Katarzyna Cichopek o powiększeniu rodziny. Czy chce zostać kolejny raz mamą?

d-41-R1 d-41-R1

Katarzyna Cichopek od lat wciela się w postać Kingi Zduńskiej w serialu M jak Miłość. Jednym z ulubionych wątków widzów jest oczywiście ciąża żony Pawła. W rozmowie z Kozaczkiem Cichopek z uśmiechem na twarzy wspominała sceny, podczas których zakładała styropianowy brzuch.

Kozaczki, swetry – iście jesienne stylizacje i masa znanych gwiazd (ZDJĘCIA)

Mimo że ciążowy brzuszek jest sztuczny, niektóre zachowania charakterystyczne dla kobiet w błogosławionym stanie pojawiły się same:

Siłą rzeczy jak ma się taki brzuszek, nawet jeśli jest on sztuczny czy doczepiony, wywołuje mechanizm głaskania, więc ja cały czas chodziłam i ten brzuch głaskałam i sama się na tym łapałam, ze czemu ja go głaszczę? Przecież to jest tak naprawdę styropianowa poduszka.

Granie ciężarnej nie jest wcale prostą sprawą:

– Jest to bardzo miły wątek do zagrania. Przypomina się oczywiście ten stan. Na początku jak zakładałam brzuch ciążowy, to sobie myślałam: och, jakie to przyjemne uczucie. Ale po 12 godzinach […] mówiłam sobie: jak to dobrze, że to tylko sztuczny brzuch, doczepiony.

Zapytaliśmy aktorkę, czy planuje powiększenie rodziny:

Ja wyznaję w życiu zasadę, że tyle ile mam rąk, tyle mam dzieci, więc na tę chwile obie ręce są bardzo mocno zajęte.

Cichopek i Marcin Hakiel doczekali się córki Heleny i syna Adama.

Fan wytknął Katarzynie Cichopek brak wykształcenia. Aktorka ostro zareagowała!

Oglądacie M jak Miłość? Lubicie postać graną przez Cichopek?

Katarzyna Cichopek o powiększeniu rodziny

Katarzyna Cichopek o powiększeniu rodziny

   
5 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Świąt niewiele straci, jeśli nie pojawi się kolejny następca kurdupla i beztalencia cichopek i jej tancerzyka z twarzą żaby. Niech się rozmnazaja intelektualiści.

Bo dzieci to też dodatkowe obowiązki 🙂 każde z nich wymaga też uwagi, zainteresowania, a pracujac ciężko znaleźć czas dla dziesieciorga dzieci 😉 czasem przy dziecku ciężko wygospodarować czas dla siebie, dla partnera, trzeba ogarnąć dom itd… Po prostu proza życia. Ale mimo trudności owszem, dziecko daje tak wiele szczęścia że niektórym ludziom bezdzietnym ciężko to sobie wyobrazić. Bo nie sztuka zrobić dziesiątkę, sztuką być rodzicem, przyjacielem. I już jedno dziecko daje poczucie spełnienia i szczęście, nie trzeba więcej. Życzę każdemu by doświadczył tak pięknej miłości jak tej do dziecka, bezgranicznej i nad życie

15:16 mam 30 lat, gimnazjum dawno skonczone. Czymze jest 9 moesoecy tego odmiennego stanu w porownaniu z calym tym szczesciem jakie daja dzieciaczki? I pytalam wyraznie o lidzi, ktorych stac – miedzy innymi Cichopkow, bo twoja bieda mnie nie interesuje. Wracaj do zmieniania pieluch albo wez sie za robote, to moze sie czegos dorobisz zamiast jeczec tu o pieniadzach.

Chodzenie w ciąży to już mniejsze szczęście i nie każdy ma kasę na utrzymanie dziesięciorga. A teraz koniec sarkazmu i wracaj do gimnazjum

Jesli dzieci to takie szczescie to dlaczego majac tyle kasy ile oni maja – nie zrobia sobie 10rga dzieci? Nie pojmuje, przeciez to tyyyyle szczescia podobno?