i otrząśniecia sie z zakupocholizmu i gromadzenia przedmiotów ktory ma każdy człowiek[/quote]Zgadzam sie.Mam bardzo dobra prace I stac mnie bez problemu ale jednak widze,ze po co mi kolejna torebka skoro chodxe w jednej bo ja akurat bardzo lubie[/quote]Mam to samo:-p Ciagle cos kupuje a potem to lezy.[/quote]Ten chory konsumpcjonizm dopada wiekszosc ludzi, przybije z Wami pione tez kupuje a potem nie uzywam 🙂
Jak bym miała tyle kasy co ona to tez bym tyle kupowała 😉 taka jest prawda.
słynna sukienka Versace z gali mTV
[b]gość, 01-02-15, 17:08 napisał(a):[/b]“”Natrędstw”? Nie wierzę, że ktokolwiek mógł wpaść na taki pomysł zapisu. Może zamiast dzielić się tu psychologią za trzy grosze, otworzysz słownik albo chociażby książkę?”______________________uwielbiam te wasze odsyłanie do książek…dodam i ja swoją psychologię za trzy grosze: takie wytykanie głupich błędów (dam głowę, że to literówka) to nic innego jak leczenie własnych kompleksów.tak sobie tłumacz! a osoby które walą byki to geniusze z dysleksją hahah!
[b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]nie prawda, sama ostatnio doszłam do tego wniosku, kupuje ciuchy, buty, torebki na alegro, w necie pasjami, wydaje na to ogromne pienaidze, a w polowie rzeczy i tak nie chodze, albo zaloze tylko raz i zanosze na strych, bo w garderobie juz nie mam miejsca!to samo np z wystrojem domu! kupie dywan, lezy miesiac, nudzi mi się wyrzucam na strych i kupuje nowy! i ostatnio postanowiłam, ze wolę te pieniadze sobie na lokacie odlozyc niż wydawać na duperele, tudzież przelewam je na konto schroniska, bo los zwierzat jest mi szczególnie bliski! po prostu kwestia priorytetów i otrząśniecia sie z zakupocholizmu i gromadzenia przedmiotów ktory ma każdy człowiek
i tak jest ze czujemy sie zle we wlasnej skorze a ktos uwaza inavzej czyli nie watro przesadzac :))
Chuj mne to obchodzi ze Harry styles my urodziny dzisiaj, chce sobie spokojnie przeczytać artykuł o szafie jlo a ty mi tu wyskakujesz z info na test urodzin harrego. Czy tu jest napisane :Harry styles kończy dzisiaj 21 lat? Nie! Wiec won spamiarzu
[b]gość, 01-02-15, 21:42 napisał(a):[/b]pieniadze jej lat i urody nie kupiąJest piekna a Ty tez kiedys bedziesz stara. W dodatku bex pieniedzy
[b]gość, 01-02-15, 23:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]nie prawda, sama ostatnio doszłam do tego wniosku, kupuje ciuchy, buty, torebki na alegro, w necie pasjami, wydaje na to ogromne pienaidze, a w polowie rzeczy i tak nie chodze, albo zaloze tylko raz i zanosze na strych, bo w garderobie juz nie mam miejsca!to samo np z wystrojem domu! kupie dywan, lezy miesiac, nudzi mi się wyrzucam na strych i kupuje nowy! i ostatnio postanowiłam, ze wolę te pieniadze sobie na lokacie odlozyc niż wydawać na duperele, tudzież przelewam je na konto schroniska, bo los zwierzat jest mi szczególnie bliski! po prostu kwestia priorytetów i otrząśniecia sie z zakupocholizmu i gromadzenia przedmiotów ktory ma każdy człowiek[/quote]Zgadzam sie.Mam bardzo dobra prace I stac mnie bez problemu ale jednak widze,ze po co mi kolejna torebka skoro chodxe w jednej bo ja akurat bardzo lubie
HARRY STYLES MA DZIŚ 21 URODZINY
Ja wszystko rozumiem, kasy ma jak lodu i sama pewnie nie wie co z nią robić, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co komu 200 par spodni? Żeby nosić inną pare każdego dnia roku? Założe się że 90% tych rzeczy tam sobie po prostu leży nieużywana, założona raz a może i nawet nie. Nie wystarczyłoby jej 20 par? 30? To i tak dużo. Tak właśnie jest jak się gwiazdom płaci grube pieniądze za nicnierobienie. Tu sobie zagra koncert tam się pojawi na imprezie i kasa płynie. A dzieci w Afryce umierają na biegunkę. Chore jak ten świat jest skonstruowany.
i tak jest brzydka i stara
pieniadze jej lat i urody nie kupią
a gdzie to video???
