Kylie zniesie każde upokorzenie, które zafunduje jej Tyga!

1-91-R1 1-91-R1

Są różne powody, dla których zakochane panie wybaczają swoim chłopakom zdrady, złe traktowanie i kłamstwa. Ślepa miłość, przywiązanie i strach przed samotnością. Właśnie z powodu tego ostatniego Kylie Jenner (18 l.) nie uniosła się dumą i honorem, gdy cały świat dowiedział się, że jej chłopak, Tyga (26 l.) smsował z 14-letnią aspirującą modelką i piosenkarką.

Młodsza siostrzyczka Kendall Jenner (20 l.) przeżywa upokorzenie, jakie zafundował jej własny chłopak. 14-letnia Molly, którą raper podrywał w sieci, zwołała konferencję prasową, podczas której wyznała, że nie ona jest winna, a napastujący ją Tyga.

Zobaczcie: 14-letnia Molly O’Malia, z którą wiązano Tygę, atakuje OK!

Dlaczego Kylie nie rzuciła po czymś takim chłopaka?

Kylie naprawdę boi się samotności. Jest młoda, podoba jej się życie z Tygą. Znają się od wielu lat. Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotykanie nowych ludzi, odpowiada jej relacja z Tygą. Uwierzyła w to, że pisał do Molly tylko po to, bo widział w niej muzyczny potencjał – zdradza informator.

Smutne?

Kylie zniesie każde upokorzenie, które zafunduje jej Tyga!

Kylie zniesie każde upokorzenie, które zafunduje jej Tyga!

Kylie zniesie każde upokorzenie, które zafunduje jej Tyga!

Kylie zniesie każde upokorzenie, które zafunduje jej Tyga!

   
50 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

tranzystory hollywodzkie! Prawie wszystkie pary Hollywood są parami transow!!! to jest wszystko prawda w imie Jezusa Chrystusa, wiele aktorek sa facetami a aktorzy babami!!! szatanskie HELLywood transgender agenda i iluminaci tfuuuuuuuuuuuuuuuuu

Nie ma czasu na wychodne i spotykanie ludzi. Aha a co ona robi? Studia? Praca na etat??? Ku.wa

Ejj nie przezywajcie Tyge on jest super , Kylie też i patrzę na siebie jacy wy jesteście!!!

Niestety Kylie jest beznadziejna w KUWTK… Ciagle z nosem w tel, czasami cos burknie, mega nieciekawa dziewczyna – niestety w mediach społecznościowych tego nie widać…

Ma małego

Gość jest po prostu fatalny.Brzydki i odstreczajacy.

tania zdzira czarnucha dlatego biały jej nie zechce

dzifka czarnucha

niedorobiony po pijaku okropnie paskudny murzyn bez brody

[b]gość, 08-01-16, 21:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 19:46 napisał(a):[/b]ten koleś jest paskudny…swoją drogą ciekawe jak to jest spotykać się z facetem,który jarał się na siostrę…On dobijał najpierw do jej siorki,ale mu się nie udało.Z braku laku wziął się za KylieDo której niby?[/quote]do kendall przeciez najpierw podbijał..

ten koleś jest paskudny…swoją drogą ciekawe jak to jest spotykać się z facetem,który jarał się na siostrę…On dobijał najpierw do jej siorki,ale mu się nie udało.Z braku laku wziął się za Kylie

[b]gość, 08-01-16, 19:46 napisał(a):[/b]ten koleś jest paskudny…swoją drogą ciekawe jak to jest spotykać się z facetem,który jarał się na siostrę…On dobijał najpierw do jej siorki,ale mu się nie udało.Z braku laku wziął się za KylieDo której niby?

Jak na niego patrzę to za każdym razem nasuwa mi się myśl – biedne murzyniątko…

Czy na musi być z tym murzynem ostatnio pozowała do magazynu Elle z takim przystojnym modelem i to białym jeszcze gdyby ten cały Tyga był ładny ale jest wprost odpychający.

[b]gość, 08-01-16, 15:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 15:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 14:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]“Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.Ona pracuje.[/quote]W domu przed lustrem pstrykajac 1000 selfie by wybrac jedno dobre. Bardzo ciezka praca. Hhahahaha![/quote]Wiesz siedzenie w biurze/urzędzie 8h,pierdzenie w stołek i przejładanie papierkami to też żadna praca nie jest,a jednak ją tak nazywają…[/quote]tak, wszystkie siedzimy w biurze i pierdzimy w stołek, a nawet jeśli..,trzeba wstać do biura na daną godzinę, tłumaczyć się przed szefem, przebywać z ludzmi z którymi nie koniecznie sie lubi, nie masz pojęcia o pracy, ona może robić co chce, widocznie taka relacja jej odpowiada, jej siostra Kim też lubi takich dupków.

