Kendra Wilkinson opowiada o swojej rozciągniętej pochwie
Kednra Wilkinson nie ma oporów przed pokazywaniem swojego ciała. To, czego nie zauważycie, możecie sobie wyobrazić – gwiazdka zobrazuje Wam swoją pochwę, albo opowie o wzdęciach i gazach.
To brutalne, ale Hank [Baskett IV – pierwszy syn Kendry] naciągnął mi waginę. Wiem, że to brzmi obrzydliwie, ale jestem strasznie szeroka! – żali się Kendra.
Kendra dodała jeszcze, że ma problem z nietrzymaniem moczu.
Jej cały seksapil zniknął wraz z tymi wyznaniami?


[b]gość, 05-04-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.No, i spoko. Posiadanie dzieci nie jest obowiązkiem. Ja się cieszę, że mnie spotkał ten przywilej, bo wiem, że zostanie po mnie “coś” megawartościowego. A Ty – co po sobie pozostawisz?[/quote]“Tylko” kilka grubych albumów zapełnionych zdjęciami z podróży po świecie na które mam czas i kasę ze spadku dla fundacji, które naprawdę ją docenią i zrobią z niej pożytek. 🙂
komentarz nizej jest dosyc drastyczny ale cos w nim jest ja tez niechce miec dzieci najchetniej przeszlabym jakis zabieg zeby ich nigdy niemiec i wkurza mnie to takie przekonanie ze kazdy musi miec potomka ze to takie wazne i cudowne obowiazek kazdego az zygac mi sie chce jak rodzice wyksztalceni z dobrymi zarobkami i dobra praca spedzaja z dzieckiem 1-2 g dziennie zeby je umyc i nakarmic a tak to jakas babcia czy ciocia bo oni zapracowani i zmeczeni a dziecko maly dzikus przez 3 lata innego dziecka nie wiedzialo wcale z domu nie wychodzi caly jego swiat to dom i rodzina..
[b]gość, 06-04-14, 19:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.No, i spoko. Posiadanie dzieci nie jest obowiązkiem. Ja się cieszę, że mnie spotkał ten przywilej, bo wiem, że zostanie po mnie “coś” megawartościowego. A Ty – co po sobie pozostawisz?[/quote]“Tylko” kilka grubych albumów zapełnionych zdjęciami z podróży po świecie na które mam czas i kasę ze spadku dla fundacji, które naprawdę ją docenią i zrobią z niej pożytek. :)[/quote]Zupełnie niepotrzebnie użyłaś cudzysłowu. TYLKO albumy i pieniądze. Czyli NIC.
[b]gość, 05-04-14, 20:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 14:10 napisał(a):[/b]Dzieci to skarb. Wie tylko ten, co je posiada.dzieci to obciążenie pod kazdym względem, zabieraja ci wolnosc[/quote] wypad bidetowa!
[b]gość, 05-04-14, 14:10 napisał(a):[/b]Dzieci to skarb. Wie tylko ten, co je posiada.dzieci to obciążenie pod kazdym względem, zabieraja ci wolnosc
[b]gość, 06-04-14, 19:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.No, i spoko. Posiadanie dzieci nie jest obowiązkiem. Ja się cieszę, że mnie spotkał ten przywilej, bo wiem, że zostanie po mnie “coś” megawartościowego. A Ty – co po sobie pozostawisz?[/quote]“Tylko” kilka grubych albumów zapełnionych zdjęciami z podróży po świecie na które mam czas i kasę ze spadku dla fundacji, które naprawdę ją docenią i zrobią z niej pożytek. :)[/quote]Czyli – zasadniczo nic trwałego.
nigdzie nie ma napisane że TRZEBA MIEĆ DZIECKO ALBO DZIECI każdego indywidualna sprawa , ja i mój partner też nie chcemy mieć NIGDY dzieci i jest to postanowione.
[b]gość, 05-04-14, 20:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 14:10 napisał(a):[/b]Dzieci to skarb. Wie tylko ten, co je posiada.dzieci to obciążenie pod kazdym względem, zabieraja ci wolnosc[/quote] wypad bidetowa!
