Łatwogang spotkał się z 12-letnim Maksiem. Ta scena wyciska z oczu łzy
Łatwogang zbliża się do mety. W drodze do Gdańska udało mu się zakończyć dwie zorganizowane przez siebie zbiórki. I rozpoczęła się kolejna, tym razem na 2-letniego Wojtusia również chorującego na DMS. Tymczasem w Gniewie na Youtubera czekała niespodzianka. Łzy same napływają do oczu.
Łatwogang zebrał 12 milionów dla Maksa
Łatwogang ma na swoim koncie kolejny wielki sukces. Internetowy twórca, który od piątku 22 maja pokonuje na rowerze trasę z Zakopanego do Gdańska, zebrał pełną kwotę potrzebną na leczenie Maksa Tockiego, cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Cel zbiórki został osiągnięty jeszcze przed zakończeniem wyprawy.
Wielkie serducha dla was, piękna sprawa. Maks, jesteś niesamowitym chłopakiem. To piękny dzień. Stała się wspaniała rzecz. Zrobiliśmy to wszyscy razem- podkreślał.
Dlatego też rozpoczęła się kolejna zbiórka. Tym razem cel to 3,5 miliony dla Adasia, chorującego również na DSM. Jednak po godz. 18 cała kwota została już zebrana. Youtuber postanowił więc uruchomić kolejną zbiórkę, również na dziecko chorujące na zanik mięśni. Skoro cel został osiągnięty, a Łatwogang do Gdańska jeszcze nie dojechał, zapadła decyzja o kontynuacji zbiórki. Tym razem fundusze zbierane są dla 2-letniego Wojtusia, także chorującego na DSM.
Aktualnie udało się już zebrać przeszło milion złotych!

Szykuje się wielkie powitanie w Gdańsku
Łatwogang coraz bliżej celu. Youtuberowi zostało do pokonania 33 km. A im bliżej Gdańska, tym więcej osób deklaruje chęć pojawienia się na mecie. Internauci planują huczne powitanie. Osobiście chcą podziękować młodemu filantropowi za ogromny wysiłek oraz pomoc chorym dzieciom.
Czas dojazdu Łatwoganga do Gdańska szacowany jest w okolicach godziny 20. Warto zaznaczyć, że godzina przyjazdu może jeszcze ulec zmianie. Jednak już teraz internauci zwołują się, aby powitać Piotrka transparentami i głośnym dopingiem. Chcą stworzyć wyjątkową atmosferę podczas ostatnich kilometrów trasy. Zapowiada się finał akcji, jakiego jeszcze polski internet nie widział.
Spotkanie Łatwoganga z Maksem
Łatwogang jadący na rowerze co jakieś czas robi postoje. I na jednym z takich postoi czekała na niego ogromna niespodzianka. Można powiedzieć, że było to jedno z najbardziej wzruszających momentów całej wyprawy. Maks wraz z rodzicami przyjechał na trasę, aby osobiście podziękować za pomoc. Podczas spotkania, które transmitowano na żywo, chłopiec wręczył twórcy internetowemu upominek i zapytał o najtrudniejsze chwile podczas przejazdu.
Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać i poznać. Jakie były dla ciebie najgorsze momenty? – zapytał chłopiec.
Wiesz co, wczoraj w nocy chciało mi się spać bardzo, ale posłuchałem twojej rady. Dla mnie to była ogromna przyjemność, cała ta akcja – odparł.
Po krótkiej rozmowie Łatwogang ruszył w dalszą drogę.
Do celu zostało 36 km.




