Kasia Burzyńska płakała trzy dni po ślubie!
6 czerwca Kasia Burzyńska została żoną Łukasza Sychowicza i, jak informuje w najnowszym wywiadzie, przepłakała trzy dni od tego ważnego wydarzenia. Dlaczego?
Jeszcze przez trzy dni po ślubie i weselu płakałam, bo wszystko mnie rozczulało. Jestem na haju cały czas, mimo że od ślubu minęły już trzy tygodnie. Czuję się wspaniale jako żona i zdecydowanie uważam, że stan małżeński to stan podekscytowania i znarkotyzowania. Ci wszyscy, którzy mówią, że po ślubie nic się nie zmienia, są w błędzie. Mam taką teorię, że nie brali nigdy ślubu i nie wiedzą, o czym mówią. Jak ja obudziłam się dzień po, to miałam uczucie takiego jeszcze większego ataku miłości. Na poziomie emocjonalnym to jest przeżycie nie do opisania. Myślałam, że panuję nad swoimi emocjami zawsze i wszędzie, a teraz już wiem, że nie. Teraz praca i obowiązki są obok, a rzeczywistość to jest to, co mam tu – mówi dziennikarka w rozmowie z agencja informacyjną Newseria Lifestyle.
Mamy w Pollywood jedną wrażliwą duszę!
Jak sądzicie, Sara Boruc też płakała po swoim ślubie?


Wlasnie po slubie sie wszystko zmienia! Koles juz wie ze jestes jego, zaczyna olewac bo wie, ze ma gdzie wrocic jak kochanka sie znudzi itp nie badzcie naiwne, w tych czasach dzisiaj bierzesz slub, jutro rozwod phi tylko o slubie wszyscy wiedza,wielkie halo wybieranie zaproszen, winietek, sretek…nawet papier toaletowy a do sadu ze spuszczona glowa i lazami w oczach
Ona płakała trzy dni – jej mąż będzie płakał do końca życia 😉
Facet moze równie dobrze kochać na zabój i nigdy sie nie oświadczyć – chyba tylko w Polsce młode laski myślą że jak facet sie nie oświadcza to tak naprawdę nie kocha – pokolenia sie zmieniają zwyczaje tez. Kiedyś było inaczej, ludzie byli inni itd… Ach ta nasza Polska gdzie 20 latkowie sie żenią w rytmie disco polo ku radości rodziny – ludzie najważniejsza jest miłość – ślub niczego nie gwarantuje. I tej co tu w jakimś poście “współczuje” tym co rzekomo “nie rozujemieją” chce powiedzieć że ja wspolczuje że potrzebny był jej papierek żeby moc oddać sie w pełni drugiemu człowiekowi – ech zasada coś za coś – przykre … Daj pierścionek a dam ci moje serce he he
Faktycznie 3 tygodnie stażu to już może poradnik o życiu małżenskim napisać! Fajnie, że Cię rozczula ślub, ale prawdziwe życie przychodzi jak sie skonczy miesiąc miodowy…
[b]gość, 01-07-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 21:30 napisał(a):[/b]No bede teraz bardzo nieskromna i powiem ze wlasnie taka kobieta aniolem jestem i tez sie zdarzalo, ze mnie pytano jak najpredzej o slub, po prostu sa faceci ktorzy maja poczucie konkurencji i wiedza, ze taka jak ja jest jedna na milion, nie chca Cie oddac nikomu, bo wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, ze znalazlyscie mezczyzne, ktory jest i z charakterem i przystojny i gotowy na powazny zwiazek , jasne ze chcialybyscie go na wylacznosc, ja siebie bardzo dlugo nie docenialam, ale teraz juz powoli sie zbieram :)Poza tym to prawda, szanujmy sie dziewczyny, wiadomo, ze jak mieszkacie przez kilka lat ze swoim chlopakiem, ktory slubu tak i nie planuje to powoli przyzwyczaja sie do tego, ze mu wszystko pod nos dajecie i was nie szanuje, wymagajcie jak i od siebie tak i partnerow, musi sie zdecydowac i stawic jasno sytuacje czy chce sie zenic czy nie jak nie to kopnijcie go w tylek ibjuz na co komu taki typ nieodpowiedzialny[/quote]O rany, laski, dla waszego dobra wam radzę: nie budujcie swojego poczucia bezpieczeństwa na tak słabych podstawach, jak małżeństwo. Ślub to ślub, zwykła procedura urzędnicza, którą można tak samo szybko unieważnić, jak się ją zawarło. Kawałek złota na palcu nie zagwarantuje wam szacunku czy wierności, co za bzdury. Uwierzcie osobie, która ma za sobą jeden rozwód i prawie 10 lat mieszkania bez ślubu z nowym partnerem. Papier NICZEGO nie zmienia. To placebo. Wam się wydaje, że skoro już “zaklepałyście” faceta to on was nagle zacznie inaczej traktować? Bzdura. Można w to wierzyć, tak samo jak można wierzyć w św. Mikołaja, ale jeśli partner nas nie szanuje i ucieka od odpowiedzialności, to ślub tu NICZEGO nie zmieni. Obrączka to nie jest magiczna pigułka, która niedojrzałego chłopca zmieni w odpowiedzialnego mężczyznę. Czas już dorosnąć i to zrozumieć.
