Kożuchowska o tym, dlaczego nie rodziła w prywatnym szpitalu
Minął już ponad rok od dnia, w którym Małgorzata Kożuchowska (44 l.) została mamą. Szczęśliwa aktorka urodziła syna Jana Franciszka w październiku 2014 roku.
Gwiazda nie ukrywała, że ponieważ miała pewne problemy z zajściem w ciążę, skorzystała z pomocy lekarzy specjalizujących się w naprotechnologii, czyli technologii naturalnego poczęcia.
Zobacz: Naprotechnologia – alternatywa dla in vitro?
Dziś już podróżuje z małym Jasiem i coraz chętniej dzieli się swoimi macierzyńskimi wrażeniami. Właśnie udzieliła wywiadu Pani. W rozmowie z magazynem Kożuchowska zdradziła, dlaczego nie zdecydowała się na poród w prywatnej klinice. Taki, jakim chwalą się inne gwiazdy.
Byłam w świetnym Szpitalu im. Świętej Rodziny przy Madalińskiego w Warszawie, doskonale wyposażonym, świetnie odnowionym, niczego mi nie brakowało – mówi aktorka.
Zaufałam lekarzom, którzy powiedzieli, że jak dzieje się coś nieprzewidywanego, to wiezie się dziecko ze szpitala prywatnego do państwowego. Ale nie dziwię się, że dziewczyny wybierają szpitale prywatne, bo jeśli chodzi o poczucie prywatności, to tam jest na pewno łatwiej – dodaje.
Cały wywiad z aktorką przeczytacie w nowym numerze Pani.
Zobacz też: Małgorzata Kożuchowska zdradziła, jak wygląda jej dzień



[b]gość, 24-02-16, 23:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:35 napisał(a):[/b]Douczcie sie, zanim skomentujecie. Sa szpitale prywatme w warszawie o 3 stopniu ref. To od tego zalezy, czy beda odsylac w razie problemow. Widac ze zadna z was nue ma pojecia o porodzie ani szpitalach, do nauki pustakia dlaczego ktos , kto nie jest w ciązy lun jej nie planuje ma sie uczyc o porodach kretynko??? Jak jestes cielna krowa to sama sie ucz!!!![/quote]Jej wypowiedź chyba nie była skierowana do kobiet, które nie planują ciąży, bo w sumie po co miałaby ich w ogóle interesować ta tematyka?! Nieprawdaż?;)
Do komentarza poniżej. Jakie chamstwo?! Widać za mało czytasz tu kometarzy, był zobaczyła prawdziwe chamstwo. To było dosadne użycie słow. Nie chodzi mi o lekarzy tryskających humorem i z uśmiechem na twarzy ale dobrze wykonujących swoją pracę, porównujemy standarty między szpitalami. Oczywiście nie twierdzę, że tak jest wszędzie, ale ja mam takie doświadczdnia. Lekarzy często ogranicza nfz bo za wszystko muszą się rozliczać, np. zabrakło paracetamolu na oddziale, mają również przydział ile mogą wykonać cesarek (co jest dla mnie niedopuszczalne) i dlatego czekają do ost chwili, a czasem te minuty mają ogromne znaczenie…
[b]gość, 24-02-16, 23:16 napisał(a):[/b]“Kolejna księżniczka. Nie Ty Jaśnie Pani jesteś najważniejsza tylko dziecko. Poza tym mama czy teściowa nie pomogły przystawić? Od wieku kobiety same przystawiały a Ty potrzebujesz asysty królowej Elżbiety? Wyluzujcie. Przed porodem robi się wywiad w sprawie szpitala, a nie potem lamenty na kozaczku.”W tym wyjątkowym czasie mama jest równie ważna jak dziecko! Bo jak ma karmić skoro ma strupy na brodawkach lub poświęcać czas dziecku gdy trzeba jechać do szpitala na oczyszczanie rany?! Pleciesz głupstwa i nie księżniczkuj mi tu bo komfort kobiety= dzczęśliwe dziecko. Poza tym jest masa położnych i pielęgniarek i ich zasranym obowiązkiem jest pomoc młodej mamie, to ich praca i mają za to płacone. To jest moje zdanie, ty masz swoje, które generalnie mnie nie interesuje więc zakończmy dyskusję bo jest bez sensu.szczyt chamstwa. jeżeli tak traktujesz ludzi, to nie dziw się później, że karma wraca. I masz rację, z takim podejściem do personelu medycznego jesteś przypadkiem “zasranego obowiązku”, przy innych pacjentkach po prostu wykonuje się swoje powinności, najlepiej, jak się potrafi i jak pozwalają warunki. Każdy ma prawo być zmęczonym i mieć zły humor. Ani pielęgniarki, ani lekarze nie są zobowiązani do ciągłego uśmiechu. Ludzie bądźmy dla siebie ludżmi! Ponadto odział ginekologiczny jest na tyle specyficznym miejscem, że lekarz i personel jest ciągle przygotowany do porodu. Będąc na dyżurze jak nie rodzi jedna, to druga, albo wszystkie naraz, albo seriami, albo nikt. Każda ewentualnosc jest możliwa i nie przychodzisz z nastawieniem “dzisiaj sobie pośpię, bo rzadko kiedy ma sie okazję. Ludzie zlitujcie się! Mniej obrzucania błotem więcej życzliwości. Pozytywna energia wraca do człowieka
