Serial „Magda M.” w 2005 roku był jednym z najpopularniejszych seriali w Polsce. Widzowie z wypiekami na twarzy śledzili losy Magdy Miłowicz i Piotra Korzeckiego. Główna bohaterka była piękną, miłą prawniczką, z własnym mieszkaniem tuż obok Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Nie bez powodu stała się dla wielu kobiet inspiracją i synonimem kobiety sukcesu. Widzowie do dziś chętnie wracają do serialu i nie tracą nadziei, że powstaną kolejne sezony tej kultowej już produkcji.

OMG! Będzie kontynuacja Magdy M. „Stało się. Kolejna Magda M. trafi w Wasze ręce, serca i dusze”

Joanna Brodzik o Magdzie M.

Teraz „Magda M” jest nominowana do Telekamer w kategorii Serial 25-lecia! Joanna Brodzik z tej okazji zrobiła nie lada gratkę dla fanów i zdradziła kilka smaczków za kulis. Najbardziej zaskoczyło nas to, że Magda Miłowicz nie miała być prawniczką.

„Magda M” powstawała z wielu różnych obserwacji, które dokładane były na etapie bodajże półtora roku pracy, zanim przystąpiliśmy do pre-produkcji – czyli budowania obsady i nadawania temu konkretnego kształtu. O ile sobie przypominam, w początkowej fazie Magda miała tańczyć tango i nie wiem, czy była prawniczką. Można uznać, że trochę na moich oczach powstawała ta historia i ta postać – zdradziła Brodzik.

Magda Mołek zapytała Joannę Brodzik: „Jak to jest mieć znów kontakt z ojcem”

Przyznaje, że przez większość dnia patrzyła na świat oczami Magdy, więc zachodziły w niej pewne zmiany i nie ukrywa, że Magda mocno ją uwrażliwiła na otaczającą rzeczywistość.

Postać rosła razem ze mną, dojrzewała we mnie. Ta postać i ten świat jest bardzo dobrym przekładem na to, jak niezwykłym doświadczeniem może stać się możliwość grania w serialu, który jest budowany na naturalnych plenerach – w naturalnych wnętrzach, mieszkaniach. Np. mieszkanie na ul. Wiejskiej i Plac Trzech Krzyży realnie istniały i stały się razem z Warszawą według mnie bardzo istotnym elementem, jeśli nie dodatkowym bohaterem tego serialu. To konkretne umiejscowienie Magdy jako postaci, prawdopodobnie mogącej żyć „tu i teraz” w tym miejscu, gdzie mija ona codzienne konkretne lokalizacje – bardzo pomogło mi to na początkowym etapie pracy – tłumaczy.

Podkreśla, że pracując na pewnym wyobrażeniu – łatwiej jest zauważyć, że zupełnie inaczej poruszają się po Warszawie Ci, którzy muszą dojechać z przedmieścia do centrum, oraz Ci, którzy poruszają się w obrębie ścisłego centrum.

To jest obserwacja z życia miejskiego, którą już wtedy posiadałam i mogłam dzięki temu wyposażyć Magdę w cechy osoby żyjącej w ścisłym centrum. Co jest oczywiście swego rodzaju nobilitacją, pewnym wyróżnieniem dotyczącym niewielkiej ilości ludzi. „Centrum” jest specyficznym miejscem do życia i niejako dookreśla tę bohaterkę. A Warszawa jest absolutnym osobnym bohaterem w tym filmie – stwierdza.

Joanna Brodzik na okładce magazynu. Fani jej nie rozpoznali: „Grafika trochę poniosło”

Magda M. Fot. AKPA