[b]gość, 02-07-15, 09:57 napisał(a):[/b]Mnie wkurza to że mój się mi nie oświadcza, lata mijają i cisza. Głupio mi nawet mówić o nim jako CHŁOPAK, bo to stary koń 28 lat, Partner bez sensu określenie, konkubent jeszcze gorsze :9Ja mam teraz obawy przed okresleniem ‘partner” bo te zwiazki partnerskie teraz wszedzie, jeszcze nie wiadomo jak to ktos zrozumie
[b]gość, 01-07-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 21:30 napisał(a):[/b]No bede teraz bardzo nieskromna i powiem ze wlasnie taka kobieta aniolem jestem i tez sie zdarzalo, ze mnie pytano jak najpredzej o slub, po prostu sa faceci ktorzy maja poczucie konkurencji i wiedza, ze taka jak ja jest jedna na milion, nie chca Cie oddac nikomu, bo wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, ze znalazlyscie mezczyzne, ktory jest i z charakterem i przystojny i gotowy na powazny zwiazek , jasne ze chcialybyscie go na wylacznosc, ja siebie bardzo dlugo nie docenialam, ale teraz juz powoli sie zbieram :)Poza tym to prawda, szanujmy sie dziewczyny, wiadomo, ze jak mieszkacie przez kilka lat ze swoim chlopakiem, ktory slubu tak i nie planuje to powoli przyzwyczaja sie do tego, ze mu wszystko pod nos dajecie i was nie szanuje, wymagajcie jak i od siebie tak i partnerow, musi sie zdecydowac i stawic jasno sytuacje czy chce sie zenic czy nie jak nie to kopnijcie go w tylek ibjuz na co komu taki typ nieodpowiedzialny[/quote]Nie wiem. Ja jestem w tej sytuacji ze mam wspanialago mezczyzne z charakteru, przystojny tez jest, takich facetow teraz dziewczyny szukaja, ale nie mam z tego powodu poczucia, ze musze wziac slub, zeby go zaklepac bo konkurencja nie spi. Ja nie chce nikogo innego za zadne skarby a i wiem ze on nie chce innej kobiety. Slub planujemy, bo sie kochamy ale nie zeby sie nawzajem ‘zarezerwowac’
[b]gość, 02-07-15, 09:57 napisał(a):[/b]Mnie wkurza to że mój się mi nie oświadcza, lata mijają i cisza. Głupio mi nawet mówić o nim jako CHŁOPAK, bo to stary koń 28 lat, Partner bez sensu określenie, konkubent jeszcze gorsze :9Ja mam teraz obawy przed okresleniem ‘partner” bo te zwiazki partnerskie teraz wszedzie, jeszcze nie wiadomo jak to ktos zrozumie
Mnie wkurza to że mój się mi nie oświadcza, lata mijają i cisza. Głupio mi nawet mówić o nim jako CHŁOPAK, bo to stary koń 28 lat, Partner bez sensu określenie, konkubent jeszcze gorsze :9
[b]gość, 02-07-15, 10:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 02-07-15, 09:53 napisał(a):[/b]Mój facet nie chce ślubu, jestem z nim 5 lat, twierdzi że jestem najlepsza, najpiękniejsza ale ślubu NIGDY W ŻYCIU :(Jesli Ty chcesz, a on bo mu tak wygodniej, to odejdz. Widac macie inne piorytety w zyciu I juz.[/quote]Racja, jak sie Wam piorytety w takich kwestiach rozjechaly to taki zwiazek nie ma sensu.