[b]gość, 24-02-16, 19:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 18:27 napisał(a):[/b]tak czytam i się zastanawiam o co wam wszystkim chodzi z tym traktowaniem w państwowych szpitalach, ja rodziłam w szpitalu państwowym, nie miałam żadnego znajomego lekarza ani położnej, byłam przyjęta normalnie, nikt nie był dla mnie nie miły czy wulgarny, położna mi tylko mówiła kiedy przeć kiedy złapac oddech, po 2 dobach szpital opuściłam i wsio, jadąc do szpitala niczego nie oczekiwałam, myśłałam tylko o tym żeby urodzić zdrowego malucha, ale moze to jest to jak ktos zachowuje sie normalnie a nie jak ksiezniczka to moze personel tez ma inne podejscieI o to mi chodzi! Normalna kobieta poszła i urodzinami do domu a nie zastanawianie się ile razy polozna kezywo na nia spojrzala bo ksiezniczka ma wymagania zeby 24 na dobe ktos jej uslugiwal. Brawo![/quote]Jakby cie pesronel olewał, a dziecko z powodu “tu-mi -wisi” połzonej i lekarza urodziło sie w zamarwtiocy to byś inaczej spiewała…Poza tym chyba tylko baby uwazaja ze mamy rodzic w bólach, nie nalezy nam sie powazna i odpowiedzialna opieka, troche empatii (szczególnie jak soie rodzi 1 raz)> Nie. Te co rodziły uwazaja ze mozna rodzić w kiepskich warunkach, kiedy to polozna jest obrazona bo ma poród do odebrania, lekarz wkurzony bo nie pospi tej nocy….
[b]gość, 24-02-16, 23:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 19:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 18:27 napisał(a):[/b]tak czytam i się zastanawiam o co wam wszystkim chodzi z tym traktowaniem w państwowych szpitalach, ja rodziłam w szpitalu państwowym, nie miałam żadnego znajomego lekarza ani położnej, byłam przyjęta normalnie, nikt nie był dla mnie nie miły czy wulgarny, położna mi tylko mówiła kiedy przeć kiedy złapac oddech, po 2 dobach szpital opuściłam i wsio, jadąc do szpitala niczego nie oczekiwałam, myśłałam tylko o tym żeby urodzić zdrowego malucha, ale moze to jest to jak ktos zachowuje sie normalnie a nie jak ksiezniczka to moze personel tez ma inne podejscieI o to mi chodzi! Normalna kobieta poszła i urodzinami do domu a nie zastanawianie się ile razy polozna kezywo na nia spojrzala bo ksiezniczka ma wymagania zeby 24 na dobe ktos jej uslugiwal. Brawo![/quote]Jakby cie pesronel olewał, a dziecko z powodu “tu-mi -wisi” połzonej i lekarza urodziło sie w zamarwtiocy to byś inaczej spiewała…Poza tym chyba tylko baby uwazaja ze mamy rodzic w bólach, nie nalezy nam sie powazna i odpowiedzialna opieka, troche empatii (szczególnie jak soie rodzi 1 raz)> Nie. Te co rodziły uwazaja ze mozna rodzić w kiepskich warunkach, kiedy to polozna jest obrazona bo ma poród do odebrania, lekarz wkurzony bo nie pospi tej nocy….[/quote]Zgadzam się. Porody są różne i zawsze trafi się ktoś ze złymi, jak i dobrymi doświadczeniami, ale bez sensu jest wyzywanie kogoś od księżniczek, po prostu jedne kobiety potrzebują więcej uwagi lub chcą być same w pokoju, czy to zbrodnia?!
Prywatne kliniki nie ma maja odpowiedniego sprzetu do ratowania powaznych przypadków. Ciązka Korzuchowsiej była z załozenia zagrozenia ze wzgledu na wiek…poza tym po co płacic. Ona za free miała w panstwowej klinice opieke godną Królowej Angielskiej. Wyobrazacie sobie jak polozna olewa Małgosię, a lekarz mowi do niej na odwal sie?
[b]gość, 24-02-16, 10:35 napisał(a):[/b]Douczcie sie, zanim skomentujecie. Sa szpitale prywatme w warszawie o 3 stopniu ref. To od tego zalezy, czy beda odsylac w razie problemow. Widac ze zadna z was nue ma pojecia o porodzie ani szpitalach, do nauki pustaki a dlaczego ktos , kto nie jest w ciązy lun jej nie planuje ma sie uczyc o porodach kretynko??? Jak jestes cielna krowa to sama sie ucz!!!!
A ja rodziłam w prywatnym szpitalu w 35 tyg ciąży z cukrzycą. Dziecko przez tydzień leżało na oddziale neonatologicznym w inkubatorze i nigdzie nas nie przewozono! Tam są ci sami lekarze, co w państwowym szpitalu, tylko warunki o niebo lepsze! 2 dziecko na pewno też urodze w prywatnym. ..Ci, którzy opowiadają o przewożeniu dzieci nawet nie sprawdzali jakie możliwości mają prywatne placówki….