[b]gość, 01-02-15, 18:44 napisał(a):[/b]Ja wszystko rozumiem, kasy ma jak lodu i sama pewnie nie wie co z nią robić, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co komu 200 par spodni? Żeby nosić inną pare każdego dnia roku? Założe się że 90% tych rzeczy tam sobie po prostu leży nieużywana, założona raz a może i nawet nie. Nie wystarczyłoby jej 20 par? 30? To i tak dużo. Tak właśnie jest jak się gwiazdom płaci grube pieniądze za nicnierobienie. Tu sobie zagra koncert tam się pojawi na imprezie i kasa płynie. A dzieci w Afryce umierają na biegunkę. Chore jak ten świat jest skonstruowany.zarobiła a nie ukradła i choćby nawet wszyscy by dali co mieli np miliarderzy na dzieci w afryce to i tak byliby głodni między jak sie kończy pomoc niektórym krajom w afryce?sierra leone wysłali im kase na jedzenie oni za to kupili broń kałasznikowa żeby sie zabijać!Nic na to nie poradzimy
O czym innym mogła by opowiadać J.Lopez … Szmatki i faceci.Tym razem padło na ciuchy …
[b]gość, 01-02-15, 17:16 napisał(a):[/b]A ja jak mam za dużo ciuchów to biorę rzeczy pierwsze z brzegu bo mi się nie chce szukac i w konsekwencji wyglądam jak pajac i co zauważyłam ze wtedy faceci zwracają na mnie uwagę a jak się ubiore ładnie i się postaram to nie, wiec teraz mam zasade im gorzej tym lepiej .Hahaha dobre ja tez tak mam jak chodze bez makijazu i niewystylizowana to mam wtedy zainteresowanie dziwne bo w takie dni mam ochote sie schowac w lozku a nie straszyc ludzi raz mnie na ulicy chlopak zaczepil w taki dzien akurat bylo zimno i czulam sie do dupy ostatnia rzecz jaka mialam w glowie to byc podrywana mowil zem piekna i czarujaca hahah jak zombie pewnie ale cos w tym jest jak gostek ci mowi zes piekna bez makijazu tzn ze nie jest tak zle 😀
A ja jak mam za dużo ciuchów to biorę rzeczy pierwsze z brzegu bo mi się nie chce szukac i w konsekwencji wyglądam jak pajac i co zauważyłam ze wtedy faceci zwracają na mnie uwagę a jak się ubiore ładnie i się postaram to nie, wiec teraz mam zasade im gorzej tym lepiej .
[b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]No, aż tak źle nie jest:) Przy dwóch pensjach, jednym dziecku, braku kredytów – naprawdę daleko nam do nędzy, ale dzięki za troskę;)
Taka ilosc jeansow to hoarding …Czyli choroblizwe zbieranie rzeczy.
[b]gość, 01-02-15, 16:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 13:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 13:36 napisał(a):[/b]Dla jednego raj, dla mnei niezupełnie … Nie lubię takiego “marnotrawienia” ciuchów, przeciez większosci , to ona nawet nei założy. Mam sporo ubrań ale każde wykorzystane. Przy takiej ogromnej ilości to bym miała problem , co załozyc i byłoby mi zal , ze wiekszosc lezy i sie kurzy. To samo jak ktos ma 200 czy 300 par butów, no gdzie w tym chodzic…nie rozumiesz logiki bogaczy!ONI nie muszą korzystać z tego co mają ale muszą MIEĆ .może sam fakt że mają dużo czegoś im wystarcz ,nie jest to może pragmatyczne ale bez wątpienia karmi ego[/quote]zbieractwo rzeczy nie potrzebnych to objaw nerwicy natrędstw![/quote]“Natrędstw”? Nie wierzę, że ktokolwiek mógł wpaść na taki pomysł zapisu. Może zamiast dzielić się tu psychologią za trzy grosze, otworzysz słownik albo chociażby książkę?[/quote]dzieki za rade nie skorzystam.sama coś napisz na temat artykułu chyba nie jesteś tu tylko po to żeby się czepiać innych komentujacych?
“”Natrędstw”? Nie wierzę, że ktokolwiek mógł wpaść na taki pomysł zapisu. Może zamiast dzielić się tu psychologią za trzy grosze, otworzysz słownik albo chociażby książkę?”______________________uwielbiam te wasze odsyłanie do książek…dodam i ja swoją psychologię za trzy grosze: takie wytykanie głupich błędów (dam głowę, że to literówka) to nic innego jak leczenie własnych kompleksów.