Mój partnerjest dziwny, ślubu nie chce. Jestem z nim 4,5 roku, jest moim pierwszym facetem, ja mam 23 lata on 28, mieskalśmy razem rok, później każde musiało rozjechać się do swoich “prac” widzimy się często, pisze że kocha, że tęskni o zdradę go nie podejrzewam. Wie doskonale ze kilku facetów się mną interesuje ale nie działa to na niego, ślubu nie chce bo nie i tyle 🙁
Do 01:18Juz Ci wyjasniam :)No bo jak facetowi naprawde zalezy to predzej czy pozniej Cie poprosi o reke, bo bedzie chcial miec Cie na wylacznosc, popatrz np jak jakis typ do Ciebie podbija mowisz mu ze masz chlopaka a ten zacznie z Toba flirtowac i mowic ze i tak jest lepszy od Twojego chlopaka itp a jak powiesz mu ze jestes mezatka to raczej sie odczepi, chociaz bywaja desperaci, poza tym ja na poczatku tez myslalam ze slub do niczego niepotrzebny ale po glebszym zastanowieniu wiez malzenska to jednak cos innego niz bycie czyjas dziewczyna/chlopakiem, to jest jednak trwanie na dobre i na zle az Was smierc nie rozlaczy i to jest wlasnie piekne, po prostu termin chlopak/dziewczyna jest niepowazny, tak sie w gimnazjum mowilo na nowo-zakochanych. Teraz wyobraz sobie, ze masz dziecko a w szkole spytaja sie czy masz meza a Ty im nie, od 15 lat jestem z chlopakiem, no smiech na sali troche… Poza tym w malzenstwie dzielicie sie majatkiem po tfu tfu odpukac rozwodzie a przy chlopaku jaka masz gwarancje, ze tamten sie nie zmyje i zostawi Cie bez zlamanego grosza? Potem jak to w sadzie wyjsnisz i udowodnisz… Po prostu do malzenstwa trzeba dorosnac psychicznie i moralnie 🙂
infantylna i głupia
Mój facet nie chce ślubu, jestem z nim 5 lat, twierdzi że jestem najlepsza, najpiękniejsza ale ślubu NIGDY W ŻYCIU 🙁
[b]gość, 02-07-15, 09:53 napisał(a):[/b]Mój facet nie chce ślubu, jestem z nim 5 lat, twierdzi że jestem najlepsza, najpiękniejsza ale ślubu NIGDY W ŻYCIU :(Jesli Ty chcesz, a on bo mu tak wygodniej, to odejdz. Widac macie inne piorytety w zyciu I juz.
okropnie brzydka dziewczyna
a ja nie chcę ślubu
No bede teraz bardzo nieskromna i powiem ze wlasnie taka kobieta aniolem jestem i tez sie zdarzalo, ze mnie pytano jak najpredzej o slub, po prostu sa faceci ktorzy maja poczucie konkurencji i wiedza, ze taka jak ja jest jedna na milion, nie chca Cie oddac nikomu, bo wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, ze znalazlyscie mezczyzne, ktory jest i z charakterem i przystojny i gotowy na powazny zwiazek , jasne ze chcialybyscie go na wylacznosc, ja siebie bardzo dlugo nie docenialam, ale teraz juz powoli sie zbieram 🙂
[b]gość, 01-07-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 21:30 napisał(a):[/b]No bede teraz bardzo nieskromna i powiem ze wlasnie taka kobieta aniolem jestem i tez sie zdarzalo, ze mnie pytano jak najpredzej o slub, po prostu sa faceci ktorzy maja poczucie konkurencji i wiedza, ze taka jak ja jest jedna na milion, nie chca Cie oddac nikomu, bo wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, ze znalazlyscie mezczyzne, ktory jest i z charakterem i przystojny i gotowy na powazny zwiazek , jasne ze chcialybyscie go na wylacznosc, ja siebie bardzo dlugo nie docenialam, ale teraz juz powoli sie zbieram :)Poza tym to prawda, szanujmy sie dziewczyny, wiadomo, ze jak mieszkacie przez kilka lat ze swoim chlopakiem, ktory slubu tak i nie planuje to powoli przyzwyczaja sie do tego, ze mu wszystko pod nos dajecie i was nie szanuje, wymagajcie jak i od siebie tak i partnerow, musi sie zdecydowac i stawic jasno sytuacje czy chce sie zenic czy nie jak nie to kopnijcie go w tylek ibjuz na co komu taki typ nieodpowiedzialny[/quote]moze nie kazdej z nas potrzeba slubu? moim zdaniem to bezsensowna szopka tylko na pokaz wszystkim, nie mowiac o tym ze o koscielnym w moim wypadku nie ma mowy. Wiec jak dobrze jest z facetem to po co na siłe cos zmienia?
