Kto się tak wygina na okładce Elle? (FOTO)
Kiedy nie ma o czym porozmawiać, zawsze można podziwiać wspaniałą sylwetkę gwiazdy i wyjaśnić, dlaczego wciąż jest singielką.
Dokładnie tak, jak w wypadku Cameron Diaz, która w Elle wyjaśnia, że nie ma zamiaru wychodzić za mąż.
Jej zdaniem małżeństwo to “umierająca instytucja\”. A zatem mogą sobie z Evą Mendes podać rękę. TUTAJ przeczytacie, co na ten temat sądzi Eva.
– Życie jest długie. Dlaczego mamy żyć przeszłością zamiast teraźniejszością i sprawiać, by przyszłość była wesoła, szczęśliwa i ekscytująca. Myślę, że dużo osób jest w małżeństwie z ludźmi, z którymi nie łączy ich już żadne uczucie. A ja nigdy nie wyszłam za mąż i nie musiałam się rozwodzić. Rozstajemy się, życie toczy się dalej – wyjaśnia.
– Ludzie zawsze mnie pytają, czy chcę wyjść za mąż i mieć dzieci. Rodzina nie zadaje mi takich pytań. Wiedzą, że, gdybym chciała, to bym to zrobiła – dodaje.
Jakie to proste z jej punktu widzenia…
ja wiem że ma łżo nka można tak samo kopnąć w tyłek. ALe mał żeń st wo da się czasem odratować… w imię dzieci, majątku…. Jeżeli żyjesz w wolnym związku nie masz tej bl oka dy że jednak masz żonę/ męża itp.Można się szybko znudzić i opuścić kogoś bez żadnych zobowiązać…mimo że np spędziłes z kimś kupę życia… poświęcałes się dla niego…wydawałeś pieniądze…dlatego ludzie nie chcą się pobierać. Bo to za duże zobowiązanie. Łatwiej jest żyć na “w olno ści”. Inaczej nie da się wytłumaczyć niechęci do ślubów. Po prostu ludzie nie chcą się szarpać w razie rozstania…znudzenia itp… bo ślub to także obowiązku, zobowiązania i wydatkiWiększych bzdur chyba w życiu nie czytałam! W dzisiejszych czasach małżeństwo to spory kłopot, bo gdy dojdzie do rozwodu, trzeba wszystko dzielić, chodzić na niekończące się rozprawy i do tego kłótnia o każdy okruch. Tam, gdzie jest miłość, nie potrzeba zobowiązań w postaci ślubu. Poza tym, wynika z tego wiele korzyści materialnych (np. moja mama dostaje pieniądze od państwa, bo oficjalnie jest ”samotną matką”, a że zarabia połowę średniej krajowej to należy się jej jak psu kość, zwłaszcza, że zapieprza przez co najmniej 10h). Ślub jest dla ludzi kochających się, ale po co brać ślub i wydawać na ceremonią nie mniej niż 30 tys, gdy można kupić np. nowy samochód. Powtarzam: tam gdzie jest miłość, zobowiązania są zbędne. A jeżeli uważasz, że rozstanie par z konkubinatów różnią się od tych małżeńskich to chyba masz coś z głową. Złamane serce boli tak samo, chyba że ktoś jest bez serca (a o tym papierek nie świadczy).
to jest proste z każdego punktu widzenia, ja podzielam jej pogląd i uważam, że małżeństwo to jakaś archaiczna forma…
tak tylko że w konkubinacie… hmm jakby to powiedzieć. Owszem nie trzeba papierka by się kochać.Ale małżeństwo to odważna rzecz… złączenie i zobowiązanie. Widocznie ludzie nie chcą sobie zwalać na głowę tego “obowiązku” bo łatwiej jest żyć na wolności. Jak mi się ktoś nie spodoba to kopnę go w dupe bez żadnych konsekwencji prawda?? jakie to proste ;)a jakie konsekwencje ma kopnięcie w dupę małżonka? identyczne. no może jest wspólnota majątkowa, więc trzeba się jeszcze w sądzie poszarpać (chociaż kiedy większośc ma wspolny kredyt na mieszkanie to i bez małżeństwa są ekonomicznie połączeni)ja wiem że ma łżo nka można tak samo kopnąć w tyłek. ALe mał żeń st wo da się czasem odratować… w imię dzieci, majątku…. Jeżeli żyjesz w wolnym związku nie masz tej bl oka dy że jednak masz żonę/ męża itp.Można się szybko znudzić i opuścić kogoś bez żadnych zobowiązać…mimo że np spędziłes z kimś kupę życia… poświęcałes się dla niego…wydawałeś pieniądze…dlatego ludzie nie chcą się pobierać. Bo to za duże zobowiązanie. Łatwiej jest żyć na ”w olno ści”. Inaczej nie da się wytłumaczyć niechęci do ślubów. Po prostu ludzie nie chcą się szarpać w razie rozstania…znudzenia itp… bo ślub to także obowiązku, zobowiązania i wydatki
