Małgorzata Rozenek: Mam ogromne poczucie klęski
Do tej pory Małgorzata Rozenek bardzo niechętnie mówiła o swoim rozwodzie. Być może rany były zbyt świeże, skoro na wyznania decyduje się dziś – po kilku miesiącach od pojawienia się pierwszych plotek na temat rozstania z mężem, Jackiem Rozenkiem.
W wywiadzie dla Vivy! Rozenek mówi na przykład, że boi się o przyszłość:
Teraz najbardziej martwię się przyszłością. Zdaję sobie sprawę z tego, że kariera telewizyjna to bardzo kapryśna kochanka i za pół roku mogę pozostać bez pracy. A mam przecież dwójkę dzieci, które muszę wychować. Jakiś czas temu, kiedy prowadziłam dom, nie myślałam o zarabianiu pieniędzy – był przecież Jacek. Teraz moja sytuacja zmieniła się całkowicie – mówi celebrytka.
Rozenek zadziwia wyznaniem, na które decyduje się niewiele osób publicznych. Większość “sprzedaje” rozwód do mediów jako “spokojne rozstanie”. Perfekcyjna Pani Domu podkreśla, że to jej porażka. Na pytanie czy ma poczucie klęski, Rozenek odpowiada:
Mam ogromne poczucie klęski. Smutek narasta stopniowo. Pewnego dnia nie robisz już dwóch kaw, tylko jedną. Nikt ci nie mówi, żeby zgasić światło, bo już pora. Świat zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Obszerny fragment wywiadu z Małgorzatą Rozenek przeczytacie tutaj, a cały wywiad w papierowym wydaniu magazynu.


Ja ja przygarne chetnie
8 wrzeĹnia 2012CaĹy czas nie mogÄ pojÄ Ä, dlaczego w Anglii nawet nowe butwdnicowo ma w Ĺazienkach nad zlewem i wannÄ dwa kurki z wodÄ ?! W jednej lodowata, a w drugiej wrzÄ tek . nie ogarniam. A co najdziwniejsze w kuchni zlew jest normalny
Mogli by do siebie wrocic 🙂
Jesteś perfekcyjna kopni w dupe takiego chłystka
noooooooo brzydka jest
Super sexy
Pan Rozenek to mieczak, widac po nim…
Bralbym
Tak to jest jak się nie szanuje Wiedźmina
wstrętna sztuczna baba
Malgorzata …
biedna… bardzo ją lubię.
Bidulka…. ciekawe co mają powiedzieć ci, którzy są bez pracy, lub zarabiają najniższą krajową i również mają dzieci…? Uważam, że skompromitowała się swoją wypowiedzią…Możę trzeba ją wspomóc finansowo??/ hahaha
gość, 29-03-13, 12:04 napisał(a):Bidulka…. ciekawe co mają powiedzieć ci, którzy są bez pracy, lub zarabiają najniższą krajową i również mają dzieci…? Uważam, że skompromitowała się swoją wypowiedzią…Możę trzeba ją wspomóc finansowo??/ hahahasamotnośc dotyka tak samo biednych i bogatych. Nie przesadzaj, że się skompromitowała. Powiedziała szczerze o swoich uczuciach. przecież to nie jej wina, że ma kasę i o ironio, tę kasę jej nabijają właśnie te z najniższą krajową, mające dzieci, bo zamiast coś zrobić ze swoim życiem, siedzą w swoich M2 i oglądają swoją boginię czystości.
szkoda mi jej , no ale cóż . tak w życiu bywa ;/
fascynuje mnie te 20 cm różnicy w talii pomiędzy fotkami z Rozenkiem i zdjęciem okładkowym Vivy:-)
dylematy starszej pani- idx zafarbuj siwiznę babciu… nikogo nie nabierzesz na 30 lat haha
Chciała byc niezależna, ale po co się w tym celu rozwodzić? Nie udało się dogadać? Ludzie muszą byc elastyczni, aby sztywne schematy nie zepsuły im życia. Kiedy nie zarabiała, to życie miało pewien schemat, gdy zaczęła zarabiać, to się utarte schematy zmieniły i oboje poczuli się zagrożeni, musieli się kłócić, a nawet postanowili się rozejść. A szkoda, bo mogli utworzyć nowe zasady i schematy, a pozostać razem.
To nie pierwszy raz kiedy małżeństwo się rozpada, bo jedna strona zrobiła karierę. Perfekcyjna pani potrafi wyszorować łazienkę i złożyć prześcieradło z gumką, ale widać żadna z z niej perfekcyjna pani skoro nie potrafiła uratować “ogniska domowego”Małżeństwo poległo zaraz po tym jak przerobiła się na sztuczną kukłę i zaczęła sprzedawać prywatnośćWarto było poświęcać rodzinę dla kariery w TVN?