[b]gość, 08-01-16, 15:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 14:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]”Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.Ona pracuje.[/quote]W domu przed lustrem pstrykajac 1000 selfie by wybrac jedno dobre. Bardzo ciezka praca. Hhahahaha![/quote]Wiesz siedzenie w biurze/urzędzie 8h,pierdzenie w stołek i przejładanie papierkami to też żadna praca nie jest,a jednak ją tak nazywają…

te wszystkie durne baby i dzierlatki które się uzależniają od faceta to dla mnie dno i zero szacunku do samej siebie

„Uwierzyła w to, że pisał do Molly tylko po to, bo widział w niej muzyczny potencjał” – kto to pisał? „Po to, bo”? Albo „po to, by”, albo „ponieważ” ;]

[b]gość, 08-01-16, 14:54 napisał(a):[/b]samotność jest do bani, nawet trochę ją rozumiem,że tak bardzo nie chce być sama,że godzi się na tego dupka. wiem, chore, ale rozumiem. samotność JEST DO BANI.Mam podobnie. Tak bardzo cierpię, jak jestem sama, że zauważyłam, że mogłabym być do końca życia z kimś, kto by po prostu chciał ze mną być… Oczywiście zaczyna się od zakochania się (bez tego ani rusz) ale jestem teraz w związku, gdzie dla mojego konkubenta ważniejsza ode mnie jest kariera i rzuciłby mnie gdyby miał np. możliwość wyjechania daleko i robienia kariery… a ja i tak z nim jestem. Ale jedno jest dobre, że zrozumiałam, że należy przestać traktować go jako swoją przyszłość. Nie snuję planów, nie mam już żadnych oczekiwań a wtedy człowiek nie ma do siebie pretensji, wie, że zmiany mogą nastąpić w każdej chwili i po prostu nie czuje się zawiedziony czy wykorzystany. Ja teraz wykorzystuję swojego konkubenta (wygodnie mi się z nim mieszka zamiast wynajmować 1 pokoik z obcymi ludźmi, mam kasę, więcej oszczędzam, używam jego samochodu itp.) bo nie jestem frajerką żeby dawać wykorzystywać siebie i nic z tego nie mieć. Swego czasu bardzo cierpiałam przez niego ale obiecałam dostosowałam się do tej sytuacji póki nie poznałam jeszcze tego jedynego 🙂

[b]gość, 08-01-16, 15:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 15:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 14:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]“Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.Ona pracuje.[/quote]W domu przed lustrem pstrykajac 1000 selfie by wybrac jedno dobre. Bardzo ciezka praca. Hhahahaha![/quote]Wiesz siedzenie w biurze/urzędzie 8h,pierdzenie w stołek i przejładanie papierkami to też żadna praca nie jest,a jednak ją tak nazywają…[/quote]Rzekła pracownica biedronki, która przewala 2 tony produktów dziennie i tylko fizyczną pracę uważa za prawdziwą pracę.

samotność jest do bani, nawet trochę ją rozumiem,że tak bardzo nie chce być sama,że godzi się na tego dupka. wiem, chore, ale rozumiem. samotność JEST DO BANI.

[b]gość, 08-01-16, 14:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]”Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.Ona pracuje.[/quote]W domu przed lustrem pstrykajac 1000 selfie by wybrac jedno dobre. Bardzo ciezka praca. Hhahahaha!

[b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]”Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.Ona pracuje.

Dlac5wgo one wszystkie lubuja sie w czarnych ??? Pol biedy czarna, ale brzydki i z chamskim charakterem czarny ???

ona tak potrzebuje czarnego boa ze wszystko mu wybaczy

zalosne…moglaby stu innych lepszych czarnych miec

[b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]“Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.w jej sytuacji gdy jest znana celebrytka wcale nie tak latwo kogos znalezc skad ma wiedziec ze ktos nie jest lasy na jej kase

[b]gość, 08-01-16, 12:16 napisał(a):[/b]”Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.A ty, oczywiście, wiesz najlepiej.

“Ona nie ma czasu na wychodzenie i spotkanie nowych ludzi”… serio?! To co ona, medycynę studiuje? Przecież jej życie polega głównie na bywaniu na imprezach.

co wy za bzdury pszecie pprzeciez ta cala molly zwolala konferencje wlasnie zaprzeczajac ze cos ich laczy

[b]gość, 08-01-16, 09:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąwitaj borderline, takie sobie zycie tworzymy niestety…ja tez jestem w toksycznym zwiazku wlasciwie to uklad kredytowo mieszakaniowy….z klasycznym socjopatą od ktorego nie porafie odejsc…pozdrawiam serdecznie twoje i moje zaburzenia osobowosci:-)[/quote]Tez tkwilam w takim chorym zwiazku a wlasciwie jeszcze gorszym. Facet mnie szantazowal, zebym tylko go nie zostawila a jak z nim bylam to traktowal jak przrdmiot. W koncu wzielam sie w garsc i od niego ucieklam do innego miasta, wydzwanial i straszyl, ale powiedzialam ze zglosze to policji i odpuscil.

