Małgorzata Foremniak woli szkoły społeczne
Małgorzata Foremniak wychowuje troje dzieci – 18-letnią Olę z pierwszego małżeństwa, 18-letnią Milenę oraz 12-letniego Patryka – to rodzeństwo, które adoptowała razem z Waldemarem Dzikim.
Tygodnik Rewia pisze, że aktorka nie oszczędza na dzieciach. W ubiegłym roku cała trójka chodziła do społecznych szkół, więc Foremniak płaciła nawet 3 tysiące złotych miesięcznie czesnego. Mówiła wtedy, że pracuje również po to, by zapewnić dzieciom dobre wykształcenie.
Dziś w szkole pozostał najmłodszy syn. On nadal jest pod opieką pedagogów ze szkoły społecznej. Syn jest dysgrafikiem i dyslektykiem, zatem to dla niego najlepsze rozwiązanie:
Ponieważ taki właśnie jest Patryk, wolę zapłacić tysiąc złotych miesięcznie czesnego i wiedzieć, że moje dziecko jest w dobrych rękach – mówi aktorka.
spoleczne szkoly sa o wiele lepsze pod wzgledem budynku, materialow dydaktycznych, sal itp. ja cale zycie mialam max 10 osob w klasie i uwazam, ze to idealne rozwiazanie.
a tam ja chodze do prywatnej i zawsze chodzic bede
niech se chodzi gdzie chce w ogóle po co zkładać o tym nudny wątek
do gość15-10-08, 23:44 szkoly sa rozne – lepsze i gorsze nie ze wzgledu na to czy sa platne czy nie. ja znam ludzi po platnym lo, dostali sie na swoje wymarzone kierunki… a co do goscia gość15-10-08, 22:29 calkowicie sie zgadzam, ale ludzie musza chyba sobie cos udowodnic. mam dosc licytowania sie kto chodzi do lepszej szkoly, wybral lepszy kierunek itd. niech kazdy zajmie sie soba. nie trzeba byc orlem, zeby robic to co sie lubi. ja na studia nie dostalam sie dzieki swietnej maturze-jej wynik nie byl wazny, wazne byly umiejetnosci, ktorych bym nie rozwijala gdybym sluchala innych i ich pitolenia. skupilabym sie na tym, co nie byloby mi do szczescia potrzebne.
gość, 16-10-08, 18:21 napisał(a):ja tam uważam,że wszystko zależy od dzieciaków, a nie szkoły. Jeśli człowiek się chce nauczyć,to nauczy się nawet w najgorszej szkole. Co do płatnych szkół…ja nie jestem zwolenniczką. Znam wiele osób które do takiej szkoły chodzą i nie mogą poszczycić się jakąkolwiek wiedzą.dokładnie, a życia taka szkoła nie uczy kompletnie
no jak ma kase………
mój młodsz kuzyn uczęszcza do szkoły społecznej już od podstawówki, w przyszłym roku skończy społeczne gimnazjum. problem polega na tym, że jest totalnie leniwy. ciotka płaci grubą kasę na to, żeby chłopak mógł się uczyć, a prawda jest taka, że nie robi nic. jest zupełnie leniwy, a wyniki ma tak słabe, że trzeba będzie porzucić plany wysłania go do normalnego liceum i znowu pójdzie do społecznego. moim zdaniem szkoły publiczne determinują młodych do nauki – sami są w stanie sobie zapracować na przyszłość i nikt nie musi za to płacić. nie można zwalać całej winy na nauczycieli, że niedostatecznie zajmują się dziećmi, bo to również istotna rola dla rodziców.
Foremniak taka dobra mamusia? Akurat-córka Ola, nie jest z pierwszego małżenstwa, tylko to jej nieślubne dziecko.A juz chyba wszyscy zapomnieli, jak po w daniu sie w romans ze swoim ukochanym tancerzem zostawiła całą trójkę byłemu mężowi?Nie interesowało ją, co się dzieje wokół niej, poza swoim młodzieniaszkiem.A teraz jest dobra, bo dzieci poslała do szkoły społecznej? a moze chce w ten sposób zagłuszyć sumienie, o ile je ma?
ja tam uważam,że wszystko zależy od dzieciaków, a nie szkoły. Jeśli człowiek się chce nauczyć,to nauczy się nawet w najgorszej szkole. Co do płatnych szkół…ja nie jestem zwolenniczką. Znam wiele osób które do takiej szkoły chodzą i nie mogą poszczycić się jakąkolwiek wiedzą.
jeśli ją stać to dlaczego nie??? 🙂
haha wcale w prywatnych szkołach nie jest lepiej
Właśnie, niech sobie Patryk zostanie ślusarzem albo zegarmistrzem, jeśli będzie szczęśliwy i zadowolony z życia, to też powinien ktoś wykonywać, czy każdy kurwa musi być po prawie, socjologii albo informatyce ?!? To jakiś obłęd !!! Zresztą można se być po prawie i po informatce i być głupim jak but he, he :] Tak, tak moi drodzy. I tyle. Na szczęście moda na te idiotyczne kierunki już się kończy, bo nawet po nich nie ma nigdzie pracy buahahahaha 😀
Jakie wy macie problemy aż żal ściska naprawde!!! Po prostu żal, żal, żaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaal!!!
