Koszmarny wypadek polskiej gwiazdy na olimpiadzie. Drastyczne sceny
Wyniki polskich zawodników na Olimpiadzie zdecydowanie zachwyciły naszych kibiców, jednak zdarzają się także negatywne emocje. Polska zawodniczka w wyniku poważnego wypadku mogła stracić oko.
Wielki sukces Polaków na olimpiadzie
Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 dobiegają końca, a Polacy zdobyli na nich aż cztery medale. Władimir Siemirunnij został wicemistrzem olimpijskim w biegu na 10 kilometrów w łyżwiarstwie szybkim. Sportowiec pochodzi z Rosji, ale po inwazji na Ukrainę zdecydował się wyemigrować do Polski. Latem zeszłego roku otrzymał polskie obywatelstwo i znalazł się w składzie naszej reprezentacji
Zachwycili także nasi skoczkowie. Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek w rywalizacji duetów zdobyli srebrny medal. Oprócz tego 19-letni Kacper Tomasiak zdobył dwa medale indywidualne – w skokach narciarskich na skoczni dużej i normalnej. Młody zawodnik wrócił już do Polski i został uroczyście przywitany przez tłumy dumnych kibiców.
Polska łyżwiarka miała wypadek w trakcie olimpiady
Kamila Sellier to 26-letnia łyżwiarka szybka, która specjalizuje się w short tracku. Jest wielokrotną medalistką mistrzostw Polski, nic więc dziwnego, że pojechała na Olimpiadę. W piątek pojawiła się na torze, by wziąć udział w ćwierćfinałowym biegu na 1,5 kilometra. Nasza reprezentantka była w czołówce biegu, jednak w pewnym momencie doszło do szokującej sceny.
Pod sam koniec wyścigu amerykańska zawodniczka Kristen Santos-Griswold zaczęła manewr wyprzedzania, a w wyniku zderzenia Kamila upadła na lód. Zdarzenie wyglądało na poważne, a naszą łyżwiarkę wyniesiono na noszach.
Kamila Sellier prawie straciła oko na olimpiadzie
Obie zawodniczki zostały zdyskwalifikowane, ponieważ według sędziów podczas wyprzedzania naruszono przepisy. Ćwierćfinał został powtórzony, ale bez zawodniczek. Do wypadku odniosła się inna łyżwiarka występująca w biegu – Natalia Maliszewska, Okazało się, że Kamila mogła nawet stracić oko.
Trenerka mówiła, że ma pociętą powiekę i policzek, ale jeszcze nie wiemy, co z okiem. Pojedzie do szpitala, trenerka ogarnia dokumenty. Dostała perfidnie płozą w twarz. Długo ją zbierali, to nie jest nic dobrego. Jeździmy na bardzo ostrych łyżwach. Kamila była w bardzo złym miejscu. Niestety, takie rzeczy się zdarzają. Wiem, że Kamila w swojej karierze miała już pociętą twarz, ale to są bardzo niebezpieczne obrazki – mówiła na antenie Eurosportu.
Sprawę skomentował także szef polskiej misji olimpijskiej – Konrad Niedźwiedzki.
O jej stanie opowiedziała także rzeczniczka prasowa polskiej kadry olimpijskiej.
Rozmawialiśmy z doktorem prowadzącym. Kamila przechodzi właśnie tomografię, czekamy na wyniki. Później pojedzie do chirurga i on zdecyduje czy musi przejść operację czy nie. Jeśli tak, zostanie kilka dni w szpitalu. Jeśli nie będzie takiej konieczności, to jutro wyjdzie ze szpitala. Jest bardzo dzielna. Wstała z łóżka o własnych siłach. Przez cały czas są przy niej rodzice oraz lekarz reprezentacji – mówiła Katarzyna Kochaniak-Roman.
Później Konrad Niedźwiedzki wydał kolejny komunikat o jej sytuacji. Cała Polska trzyma kciuki za Kamilę i jej rychłe wyjście ze szpitala.
Kamila jest obecnie w drodze na zabieg polegający na ponownym otwarciu rany, aby lekarze mogli dokładnie ocenić stan kości. Decyzja została podjęta po wynikach tomografii komputerowej, które wykazały niewielkie złamanie. Po zabiegu Kamila pozostanie na noc w szpitalu na obserwacji. Jest bardzo dzielna – wstała z łóżka o własnych siłach. Przez cały czas są przy niej rodzice oraz lekarz reprezentacji. Kolejny komunikat przekażemy po zakończeniu zabiegu.