[b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.No, i spoko. Posiadanie dzieci nie jest obowiązkiem. Ja się cieszę, że mnie spotkał ten przywilej, bo wiem, że zostanie po mnie “coś” megawartościowego. A Ty – co po sobie pozostawisz?
Szczota dotarla na kozaka? Buhahaha mediolanskie scierwo 😀
Szczota dotarla na kozaka? Buhahaha mediolanskie scierwo 😀
Kiedys bylam ciasna na 2 palce. Po porodzie nic nie czuje przy penetracji.
[b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.przeciez dziecko to najwiekszy skarb, jestes jakas chora ze nie chcesz go mniec!!! a kto ci szklanke wody na starosc poda!!hehe licz sie z takimi komentarzami:P zgadzam sie z toba calkowicie, dzieci nie cierpie, to zalosne tylko ze jak tylko ktos otwacie deklaruje niechec do dzieci i macierzynstwa jest uwazany za nienormalnego. dobrze ze masz mozliwosc aborcji jakby co, nie to co tu… bezdzietnosc rzadzi, pozdro:D
Dzieci to skarb. Wie tylko ten, co je posiada.
[b]gość, 05-04-14, 11:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.przeciez dziecko to najwiekszy skarb, jestes jakas chora ze nie chcesz go mniec!!! a kto ci szklanke wody na starosc poda!!hehe licz sie z takimi komentarzami:P zgadzam sie z toba calkowicie, dzieci nie cierpie, to zalosne tylko ze jak tylko ktos otwacie deklaruje niechec do dzieci i macierzynstwa jest uwazany za nienormalnego. dobrze ze masz mozliwosc aborcji jakby co, nie to co tu… bezdzietnosc rzadzi, pozdro:D[/quote]a i jeszcze jedno. kendra, mimo ze jest jaka jest, przynajmniej nie owija w bawelne i mowi jak jest naprawde. dzieci niszcza kobiece cialo i tyle
Co za bzdury powielacie z kundelka !!!!!!!!! ona w pierwszej ciazy miala cesarke !!!!!!!!!!! wiem bo ogladalam jej program,a rodzila przed kamerami!!!!!!!!!!! media to klamliwe szmatlawce!!!!!!!!!
[b]gość, 05-04-14, 11:23 napisał(a):[/b]ja dlatego od razu planuje cesarkę..wolę małąblizne na brzuchu niż rozjechaną psioche!Dokładnie! Ja tak samo.
Dlatego chcę mieć cesarkę. Wolę mieć blinę,konać z bólu przez tydzień niż mieć ponacinaną,źle zszytą,rozwaloną pochwę.
Ona jest jeszcze młoda, organizm młodej kobiety regeneruje się po porodzie 1-2 lata. A teraz wyobraźcie sobie, ile regeneruje się organizm babki po 40, ktora zaliczy wpadziochę. Chyba nigdy.
[b]gość, 05-04-14, 09:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.[/quote]Ile Ty masz lat?? 15? bo nie więcej. Twój poziom wypowiedzi jest tak żalosny, że brak mi słow. Szkoda że twoja mama nie miała poglądów takich jak ty.[/quote]25. Napisz coś konkretnego jak już się wypowiadasz bo niby coś napisałaś a nic z tego nie wynika.
ja dlatego od razu planuje cesarkę..wolę małąblizne na brzuchu niż rozjechaną psioche!
[b]gość, 05-04-14, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.[/quote]Ile Ty masz lat?? 15? bo nie więcej. Twój poziom wypowiedzi jest tak żalosny, że brak mi słow. Szkoda że twoja mama nie miała poglądów takich jak ty.
[b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.
JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.