[b]gość, 08-01-16, 07:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 07:19 napisał(a):[/b]mam to samo. jeestem ze staarszym chlopakiem i bez niego czuje sie samotna i kocham go jak cholera, ale jego napady złości mnie dobijają potrafi wtedy mowic rzeczy za ktore potem tylko przeprasza. raz z nim zerwalam to czulam, ze obumieram i jeesli tego nie odkrece to do rana skoncze ze sznurkiem na szyi. wole byc z nim i znosic to raz w tygodniu niz byc samaMusisz być strasznie głupia i tyle…. Brakuje ci honoru.[/quotWidać, że dziewczyna silnie się zakochałam napewno jeszcze bardziej niż on w niej.

JA TEGO NIE ROZUMIEM TAKA KYLIE MA WSZYSTKO, JEST BARDZO BOGATA I CHCE JESZCZE JAKIEGOŚ FRAJERA. GDYBYM TO JA BYŁA TAKA BOGATA TO NIKOGO BYM W SWOIM ZYCIU NIE CHCIALA. WOLAŁABYM ŻYĆ SAMA. PO CO JEJ JAKIŚ SKURWIEL JAK MA CO CHCE.

[b]gość, 08-01-16, 10:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 10:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 09:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąJejku ile ty masz lat? Tego kwiata jest pół świata, szanuj się i znajdź sobie kogoś, kto będzie Cię szanował. Ale przede wszystkim naucz się najpierw czuć dobrze sama ze sobą. Bez faceta.[/quote]ja 20,on 26… nie mam przyjaciol, mam znajomych z ktorymi przebywanie mnie meczy i irytuje, wole byc z moim facetem i jego znajomymi. jesli sie rozstaniemy to musze sie wyprowadzic z naszego mieszkania, znalezc sobie jakis pokój i znalezc sobie jakies zycie, nie wyobrazam sobie tego wgl[/quote]Ja prdl w tych czasach jeszcze laski tak bardzo uzależniają sie od fagasow? Mając do okoła tak wiele mozliwosci? Matkojedyna….tylko usiąść i płakać jakie to niezaradne jest[/quote]Dziewczyno ty idz do psychiatry pogadaj, pomoze Ci, ewidentnie tego potrzebujesz.

[b]gość, 08-01-16, 10:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 09:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąJejku ile ty masz lat? Tego kwiata jest pół świata, szanuj się i znajdź sobie kogoś, kto będzie Cię szanował. Ale przede wszystkim naucz się najpierw czuć dobrze sama ze sobą. Bez faceta.[/quote]ja 20,on 26… nie mam przyjaciol, mam znajomych z ktorymi przebywanie mnie meczy i irytuje, wole byc z moim facetem i jego znajomymi. jesli sie rozstaniemy to musze sie wyprowadzic z naszego mieszkania, znalezc sobie jakis pokój i znalezc sobie jakies zycie, nie wyobrazam sobie tego wgl[/quote]Ja prdl w tych czasach jeszcze laski tak bardzo uzależniają sie od fagasow? Mając do okoła tak wiele mozliwosci? Matkojedyna….tylko usiąść i płakać jakie to niezaradne jest

[b]gość, 08-01-16, 09:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąJejku ile ty masz lat? Tego kwiata jest pół świata, szanuj się i znajdź sobie kogoś, kto będzie Cię szanował. Ale przede wszystkim naucz się najpierw czuć dobrze sama ze sobą. Bez faceta.[/quote]ja 20,on 26… nie mam przyjaciol, mam znajomych z ktorymi przebywanie mnie meczy i irytuje, wole byc z moim facetem i jego znajomymi. jesli sie rozstaniemy to musze sie wyprowadzic z naszego mieszkania, znalezc sobie jakis pokój i znalezc sobie jakies zycie, nie wyobrazam sobie tego wgl

[b]gość, 08-01-16, 10:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąpowinnaś skończyć ale nie ze sobą tylko z nim , naprawdę dobrze ci radzę, zostaw go bo będzie jeszcze gorzej, tacy ludzie się nie zmieniają.[/quote] Borderline to… piekło. Zresztą neurotyczność też.. Myślałaś o jakiejś terapii? Nie poradzisz sobie z tym sama. Chłopak też Ci nie pomoże. Tu trzeba specjalisty. I to naprawdę dobrego. Trzymaj się… mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży.