[b]gość, 01-02-15, 16:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]Nie zgodze się. Mam majetnego kolegę, zawsze schludny, czysty i zadbany, ale chodzi w kólko w paru ciuchach lepszego gatunku, chociaz stac na na bardzo wiele. Po prostu nie kazdy przywiązuje wagę do ilosci szmatek.[/quote]też się nie zgadzam. ja zarabiam naprawdę sporo, jestem sama i mogłabym kupowac markowe rzeczy na potęgę. jak mam coś kupić, to najpierw odwiedzam sieciówki, a dopiero jak tam niczego nie znajdę, to idę do “markowych” sklepów. i tak jak pisze koleżanka z 1szego komentarza – zasadniczo nowe rzeczy nie są mi już potrzebne, tzn nie chodzę na zakupy na zasadzie “może kupię sobie kolejną bluzkę czy jeansy”.
[b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]Nie zgodze się. Mam majetnego kolegę, zawsze schludny, czysty i zadbany, ale chodzi w kólko w paru ciuchach lepszego gatunku, chociaz stac na na bardzo wiele. Po prostu nie kazdy przywiązuje wagę do ilosci szmatek.
[b]gość, 01-02-15, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 13:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 13:36 napisał(a):[/b]Dla jednego raj, dla mnei niezupełnie … Nie lubię takiego “marnotrawienia” ciuchów, przeciez większosci , to ona nawet nei założy. Mam sporo ubrań ale każde wykorzystane. Przy takiej ogromnej ilości to bym miała problem , co załozyc i byłoby mi zal , ze wiekszosc lezy i sie kurzy. To samo jak ktos ma 200 czy 300 par butów, no gdzie w tym chodzic…nie rozumiesz logiki bogaczy!ONI nie muszą korzystać z tego co mają ale muszą MIEĆ .może sam fakt że mają dużo czegoś im wystarcz ,nie jest to może pragmatyczne ale bez wątpienia karmi ego[/quote]zbieractwo rzeczy nie potrzebnych to objaw nerwicy natrędstw![/quote]“Natrędstw”? Nie wierzę, że ktokolwiek mógł wpaść na taki pomysł zapisu. Może zamiast dzielić się tu psychologią za trzy grosze, otworzysz słownik albo chociażby książkę?
Po co jej az tyle takich samych dzinsow? Ma kasę, to kupuje. Pewnie rzeczy np. haute couture traktuje jak dzieła sztuki, więc nie oddaje, nie sprzedaje. Tak szczerze mówiąc moglabym mieć taką szafę, nie musiałabym męczyć się na zakupach.
ja mam tylko jedne dżinsy i jedną parę adidasów. oddaj trochę jen:)
Kurwa ale emocje i znowu remis…. Jebaczki polaczki do bojjjju
[b]gość, 01-02-15, 16:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]Nie znasz jej stanu konta to nie komentuj głupio. Ja znam wiele osób, które na kasę nie narzekają, a mają podobne podejście. Nie każdy potrzebuje do szczęścia 150 par butów. Mój ojciec ma jedną parę butów na zimę i jedną na lato, a kupuje nowe gdy stare się zniszczą. Tak lubi i już. A uwierz mi, w przypadku wziętego architekta naprawdę nie jest to kwestia, jak to określiłaś, “bidy”…[/quote]zgadzam sie.Żyjemy w kulturze nadmiaru rzeczy i informacji,chaosu….Trzeba z tego wszystkiego wybierać to co naprawdę ważne i dla nas istotne czyli właśnie minimalizm jak to określiła autorka drugiego kom.
[b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.Jestem podobnego zdania. Kupuje to co niezbędne i raczej dobrej jakości, żeby można było nosić dłużej niż jeden sezon.
[b]gość, 01-02-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-02-15, 16:06 napisał(a):[/b]A ja przestałam kupować cokolwiek, chyba, że dotychczas używana rzecz totalnie się zużyła i nie nadaje się do użytku. Dotyczy to ubrań, sprzętów domowych i innych rzeczy. Doszłam do wniosku, że nic mi już nie jest potrzebne, a rzeczy, które zgromadziłam przez całe życie i tak w większości leżą odłogiem i równie dobrze mogłabym się obejść bez nich.ale nie okłamuj się że ten minimalizm to kwestia wyboru bo to raczej bida i tyle[/quote]Nie znasz jej stanu konta to nie komentuj głupio. Ja znam wiele osób, które na kasę nie narzekają, a mają podobne podejście. Nie każdy potrzebuje do szczęścia 150 par butów. Mój ojciec ma jedną parę butów na zimę i jedną na lato, a kupuje nowe gdy stare się zniszczą. Tak lubi i już. A uwierz mi, w przypadku wziętego architekta naprawdę nie jest to kwestia, jak to określiłaś, “bidy”…
jak można mieć 200 par jeansów? myslalam, ze tylko buty mają parę 😉