[b]gość, 02-07-15, 01:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 21:30 napisał(a):[/b]No bede teraz bardzo nieskromna i powiem ze wlasnie taka kobieta aniolem jestem i tez sie zdarzalo, ze mnie pytano jak najpredzej o slub, po prostu sa faceci ktorzy maja poczucie konkurencji i wiedza, ze taka jak ja jest jedna na milion, nie chca Cie oddac nikomu, bo wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, ze znalazlyscie mezczyzne, ktory jest i z charakterem i przystojny i gotowy na powazny zwiazek , jasne ze chcialybyscie go na wylacznosc, ja siebie bardzo dlugo nie docenialam, ale teraz juz powoli sie zbieram :)Poza tym to prawda, szanujmy sie dziewczyny, wiadomo, ze jak mieszkacie przez kilka lat ze swoim chlopakiem, ktory slubu tak i nie planuje to powoli przyzwyczaja sie do tego, ze mu wszystko pod nos dajecie i was nie szanuje, wymagajcie jak i od siebie tak i partnerow, musi sie zdecydowac i stawic jasno sytuacje czy chce sie zenic czy nie jak nie to kopnijcie go w tylek ibjuz na co komu taki typ nieodpowiedzialny[/quote]moze nie kazdej z nas potrzeba slubu? moim zdaniem to bezsensowna szopka tylko na pokaz wszystkim, nie mowiac o tym ze o koscielnym w moim wypadku nie ma mowy. Wiec jak dobrze jest z facetem to po co na siłe cos zmienia?[/quote]Chociazby po to zeby wszytsko bylo uregulowane prawnie… I zebys kiedys nie zostala z reka w dupie tylko miala swojw prawa jako zona i najblizszq rodzina
z moich obserwacji- wszystkie szkolne sierocta juz dawno po slubie z dwojka dzieciakow. tak jak i wszystkie tzw popularne gwiazdy klasy/szkoly z dzieciarna za granica na emigracji.
Zacofanie i totalny infantylizm . Jesteście jednak głupiutkie babeczki .
Czuje się super jako żona po 3 tygodniach…? Co za idiotka kompletna. Za rok będzie rozwód, bo jej haj minie.O byciu żoną mogą coś powiedzieć te, które już kilka lat w małżeństwie przeżyły, takie “mundrości” niech sobie ta paniusia zachowa dla siebie.
na jej miejscu też bym się cieszyła że złapałam niedowidzącego faceta. Żaden normalny nie wziął by pustaka z takim krzywym ryjem
Haha to trzeba pokazać w na cały internet – jak nam młode ,, dulskie,, młode rosna
Posrana 😕
[b]gość, 01-07-15, 19:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.[/quote]A dlaczego ona ma rezygnować ze ślubu skoro go chce?[/quote]Skoro mężczyzna nie ma odwagi włożyć na palec obrączki i pokazać całemu światu: jestem zajęty, ta kobieta jest moja, nie zasługuje na miłość, na nasz czas. Ocknijcie się kobietki![/quote]zgadzam się. z obserwacji otoczenia dodam też, że tzw “kobiety-anioły”, takie dobre istoty “do rany przyłóż” często wychodzą za mąż w młodym wieku. dlaczego? bo mężczyzna jak spotka taką, to szybko żeni się bo wie, że takiego skarbu z rąk się nie wypuszcza! Nie wierzcie w te brednie “boję się wziąć odpowiedzialność za przyszłą rodzinę”, “prezciez papierek nic nie zmieni”. Jak facet kocha, to chce się żenić.[/quote]“kobiety-anioły” trzymajcie mnie! no coz ja nigdy nie chcialam brac slubu i dlugo sie bronilam ale w koncu facet mi postawil ultimatum i jestem 2 lata po slubie. jakos leci. jest troche inaczej ale bez przesady.
