Jest hit tegorocznych licytacji WOŚP! Robert Makłowicz nieźle zaszalał
Robert Makłowicz zaskoczył wszystkich podczas finału WOŚP. Jego wyjątkowa licytacja wzbudziła ogromne emocje i pobiła rekordy, a efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Niektórzy już mówią o “rozbiciu banku”. Co dokładnie wydarzyło się na aukcji i jak słynny podróżnik i kucharz wsparł szczytny cel?
Robert Makłowicz bije rekordy na WOŚP. Ależ wszystkich wyprzedził!
Podczas tegorocznego finału WOŚP Robert Makłowicz wystawił na aukcję coś absolutnie wyjątkowego, co przyciągnęło uwagę kolekcjonerów i fanów kulinariów. Wystawił obraz, który miał nawiązywać do jego historii rodowej. Był jednak zabawną, przerobioną fotografią, która wcześniej została wykorzystana w reklamie herbat z udziałem eksperta kulinarnego:
Obraz, bez ramy, ma wymiary 70 × 100 cm i jest wydrukiem na płótnie. Egzemplarz został podpisany przez Roberta Makłowicza, a ciekawostką jest fakt, że identyczny wisi u niego w domu – czytamy w opisie aukcji.
Licytacja przerosła wszelkie oczekiwania. Kwota osiągnięta za przedmiot okazała się rekordowa, a sam Robert Makłowicz nie krył zaskoczenia. Aukcja trwa do 26 stycznia, ale już teraz osiągnęła kwotę ponad 20 tysięcy złotych.
Dzięki jego inicjatywie WOŚP otrzymało znaczące wsparcie, które w tym roku jest szczególnie ważne dla szpitali dziecięcych i placówek medycznych.
Wyjątkowy przedmiot i wyjątkowa reakcja. Fani oniemieli z zachwytu
Sukces licytacji wynikał nie tylko z renomy Roberta Makłowicza, ale także z charakteru wystawionego przedmiotu. Fani i kolekcjonerzy z całej Polski rywalizowali o unikatowy egzemplarz, który miał osobisty podpis podróżnika i kucharza. Na social mediach zawrzało, a komentarze pełne były podziwu dla gestu Makłowicza, który po raz kolejny udowodnił, że potrafi łączyć pasję z pomocą potrzebującym:
- Kocham pana za dystans, brawo!
- Rewelacja panie Robercie jest pan mistrzem,
- Uwielbiam to! Hahaha, ale pan ma poczucie humoru. Kocham – pisali internauci.
Robert Makłowicz inspiruje do działania
To nie pierwsza inicjatywa Roberta Makłowicza na rzecz WOŚP, ale tym razem jego udział zrobił ogromne wrażenie na opinii publicznej. Licytacja pokazała, że nawet drobny gest może zmienić wiele, a autorytet i popularność można wykorzystać dla szczytnego celu. Jak przyznał sam Makłowicz w rozmowie z mediami, “największą nagrodą jest świadomość, że dzięki temu możemy komuś realnie pomóc”.





Robią lumpeks z orkiestry. Grosza żałują, ale szafy i piwnice opróżniają ze zbędnych rzeczy. Tacy najwięcej nie dają, nie dadzą ani złamanego centa.
Weź grubasek trochę schudł.