[b]gość, 05-04-14, 09:20 napisał(a):[/b]JA się cieszę, że w końcu ktoś mówi o tym na głos. Nie będę mieć nigdy dzieciarni, ale te wszechobecne kłamstwa, jaki to piękny okres w życiu (ciąża), a że poród to ból ale nie taki straszny i że później tylko wspaniałe zajmowanie się bobaskiem, to jakaś masakra. Żadna koleżanka nie mówi prawdy a ja patrzę na nie i widzę to całe ROZCZAROWANIE. Ta świadomość poświęcania się może i wreszcie nieudacznym kobietom daje jakieś poczucie wartości (bo w końcu są dla kogo kimś ważnym – matką) ale dla kobiet, które znają swoją wartość to już nie jest takie wspaniałe. Rezygnacja z dobrej i fajnej pracy, zaszycie się w domu wśród śmierdzących kup, problemy ze zdrowiem typu właśnie sikanie pod siebie przy byle kichnięciu czy kaszlnięciu… Totalne zezwierzęcenie się i pogorszenie komfortu życia, podczas gdy facet żyje na zasadzie hulaj dusza. Jak komuś to pasuje to droga do rozpłodu wolna. Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna więc jak 3 metody, które stosuję zawiodą (pigułki, gumka + wytrysk na zewnątrz 😀 – tak mówię poważnie!) to usunę. Na pewno nie dam się tak zezwierzęcić i nie wywalę życia o 180 stopni aby później dodatkowo mieć dolegliwości jak 80-latkowie i gnić latami w domu.Spoko, dzięki takim ludziom jak Ty, za 30 lat nie bedzie miał kto pracować a Ty będziesz gniła w domu starców całkiem sama. Po śmierci czeka Cię tylko piekło. Świetne perspektywy. Powodzenia!
[b]gość, 05-04-14, 00:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-04-14, 17:15 napisał(a):[/b]Za chwilę runie lawina komentarzy gloryfikujących poród przez cc. A ja rodziłam naturalnie i to było najlepsze, co mnie mogło spotkać, bo moje życie seksualne dzięki temu rozkwitło z dnia na dzień. Przed porodem moja pochwa była tak ciasna, że seks w pewnych pozycjach sprawiał mi ból. Teraz mogę się kochać bez ograniczeń: w pociągu, w przeciągu, na drągu…;) Zarówno ja jak i mój mąż chwalimy sobie tę zmianę i za nic nie wrócilibyśmy do poprzedniego stanu rzeczy. A problemów z nietrzymaniem moczu nie miałam nigdy, więc się nie wypowiadam.nie ma to jak się chwalić swoją “poczwą”przed ludźmi…zajmij się lepiej swoim dzieckiem[/quote]A ty mówisz to Kendry W. czy do komentującej przed tobą? Bo – sorry, chyba nie jesteś zbyt spostrzegawcza – tego właśnie dotyczy news i komentarz jest bardzo na temat.
Chcesz być zaje.sta laska to nie zachodź w ciążę. Proste jak budowa cepa, wystarczy się tylko stosować do tej jednej zasady. Anatomia człowieka jest taka a nie inna. Kobieta po urodzeniu dziecka jest jak samochód po mocnym wypadku. nic nie przywróci już oryginalnego stanu więc dobrze przemyślcie taką decyzje drogie panie bo później będzie rzutować na całe wasze życie.
Dziewczyny, nie dajcie sie namowic na porod naturalny. Mi teraz wypada macica, facet mnie zostawil. Czuje sie fatalnie.
[b]gość, 04-04-14, 17:15 napisał(a):[/b]Za chwilę runie lawina komentarzy gloryfikujących poród przez cc. A ja rodziłam naturalnie i to było najlepsze, co mnie mogło spotkać, bo moje życie seksualne dzięki temu rozkwitło z dnia na dzień. Przed porodem moja pochwa była tak ciasna, że seks w pewnych pozycjach sprawiał mi ból. Teraz mogę się kochać bez ograniczeń: w pociągu, w przeciągu, na drągu…;) Zarówno ja jak i mój mąż chwalimy sobie tę zmianę i za nic nie wrócilibyśmy do poprzedniego stanu rzeczy. A problemów z nietrzymaniem moczu nie miałam nigdy, więc się nie wypowiadam.nie ma to jak się chwalić swoją “poczwą”przed ludźmi…zajmij się lepiej swoim dzieckiem
Ale pojeb z baby
[b]gość, 05-04-14, 03:30 napisał(a):[/b]Dziewczyny, nie dajcie sie namowic na porod naturalny. Mi teraz wypada macica, facet mnie zostawil. Czuje sie fatalnie.Mojej babci wypada macica, nie trzyma moczu, ma hemoroidy, moja matka to samo.