gość, 05-05-11, 20:49 napisał(a):gość, 05-05-11, 18:36 napisał(a):gość, 05-05-11, 07:12 napisał(a):gratuluje! malzenstwo juz dawno nie jest potrzebne kobietom mieszkajacym w krajach rozwinietych. Juz nie musimy gotowac i sprzatac, zeby maz laskawie zaplacil za dach nad glowa. Ale trzeba miec odwage..Grtulacje! właśnie stwierdziłaś, że w mężu widzisz tylko kogoś, komu trzeba gotować i spzątać (jakbyś nie musiała tego robić za siebie) po to tylko by płacił za dach nad głową. Małżeństwo już dawno jest czymś pięknym dla kobiet mieszkających w krajach rozwiniętych i nie rozwiniętych, kiedy tylko umieją dać od siebie coś więcej niż seks. Ale aby żyć w małżeństwie trzeba mieć odwagę..wow, ze w naszym kraju jest taka mądra osoba, ktora napisala to powyzej :] szacun – zgadzam sie co do slowa.ja z koleji zgadzam się z pierwszą dyskutantką. trzeba mieć odwagę, żeby życ samemu. a małżeństwo kiedyś (w wielu miejscach do dziś) oznaczało ekonomiczną zaleznośc od męża który MÓGŁ pracować, bo dla kobiety zarobkowanie było niedostępne. tak więc mogła albo żyć z rodzicami, jako ciężar, albo być zależna od męża i “pracować” na rzecz domu.niektórym to pasuje, ale ważne jest to że teraz można wybrać, czy się chce być niepracującą żona/partnerką czy tez pracującą żoną/partnerką, czy może, ze chce się być singielką.
gość, 05-05-11, 21:34 napisał(a):gość, 05-05-11, 17:08 napisał(a):gemmei, 05-05-11, 10:43 napisał(a):A moim zdaniem ma dużo racji. Być może nie znalazła miłości swojego życia i próbuje różnych wariantów. Skończyły się czasy, gdy kobieta siedzi w domu i tylko gotuje obiadki i zajmuje się dziećmi. Zarówno mężczyźni jak i kobiety mają prawo przebierać wśród partnerów by znaleźć tego jedynego. Moja mama żyje w konkubinacie od 8 lat i ślub nie jest jej potrzebny do szczęścia, bo ma obok siebie ukochanego faceta. Dowód miłości to nie papierek, czy poglądy księdza.zgadzam sie z Twoim ostatnim zdaniem ;)tak tylko że w konkubinacie… hmm jakby to powiedzieć. Owszem nie trzeba papierka by się kochać.Ale małżeństwo to odważna rzecz… złączenie i zobowiązanie. Widocznie ludzie nie chcą sobie zwalać na głowę tego “obowiązku” bo łatwiej jest żyć na wolności. Jak mi się ktoś nie spodoba to kopnę go w dupe bez żadnych konsekwencji prawda?? jakie to proste ;)a jakie konsekwencje ma kopnięcie w dupę małżonka? identyczne. no może jest wspólnota majątkowa, więc trzeba się jeszcze w sądzie poszarpać (chociaż kiedy większośc ma wspolny kredyt na mieszkanie to i bez małżeństwa są ekonomicznie połączeni)
gość, 05-05-11, 17:08 napisał(a):gemmei, 05-05-11, 10:43 napisał(a):A moim zdaniem ma dużo racji. Być może nie znalazła miłości swojego życia i próbuje różnych wariantów. Skończyły się czasy, gdy kobieta siedzi w domu i tylko gotuje obiadki i zajmuje się dziećmi. Zarówno mężczyźni jak i kobiety mają prawo przebierać wśród partnerów by znaleźć tego jedynego. Moja mama żyje w konkubinacie od 8 lat i ślub nie jest jej potrzebny do szczęścia, bo ma obok siebie ukochanego faceta. Dowód miłości to nie papierek, czy poglądy księdza.zgadzam sie z Twoim ostatnim zdaniem ;)tak tylko że w konkubinacie… hmm jakby to powiedzieć. Owszem nie trzeba papierka by się kochać.Ale małżeństwo to odważna rzecz… złączenie i zobowiązanie. Widocznie ludzie nie chcą sobie zwalać na głowę tego “obowiązku” bo łatwiej jest żyć na wolności. Jak mi się ktoś nie spodoba to kopnę go w dupe bez żadnych konsekwencji prawda?? jakie to proste 😉
ta jak coś powie co aż zal :życie jest długie O.O jasne
Brawo Cam! :)Normalna Kobieta:)
gość, 05-05-11, 18:36 napisał(a):gość, 05-05-11, 07:12 napisał(a):gratuluje! malzenstwo juz dawno nie jest potrzebne kobietom mieszkajacym w krajach rozwinietych. Juz nie musimy gotowac i sprzatac, zeby maz laskawie zaplacil za dach nad glowa. Ale trzeba miec odwage..Grtulacje! właśnie stwierdziłaś, że w mężu widzisz tylko kogoś, komu trzeba gotować i spzątać (jakbyś nie musiała tego robić za siebie) po to tylko by płacił za dach nad głową. Małżeństwo już dawno jest czymś pięknym dla kobiet mieszkających w krajach rozwiniętych i nie rozwiniętych, kiedy tylko umieją dać od siebie coś więcej niż seks. Ale aby żyć w małżeństwie trzeba mieć odwagę..wow, ze w naszym kraju jest taka mądra osoba, ktora napisala to powyzej :] szacun – zgadzam sie co do slowa.