“Kolejna księżniczka. Nie Ty Jaśnie Pani jesteś najważniejsza tylko dziecko. Poza tym mama czy teściowa nie pomogły przystawić? Od wieku kobiety same przystawiały a Ty potrzebujesz asysty królowej Elżbiety? Wyluzujcie. Przed porodem robi się wywiad w sprawie szpitala, a nie potem lamenty na kozaczku.”W tym wyjątkowym czasie mama jest równie ważna jak dziecko! Bo jak ma karmić skoro ma strupy na brodawkach lub poświęcać czas dziecku gdy trzeba jechać do szpitala na oczyszczanie rany?! Pleciesz głupstwa i nie księżniczkuj mi tu bo komfort kobiety= dzczęśliwe dziecko. Poza tym jest masa położnych i pielęgniarek i ich zasranym obowiązkiem jest pomoc młodej mamie, to ich praca i mają za to płacone. To jest moje zdanie, ty masz swoje, które generalnie mnie nie interesuje więc zakończmy dyskusję bo jest bez sensu.
Jebany kozaku nie mogę dodac komentarza!!!
[b]gość, 24-02-16, 18:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 16:54 napisał(a):[/b]W kinikach jest tak, że musi być ukończony 36 albo 37 tydz ciąży, o czym pacjentki są wcześniej informowane. A wracając do Kożuchowskiej, to w państwowym szpitalu jako znana osoba i tak była traktowana jakby była w prywatnej klinicepa poza tym nie biore z góy trudnych przypadków np kobiet z nadcisnieniem czy cukrzyca[/quote]no dokladnie, chyba tak jest…
[b]gość, 24-02-16, 21:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:14 napisał(a):[/b]Miliony kobiet rodzi dzieci, więc jak któraś rodząca myśli że jest wtedy jedyna w swoim rodzaju to się myli! Nie wiem czego naoglądalyscie się i jakie to są niby warunki godne i niegodne,ale jak się rodzi w szpitalu obojętnie jakim to się rodzi przy położnej, lekarzu i na łóżku czy specjalnym fotelu..nie wiem czego wam jeszcze trzeba wychodzi się po trzech dniach i tyle. Polecam poród rodzinny wtedy na pewno nie będzie nikt krzyczał, ani źle traktował.dziekuje.Wiem, że miliony kobiet rodzi ale ja mam to (i je) gdzieś bo w tym momencie to ja jestem najważniejsza. Rodziłam w państwowym szpitalu i powiedziałam sobie, że nigdy więcej! I tu nie chodzi o nie wiadomo jakie luksusy ale opiekę, a nie ma co się oszukiwać w prywatnych lepiej o ciebie zadbają. To samo się tyczy zwykłych przychodni. Mój poród trwał niemiłosiernie długo, do ostatniej chwili czekali z cesarką, tzn położna (jakiś obcy lekarz w końcu mi zaproponował), źle mnie zszyli i się paskudziła rana, nie pokazali jak prawidłowo przystawiać małego i w efekcie pokryzł mnie do krwi a na koniec i co najważniejsze w wyniku tego porodu musiałam z młodym chodzić na rehabilitacje, na szczęscie wszystko jest ok. Wiem, że różnie bywa, większość kobiet jest zadowolonych, ale nie krytykujcie tych które chcą rodzić prywatnie.[/quote]Kolejna księżniczka. Nie Ty Jaśnie Pani jesteś najważniejsza tylko dziecko. Poza tym mama czy teściowa nie pomogły przystawić? Od wieku kobiety same przystawiały a Ty potrzebujesz asysty królowej Elżbiety? Wyluzujcie. Przed porodem robi się wywiad w sprawie szpitala, a nie potem lamenty na kozaczku.[/quote].Niby dlaczego dziecko jest najważniejsze? Co za głupota.
[b]gość, 24-02-16, 20:59 napisał(a):[/b]A ja rodziłam w prywatnym szpitalu w 35 tyg ciąży z cukrzycą. Dziecko przez tydzień leżało na oddziale neonatologicznym w inkubatorze i nigdzie nas nie przewozono! Tam są ci sami lekarze, co w państwowym szpitalu, tylko warunki o niebo lepsze! 2 dziecko na pewno też urodze w prywatnym. ..Ci, którzy opowiadają o przewożeniu dzieci nawet nie sprawdzali jakie możliwości mają prywatne placówki….Pisały Ci dziewczyny niżej, że nie każda prywatna placówka ma możliwość odbierania porodu z komplikacjami, nie mówiąc już o cesarce.
Poród w państwowej placówce mnie przeraża, po opowieściach przyjaciółek. Które wszystkie zgodnie twierdzą, że to było najbardziej upokarzające doświadczenie w ich życiu (rozmawiałam z conajmniej 10), że czuły się kompletnie bezbronne wobec lekarzy i położnych,a jeżeli na coś mąż się nie zgadzał to był wypraszany z sali. Podejscie byle szybciej, byle zwolnić łóżko. Wlewanie oxy i nacinanie krocza jak na taśmie produkcyjnej. A poród ma swoją fizjologię, ale co tam fizjologia jak łóżko jest potrzebne.
[b]gość, 24-02-16, 18:41 napisał(a):[/b]A czy ona rodziła?Nie, to było pączkowanie.