[b]gość, 01-07-15, 21:30 napisał(a):[/b]No bede teraz bardzo nieskromna i powiem ze wlasnie taka kobieta aniolem jestem i tez sie zdarzalo, ze mnie pytano jak najpredzej o slub, po prostu sa faceci ktorzy maja poczucie konkurencji i wiedza, ze taka jak ja jest jedna na milion, nie chca Cie oddac nikomu, bo wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, ze znalazlyscie mezczyzne, ktory jest i z charakterem i przystojny i gotowy na powazny zwiazek , jasne ze chcialybyscie go na wylacznosc, ja siebie bardzo dlugo nie docenialam, ale teraz juz powoli sie zbieram :)Poza tym to prawda, szanujmy sie dziewczyny, wiadomo, ze jak mieszkacie przez kilka lat ze swoim chlopakiem, ktory slubu tak i nie planuje to powoli przyzwyczaja sie do tego, ze mu wszystko pod nos dajecie i was nie szanuje, wymagajcie jak i od siebie tak i partnerow, musi sie zdecydowac i stawic jasno sytuacje czy chce sie zenic czy nie jak nie to kopnijcie go w tylek ibjuz na co komu taki typ nieodpowiedzialny
Bardzo ładnie napisała. Szczęścia!
“plakala trzy dni po slubie” – jej facet chyba tez… 😉
[b]gość, 01-07-15, 17:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.[/quote]A dlaczego ona ma rezygnować ze ślubu skoro go chce?[/quote]Skoro mężczyzna nie ma odwagi włożyć na palec obrączki i pokazać całemu światu: jestem zajęty, ta kobieta jest moja, nie zasługuje na miłość, na nasz czas. Ocknijcie się kobietki![/quote]zgadzam się. z obserwacji otoczenia dodam też, że tzw “kobiety-anioły”, takie dobre istoty “do rany przyłóż” często wychodzą za mąż w młodym wieku. dlaczego? bo mężczyzna jak spotka taką, to szybko żeni się bo wie, że takiego skarbu z rąk się nie wypuszcza! Nie wierzcie w te brednie “boję się wziąć odpowiedzialność za przyszłą rodzinę”, “prezciez papierek nic nie zmieni”. Jak facet kocha, to chce się żenić.
Ja na jej miejscu tez bum płakała jak bym z taką facjatą zaprowadziła przed ołtarz kogokolwiek….
[b]gość, 01-07-15, 19:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.[/quote]A dlaczego ona ma rezygnować ze ślubu skoro go chce?[/quote]Skoro mężczyzna nie ma odwagi włożyć na palec obrączki i pokazać całemu światu: jestem zajęty, ta kobieta jest moja, nie zasługuje na miłość, na nasz czas. Ocknijcie się kobietki![/quote]zgadzam się. z obserwacji otoczenia dodam też, że tzw “kobiety-anioły”, takie dobre istoty “do rany przyłóż” często wychodzą za mąż w młodym wieku. dlaczego? bo mężczyzna jak spotka taką, to szybko żeni się bo wie, że takiego skarbu z rąk się nie wypuszcza! Nie wierzcie w te brednie “boję się wziąć odpowiedzialność za przyszłą rodzinę”, “prezciez papierek nic nie zmieni”. Jak facet kocha, to chce się żenić.[/quote]Oczywiscie, a najgorsze jest wspólne zamieszkanie przed ślubem, facet dostaje wszystko na tacy więc po co ma coś zmieniać, najwyżej zacznie kombinować, że a nóż widelec trafi mu się “coś lepszego ” i zawsze może się wymiksować. Szanujcie się dziewczyny trochę.
