Jolanta Fraszyńska w żałobie. Straciła najbliższego
Jolanta Fraszyńska od wielu lat cieszy się sympatią, a jej życie prywatne wzbudza równie duże zainteresowanie, co jej role. Niestety, teraz przekazała smutne wieści.
Jolanta Fraszyńska powróciła na ekrany w wielkim stylu
Jolanta Fraszyńska swoją karierę zaczynała już jako dziecko. Mając zaledwie sześć lat zaczęła występować na scenie, a przez lata jej miłość do aktorstwa tylko rosła. Po studiach we wrocławskiej filii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie dołączyła do zespołu Teatru Polskiego we Wrocławiu. Jej pierwszą rolą jako aktorka filmowa rolą Ani w “In flagranti” Wojciecha Biedronia.
Rozpoznawalność zyskała dzięki odegraniu roli Aldony Lipskiej w komedii Juliusza Machulskiego “Kilerów 2-óch” oraz Moniki Zybert w serialu “Na dobre i na złe”, w którym grała przez dekadę. Niedawno wróciła do szpitalnych klimatów – w zeszłym roku wcieliła się w ordynator Zytę Orłowicz, jedną z głównych bohaterek serialu “Szpital św. Anny” na TVP.
Zmiany w życiu Jolanty Fraszyńskiej
W życiu brała dwa rozwody, a od wielu lat pozostaje w związku z Tomaszem Zielińskim. Z poprzednimi partnerami ma dwie córki: Anielę i Nastazję. Dwa lata temu dokonała urzędowej zmiany nazwiska z Fraszyńska na Przygoda, choć do dziś znana jest głównie pod tym pierwszym.
Mój coming out. Przez 55 lat i pół roku żyłami jako Jolanta Fraszyńska. Od dzisiaj zaczynam nową życiową przygodę z moim prawdziwym nazwiskiem Przygoda, po moim tacie Andrzeju Przygodzie. Na zdjęciu w latach swojej młodości. Życzę sobie szczęśliwej drogi. Jestem poruszona i wzruszona! Tyle i aż – napisała, załączając archiwalne zdjęcie swojego biologicznego ojca.
Teraz jednak poinformowała o bolesnej stracie w jej domu.
Jolanta Fraszyńska pogrążyła się w żałobie
Aktorka poinformowała o odejściu jej ukochanego psa – Lilusia. Jak przyznała, ona i jej pupil byli ze sobą niezwykle blisko.
Wczoraj 23 marca o godzinie 20 dołączył do Luli- Lilo- Liluś mój kochany, mój Pies, Wierny Pies, Towarzysz, Przyjaciel, zwany Zgredzikiem, Wariatuńciem. Dziękuję Ci Lilusiu za każdą chwilę, merdnięcie ogonkiem, za szusy po ogródku, Twoją energię i siłę w tej małej posturze, za radość, za to, że byłeś takim Bysiem, psim Facetem, na straży domu, mnie, Luli, Dziewczyn. Dziękuję za 18 lat z nami, za Twoje pocieszanie mnie, kiedy tylko Ty i ja wiedziałeś jak jest – napisała.
Do swojego pożegnalnego postu załączyła nagranie z ukochanym psem.
Hasaj se tam po tych chmurkach, łąkach zielonych, przestworzach i wracaj tu jako motyl, psina, czy promyk słońca. Kocham Cię Lilusiu Twoja Pańcia – zwróciła się do pupila.