[b]gość, 24-02-16, 19:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 19:14 napisał(a):[/b]Poród w państwowej placówce mnie przeraża, po opowieściach przyjaciółek. Które wszystkie zgodnie twierdzą, że to było najbardziej upokarzające doświadczenie w ich życiu (rozmawiałam z conajmniej 10), że czuły się kompletnie bezbronne wobec lekarzy i położnych,a jeżeli na coś mąż się nie zgadzał to był wypraszany z sali. Podejscie byle szybciej, byle zwolnić łóżko. Wlewanie oxy i nacinanie krocza jak na taśmie produkcyjnej. A poród ma swoją fizjologię, ale co tam fizjologia jak łóżko jest potrzebne.To idź zapłać. I oby nie było komplikacji bo będzie płakać ze nie jesteś jesteś państwowym.[/quote]Ja tez zamierzam zaplacic w zyciu nie bede rodzila w panstwowym szpitalu!
[b]gość, 24-02-16, 10:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:14 napisał(a):[/b]Miliony kobiet rodzi dzieci, więc jak któraś rodząca myśli że jest wtedy jedyna w swoim rodzaju to się myli! Nie wiem czego naoglądalyscie się i jakie to są niby warunki godne i niegodne,ale jak się rodzi w szpitalu obojętnie jakim to się rodzi przy położnej, lekarzu i na łóżku czy specjalnym fotelu..nie wiem czego wam jeszcze trzeba wychodzi się po trzech dniach i tyle. Polecam poród rodzinny wtedy na pewno nie będzie nikt krzyczał, ani źle traktował.dziekuje.Wiem, że miliony kobiet rodzi ale ja mam to (i je) gdzieś bo w tym momencie to ja jestem najważniejsza. Rodziłam w państwowym szpitalu i powiedziałam sobie, że nigdy więcej! I tu nie chodzi o nie wiadomo jakie luksusy ale opiekę, a nie ma co się oszukiwać w prywatnych lepiej o ciebie zadbają. To samo się tyczy zwykłych przychodni. Mój poród trwał niemiłosiernie długo, do ostatniej chwili czekali z cesarką, tzn położna (jakiś obcy lekarz w końcu mi zaproponował), źle mnie zszyli i się paskudziła rana, nie pokazali jak prawidłowo przystawiać małego i w efekcie pokryzł mnie do krwi a na koniec i co najważniejsze w wyniku tego porodu musiałam z młodym chodzić na rehabilitacje, na szczęscie wszystko jest ok. Wiem, że różnie bywa, większość kobiet jest zadowolonych, ale nie krytykujcie tych które chcą rodzić prywatnie.[/quote]Kolejna księżniczka. Nie Ty Jaśnie Pani jesteś najważniejsza tylko dziecko. Poza tym mama czy teściowa nie pomogły przystawić? Od wieku kobiety same przystawiały a Ty potrzebujesz asysty królowej Elżbiety? Wyluzujcie. Przed porodem robi się wywiad w sprawie szpitala, a nie potem lamenty na kozaczku.
A czy ona rodziła?
[b]gość, 24-02-16, 19:14 napisał(a):[/b]Poród w państwowej placówce mnie przeraża, po opowieściach przyjaciółek. Które wszystkie zgodnie twierdzą, że to było najbardziej upokarzające doświadczenie w ich życiu (rozmawiałam z conajmniej 10), że czuły się kompletnie bezbronne wobec lekarzy i położnych,a jeżeli na coś mąż się nie zgadzał to był wypraszany z sali. Podejscie byle szybciej, byle zwolnić łóżko. Wlewanie oxy i nacinanie krocza jak na taśmie produkcyjnej. A poród ma swoją fizjologię, ale co tam fizjologia jak łóżko jest potrzebne.To idź zapłać. I oby nie było komplikacji bo będzie płakać ze nie jesteś jesteś państwowym.
[b]gość, 24-02-16, 18:27 napisał(a):[/b]tak czytam i się zastanawiam o co wam wszystkim chodzi z tym traktowaniem w państwowych szpitalach, ja rodziłam w szpitalu państwowym, nie miałam żadnego znajomego lekarza ani położnej, byłam przyjęta normalnie, nikt nie był dla mnie nie miły czy wulgarny, położna mi tylko mówiła kiedy przeć kiedy złapac oddech, po 2 dobach szpital opuściłam i wsio, jadąc do szpitala niczego nie oczekiwałam, myśłałam tylko o tym żeby urodzić zdrowego malucha, ale moze to jest to jak ktos zachowuje sie normalnie a nie jak ksiezniczka to moze personel tez ma inne podejscieI o to mi chodzi! Normalna kobieta poszła i urodzinami do domu a nie zastanawianie się ile razy polozna kezywo na nia spojrzala bo ksiezniczka ma wymagania zeby 24 na dobe ktos jej uslugiwal. Brawo!