[b]gość, 01-07-15, 18:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 16:21 napisał(a):[/b]Nie roxumiem.. teraz to pary mieszkaja razem przed slubem to co ten slub zmienia? Dalej sie obudza o poranku i bedzie ta sama rytuna… dalej beda robic to co zawsze. Ot podpisany kontraktdokładnie tak! w naszym zapyziałym kraju ślub jest potrzebny do tak prozaicznych rzeczy jak spadki, odwiedziny w szpitalu czy bycie informowanym o stanie zdrowia ukochanego. Dla kochających się mieszkających ze sobą normalnych ludzi to chyba jedyny powód do pójścia do urzędu i zalegalizoania związku.[/quote]ale wy mądre jesteście, pojęcia nie macie czemu ludzie biorą ślub, dla niektórych to nie tylko jakiś kontrakt czy świstek papieru, nie mówcie w imieniu wszystkich. walnięte nowoczesne lewackie podejscie do życia[/quote]no to mnie oświeć “czemu” ludzie biorą ślub. Bo szczerze nie wiem. Kochać się, być sobie wiernymi, wychowywać dzieci, mieszkać razem – wszystko można robić bez ślubu. Często ludzie żyjący w wolnych związkach szanują się bardziej niż w fantastycznych katolickich domach gdzie za zamkniętymi drzwiami tatuś leje mamusie.[/quote]Moim zdaniem to zależy jak ludzie do tego podchodzą, my z mężem bardzo się kochamy, ale prawda jest taka, ze pewnego dnia stwierdziliśmy, że fajnie by było się pobrać. 1,5 miesiąca później byliśmy po ślubie (dodam ze byli na nim tylko nasi rodzice) i jest tak samo fajnie jak przed. I jest łatwiej nawet pod takim względem, ze banki inaczej patrzą na małżeństwa. Oczywiście można żyć bez ślubu, ale jeśli ludzie się kochają to faktycznie po ślubie nic się nie zmienia, tylko w razie czego masz ta pewność że Ty widniejesz jako zona w papierach i nikt Ci nie zabroni zobaczyć tej drugiej osoby.
[b]gość, 01-07-15, 16:06 napisał(a):[/b]pogadamy za 15-20 lat ciekawe jakie wtedy będzie miała przypływy ogromnej miłości matko, po co taki pesymizm..rzadko kto mówi o małżeństwie w taki sposób, często ślub jest po prostu kontraktem, a następnego dnia jest rutyna życia (jak piszą osoby poniżej). no ale musiałaś wyskoczyć z tekstem “pogadamy za 15 lat”, przeciez trzeba pocisnąć…
[b]gość, 01-07-15, 18:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 16:21 napisał(a):[/b]Nie roxumiem.. teraz to pary mieszkaja razem przed slubem to co ten slub zmienia? Dalej sie obudza o poranku i bedzie ta sama rytuna… dalej beda robic to co zawsze. Ot podpisany kontraktdokładnie tak! w naszym zapyziałym kraju ślub jest potrzebny do tak prozaicznych rzeczy jak spadki, odwiedziny w szpitalu czy bycie informowanym o stanie zdrowia ukochanego. Dla kochających się mieszkających ze sobą normalnych ludzi to chyba jedyny powód do pójścia do urzędu i zalegalizoania związku.[/quote]ale wy mądre jesteście, pojęcia nie macie czemu ludzie biorą ślub, dla niektórych to nie tylko jakiś kontrakt czy świstek papieru, nie mówcie w imieniu wszystkich. walnięte nowoczesne lewackie podejscie do życia[/quote]no to mnie oświeć “czemu” ludzie biorą ślub. Bo szczerze nie wiem. Kochać się, być sobie wiernymi, wychowywać dzieci, mieszkać razem – wszystko można robić bez ślubu. Często ludzie żyjący w wolnych związkach szanują się bardziej niż w fantastycznych katolickich domach gdzie za zamkniętymi drzwiami tatuś leje mamusie.[/quote]wyobraz sobie,ze slub koscielny jest tylko jedna z opcji
[b]gość, 01-07-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 16:21 napisał(a):[/b]Nie roxumiem.. teraz to pary mieszkaja razem przed slubem to co ten slub zmienia? Dalej sie obudza o poranku i bedzie ta sama rytuna… dalej beda robic to co zawsze. Ot podpisany kontraktdokładnie tak! w naszym zapyziałym kraju ślub jest potrzebny do tak prozaicznych rzeczy jak spadki, odwiedziny w szpitalu czy bycie informowanym o stanie zdrowia ukochanego. Dla kochających się mieszkających ze sobą normalnych ludzi to chyba jedyny powód do pójścia do urzędu i zalegalizoania związku.[/quote]ale wy mądre jesteście, pojęcia nie macie czemu ludzie biorą ślub, dla niektórych to nie tylko jakiś kontrakt czy świstek papieru, nie mówcie w imieniu wszystkich. walnięte nowoczesne lewackie podejscie do życia[/quote]no to mnie oświeć “czemu” ludzie biorą ślub. Bo szczerze nie wiem. Kochać się, być sobie wiernymi, wychowywać dzieci, mieszkać razem – wszystko można robić bez ślubu. Często ludzie żyjący w wolnych związkach szanują się bardziej niż w fantastycznych katolickich domach gdzie za zamkniętymi drzwiami tatuś leje mamusie.