Borderline musza uważać z kim sie zadaja

[b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąpowinnaś skończyć ale nie ze sobą tylko z nim , naprawdę dobrze ci radzę, zostaw go bo będzie jeszcze gorzej, tacy ludzie się nie zmieniają.

nastaw się do niego negatywnie łatwiej Ci będzie skończyć i motyle w brzuchu przejdą

[b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąJejku ile ty masz lat? Tego kwiata jest pół świata, szanuj się i znajdź sobie kogoś, kto będzie Cię szanował. Ale przede wszystkim naucz się najpierw czuć dobrze sama ze sobą. Bez faceta.

[b]gość, 08-01-16, 07:47 napisał(a):[/b]jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobąwitaj borderline, takie sobie zycie tworzymy niestety…ja tez jestem w toksycznym zwiazku wlasciwie to uklad kredytowo mieszakaniowy….z klasycznym socjopatą od ktorego nie porafie odejsc…pozdrawiam serdecznie twoje i moje zaburzenia osobowosci:-)

ej no przestań życie jest jedno miej wyjebane na złe chwilę i szanuj je

jestemm głupia. ale wiem ze nie znajjde ddrugiego takiego ciekawego swiata,otartego,odwaznego faceta. kochaam go tak,ze mam.motylko w brzuuchu, a on mnie tak, ze wszyscy jego koledzy sa pod wrazeniem ze ma taka sswiietna dziewczyne (mowi o mnie) i ze taki zakochany jest,ze suuper tafil i jest nam razem super. kumple,kochankowie i przyjaciele. ale raaz w tygodniu mniej wiecej przygodzi klotnia podczas ktorej on pottrafi mnie wyzwac,zloscic sie ze jestem taaką pipą, ze tylko placze,ze nie da sie ze mna porozmawiac, a potem mnie przyytuli jakk zobaczy ze nie moge sie uspokoic,bo az mna czasem telepie z płaczu i juz jest ww miare ok. podobny scenariusz najczesciej. czasem mam przebudzenia ze juz nie wytrzymam,ze nie ma to sensu bo niee wwyobrazam sonie przezywac tego np przy naszych dzieeciach. ale nie dam rady nic zrobic,nie znajde drugiej takiej osoby,poza tym kocham go nad zycie. jestem neurotykiem i osobowoscia borderline. czasem myslee ze jedynym rozwiazaniem byloby skonczyc ze sobą

ok

[b]gość, 08-01-16, 07:19 napisał(a):[/b]mam to samo. jeestem ze staarszym chlopakiem i bez niego czuje sie samotna i kocham go jak cholera, ale jego napady złości mnie dobijają potrafi wtedy mowic rzeczy za ktore potem tylko przeprasza. raz z nim zerwalam to czulam, ze obumieram i jeesli tego nie odkrece to do rana skoncze ze sznurkiem na szyi. wole byc z nim i znosic to raz w tygodniu niz byc samaIdź do psychologa, uświadomi Ci, że jesteś w toksycznym związku, który Cię niszczy i pomoże Ci odciąć się od niego.

to skończ

[b]gość, 08-01-16, 07:19 napisał(a):[/b]mam to samo. jeestem ze staarszym chlopakiem i bez niego czuje sie samotna i kocham go jak cholera, ale jego napady złości mnie dobijają potrafi wtedy mowic rzeczy za ktore potem tylko przeprasza. raz z nim zerwalam to czulam, ze obumieram i jeesli tego nie odkrece to do rana skoncze ze sznurkiem na szyi. wole byc z nim i znosic to raz w tygodniu niz byc samaMusisz być strasznie głupia i tyle…. Brakuje ci honoru.

[b]gość, 08-01-16, 07:19 napisał(a):[/b]mam to samo. jeestem ze staarszym chlopakiem i bez niego czuje sie samotna i kocham go jak cholera, ale jego napady złości mnie dobijają potrafi wtedy mowic rzeczy za ktore potem tylko przeprasza. raz z nim zerwalam to czulam, ze obumieram i jeesli tego nie odkrece to do rana skoncze ze sznurkiem na szyi. wole byc z nim i znosic to raz w tygodniu niz byc samaWspółczuje takiego podejścia… Może dobrze byłoby spotkać się z lekarzem, bo to ewidentnie jest uzależnienie od drugiej osoby.

mam to samo. jeestem ze staarszym chlopakiem i bez niego czuje sie samotna i kocham go jak cholera, ale jego napady złości mnie dobijają potrafi wtedy mowic rzeczy za ktore potem tylko przeprasza. raz z nim zerwalam to czulam, ze obumieram i jeesli tego nie odkrece to do rana skoncze ze sznurkiem na szyi. wole byc z nim i znosic to raz w tygodniu niz byc sama