Kasia Bujakiewicz o macierzyństwie: Byłam suką amstaffem
Macierzyństwo to słodkie ubranka, kolorowe zabawki i ciągły śmiech dziecka? A może po prostu ciężka fizyczna praca?
U Kasi Bujakiewicz nie było różowo. Aktorka była ostatnio gościem Magdy Mołek, której wyznała, że zdarzało jej się zapłakać:
– No tak… ze zmęczenia. Było tak, że kolejna noc nieprzespana, nie ma zastępstwa, bo partner nie da piersi, a ona była ze mną związana… No, ja przez te trzy miesiące byłam suką amstaffem.
Bujakiewicz nie wróciła też niemal natychmiast na ścianki. Dała dziecku trochę czasu, by nacieszyło się bliskością mamy, której, jak uważa, potrzebowało i potrzebuje. Mało tego, gwiazda do dziś ma wyrzuty sumienia, gdy nie ma jej przy Oli:
– Wyrzuty sumienia są do dzisiaj. Oddanie córki do przedszkola – byłam dumna przez tydzień, że ona jest w ogóle taka fantastyczna, nie płacze, a inne dzieci płaczą… Do momentu, kiedy musiałam pojechać do Warszawy i babcia odprowadziła do przedszkola… był pierwszy kryzys.
Jak widać, nie wszystkie gwiazdy korzystają z pomocy sztabu nianiek.
Materiał TVN tutaj.

Nie ma obowiązku rodzenia dzieci. Nie chcesz, nie rodź – a jak już rodzisz to nie wypinaj cyca do medali.
Ja najbardziej modlę się o to by moje maleństwo było zdrowe. Mam w rodzinie przypadki dzieci bardzo chorych, to jest dramat! Jak zobaczę na porodówce zdrowego bobasa, to już nic mnie nie złamie.
gość, 17-10-13, 20:58 napisał(a):Nie ma obowiązku rodzenia dzieci. Nie chcesz, nie rodź – a jak już rodzisz to nie wypinaj cyca do medali.Kurna pierwszy konkretny komentarz jaki prxeczytalam na kozaku. Piona!
gość, 17-10-13, 11:33 napisał(a):Oglądałam ten wywiad- kozaczek powycinał jej słowa z kontekstu, to co tu napisane, to stek bzdur!!!Nikt Cie nie zmusza do czytania tego typow komentarzy. Macierzynstwo to pasmo wyrzeczen, smutku, ciezkiej pracy, zmartwien a nie tylko radosci i szczescia. Kazdy madry czlowiek to wie. A rade: odnosnie mizliwosci wyboru cc i znajmosci swoich praw uwazam za dobra. Temat jest o maciezynstwie a porod to poczatek
niech ona w końcu przestanie pierdolić jak to jej ciężko dziecko wychowywać, gówno wie o trudach macierzyństwa zarabiając krocie na debilnych serialach i promowaniu jakiegoś gowna, a w dodoatku ma o wiele wiecej czasu dla dziecka niz inne matki
Oglądałam ten wywiad- kozaczek powycinał jej słowa z kontekstu, to co tu napisane, to stek bzdur!!!
ludzie po cholere wypisujecie tutaj te dramaty z porodówki? nie macie rodziny, koleżanek aby się wygadać? nie każdy ma ochotę czytać o takich rzeczach, tylko robicie stracha kobietom, które są aktualnie w ciąży i natkną się na wasze komenty, albo w ogóle zniechęcice do zajścia w ciąże. idiotki po prostu!!
gość, 17-10-13, 07:01 napisał(a):ce oceniac, ale jezeli nie zgodzilabys sie na porod kleszczowy tylko zazadala cesarki nie byloby tych rechabilitacji i uszkodzen dziecka. Urodzilam 3 mce temu. Porod trwal 26 godzin, w trakcie kuedy byl jeszcze we mnie nacinali mu glowke zeby pobrac krew i sprawdzic czy ma tlen. Maly byl ulizony twarza do gory, pod koniec przekrecil sie o 90 stopni. Parlam przez 2 godziny bez skutku. Rowniez chcieli uzyc kleszczy zeby go przekrecic i wyciagnac. Nie zgodzilam sie. Zazadalam pisemnej gwarancji ze nic mu sie nie stanie jezeli chca to zrobic. Dzieki temu mialam cesarke (mieszkam w UK i tutaj porody kleszczowe czy uzywanie czapeczek ssacych jest na porzadku dziennym) .Dziewczyny pamietajcie , ze macie seoje prawa- bez waszej zgody nie moga wbic Wam nawet igly. A co do placzu- to do odoby, ktora nazwala placzace matki nienormalnymi- nie wiem czy wiesz ze istnieje depresja poporodowa. Czasami po bardzo traumatycznym porodzie kobieta musi odreagowac. Szaleja hormony, jest sie w zupelnie nowej sytuacji. Dzieci maja kolki i matki z bezradnosci placza . To normalne . Nienormalny jest brak zrozumienia i wczucia doe w sytuacje innej osoby.jezu…po cholerę piszesz takie rzeczy na kozaku?!