I za rok- ROZWÓD
[b]gość, 01-07-15, 17:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 16:21 napisał(a):[/b]Nie roxumiem.. teraz to pary mieszkaja razem przed slubem to co ten slub zmienia? Dalej sie obudza o poranku i bedzie ta sama rytuna… dalej beda robic to co zawsze. Ot podpisany kontraktdokładnie tak! w naszym zapyziałym kraju ślub jest potrzebny do tak prozaicznych rzeczy jak spadki, odwiedziny w szpitalu czy bycie informowanym o stanie zdrowia ukochanego. Dla kochających się mieszkających ze sobą normalnych ludzi to chyba jedyny powód do pójścia do urzędu i zalegalizoania związku.[/quote]ale wy mądre jesteście, pojęcia nie macie czemu ludzie biorą ślub, dla niektórych to nie tylko jakiś kontrakt czy świstek papieru, nie mówcie w imieniu wszystkich. walnięte nowoczesne lewackie podejscie do życia
[b]gość, 01-07-15, 16:21 napisał(a):[/b]Nie roxumiem.. teraz to pary mieszkaja razem przed slubem to co ten slub zmienia? Dalej sie obudza o poranku i bedzie ta sama rytuna… dalej beda robic to co zawsze. Ot podpisany kontraktdokładnie tak! w naszym zapyziałym kraju ślub jest potrzebny do tak prozaicznych rzeczy jak spadki, odwiedziny w szpitalu czy bycie informowanym o stanie zdrowia ukochanego. Dla kochających się mieszkających ze sobą normalnych ludzi to chyba jedyny powód do pójścia do urzędu i zalegalizoania związku.
A już myślałam,że płakała bo wianek straciła 😀
[b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoTez tak mialam,ale kopnelam fagasa w zad i rok po rozstaniu bylam juz zona innego. Minelo kilka lat i tamten jest ciagle sam. Uwazaj,bo przez takiego dupka mozesz nie poznac kogos wartosciowego.[/quote]Popieram zachowanie Pani z powyższego komentarza, życie jest zbyt krótkie żeby marnować je na niewłaściwego faceta, który boi się zaangażować. Jeśli nie chce małżeństwa to tak naprawdę jej nie kocha. Może gdzieś czeka na Cb ten właściwy a Ty marnujesz swój czas na tego dupka
[b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoTez tak mialam,ale kopnelam fagasa w zad i rok po rozstaniu bylam juz zona innego. Minelo kilka lat i tamten jest ciagle sam. Uwazaj,bo przez takiego dupka mozesz nie poznac kogos wartosciowego.
[b]gość, 01-07-15, 17:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.[/quote]A dlaczego ona ma rezygnować ze ślubu skoro go chce?[/quote]Skoro mężczyzna nie ma odwagi włożyć na palec obrączki i pokazać całemu światu: jestem zajęty, ta kobieta jest moja, nie zasługuje na miłość, na nasz czas. Ocknijcie się kobietki!
pollywood?co za debil to wymyslil?ale wiocha
Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobrego
[b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.
[b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.[/quote]A dlaczego ona ma rezygnować ze ślubu skoro go chce?
[b]gość, 01-07-15, 17:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 01-07-15, 17:05 napisał(a):[/b]Ja jej zazdroszcze. Tez bym chciala aby ktos mi sie oswiadczyl i chcial mnie poslubic. Mam chlopaka od wielu lat ale widze ze malzenstwa z tego nie bedzie. Powoli szykuje sie do odejscia. A jej zazdroszcze i zycze wszystkiego dobregoW takim razie nigdy jego nie kochałaś skoro odchodzisz, bo on nie chce brać ślubu. Nie każdy chce brać ślub.[/quote]moja kolezanka chodzila 8 lat z chlopakiem, razem mieszkali i w ogole,ale on sie zarzekal ze slubu nie chce i nigdy nie wezmie, pozniej poznal jakas dziewczyne i po kilku miesiacach byl juz po cywilnym;)
Najwidoczniej wybrała sobie wspaniałego mężczyznę za męża, tak jak ja. Doskonale ją rozumiem. Ja też wielokrotnie wracam myślami do tego pięknego dnia i wzruszam się chcąc nie chcąc. Tylko współczuć kobietom, które tego nie rozumieją, nie doznają prawdziwej małżeńskiej miłości i oddania.