Mama Ginekolog chwali się torebką za 30 TYSIĘCY ZŁOTYCH! W sieci burza po jej tłumaczeniach
Nicole Sochacki-Wójcicka znana w sieci jako „Mama Ginekolog” jest blogerką, właścicielką własnej firmy oraz lekarką, choć wokół tego ostatniego od dawna krążył kontrowersje, gdy wyszło na jaw, że słynna ginekolożka nie ma zrobionej specjalizacji, a mimo to od początku swojej kariery posługuje się tytułem ginekologa. Ostatecznie udało jej się zdać egzamin, jednak jakiś czas później wybuchła kolejna afera z nią w roli głównej, gdy pochwaliła się na Instagramie, że przyjmuje do gabinetu koleżanki poza kolejnością. Jakiś czas temu celebrytka przyznała, że praca w mediach społecznościowych mocno odbiła się na jej życiu osobistym, a w obliczu wielu skandali z jej udziałem odwrócili się od niej niemal wszyscy znajomi.
Mama Ginekolog pochwaliła się na Instagramie radosną nowiną! „Myślałam, że nigdy to nie nastąpi”
Mama Ginekolog kupiła torebkę za 30 tysięcy złotych. Spadła na nią krytyka
Nicole nie bierze jednak do siebie lekcji, które dostaje po każdej kolejnej aferze i entuzjastycznie brnie w kolejne. Tym razem w ramach relacji na żywo na Instagramie postanowiła pochwalić się fanom swoim nowym nabytkiem – torebką. Jak wyjaśniła, początkowo planowała kupić torebkę z przeceny, jednak w ostatniej chwili zmieniła zdanie i zdecydowała się na inną, wartą 30 tysięcy złotych. Do informacji o zakupie dołączyła historię połączoną z życiową mądrością:
Chciałabym, żeby moje życie i symbolem mojego następnego roku nie była torebka na promocji, tylko była torebka Lady Dior – wyjaśniła. Pomyślałam, czy ja chce, żeby moje życie, mój rok był przecenioną torebką? Wiem, że to dużo pieniędzy. (…) Ja to rozumiem, tak naprawdę, ja tych torebek nie potrzebuję. Ja je kupuje jako takie symbole, medale czy trofea.
Następnie podkreśliła, że zakup torebki dał jej motywację “żeby osiągać kolejne cele”:
Ja zawsze uważałam, że to, co my posiadamy tak naprawdę, nie jest ważne – przekonywała. Ale to też świadczy o tym, że mamy motywację, żeby osiągnąć to, żeby to mieć. Nie wiem, czy mnie rozumiecie. No więc, jak wstałam rano, jest 2024 rok i stwierdziłam, że nie potrzebuję tej torebki, ale stwierdziłam, że jak ją kupię, to mam motywację, żeby osiągnąć kolejne cele.
W sieci natychmiast rozpętała się burza, a internaui skrytykowali Mamę Ginekolog za obnoszenie się ze swoim majątkiem. Część obserwujących ją osób podkreśliła też, że torebka nie była warta takich pieniędzy, które można było przeznaczyć na szczytny cel.
Głos zabrała również komentująca polski show-biznes tiktokerka Paulina Zagórska, która nie przebierając w słowach napisała:
To piękny przykład przedmiotu, który kupuje się z myślą o innych, a nie o sobie – mówiła. Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje, ale wydaje mi się, że większość z nas powiedziałaby, że ta torebka jest z sieciówki, a nie od Diora za 30 koła. Nie jest to ładne, nie jest to praktyczne. Jest to przedmiot, którego rację bytu stanowi to, że jest od Diora i że kosztuje 30 tysięcy. Uprzedzając głosy, że to dobra inwestycja – nie każda droga torebka jest dobrą inwestycją. Czego uczy nas Mama Ginekolog na temat kultury zap*erdolu? Po co pomnażać i tak już ogromny majątek? A no tego, żeby kupić sobie kolejną bazarową torebkę z logo za 30 tysięcy. Po co ta torebka? Czemu ma służyć? Motywacji do dalszej pracy. A po co ta praca? Żeby kupić sobie kolejne niepotrzebne torebki – podsumowała.

Mama Ginekolog straciła koleżankę? Obie panie poróżnił… sweter
![]()
@tazagorska #kulturazapierdolu #kapitalizm #konsumpcjonizm #zakupy #shopping #pieniadze #haul #luksus #dior #ladydior #mamaginekolog ♬ original sound - Paulina Zagórska
In addition, I had a wonderful time with that. In spite of the fact that both the narration and the images are of a very high level, you realise that you are anxiously expecting what will happen next. Regardless of whether you choose to defend this stroll or not, it will be essentially the same every time.