Marcela Leszczak spędziła święta bez syna. “Pozwalam mu to przeżyć”
Marcela Leszczak i Michał Koterski, choć od pewnego czasu nie są już razem, wciąż łączy ich ukochany syn Fryderyk. Para mimo rozstania, stara się utrzymywać odpowiednie relacje i wspólnie dbać o dobro dziecka. Teraz celebrytka zdecydowała się uchylić rąbka tajemnicy na temat swojego życia po rozstaniu, gdzie opowiedziała m.in. o wyzwaniach, dbaniu o siebie, terapii i podziale obowiązków rodzicielskich.
Marcela Leszczak i Michał Koterski – historia związku i rozstanie
Przypomnijmy, że Marcela Leszczak i Michał „Misiek” Koterski swego czasu uchodzili za jedną z barwniejszych i uwielbianych par show-biznesu. Poznali się w 2016 roku, a już w 2017 roku doczekali się syna Fryderyka. Ich relacja była jednak dość burzliwa i nieraz przechodziła wzloty i upadki. Po przerwie aktor ponownie wrócił do Marceli, a w styczniu 2024 roku ogłosili, że są po ślubie, który odbył się na plaży w Key West na Florydzie.
Finalnie ich małżeństwo jednak nie przetrwało próby czasu i w ubiegłym roku rozeszły się wieści o ich rozstaniu. Pod koniec 2025 r. informowano, że para jest w trakcie rozwodu, ale mimo rozstania, Leszczak i Koterski deklarowali, że pozostają w dobrych relacjach i wspólnie wychowują syna, stawiając jego dobro na pierwszym miejscu. Obecnie zarówno Marcela i Michał odnaleźli szczęście u boku nowych partnerów, jednak nie afiszują się z tym publicznie.
Zobacz więcej: Dramat w domu Marceli Leszczak. “Popłakałam się przy śniadaniu”
Marcela Leszczak o hejcie i świętach bez synka
Marcela Leszczak miała ostatnio okazję gościć na kanapie programu „Halo Tu Polsat”. Influencerka, modelka i była uczestniczka „Top Model” opowiedziała między innymi o swoich pierwszych świętach wielkanocnych spędzonych bez syna.
W tym czasie Leszczak musiała zmierzyć się również z krzywdzącymi komentarzami hejterów, którzy zarzucali jej m.in. zaniedbywanie macierzyństwa. W rozmowie z Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim przyznała, że bardzo przeżyła te słowa, jednak nie pozwoli na ocenianie w ten sposób ani siebie, ani innych kobiet znajdujących się w podobnej sytuacji.
Od grudnia milczałam, nic nie mówiłam, była masa zarzutów w moim kierunku. Teraz postanowiłam przemówić, bo to było dla mnie trudne w momencie, kiedy to były pierwsze święta bez Fryderyka. I przeżywałam to bardzo. Mój syn ma zaraz 9 lat i to były pierwsze inne święta w naszym życiu. I powiedziałam: nie, nie pozwolę. I chcę być też głosem innych kobiet – mówiła Leszczak.
Zobacz więcej: Nowy związek Koterskiego wywołał aferę. Była żona nie przemilczała sprawy
Marcela Leszczak o życiu po rozstaniu i terapii
W dalszej części rozmowy Marcela ujawniła, że rozstanie nigdy nie jest łatwą kwestią i często najbardziej cierpią na nim dzieci. Dlatego postanowiła zabrać syna na psychoterapię, aby ułatwić mu przejście przez ten trudny czas, a także dać mu przestrzeń do swobodnego wyrażania swoich emocji.
Ja i Michał jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. Fryderyk też co innego czerpie od taty, co innego czerpie ode mnie, więc to jest taka różnorodność. Ja się cieszę, że Fryderyk spędza ten czas z tatą. Nawet jak czasem wraca, no to płacze i jest mu smutno. To są dla niego trudne emocje, ale my też jesteśmy świadomi, umiemy korzystać z takich narzędzi jak psychoterapia, więc zaraz po rozstaniu posłaliśmy Fryderyka do psychologa dziecięcego. Jego emocje są zaopiekowane i jak wraca i płacze, to ja nie mówię “nie płacz, nie płacz, bo tata wróci”, tylko ja mu pozwalam się wypłakać, pozwalam mu to przeżyć, bo to jest trudne dla małego dziecka – tłumaczyła Leszczak.
Marcela przyznała również, że sama korzysta z fachowej pomocy specjalistów, która pomaga jej stanąć na nogi i poukładać życie na nowo po trudnych doświadczeniach. Podkreśliła, że pozwala sobie także na chwile przyjemności, a w tym przypadku są to podróże, które są dla niej ważnym elementem regeneracji i dbania o własne samopoczucie.
Ten czas jest dla mnie ważny – jak ja o siebie się zatroszczę, to później ten czas jest, wiadomo, bardziej jakościowo przełożony na Fryderyka. No i też pozwalam sobie na małe przyjemności, takie podróżnicze. (…) Jestem w procesie przeprogramowywania, bo dotychczas to funkcjonowało inaczej, będąc jeszcze w związku małżeńskim. Teraz na nowo się odbudowuję, staję na nogi i próbuję różnych nowych rzeczy, ale pracuję. (…) Oczywiście psychoterapia też bardzo mi w tym pomaga i każdemu polecam, bo to są super narzędzia, z których można korzystać. Przegaduję tam życie codzienne – dodała.
Zobacz więcej: Nikt nie wiedział, na co cierpi od dziecka. Leszczak rozgadała się o emetofobii





Rzadka idei tła. Pod deklem. Cud nie styka. Czy c na danko!!!!