Joaquin Phoenix wcale nie rzucił aktorstwa!
Joaquin Phoenix jakiś czas temu zapowiedział: rzucam aktorstwo, poświęcam się muzyce.
Każdy dziwił się, jakim cudem ten utalentowany aktor podjął taką decyzję.
Możliwe, że wcale nie podjął, a cała jego ostatnia maskarada (broda, wygląd kloszarda), ma być przygotowaniem do nowej roli.
Aktor miał wygadać się komuś, że cała sprawa ma być jednym wielkim żartem, który zaowocuje filmem. Reżyserią ma zająć się Casey Affleck, jego szwagier i przyjaciel.
– Będę udawał, że mam załamanie, a Casey zrobi z tego film – powiedział komuś Joaquin po kilku głębszych.
no i spoko:)
nie wiem co musialby zrobic z soba zeby przestac sie podobac. wszystko w nim doprowadza do obledu. Swoja droga to polecam Dom Dusz-nikt nie pamieta ze tam zagral-byl genialny a mial 19 lat ,z tego co pamietam
W “Domu dusz” grał Vincent Gallo, a nie Joaqin. Odkryłam to przed chwilą i jestem w szoku, bo przez lata byłam przekonana, że to Joaqin. A film należy do moich ulubionych.
gość, 29-01-09, 14:40 napisał(a):gość, 29-01-09, 11:34 napisał(a):Mam nadzieję, że to prawda, bo sama od początku nie wierzyłam w to wszystko. Tak myślałam, że to musi być jakiś żart albo przedstawienie medialne, zresztą całkiem w stylu Joaquina. On lubi wkręcać media i raczej nie ma skłonności do popadania w nałogi. Gdy na planie “Spaceru po linie” zdarzyło mu się upić parę razy, żeby przygotować się do roli alkoholika Johnny’ego Casha, od razu poleciał na odwyk, chociaż do alkoholizmu mu jeszcze sporo brakowało. Po tragicznej śmierci brata ma uraz do nałogów, a tu nagle wieści o jego rzekomej narkomanii. Od razu coś mi tu śmierdziało tym bardziej, że tych wywiadów niby na haju, udzielał w towarzystwie właśnie Caseya, a wątpię, żeby jego rodzina akceptowała takie zachowanie, gdyby rzeczywiście wpadł w nałóg.ależ jesteś naiwna:)skarbie – sama jesteś, jeśli tylko tyle potrafisz naskrobać ;]Ja zgadzam się z osobą wypowiadającą się przed tobą , na pewno nie rzucił aktorstwa,jest świetnym aktorem, aż żal by było zmarnowanego talentu i niezwykłej osobowości;>
oj… mlody Affleck moze jako rezyser bedzie lepszy bo aktorstwo to porazka-juz wole jego brata
Pożyjemy – zobaczymy .
WYGLADA JAK GÓRSKA KOZA, TAKI ‘’JAK’’
gość, 29-01-09, 11:34 napisał(a):Mam nadzieję, że to prawda, bo sama od początku nie wierzyłam w to wszystko. Tak myślałam, że to musi być jakiś żart albo przedstawienie medialne, zresztą całkiem w stylu Joaquina. On lubi wkręcać media i raczej nie ma skłonności do popadania w nałogi. Gdy na planie “Spaceru po linie” zdarzyło mu się upić parę razy, żeby przygotować się do roli alkoholika Johnny’ego Casha, od razu poleciał na odwyk, chociaż do alkoholizmu mu jeszcze sporo brakowało. Po tragicznej śmierci brata ma uraz do nałogów, a tu nagle wieści o jego rzekomej narkomanii. Od razu coś mi tu śmierdziało tym bardziej, że tych wywiadów niby na haju, udzielał w towarzystwie właśnie Caseya, a wątpię, żeby jego rodzina akceptowała takie zachowanie, gdyby rzeczywiście wpadł w nałóg.ależ jesteś naiwna:)
Jak on teraz wygląda;/ Kiedyś był sexi
gość, 29-01-09, 11:34 napisał(a):to w koncu Casey czy Carey?Casey 😉
oby to była prawda :))))
co to za słowo ustawka???? ze niby mała ustawa? jest wogole w slowniku takie cos?
Mam nadzieję, że to prawda, bo sama od początku nie wierzyłam w to wszystko. Tak myślałam, że to musi być jakiś żart albo przedstawienie medialne, zresztą całkiem w stylu Joaquina. On lubi wkręcać media i raczej nie ma skłonności do popadania w nałogi. Gdy na planie “Spaceru po linie” zdarzyło mu się upić parę razy, żeby przygotować się do roli alkoholika Johnny’ego Casha, od razu poleciał na odwyk, chociaż do alkoholizmu mu jeszcze sporo brakowało. Po tragicznej śmierci brata ma uraz do nałogów, a tu nagle wieści o jego rzekomej narkomanii. Od razu coś mi tu śmierdziało tym bardziej, że tych wywiadów niby na haju, udzielał w towarzystwie właśnie Caseya, a wątpię, żeby jego rodzina akceptowała takie zachowanie, gdyby rzeczywiście wpadł w nałóg.
to w koncu Casey czy Carey?
Uwielbiam go,jest genialnym aktorem…i jest taki seksowny! Ma w sobie to “coś”. To jest facet marzeń.