Ksiażę William szczerze o śmierci mamy, księżnej Diany
Od śmierci księżnej Diany minęło już 20 lat.
Książę William (34 l.) otworzył się w dokumencie Mind Over Marathon.
Byłem w ogromnym szoku. Nawet teraz, 20 lat po jej śmierci, czuję w sobie szok. Ludzie mówią, że szok nie może trwać długo, ale tak nie jest. Nigdy się od niego nie uwolnię. To niewyobrażalny moment, który zawsze będzie mi towarzyszyć i muszę nauczyć się z nim żyć – mówi William.
Mam swoje powody, by troszczyć się o zdrowie psychiczne. To co wydarzyło się mojej mamie, gdy byłem mały, ciągle powraca – dodaje mąż Kate Middleton.
Brat Williama, książę Harry, po śmierci mamy przeżył załamanie nerwowe. Konieczna była terapia.




gość, 19-04-17, 11:26 napisał(a):Mogą podziękować babci !Ty tak serio? Mamusia rządna sławy, sama jest sobie winna. Nie musiała wychodzić za Karola, ale legendarna zachłanność rodu Spencerów wzięła górę. Potem jak jej tabloidy zamachały pieniążkami przed nosem, biegała od gazety do gazety, od programu do programu. A brat po jej śmierci biletował odwiedziny grobu. Tak kończą zachlanni ludzie.
Babcia pewnie mu to wytłumaczy
Matka sie teraz w grobie przewraca, Camilla na dworze, a William sie zachowuje dokladnie jak Karol, tez malzenstwo bez milosci i wykonuje rozkazy krolowej jak marionetka.
Śmierć rodziców w każdym wieku zostawia jakąś traumę .
Mogą podziękować babci !
Dokładnie. Ja też pochowałam z wypadku ojca i to w człowieku zostaje do końca życia.
dzieciaki, a jeszcze wszystko musieli przezywać na oczach świata i zgrywać bohaterów