gość, 17-10-13, 08:15 napisał(a):gość, 17-10-13, 07:01 napisał(a):ce oceniac, ale jezeli nie zgodzilabys sie na porod kleszczowy tylko zazadala cesarki nie byloby tych rechabilitacji i uszkodzen dziecka. Urodzilam 3 mce temu. Porod trwal 26 godzin, w trakcie kuedy byl jeszcze we mnie nacinali mu glowke zeby pobrac krew i sprawdzic czy ma tlen. Maly byl ulizony twarza do gory, pod koniec przekrecil sie o 90 stopni. Parlam przez 2 godziny bez skutku. Rowniez chcieli uzyc kleszczy zeby go przekrecic i wyciagnac. Nie zgodzilam sie. Zazadalam pisemnej gwarancji ze nic mu sie nie stanie jezeli chca to zrobic. Dzieki temu mialam cesarke (mieszkam w UK i tutaj porody kleszczowe czy uzywanie czapeczek ssacych jest na porzadku dziennym) .Dziewczyny pamietajcie , ze macie seoje prawa- bez waszej zgody nie moga wbic Wam nawet igly. A co do placzu- to do odoby, ktora nazwala placzace matki nienormalnymi- nie wiem czy wiesz ze istnieje depresja poporodowa. Czasami po bardzo traumatycznym porodzie kobieta musi odreagowac. Szaleja hormony, jest sie w zupelnie nowej sytuacji. Dzieci maja kolki i matki z bezradnosci placza . To normalne . Nienormalny jest brak zrozumienia i wczucia doe w sytuacje innej osoby.Dziecko drogie – za późno na cesarkę jak noworodek jest nisko w kanale rodnym.Dziecko zawsze mozna popchnac z powrotem – ja tak mial i zrobic cesarke lub od razu ja zrobic a nie czekac nie wiadomo na co i pozniej dzieci sa uszkodzone.
jak się nie ma faceta do pomocy i zgadza być matką polka to sama sobie winna.
amstaffa nie widzę, ale sukę tak!
Jezeli matka rzeczywiscie placze … to albo dziecko nie jest normalne albo matka nie jest normalna.Moje dziecko bylo niedotlenione w trakcie porodu (kleszczowego – zbey w ogole ratowac malego) i przez to pierwszy rok byl ciezki bo stale byl ryk. Karmilam co godzine zeby tylko nie sluchac wrzasku … lekarz straszyl ze dziecko cukrzycy dostanie … ale lepiej jak maluch byl zadowolony niz jakby mial sie drzec caly dzien. Do tego strach czy bedzie sie normalnie rozwijac …. do tego rehabilitacja – w domu (do 4 razy dziennie) i u fizjoterapeuty 2 razy w tyg. Dodatkowo staw biodrowy wolno zrastal sie i ryzyko dysplazji wiec do rehabilitacj – doszedl gorset na biodra – przez ktory maly jeszcze czesciej sie darl. Plus jeszcze wiecej rehabilitacji … To jest dopiero jazda ….
amstaffem? raczej burą kundlicą
gość, 17-10-13, 07:01 napisał(a):ce oceniac, ale jezeli nie zgodzilabys sie na porod kleszczowy tylko zazadala cesarki nie byloby tych rechabilitacji i uszkodzen dziecka. Urodzilam 3 mce temu. Porod trwal 26 godzin, w trakcie kuedy byl jeszcze we mnie nacinali mu glowke zeby pobrac krew i sprawdzic czy ma tlen. Maly byl ulizony twarza do gory, pod koniec przekrecil sie o 90 stopni. Parlam przez 2 godziny bez skutku. Rowniez chcieli uzyc kleszczy zeby go przekrecic i wyciagnac. Nie zgodzilam sie. Zazadalam pisemnej gwarancji ze nic mu sie nie stanie jezeli chca to zrobic. Dzieki temu mialam cesarke (mieszkam w UK i tutaj porody kleszczowe czy uzywanie czapeczek ssacych jest na porzadku dziennym) .Dziewczyny pamietajcie , ze macie seoje prawa- bez waszej zgody nie moga wbic Wam nawet igly. A co do placzu- to do odoby, ktora nazwala placzace matki nienormalnymi- nie wiem czy wiesz ze istnieje depresja poporodowa. Czasami po bardzo traumatycznym porodzie kobieta musi odreagowac. Szaleja hormony, jest sie w zupelnie nowej sytuacji. Dzieci maja kolki i matki z bezradnosci placza . To normalne . Nienormalny jest brak zrozumienia i wczucia doe w sytuacje innej osoby.Dziecko drogie – za późno na cesarkę jak noworodek jest nisko w kanale rodnym.
cieszę się, że ta sympatyczna aktorka ma odwagę mówić, jak było i nie sieje propagandy, jakie to macierzyństwo jest super miodzio – bo nie jest
Urzekla mnie jej historia.
ce oceniac, ale jezeli nie zgodzilabys sie na porod kleszczowy tylko zazadala cesarki nie byloby tych rechabilitacji i uszkodzen dziecka. Urodzilam 3 mce temu. Porod trwal 26 godzin, w trakcie kuedy byl jeszcze we mnie nacinali mu glowke zeby pobrac krew i sprawdzic czy ma tlen. Maly byl ulizony twarza do gory, pod koniec przekrecil sie o 90 stopni. Parlam przez 2 godziny bez skutku. Rowniez chcieli uzyc kleszczy zeby go przekrecic i wyciagnac. Nie zgodzilam sie. Zazadalam pisemnej gwarancji ze nic mu sie nie stanie jezeli chca to zrobic. Dzieki temu mialam cesarke (mieszkam w UK i tutaj porody kleszczowe czy uzywanie czapeczek ssacych jest na porzadku dziennym) .Dziewczyny pamietajcie , ze macie seoje prawa- bez waszej zgody nie moga wbic Wam nawet igly. A co do placzu- to do odoby, ktora nazwala placzace matki nienormalnymi- nie wiem czy wiesz ze istnieje depresja poporodowa. Czasami po bardzo traumatycznym porodzie kobieta musi odreagowac. Szaleja hormony, jest sie w zupelnie nowej sytuacji. Dzieci maja kolki i matki z bezradnosci placza . To normalne . Nienormalny jest brak zrozumienia i wczucia doe w sytuacje innej osoby.
Po prostu kiepsko jej placa