[b]gość, 24-02-16, 11:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:14 napisał(a):[/b]Miliony kobiet rodzi dzieci, więc jak któraś rodząca myśli że jest wtedy jedyna w swoim rodzaju to się myli! Nie wiem czego naoglądalyscie się i jakie to są niby warunki godne i niegodne,ale jak się rodzi w szpitalu obojętnie jakim to się rodzi przy położnej, lekarzu i na łóżku czy specjalnym fotelu..nie wiem czego wam jeszcze trzeba wychodzi się po trzech dniach i tyle. Polecam poród rodzinny wtedy na pewno nie będzie nikt krzyczał, ani źle traktował.dziekuje.Wiem, że miliony kobiet rodzi ale ja mam to (i je) gdzieś bo w tym momencie to ja jestem najważniejsza. Rodziłam w państwowym szpitalu i powiedziałam sobie, że nigdy więcej! I tu nie chodzi o nie wiadomo jakie luksusy ale opiekę, a nie ma co się oszukiwać w prywatnych lepiej o ciebie zadbają. To samo się tyczy zwykłych przychodni. Mój poród trwał niemiłosiernie długo, do ostatniej chwili czekali z cesarką, tzn położna (jakiś obcy lekarz w końcu mi zaproponował), źle mnie zszyli i się paskudziła rana, nie pokazali jak prawidłowo przystawiać małego i w efekcie pokryzł mnie do krwi a na koniec i co najważniejsze w wyniku tego porodu musiałam z młodym chodzić na rehabilitacje, na szczęscie wszystko jest ok. Wiem, że różnie bywa, większość kobiet jest zadowolonych, ale nie krytykujcie tych które chcą rodzić prywatnie.[/quote]masakra wspolczuje takich doswiadczen, pewnie wszedzie sa kobiety ktore sa zadowolone ze szpitali panstwowych i roznych klinik a tez takie ktore przezyly horror w tych miejscach[/quote]U mnie to samo. 2 tygodnie w szpitalu. Pielęgniarki wredne krowy. Ale się uparlam i żadnego placka ani czekolad nie nosiłam tak jak inne kobiety. To nie knajpa tylko placówka medyczna. Kawki i desery to w domu a nie napychac tyłki
[b]gość, 24-02-16, 16:54 napisał(a):[/b]W kinikach jest tak, że musi być ukończony 36 albo 37 tydz ciąży, o czym pacjentki są wcześniej informowane. A wracając do Kożuchowskiej, to w państwowym szpitalu jako znana osoba i tak była traktowana jakby była w prywatnej klinicepa poza tym nie biore z góy trudnych przypadków np kobiet z nadcisnieniem czy cukrzyca
Wybitnie antypatyczna osoba.
tak czytam i się zastanawiam o co wam wszystkim chodzi z tym traktowaniem w państwowych szpitalach, ja rodziłam w szpitalu państwowym, nie miałam żadnego znajomego lekarza ani położnej, byłam przyjęta normalnie, nikt nie był dla mnie nie miły czy wulgarny, położna mi tylko mówiła kiedy przeć kiedy złapac oddech, po 2 dobach szpital opuściłam i wsio, jadąc do szpitala niczego nie oczekiwałam, myśłałam tylko o tym żeby urodzić zdrowego malucha, ale moze to jest to jak ktos zachowuje sie normalnie a nie jak ksiezniczka to moze personel tez ma inne podejscie
[b]gość, 24-02-16, 01:07 napisał(a):[/b]Oh jaka waleczna. Jak dla mnie to możesz rodzić na kamieniu w peruwiańskiego wiosce z szamanami. Ale niektórzy oczekują przyzwoitych warunków i dobrego traktowania. W XXI powinien to być standard, a nie kaprys czy wymysł.Nie waleczna tylko realnie myslaca. Mi zalezy na opiece a nie na zlotych kranach w kiblu. Nasze pokolenie jest tak rozwydrzone ze kazda mysli ze jest ksiezna ktora robi laske ze przyjechala rodzic w danym szpitalu. Ja niczego nie oczekiwalam a mialam najlepsza opieke poloznych z mozliwych, w kazdej chwili, kiedy nawet się nie spodziewałam. Jak ktoś przyjeżdża z wielkimi wymaganiami to nie dziwię się ze personel MOZ nie być zbyt miły a jak ktoś jest normalnym człowiekiem to na pewno uzyska pomoc i odpowiednią opiekę. Po Twoim komentarzu od razu widać ze jesteś rozpieszczona panienka której wszystko musi być pod nos postawione. Jeszcze niech ktoś za Ciebie urodzi bo po co sie męczyć.
