Kubicka po rozstaniu z Baronem przeżywa trudne chwile. Z tym sobie nie radzi
Po głośnym zakończeniu małżeństwa z Aleksandrem Milwiw-Baronem Sandra Kubicka próbuje poukładać swoją rzeczywistość na nowo, między zawodowymi planami a życiem prywatnym. Influencerka nie ukrywa, że to dla niej intensywny czas, pełen zmian i wyzwań, których wcześniej nie doświadczała w takiej skali. Choć w mediach społecznościowych często pokazuje energię i determinację, coraz częściej pozwala sobie też na szczerość, która wykracza poza wyretuszowany obraz codzienności.
Sandra Kubicka o macierzyństwie po rozstaniu
Jednym z tematów, które ostatnio najmocniej wybrzmiewają w jej relacjach, jest życie z dwuletnim synem. Kubicka postanowiła nie zostawiać swoich obserwatorek z idealizowanym obrazem macierzyństwa i opowiedziała o sytuacjach, które potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej cierpliwe osoby.
To trwa cały rok czy tak jeszcze z 16 lat? – zapytała pół żartem, pół serio, publikując zdjęcie z Leosiem, który wyraźnie nie był w najlepszym humorze.
W kolejnym wpisie dodała:
Przed ciążą myślałam, że mam złotą cierpliwość… Teraz to ja mam DIAMENTOWĄ – pokazując, jak bardzo zmieniło się jej podejście do codziennych wyzwań.
Sandra Kubicka pokazuje prawdziwe macierzyństwo
To nie pierwszy raz, gdy influencerka mówi wprost o tym, że rzeczywistość często odbiega od tego, co widać w social mediach. Już wcześniej przyznawała, że obserwując inne matki w internecie, miała wrażenie, że tylko ona nie nadąża.
Macierzyństwo bardzo mnie zaskoczyło… patrzyłam na Instagram i myślałam: co ja robię źle, skoro nie mam czasu nawet umyć włosów – mówiła w rozmowie z nami.
Dopiero po kilku miesiącach zaczęła odzyskiwać przestrzeń dla siebie, choć, jak podkreśla, do dziś nie jest to coś oczywistego.
Relacja z Baronem po rozwodzie
W przeszłości dużym wsparciem w opiece nad synem był dla niej Aleksander Milwiw-Baron. Dziś, po rozstaniu, byli partnerzy dzielą się obowiązkami, jednak codzienność wygląda już inaczej.
Kubicka nie ukrywa, że momentami odczuwa brak drugiej osoby, szczególnie w bardziej wymagających dniach. Jednocześnie coraz częściej podkreśla swoją niezależność i siłę, którą, jak sama przyznaje, odkrywa w sobie na nowo.
Jak nie masz wyjścia, to dajesz radę – przytoczyła słowa jednej z kobiet, które szczególnie zapadły jej w pamięć.
Dodała też, że w jej otoczeniu nie brakuje silnych i samodzielnych matek, które radzą sobie mimo trudnych okoliczności.
Sandra Kubicka wyraźnie pokazuje, że jej życie po rozwodzie nie jest ani idealne, ani przewidywalne. To raczej miks ambicji, zmęczenia i prób odnalezienia równowagi między rolą mamy a kobietą, która nadal chce się rozwijać. Jej szczerość, momentami surowa, momentami podszyta humorem, trafia do wielu osób, które odnajdują w niej własne doświadczenia. A to, co dla jednych jest tylko kolejną relacją na Instagramie, dla innych staje się dowodem, że nie zawsze trzeba mieć wszystko pod kontrolą, żeby iść dalej.





To pustak do,wadratucha cha cha.
Trzeba było nie tylko zostaw AC. Nóg byle komu oficjalnie TK puść !!!!!a