Lily Allen: Poronienie było najgorszym okresem mojego życia
Lily Allen wyznała w niedawnym wywiadzie, że wciąż nie może otrząsnąć się po poronieniu.
W 2007 roku piosenkarka zaszła w ciążę. Miała wówczas 24 lata.
– Nie mogłam nawet wyrazić wszystkich emocji, jakie miałam w głowie, a miałam wydać oficjalne oświadczenie odnośnie mojego poronienia. Współczuli mi przez jakieś pięć dni, a potem wszyscy zapomnieli, co mi się przytrafiło – opowiada. – Nie mogłam sobie z tym poradzić.
– Tydzień przed terminem porodu dziecka chciałam mówić tylko o nim, ale wiedziałam też, że nie powinnam. Pracowałam cały czas. Stale jestem na terapii, ale wtedy mi to naprawdę pomogło. Zaczęłam sobie jakoś z tym radzić i żyć dalej, ale czasami wciąż dopadają mnie smutne myśli i zaczynam dumać. To wydarzenie wiele u mnie zmieniło.
współcz ;(
przecież ona jest 1985 rocznik, więc jakim cudem w 2007 roku miała 24 lata ???skoro teraz w 2010 ma 25 lat ???
Współczuje , nawet o tym nie wiedziałam ;/
wyrazy wspolczucia
poronienie to bardzo straszna rzecz dla kazdej kobiety….
Współczuję,naprawdę.
Claudis004, 23-12-09, 12:53 napisał(a):Na pewno musiało to być dla niej wielkim przeżyciem. Dobrze, że radzi sobie z tym, w końcu życie toczy się dalej.
no dowiedzialam sie teraz ,ze byla w ciazy,ale wspolczuje
Współczuje…
ja nawet nie wiedziałam , ze ona była w stanie błogosławionym. wspólczuje bardzo… dziecko to najwiekszy cud jaki człowiek może otrzymac od Boga.
I teraz co 1,5 czytelniczki poronila… Jest sie czym chwalic.
gość, 23-12-09, 17:03 napisał(a):I teraz co 1,5 czytelniczki poronila… Jest sie czym chwalic.??? Że co? Bełkoczesz jak nawalona…
Ja poroniłam 2 razy. Mój ginekolog powiedział, że statystycznie co druga ciąża ulega poronieniu. To jest cena, jaką kobiety płacą za postęp cywilizacji: codziennie spożywamy ogromne ilości chemikaliów, oddychamy brudnym, skażonym powietrzem, do tego atakują nas coraz to nowe, coraz wymyślniej zmutowane wirusy i bakterie. Nasze organizmy są osłabione, coraz trudniej nam zachodzić w ciążę, coraz trudniej donosić ją do końca.
gość, 23-12-09, 10:58 napisał(a):wspołczuje jej, ale czy te wyrzuty sumienia nie sa spowodowane tym,ze poroniła poniekad na własne zyczenie (narkotyki i alkohol) ??!!!co za bzdury, rzucila alkohol jak sie dowiedziala ze jest w ciazy, a narkotyki chyba nawet wczesniej. widzialam jej zdjecia z czasu jak byla w ciazy, widac bylo ze jest szczesliwa, chodzila z owczesnym chlopakiem na badania i takie tam, wiec nie dziwie sie, ze potem sie zalamala.
ffortaleza, 23-12-09, 11:29 napisał(a):biedna, wspolczucia 🙁
Na pewno musiało to być dla niej wielkim przeżyciem. Dobrze, że radzi sobie z tym, w końcu życie toczy się dalej.
Pete Doherty w kwietniu w Polsce!!!!:D
biedna, wspolczucia 🙁
;((( może i przeżywa ten smutek na swój sposób;((
wspolczuje, sama stracilam dziecko.to bardzo smutne przezycie dla kobiety…
wspołczuje jej, ale czy te wyrzuty sumienia nie sa spowodowane tym,ze poroniła poniekad na własne zyczenie (narkotyki i alkohol) ??!!!
Nie jest wyjątkiem… Wiele kobiet traci dziecko i nikt o nich nie mówi, nikt im nie współczuje. Muszą sobie same z tym radzić.
taaaa… jest w takim szoku ze do tej pory lata z golymi cyckami gdzie tylko moze i upija sie do nieprzytomnosci
faktycznie moja mama mnie urodzila i to jest dla niej najwieksza tragedia
Współczucie, naprawdę.
Współczuje jej. Wyobrażam sobie, jakie to dla niej może być straszne.