[b]gość, 24-02-16, 10:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:14 napisał(a):[/b]Miliony kobiet rodzi dzieci, więc jak któraś rodząca myśli że jest wtedy jedyna w swoim rodzaju to się myli! Nie wiem czego naoglądalyscie się i jakie to są niby warunki godne i niegodne,ale jak się rodzi w szpitalu obojętnie jakim to się rodzi przy położnej, lekarzu i na łóżku czy specjalnym fotelu..nie wiem czego wam jeszcze trzeba wychodzi się po trzech dniach i tyle. Polecam poród rodzinny wtedy na pewno nie będzie nikt krzyczał, ani źle traktował.dziekuje.Wiem, że miliony kobiet rodzi ale ja mam to (i je) gdzieś bo w tym momencie to ja jestem najważniejsza. Rodziłam w państwowym szpitalu i powiedziałam sobie, że nigdy więcej! I tu nie chodzi o nie wiadomo jakie luksusy ale opiekę, a nie ma co się oszukiwać w prywatnych lepiej o ciebie zadbają. To samo się tyczy zwykłych przychodni. Mój poród trwał niemiłosiernie długo, do ostatniej chwili czekali z cesarką, tzn położna (jakiś obcy lekarz w końcu mi zaproponował), źle mnie zszyli i się paskudziła rana, nie pokazali jak prawidłowo przystawiać małego i w efekcie pokryzł mnie do krwi a na koniec i co najważniejsze w wyniku tego porodu musiałam z młodym chodzić na rehabilitacje, na szczęscie wszystko jest ok. Wiem, że różnie bywa, większość kobiet jest zadowolonych, ale nie krytykujcie tych które chcą rodzić prywatnie.[/quote]masakra wspolczuje takich doswiadczen, pewnie wszedzie sa kobiety ktore sa zadowolone ze szpitali panstwowych i roznych klinik a tez takie ktore przezyly horror w tych miejscach
W kinikach jest tak, że musi być ukończony 36 albo 37 tydz ciąży, o czym pacjentki są wcześniej informowane. A wracając do Kożuchowskiej, to w państwowym szpitalu jako znana osoba i tak była traktowana jakby była w prywatnej klinice
nie kĹĂłÄcie siÄ
[b]gość, 24-02-16, 11:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:35 napisał(a):[/b]Douczcie sie, zanim skomentujecie. Sa szpitale prywatme w warszawie o 3 stopniu ref. To od tego zalezy, czy beda odsylac w razie problemow. Widac ze zadna z was nue ma pojecia o porodzie ani szpitalach, do nauki pustakiDo nauki o czym? O szpitalach? Nudzi ci się?[/quote]Jak się tylko zaczyna temat dzieciaków, to od razu kobity tu dostają wścieklizny, wyzywają,obrażają się , klną. Masakra,bo to TYLKO temat prywatnych szpitali, których i tak większość nie zobaczy na oczy,bo mało kto ma 10. 000 zł. Po co tak bić pianę?
[b]gość, 24-02-16, 11:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:27 napisał(a):[/b]tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porodTwoja durna kolezanka sie nawet nie dowiedziala co sie stanie w razie komplikacji. Otoz NIE wszedzue sie odsyla dzieci z prywatnych klinik. A ty nie powtarzaj klamstw, ze Zawsze sie tak dzueje[/quote]nie wiesz o co chodzi to nie wyzywaj mojej kolezanki, akurat to ze dziecko urodzilo sie tydzien wczesniej niz w klinice by moglo sie urodzic nie sprawilo ze sie urodzilo chore czy byly komplikacje, normalny bez komplikacji porod i zdrowe dziecko, akurat w moim miescie w klinikach tak jest, ze maja swoje zasady i z gory pewne rzeczy zakladaja[/quote]Ponoć tylko ok 5 % dzieci przychodzi na świat w terminie. Zazwyczaj 2 tyg przed lub 2 tyg po teoretycznej dacie. Więc jak to się ma do prywatnych klinik ? Zwłaszcza jeśli różnica jest tylko 1 tygodnia ?
[b]gość, 24-02-16, 11:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:27 napisał(a):[/b]tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porodTwoja durna kolezanka sie nawet nie dowiedziala co sie stanie w razie komplikacji. Otoz NIE wszedzue sie odsyla dzieci z prywatnych klinik. A ty nie powtarzaj klamstw, ze Zawsze sie tak dzueje[/quote]moze w warszawie tak sie nie dzieje,ale w innych miastach widocznie tak[/quote]To nie są kłamstwa.W Warszawie z każdej prywatnej kliniki przewożą nawet podczas porodu do państwowej placówki.Głównie dlatego,że w państwowych jest lepsza kadra,lepsza diagnostyka,lepszy sprzęt.Prywatne kliniki są nastawione na kasę,kasę i chcą tylko prostych porodów,jak coś się dzieję to do państwowego.Znam osoby z branży,poza tym było o tym wielokrotnie nagłaśniane.
[b]gość, 24-02-16, 16:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 11:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:27 napisał(a):[/b]tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porodTwoja durna kolezanka sie nawet nie dowiedziala co sie stanie w razie komplikacji. Otoz NIE wszedzue sie odsyla dzieci z prywatnych klinik. A ty nie powtarzaj klamstw, ze Zawsze sie tak dzueje[/quote]nie wiesz o co chodzi to nie wyzywaj mojej kolezanki, akurat to ze dziecko urodzilo sie tydzien wczesniej niz w klinice by moglo sie urodzic nie sprawilo ze sie urodzilo chore czy byly komplikacje, normalny bez komplikacji porod i zdrowe dziecko, akurat w moim miescie w klinikach tak jest, ze maja swoje zasady i z gory pewne rzeczy zakladaja[/quote]Ponoć tylko ok 5 % dzieci przychodzi na świat w terminie. Zazwyczaj 2 tyg przed lub 2 tyg po teoretycznej dacie. Więc jak to się ma do prywatnych klinik ? Zwłaszcza jeśli różnica jest tylko 1 tygodnia ?[/quote]