Boże dopomusz tej idjotce
[b]gość, 04-04-14, 12:53 napisał(a):[/b]autor płatek śniegu to na pewno facet.może i nie powinna o tym mówić, bo to są intymne sprawy ale od razu seksapil znika?chłopie, duża część kobiet po ciąży ma takie problemy i jest to niezależne od niej. niestety to kobiety muszą znosić trudy porodu i jego konsekwencji. rozciągnięta pochwa i nietrzymanie moczu to powszechny problem u rodzących naturalnie i nie jest to powód do śmiechu i wcale nie odbiera on seksapilu. wyobraź sobie, że nie wszystkich stać na plastykę pochwy itd. ale faceci tacy są, jak już jest szeroka, to lepiej żonkę zostawić z dzieckiem dla wąskiej dwudziestki.szczerze współczuję takich dolegliwości, mam nadzieję, że mnie po porodzie cos takiego nie spotka.jak nie stać Ciebie na plastykę pochwy to nie stać Ciebie też na dziecko, niestety
To prawda. Wagina juz nigdy nie bedzie tak ciasna.
[b]gość, 04-04-14, 17:15 napisał(a):[/b]Za chwilę runie lawina komentarzy gloryfikujących poród przez cc. A ja rodziłam naturalnie i to było najlepsze, co mnie mogło spotkać, bo moje życie seksualne dzięki temu rozkwitło z dnia na dzień. Przed porodem moja pochwa była tak ciasna, że seks w pewnych pozycjach sprawiał mi ból. Teraz mogę się kochać bez ograniczeń: w pociągu, w przeciągu, na drągu…;) Zarówno ja jak i mój mąż chwalimy sobie tę zmianę i za nic nie wrócilibyśmy do poprzedniego stanu rzeczy. A problemów z nietrzymaniem moczu nie miałam nigdy, więc się nie wypowiadam.Tak, ale nie każda ma za ciasną pochwę. Mnie nic tam nigdy nie zabolało, ja już mogę w pociągu, przeciągu……. Boję się wiec, że po porodzie mnie spotka ten problem :/
Jaki seksapil? Ona nigdy czegoś takiego nie miała barany.
Rodzilam naturalnie i nie mam problemow ani z rozciagnieciem miesni pochwy, ani z nietrzymaniem moczu. A dziecko bylo spore. Trza cwiczyc miesnie Kegla 😉
autor płatek śniegu to na pewno facet.może i nie powinna o tym mówić, bo to są intymne sprawy ale od razu seksapil znika?chłopie, duża część kobiet po ciąży ma takie problemy i jest to niezależne od niej. niestety to kobiety muszą znosić trudy porodu i jego konsekwencji. rozciągnięta pochwa i nietrzymanie moczu to powszechny problem u rodzących naturalnie i nie jest to powód do śmiechu i wcale nie odbiera on seksapilu. wyobraź sobie, że nie wszystkich stać na plastykę pochwy itd. ale faceci tacy są, jak już jest szeroka, to lepiej żonkę zostawić z dzieckiem dla wąskiej dwudziestki.szczerze współczuję takich dolegliwości, mam nadzieję, że mnie po porodzie cos takiego nie spotka.
haha co wy za bzdury piszecie? jak jej naciągnął jak miała cesarke? 😀
NO biedna prostytutka, aj jaj jaj.
Ona to mówi po to by uświadamiać prostych ludzi w stylu płatka śniegu.
Płatek mam nadzieje, że żadna kobieta nie urodzi ci nigdy dziecka
To jest właśnie problem kobiet, które rodziły naturalnie. Pewnie poczekała do drugiej ciąży i po drugiej zrobi sobie tę plastykę. Ja współczuję tych dolegliwości kobietom.
Za chwilę runie lawina komentarzy gloryfikujących poród przez cc. A ja rodziłam naturalnie i to było najlepsze, co mnie mogło spotkać, bo moje życie seksualne dzięki temu rozkwitło z dnia na dzień. Przed porodem moja pochwa była tak ciasna, że seks w pewnych pozycjach sprawiał mi ból. Teraz mogę się kochać bez ograniczeń: w pociągu, w przeciągu, na drągu…;) Zarówno ja jak i mój mąż chwalimy sobie tę zmianę i za nic nie wrócilibyśmy do poprzedniego stanu rzeczy. A problemów z nietrzymaniem moczu nie miałam nigdy, więc się nie wypowiadam.