Lewandowski na zgrupowanie przyleciał… prywatnym odrzutowcem! One odebrały go z lotniska
Robert Lewandowski nie traci czasu i pokazuje, jak bardzo zależy mu na reprezentacji. Tuż po meczu Barcelony napastnik błyskawicznie pojawił się w Warszawie przylatując prywatnym odrzutowcem. Na miejscu czekało na niego wyjątkowe powitanie.
Prosto z meczu do samolotu
W 29. kolejce La Liga FC Barcelona zmierzyła się z Rayo Vallecano i wygrała 1:0. Robert Lewandowski rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, jednak po pierwszej połowie został zmieniony przez Ferrana Torresa. Choć nie rozegrał pełnych 90 minut, jego dzień wcale się wtedy nie skończył.
Zamiast odpoczynku po meczu, napastnik natychmiast ruszył w drogę do Polski. Już kilka godzin później był na pokładzie prywatnego odrzutowca, którym udał się do Warszawy. Taka forma transportu pozwoliła mu maksymalnie skrócić czas podróży i szybko dołączyć do reprezentacji.
To nie pierwszy raz, gdy piłkarz decyduje się na tak intensywny grafik, by zdążyć na zgrupowanie. Tym razem jednak tempo jego podróży zrobiło szczególne wrażenie.
Rodzinne powitanie na lotnisku
Po wylądowaniu w Warszawie na Roberta Lewandowskiego czekały najbliższe osoby. Na lotnisku pojawiły się jego mama Iwona oraz siostra Milena, które odebrały go tuż po przylocie. Choć całe spotkanie było krótkie i raczej kameralne, to nie brakowało w nim ciepła i rodzinnej atmosfery. Po szybkim powitaniu cała trójka sprawnie przesiadła się do luksusowego mercedesa, który czekał już przed lotniskiem.
Bez zbędnego zamieszania ruszyli w stronę centrum Warszawy. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie, co tylko podkreśla, jak dobrze zorganizowany był cały przylot kapitana reprezentacji.
Kluczowe dni dla reprezentacji Polski
Przylot Lewandowskiego do stolicy oznacza jedno, bo rozpoczyna się zgrupowanie reprezentacji Polski przed najważniejszymi meczami tego roku. Kadra pod wodzą Jana Urbana przygotowuje się do baraży o awans na mistrzostwa świata.
Pierwsze spotkanie odbędzie się już w czwartek o godz. 20:45 na PGE Narodowym, gdzie Biało-Czerwoni zmierzą się z Albanią. Stawka jest ogromna, bo zwycięzca tego meczu awansuje do finału baraży. Jeśli Polska wygra, kilka dni później czeka ją decydujące starcie na wyjeździe ze zwycięzcą pary Ukraina — Szwecja. To właśnie wtedy rozstrzygnie się, czy drużyna pojedzie na mundial.
Błyskawiczna podróż jasno pokazuje, jak poważnie traktuje nadchodzące wyzwania. Kapitan kadry nie zamierza tracić ani chwili i od pierwszych godzin zgrupowania chce być w pełni skoncentrowany na celu, czyli awansie na mistrzostwa świata.