[b]gość, 24-02-16, 10:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:27 napisał(a):[/b]tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porodTwoja durna kolezanka sie nawet nie dowiedziala co sie stanie w razie komplikacji. Otoz NIE wszedzue sie odsyla dzieci z prywatnych klinik. A ty nie powtarzaj klamstw, ze Zawsze sie tak dzueje[/quote]nie wiesz o co chodzi to nie wyzywaj mojej kolezanki, akurat to ze dziecko urodzilo sie tydzien wczesniej niz w klinice by moglo sie urodzic nie sprawilo ze sie urodzilo chore czy byly komplikacje, normalny bez komplikacji porod i zdrowe dziecko, akurat w moim miescie w klinikach tak jest, ze maja swoje zasady i z gory pewne rzeczy zakladaja
[b]gość, 24-02-16, 10:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 10:27 napisał(a):[/b]tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porodTwoja durna kolezanka sie nawet nie dowiedziala co sie stanie w razie komplikacji. Otoz NIE wszedzue sie odsyla dzieci z prywatnych klinik. A ty nie powtarzaj klamstw, ze Zawsze sie tak dzueje[/quote]moze w warszawie tak sie nie dzieje,ale w innych miastach widocznie tak
[b]gość, 24-02-16, 10:14 napisał(a):[/b]Miliony kobiet rodzi dzieci, więc jak któraś rodząca myśli że jest wtedy jedyna w swoim rodzaju to się myli! Nie wiem czego naoglądalyscie się i jakie to są niby warunki godne i niegodne,ale jak się rodzi w szpitalu obojętnie jakim to się rodzi przy położnej, lekarzu i na łóżku czy specjalnym fotelu..nie wiem czego wam jeszcze trzeba wychodzi się po trzech dniach i tyle. Polecam poród rodzinny wtedy na pewno nie będzie nikt krzyczał, ani źle traktował.dziekuje.Wiem, że miliony kobiet rodzi ale ja mam to (i je) gdzieś bo w tym momencie to ja jestem najważniejsza. Rodziłam w państwowym szpitalu i powiedziałam sobie, że nigdy więcej! I tu nie chodzi o nie wiadomo jakie luksusy ale opiekę, a nie ma co się oszukiwać w prywatnych lepiej o ciebie zadbają. To samo się tyczy zwykłych przychodni. Mój poród trwał niemiłosiernie długo, do ostatniej chwili czekali z cesarką, tzn położna (jakiś obcy lekarz w końcu mi zaproponował), źle mnie zszyli i się paskudziła rana, nie pokazali jak prawidłowo przystawiać małego i w efekcie pokryzł mnie do krwi a na koniec i co najważniejsze w wyniku tego porodu musiałam z młodym chodzić na rehabilitacje, na szczęscie wszystko jest ok. Wiem, że różnie bywa, większość kobiet jest zadowolonych, ale nie krytykujcie tych które chcą rodzić prywatnie.
tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porod
[b]gość, 24-02-16, 10:35 napisał(a):[/b]Douczcie sie, zanim skomentujecie. Sa szpitale prywatme w warszawie o 3 stopniu ref. To od tego zalezy, czy beda odsylac w razie problemow. Widac ze zadna z was nue ma pojecia o porodzie ani szpitalach, do nauki pustakiDo nauki o czym? O szpitalach? Nudzi ci się?
Douczcie sie, zanim skomentujecie. Sa szpitale prywatme w warszawie o 3 stopniu ref. To od tego zalezy, czy beda odsylac w razie problemow. Widac ze zadna z was nue ma pojecia o porodzie ani szpitalach, do nauki pustaki
[b]gość, 24-02-16, 10:27 napisał(a):[/b]tak sie podniecacie prywatnymi klinikami,tez popieram, ale prawda jest taka,ze jak cos sie dzieje czy jest jakakolwiek komplikacja, czy dziecko ma byc tydzien wczesniej- to od razu out do szpitala panstwowego. znajoma niedawno tak miala, zaplanowany porod w klinice prywatnej itd, a tu dziecko pare dni wczesniej zachcialo wyjsc i od razu do szpitala panstwowego i maja gdzies wszystko, dlatego to nie jest takie piekne i nie da sie wszystkiego zaplanowac tak naprawde jesli chodzi o porodTwoja durna kolezanka sie nawet nie dowiedziala co sie stanie w razie komplikacji. Otoz NIE wszedzue sie odsyla dzieci z prywatnych klinik. A ty nie powtarzaj klamstw, ze Zawsze sie tak dzueje
Miliony kobiet rodzi dzieci, więc jak któraś rodząca myśli że jest wtedy jedyna w swoim rodzaju to się myli! Nie wiem czego naoglądalyscie się i jakie to są niby warunki godne i niegodne,ale jak się rodzi w szpitalu obojętnie jakim to się rodzi przy położnej, lekarzu i na łóżku czy specjalnym fotelu..nie wiem czego wam jeszcze trzeba wychodzi się po trzech dniach i tyle. Polecam poród rodzinny wtedy na pewno nie będzie nikt krzyczał, ani źle traktował.dziekuje.
Ja mialam szczescie, bo trafilam na wspaniala polozna mimo, ze rodzilam nie w tym szpitalu co chcialam, bo nie hylo miejsc.
