Madonna i Guy Richie omawiają rozwód

609 609

Daily Mail informuje, że Madonna i Guy Richie doszli do wniosku, że ich małżeństwa nie da się reanimować. Piosenkarka i jej mąż od kilku miesięcy prowadzą tak naprawdę osobne życia.

Para omawia już szczegóły rozwodu.

– To dla nich smutne przeżycie, ale radzą sobie z nim jak dorośli ludzie. Sprawy toczą się naturalnym rytmem – powiedział znajomy pary.

Madonna nie chce skandalu i publicznego darcia kotów, co zresztą w jej mniemaniu poważnie zaszkodziłoby jej karierze. Ponoć oficjalne potwierdzenie rozstania ma nadejść dopiero, gdy artystka skończy trasę koncertową, czyli pod koniec listopada tego roku.

– Żyją raczej jaj brat i siostra – mówi informator sugerując, że ich życie erotyczne jest w rozsypce, chociaż nadal się przyjaźnią. – Nadal chcą pozostać w dobrych stosunkach.

Sama Madonna przyznała trzy lata temu w wywiadzie dla MTV, że “jej mąż okazał się inny od jej wyobrażeń o nim\”.

 
15 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

a niech się rozwodzą…

madonna nie umie zyc z kims w partnerskim zwiazku…jest zbyt pochlonieta soba…

szkoda, no ale cóż – zdarza się…

Szczerze mówiąc nie interesuje mnie to xD

Przynajmniej żyją w dobrych stosunkach. Nie roztrząsają swoich spraw na łamach gazet.na razie. poczekamy zobaczymyWłaśnie, podobno nie mają podpisanej intercyzy, a to oczywiste, że w ciągu trwania tego związku to Madonna zarabiała więcej. Teraz okaże się czy Guy ma klasę, czy raczej będzie kombinował jak poprawić swoją sytuację materialną jej kosztem.

no trudno!!!!!!!

eh ,szkoda, bo obydwoje bardzo lubię i cenię. ale Guyowi się nie dziwię, chłopak jest raczej wyluzowanym kapciuchem domowym, a za nią ciężko nadążyć.

Doriss, 26-06-08, 15:11 napisał(a):Przynajmniej żyją w dobrych stosunkach. Nie roztrząsają swoich spraw na łamach gazet. na razie. poczekamy zobaczymy

Przynajmniej żyją w dobrych stosunkach. Nie roztrząsają swoich spraw na łamach gazet.

dobrze, że się nie kłócą i zachowują się w miarę poważnie nie obrzucając się błotem na łamach brukowców

prędzej czy później i tak by się rozwiedli

ona ma żle w głowie a biedny facet nie ma nic do powiedzenia. Ona jest zaborcza i demoniczna we wszystkim go kontrolowała. Facet miał dośc i powiedział pas

no szkoda, szkoda, wydawali sie dobrze zgranym małzeństwem

a mnie nie szkoda – facet odzyje bez tej zaborczej, starej suki.

Szkoda …