“Jestem potworem”. Syn księżnej zaczął płakać w sądzie
Proces, który od miesięcy elektryzuje opinię publiczną w Norwegii nabiera coraz bardziej dramatycznego charakteru. Podczas jednej z ostatnich rozpraw głos zabrał syn norweskiej księżnej koronnej. W trakcie emocjonalnego wystąpienia nie był w stanie powstrzymać łez i mówił o ogromnej presji, z jaką mierzy się od początku śledztwa.
Syn księżnej w centrum
Marius Borg Høiby to najstarszy syn księżnej koronnej Norwegii Mette-Marit. Urodził się jeszcze zanim jego matka związała się z następcą norweskiego tronu, księciem Haakonem. Gdy w 2001 roku Mette-Marit weszła do rodziny królewskiej, kilkuletni wówczas Marius automatycznie znalazł się w centrum zainteresowania mediów.
Choć formalnie nie należy do rodziny królewskiej w sensie konstytucyjnym i nie pełni żadnych oficjalnych funkcji, to od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z norweską monarchią.
Na początku lutego został jednak zatrzymany przez policję. Sprawa bardzo szybko nabrała ogromnego rozgłosu i dziś uznawana jest za jeden z najgłośniejszych procesów w Norwegii w ostatnich latach.
Dziesiątki zarzutów i poważne oskarżenia
Śledczy postawili Mariusowi Borgowi Høibyemu dziesiątki zarzutów. Wśród nich znajdują się m.in. oskarżenia dotyczące przemocy wobec kobiet, gróźb karalnych czy posiadania narkotyków. Najpoważniejsze z nich dotyczą jednak czterech przypadków gwałtu na czterech różnych kobietach.
Podczas trwającego procesu śledczy analizują liczne materiały dowodowe. Badane są m.in. wiadomości, nagrania oraz relacje świadków, którzy mieli kontakt z oskarżonym i jego byłymi partnerkami.
Sam przyznał się do części zarzutów, między innymi dotyczących handlu narkotykami, czy prowadzenia samochodu bez prawa jazdy. Stanowczo zaprzecza jednak oskarżeniom, które niosą ze sobą najpoważniejsze konsekwencje prawne.
Czy jest potworem?
Podczas jednej z ostatnich rozpraw Marius Borg Høiby zdecydował się wygłosić osobiste oświadczenie przed sądem. Już na początku jego wystąpienia było widać ogromne emocje. W pewnym momencie syn księżnej nie był w stanie powstrzymać łez. Jak relacjonuje dziennik „Dagbladet”, w swojej wypowiedzi mówił przede wszystkim o presji, jaką wywołał proces oraz ogromnym zainteresowaniu mediów.
Ta sprawa była zdecydowanie najbardziej stresującym doświadczeniem w całym moim życiu. Presja mediów całkowicie mnie odczłowieczyła. Nie jestem już Mariusem – jestem potworem. Stałem się celem nienawiści całej Norwegii – powiedział.
Według jego słów sprawa doprowadziła także do niemal całkowitej izolacji w życiu prywatnym.
Ci nieliczni, którzy mi zostali, nie odważają się pójść ze mną do restauracji. Nie chcą być widziani. Tak… siedzę sam. Panikuję, gdy tylko usłyszę samochód na oponach z kolcami. Boję się, że to policja przyjeżdża mnie aresztować. Nie mogę już nikomu ufać – mówił przed sądem.
Proces w Oslo wciąż trwa, a jego finał może mieć ogromne konsekwencje nie tylko dla samego oskarżonego, ale również dla wizerunku norweskiej rodziny królewskiej.




No coz zasluzyl sobie na takie traktowanie .Ludzie. nie boja sie z nim przebywac , ale nie chca . Kto normalny chce zadawac sie z gwalcicielem, damskim bokserem , narkomanem i handlarzem narkotykow. Nikt.
ale przecież nie bez powodu tak go traktują
Co za masfz karta gwarancyjna j