Ja tez rodzilam na Madalinskeigo i to dwa razy. Zeby bylo tak super to nie powiem. Ale ma racje – prywatny szpital jest dobry tylko wtedy gdy wszystko jest ok, a zawsze ZAWSZE moze pojsc cos nie tak…
korzuchowska przestaj ściemniać , jesteśstraszną ignorantką myśląć że my masa ciemna uwierzymy w twoje święte wypowiedzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[b]gość, 24-02-16, 01:07 napisał(a):[/b]Mam 28 lat, z partnerem planujemy dziecko za kilka lat, a szpital prywatny. Niestety, ale w panstwowych szpitalach traktuja kobiete przedmiotowo, lekarze, pielegniarki, polozne traktuja kobiety rodzace jak histeryczki. Dla nich to codziennosc i odbębniają kazdy kolejny porod. A dla kobiety, to jej intymna chwila, wazna i kobieta jest zalezna od osob zajmujacych sie nia. To bardzo wazne zeby wybrac dobre miejsce do rodzenia. Nie wolno dopuscic, zeby ktos potraktowal kobiete rodzaca bez szacunku, bo to ponizajace.Potwierdzam. Nawet koleżanki – położne odradzają mi rodzenie u nich w szpitalu. Co najwyżej gdy jedna z nich będzie na dyżurze 🙂
pewnie szpital wybrała ze względu na nazwę. “Świętej Rodziny” – to zobowiązuje taką bogobijną Kożuchowską.
[b]gość, 24-02-16, 09:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 01:07 napisał(a):[/b]Mam 28 lat, z partnerem planujemy dziecko za kilka lat, a szpital prywatny. Niestety, ale w panstwowych szpitalach traktuja kobiete przedmiotowo, lekarze, pielegniarki, polozne traktuja kobiety rodzace jak histeryczki. Dla nich to codziennosc i odbębniają kazdy kolejny porod. A dla kobiety, to jej intymna chwila, wazna i kobieta jest zalezna od osob zajmujacych sie nia. To bardzo wazne zeby wybrac dobre miejsce do rodzenia. Nie wolno dopuscic, zeby ktos potraktowal kobiete rodzaca bez szacunku, bo to ponizajace.Potwierdzam. Nawet koleżanki – położne odradzają mi rodzenie u nich w szpitalu. Co najwyżej gdy jedna z nich będzie na dyżurze :)[/quote]Jeśli nigdy nie rodziła to ciekawe skąd taka pewność w Twoich twierdzeniach. Tobie ewidentnie zależy tylko na wygodzie i luksusach. Gorzej jak zaczną się powikłania przy porodzie albo Twoje dziecko będzie potrzebowali specjalisty- w tedy na pewno nie zostanie z Tobą w prywatnym szpitalu.Ja rodziła w IMiDz, zero luksusie, sala 4 osobowa, łazienki Stare i brzydkie. Ale mi zależało na najlepszych specjalista ci a nie na złotych klamkach. Poszłam tam rodzić z pełną świadomością i urodzie tam następne dziecko. Poród to zadanie do wykonania a nie muzyczka, kolorowe poduszkę i masaż pleckow.
[b]gość, 24-02-16, 09:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 09:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 01:07 napisał(a):[/b]Mam 28 lat, z partnerem planujemy dziecko za kilka lat, a szpital prywatny. Niestety, ale w panstwowych szpitalach traktuja kobiete przedmiotowo, lekarze, pielegniarki, polozne traktuja kobiety rodzace jak histeryczki. Dla nich to codziennosc i odbębniają kazdy kolejny porod. A dla kobiety, to jej intymna chwila, wazna i kobieta jest zalezna od osob zajmujacych sie nia. To bardzo wazne zeby wybrac dobre miejsce do rodzenia. Nie wolno dopuscic, zeby ktos potraktowal kobiete rodzaca bez szacunku, bo to ponizajace.Potwierdzam. Nawet koleżanki – położne odradzają mi rodzenie u nich w szpitalu. Co najwyżej gdy jedna z nich będzie na dyżurze :)[/quote]Jeśli nigdy nie rodziła to ciekawe skąd taka pewność w Twoich twierdzeniach. Tobie ewidentnie zależy tylko na wygodzie i luksusach. Gorzej jak zaczną się powikłania przy porodzie albo Twoje dziecko będzie potrzebowali specjalisty- w tedy na pewno nie zostanie z Tobą w prywatnym szpitalu.Ja rodziła w IMiDz, zero luksusie, sala 4 osobowa, łazienki Stare i brzydkie. Ale mi zależało na najlepszych specjalista ci a nie na złotych klamkach. Poszłam tam rodzić z pełną świadomością i urodzie tam następne dziecko. Poród to zadanie do wykonania a nie muzyczka, kolorowe poduszkę i masaż pleckow.[/quote]Oh jaka waleczna. Jak dla mnie to możesz rodzić na kamieniu w peruwiańskiego wiosce z szamanami. Ale niektórzy oczekują przyzwoitych warunków i dobrego traktowania. W XXI powinien to być standard, a nie kaprys czy wymysł.
[b]gość, 24-02-16, 02:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-02-16, 00:48 napisał(a):[/b]Ja byłam w prywatnym ale jestem po 20 u niej była woeksA szansa ze cos bedzie nie tak . Nie oszukujmy sie sama wie , ze w tym wieku dzieją sie cześciej cos złegoCzy oprócz dziecko, Ty mieć matura z polski języka? A Może to Twój ajfon 9 robić autokorekta?[/quote]Super komentarz do tej analfabetki,spadłem z krzesła,szacun!!!!!!!!
Pani Kożuchowska ma bardzo chorą tarczycę, widać to gołym okiem ponieważ ma lekki wytrzeszcz i to widać właśnie w nowym serialu
Ja byłam w prywatnym ale jestem po 20 u niej była woeksA szansa ze cos bedzie nie tak . Nie oszukujmy sie sama wie , ze w tym wieku dzieją sie cześciej cos złego