A moim zdaniem ma dużo racji. Być może nie znalazła miłości swojego życia i próbuje różnych wariantów. Skończyły się czasy, gdy kobieta siedzi w domu i tylko gotuje obiadki i zajmuje się dziećmi. Zarówno mężczyźni jak i kobiety mają prawo przebierać wśród partnerów by znaleźć tego jedynego. Moja mama żyje w konkubinacie od 8 lat i ślub nie jest jej potrzebny do szczęścia, bo ma obok siebie ukochanego faceta. Dowód miłości to nie papierek, czy poglądy księdza.
gość, 05-05-11, 07:12 napisał(a):gratuluje! malzenstwo juz dawno nie jest potrzebne kobietom mieszkajacym w krajach rozwinietych. Juz nie musimy gotowac i sprzatac, zeby maz laskawie zaplacil za dach nad glowa. Ale trzeba miec odwage..Grtulacje! właśnie stwierdziłaś, że w mężu widzisz tylko kogoś, komu trzeba gotować i spzątać (jakbyś nie musiała tego robić za siebie) po to tylko by płacił za dach nad głową. Małżeństwo już dawno jest czymś pięknym dla kobiet mieszkających w krajach rozwiniętych i nie rozwiniętych, kiedy tylko umieją dać od siebie coś więcej niż seks. Ale aby żyć w małżeństwie trzeba mieć odwagę..
gemmei, 05-05-11, 10:43 napisał(a):A moim zdaniem ma dużo racji. Być może nie znalazła miłości swojego życia i próbuje różnych wariantów. Skończyły się czasy, gdy kobieta siedzi w domu i tylko gotuje obiadki i zajmuje się dziećmi. Zarówno mężczyźni jak i kobiety mają prawo przebierać wśród partnerów by znaleźć tego jedynego. Moja mama żyje w konkubinacie od 8 lat i ślub nie jest jej potrzebny do szczęścia, bo ma obok siebie ukochanego faceta. Dowód miłości to nie papierek, czy poglądy księdza.zgadzam sie z Twoim ostatnim zdaniem 😉
Jeśli ktoś jest zwolennikiem brania ślubu, to niech sobie bierze. Ja nie, ale to indywidualna sprawa. Obecnie panuje przekonanie, że powodem tych ślubów są ciąże, nacisk ze strony rodziny albo chęć zaimponowania znajomym. Może i czasem tak jest, ale ja znam wiele kochających się małżeństw i równie wiele związków partnerskich równie mocno w sobie zakochanych, często bezdzietnych. Nie ma reguły.
gość, 05-05-11, 10:01 napisał(a):Cameron powiedziała bardzo madre rzeczy. Całkowicie się z nią zgadzam. Szukam miłości, ale nie męża. Dzieci też nie chcę mieć, na świecie i tak jest przeludnienie, bo biedota rozmnaża się jak króliki, a potem żąda od nas wsparcia.
Ta pierwsza okladka sliczna.
Cameron powiedziała bardzo madre rzeczy. Całkowicie się z nią zgadzam. Szukam miłości, ale nie męża. Dzieci też nie chcę mieć, na świecie i tak jest przeludnienie, bo biedota rozmnaża się jak króliki, a potem żąda od nas wsparcia.
gratuluje! malzenstwo juz dawno nie jest potrzebne kobietom mieszkajacym w krajach rozwinietych. Juz nie musimy gotowac i sprzatac, zeby maz laskawie zaplacil za dach nad glowa. Ale trzeba miec odwage..
pusta baba, do slubu nikt nie jest zmuszony wiec ludzie nie róbcie z siebie ofiar, ignorancja w strone malzenstwa to 1 krok na drodze ku rozbiciu rodziny, bo potem są samotniw wychowujące matki i coraz wiecej dzieci nie ma zielonego pojecia co to rodzina
oczywiście, że nie powinno się tylko podporządkować mężowi i dać zgnoić, ale takie poglądy jak tej pani, która przerzuca facetów i pewnie regularnie ma nowych, prowadzą do niczego innego jak do upadku wszelkich wartości. Ludzie tacy jak ona zachowują się jak zwierzęta – zero odpowiedzialności, godności. Nie pasuje mi to odchodzę – zero zaufania, budowania czegoś. A jak będzie stara i pomarszczona to zmieni zdanie, oj zmieni. Gdy wokół niej nie będzie już nikogo, bo przecież nikt nie zechce z babką siedzieć, po prostu odejdzie i już. I co, wtedy będzie siedzieć i rozpamiętywać jaką to wspaniałą przeszłość codziennie z innym penisem miała?