w platnych liceach, gimnazjach lepiej traktuje sie ludzi to jasne jak slonce. nie wiem dlaczego ktos jest zniesmaczony pierwszym postem. wiekszosc ludzi napatrzyla sie na to co wyprawiaja nauczyciele albo uczniowie. nie chodzi o nakaz odrabianie lekcji, to smieszne, ze tak to ktos odebral. uczyc sie trzeba i nie ma dyskusji. ja mowie o zlym podejsciu i olewaniu. jest masa nauczycieli z dewiacjami, ktorzy naduzywaja swojej wladzy i dajai upust swoim frustracjom nie tam, gdzie trzeba -_- ja rozumiem, ze kazda myszka swoj ogonek chwali, ale dobrze jest byc czlowiekiem obiektywnym…
i barwo dla takie matki!!! barwo!!
bo Foremniakowa nie oszczędza na dzieciach. każdy rodzic dokładałby do edukacji 1000 złotych, gdyby mógł.jej wypowiedź brzmi bardzo poważnie, jakby na dysgrafię i dysleksję się umierało.dla mnie szkoła prywatna to zbieranina dzieciaków, którzy mają bogatych rodziców i przyszłość mimo wszystko pewną. normalny dzieciak inaczej podchodzi do życia (? ;p), bo od jego edukacji zależy jego przyszłość i bez względu na to, czy biedak jest dyslektykiem, czy kimś tam jeszcze, po prostu pracuje, a nie ogląda się na mamę.
Pisze do wszystkich uczniow. Ja szkole skonczyłam jakis zas temu (5 lat), i wiele bym dala, by cofnac sie do tamtych lat, to najpiekniejszy okres w zyciu, terazgdy pracuje w Monako, i nie mam kontakty z jezykiem wiele bym dala by znowu zasiasc w szkolnej lawie
gość, 15-10-08, 20:20 napisał(a):Albert Einstein tez byl dyslektykiem, dyslektyk nie znaczy glupi, niestety wiele osob tak traktuje dyslektykow.Okej – nikt nie mówi że dyslektycy to ludzie drugiej kategorii – bo tak nie jest. Ale zwróć uwagę, że teraz w Polsce co drugie dziecko to dysortograf lub dyslektyk. Po prostu kolejna wymówka na brak chęci do nauki. A państwowe szkoły wcale nie są gorsze od prywatnych. Czasem jest wręcz odwrotnie. Bo w państwowych jest masę ambitnych dzieciaków, które chcą mieć lepsze (bardziej kolorowe) życie od swoich rodziców.
Kiedyś nie było dyslektyków,dyskrafików nazywało się to lenistwem i analfabetyzmem.Ale czasy się zmieniają,Zawsze znajdą się ci co chcą zarobić na głupocie. Może wystarczyłby pas na dupę i choroby tego typu mielibyśmy z głowy. Czy płacenie coś da, nie rozbestwi tylko tą bogatą młodzież coraz bardziej leniwą, Bez pracy nie ma kołaczy, 100 razy popisałby żle napisane słowa odrazu przeszłaby mu dyslekcja. Nie mam nic przeciwko szkołom społecznym jedynie nazwa mi się nie podoba. Ale to że wymyślają takie choroby jak wyżej. to mnie bulwersuje. Płacić leniuchom to jej sprawa.Jak ma za co niech płaci.Jej problem.
Myślę,że jeśli stać ją na to,to dlaczego nie powinna inwestować w edukację dzieci?W ogole o czym ta dyskusja?Każdy dla swoich dzieci chce jak najlepiej i to jej prywatna sprawa gdzie posyła je do szkoły.
no nie wiem czy panstwowa szkola na zadupiach od razu reprezentuje niski poziom ; ] sama chodzilam do takiej i uczniowie po niej dostają sie np na UJ bez problemu bo mieli dopre podstawy wyniesione z szkoly podstawowej i umieli przysiąść i dlatego cos osiagnelismy!!!!! a znecasz to sie ty nad nami, bo musimy czytać te twoje durne wypociny !!!!
Albert Einstein tez byl dyslektykiem, dyslektyk nie znaczy glupi, niestety wiele osob tak traktuje dyslektykow.
Nikt się nie znęca nad dziećmi, chyba, że uważasz wymaganie nauki i odrabianie prac domowych za znęcanie. Prosty kmieciu.
Dysgrafik i dyslektyk? Kiedyś mówiło się, ze gość jest tępy. Dlaczego nei mialaby zostac powidzmy slusarzem? Może warto byłoby poświęcić uwagę tym dzieciom, które są zdolne, ale nikt o nie nie dba i durne nauczycielki znecaja sie nad nimi w panstwowych szkolach na zadupiach.