“Leżałam i płakałam”. Tak mieli traktować Kaczorowską za kulisami “TzG”

Powrót Agnieszki Kaczorowskiej do “Tańca z Gwiazdami” miał być wielkim tanecznym powrotem i okazją do pokazania, że wciąż jest jedną z najmocniejszych zawodniczek w historii programu. Zamiast bajkowej przygody dostała jednak falę krytyki, chłodne spojrzenia i momenty totalnego załamania. W najnowszym wywiadzie tancerka opowiedziała, co naprawdę działo się za kulisami show i jak mocno odbiło się to na jej psychice.

Chłodne przyjęcie na parkiecie

Przyjmując zaproszenie do udziału w programie Polsatu Marcin Rogacewicz musiał zdawać sobie sprawę, że czeka go okres największego zainteresowania jego osobą w mediach. Aktor doskonale odnalazł się w świetle reflektorów, aż do tego, że nie miał oporów przed pocałowaniem swojej partnerki przed milionami telewidzów.

Jego spontaniczny gest z partnerką nie przysporzył dużo SMS-ów, ani sympatii widzów. Po odpadnięciu z show Agnieszka i Marcin nie pożegnali się z uczestnikami dalej walczącymi o kryształową kulę, a wręcz uciekli z parkietu. W najnowszym wywiadzie dla Wirtualnej Polski wytłumaczyła się już ze stania tyłem do wszystkich zgromadzonych w studiu.

Ja stanęłam przodem do mojego mężczyzny. Do tego, kto mi towarzyszył w tej całej drodze, z kim tam byłam. Wtuliłam się w jego bezpieczne ramiona w momencie, kiedy czułam, że nadchodzi coś trudnego – skomentowała.

Zobacz więcej: Fani wściekli po świątecznym koncercie Polsatu. Odpalili się w komentarzach

Ostre reakcje za kulisami

Agnieszka Kaczorowska przyznała, że na początku programu relacje były dobre. Z uśmiechem wspomina pierwsze dni prób, które były lekkie i pełne rozmów. W studiu trenowali z kilkoma parami i wzajemnie wymieniali się doświadczeniami, a nawet fragmentami swoich choreografii. Taki duch zespołowy miał szczególnie towarzyszyć przygotowaniom do pierwszego odcinka.

Z czasem relacje zaczęły się kończyć. Dawało odczuć się rywalizację, napięcie i rosnący dystans. Było mniej rozmów, żartów i miłych spojrzeń. Redaktor Wirtualnej Polski zapytał, czy czuła niechęć ze strony innych. Tancerka zdradziła, że ona i Marcin byli tam sobą, a ich intencją nigdy nie było działanie przeciwko komukolwiek.

Z czasem było trudniej. Na początku było super, w ogóle tak luźno. Trenowaliśmy w studiu z trzema innymi parami. Z tymi parami, z którymi byliśmy w jednym studiu gadaliśmy, piliśmy kawę, wymienialiśmy się doświadczeniami, spostrzeżeniami, pokazywaliśmy sobie swoje choreografie, bo to też się dzieje, zwłaszcza przed pierwszym odcinkiem. I potem zaczęło się tak pomalutku to wszystko zmieniać – wyznała.

Załamanie nerwowe Kaczorowskiej

Choć na ekranie widzowie oglądali uśmiechniętą, perfekcyjnie przygotowaną parę za kulisami rozgrywał się drugi, znacznie trudniejszy emocjonalnie spektakl. Agnieszka Kaczorowska przyznała, że medialna burza wokół jej osoby, spekulacje na temat relacji z Marcinem i coraz mniej przyjazna atmosfera w programie doprowadziły ją do bardzo ciemnych momentów.

Opowiedziała wprost, że zdarzały się dni, kiedy „leżała na ziemi i płakała”. Czuła się przytłoczona, zmęczona i kompletnie wypompowana psychicznie. Właśnie wtedy kluczową rolę odegrał Marci to on miał podawać jej rękę, podnosić z podłogi i wyciągać z emocjonalnych dołków, kiedy już nie miała siły dalej walczyć.

Były momenty, że leżałam na ziemi i płakałam. To Marcin podał mi rękę i mnie wyciągał z tych momentów – zaznaczyła. 

Zobacz więcej: Nawrocki w Kanale Zero. Dostał na żywo reprymendę od żony
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska, fot. AKPA.
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska, fot. AKPA.
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, fot. KAPiF
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, fot. KAPiF
Agnieszka Kaczorowska, fot. KAPiF
Agnieszka Kaczorowska, fot. KAPiF
 

Klaudia Smyk - Redaktor

Klaudia Smyk, redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową. Ukończyła dziennikarstwo na UKSW w Warszawie. Recenzuje książki oraz interesuje się branżą beauty. Wcześniej pracowała jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka influencerów.

2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

tylko tu ta Pani zapomniała dodoać że to Marcin był gwiazdą a nie ona…a w wywiadach wygląda to inaczej… może dlatego odpadli bo przejęła rolę gwiazdy

No szok po prostu. Odpadli przez nią oraz przez infantylne migdalenie sie przed publicznością. Tego bylo za duzo. Pretensje niech mają do siebie , nie do innych. Lezala i plakala, boki zrywac