Marina i Wojtek Szczęśni z dziećmi dekorują pierniki. Napisy na ciastkach szokują
Gwiazdy często kreują obraz idealnych, wysmakowanych świąt. Ale są też tacy, którzy wolą świętować z przymrużeniem oka. Rodzina Szczęsnych – Marina, Wojciech i ich dzieci zdecydowanie należą do tej drugiej grupy. Podczas gdy wszyscy oczekują od nich wypieków z napisami “miłość” czy “pokój”, oni postawili na zupełnie inną, dziecinną i momentami szokującą kreatywność.
Święta u Szczęsnych. Ich dekorowane pierniki szokują
Marina Łuczenko często zabiera fanów w podróż po swoim życiu w Barcelonie, pokazując zarówno eleganckie wyjścia, jak i zwykłe, rodzinne chwile. Tegoroczne przygotowania do świąt nie są wyjątkiem. Na stole w ich domu znalazły się kolorowe pierniki, ozdoby i cała masa dobrego humoru. Dorośli i dzieci mieli na głowach świąteczne opaski. Jednak to, co pojawiło się na upieczonych ciasteczkach, całkowicie przyćmiło nawet najśmieszniejsze nakrycia głowy. Bo jak inaczej skomentować piernik z napisem “s*aka”?
Atmosfera na zdjęciach i filmikach Mariny jest iście rodzinna i radosna. Widać, że cała ekipa, prawdopodobnie wraz z przyjaciółmi, zaangażowała się w dekorowanie. Dominują świąteczne kolory: czerwone koszule, spodnie w kratkę i te obowiązkowe opaski z rogami renifera na głowach. Na stole króluje artystyczny (i kulinarny) nieład: stosy pierników, kolorowe posypki, lukry i świąteczne kubki. To obrazek idealny, przynajmniej do pewnego momentu.
Pierniki z imionami: Marina, Wojtek, Liam… i niespodzianki
Jak na świąteczną, rodzinną tradycję przystało, na piernikach pojawiły się imiona domowników: Marina, Wojtek i Liam. To słodki, osobisty akcent. Szybko jednak okazało się, że wyobraźnia, prawdopodobnie z udziałem dzieci, poszła w zupełnie innym, mniej konwencjonalnym kierunku.
To właśnie te dwa napisy przykuły największą uwagę i wywołały mieszane reakcje. Obok imion, na piernikach pojawiły się bowiem słowa: “kupa” oraz “s*aka”. Czy to pomysł Liamka i jego małej siostry Noelii? A może to żart samych dorosłych, którzy postanowili odczarować świąteczny patos?
Dla jednych to przejaw zdrowego, dziecięcego humoru i dowód na to, że w domu Szczęsnych nie ma miejsca na sztuczną powagę. Dla innych niepotrzebna prowokacja i brak smaku, zwłaszcza w kontekście świąt i publicznego wizerunku.
Prawdziwe święta bez filtrów. Przesłanie czy brak taktu?
Ta sytuacja doskonale oddaje charakter rodziny Szczęsnych. Nie ukrywają, że ich święta, choć bajkowe przez fakt mieszkania w Barcelonie, są przede wszystkim normalne, rodzinne i pełne śmiechu. Nie boją się pokazać, że ich dzieci są po prostu dziećmi, które uwielbiają “głupie” słowa, a dorośli potrafią się do tego śmiechem przyłączyć.
Czy to brak taktu? W świecie idealnych Instagramów – może. Ale w świecie prawdziwych rodzin, gdzie święta to też chaos, psikusy i spontaniczna zabawa, to po prostu autentyczność. Szczęśni wybrali drugą opcję. Ich pierniki, nawet te z kontrowersyjnymi napisami, są dowodem na to, że najważniejsza jest wspólnie spędzona chwila i śmiech, który jej towarzyszy. A jeśli przy okazji można trochę zaszokować, czemu nie? W końcu święta to też czas na odrobinę zdrowego, rodzinnego szaleństwa.




Tak wszystkie dzieci nagle idealne hehe
Pewnie zadne nigdy nie powiedziało kupa, psikusa maly zrobił rodzicom i zaraz wielka sprawa hehe Ps. W kupie siła!!!
Żałosne. Moje. Dzieci. Tak. Nie. Mówią. Ani piszą na. Piernikach. Może. Taka. Moda u. Piłkarzy. I. Tych ich. Żonek. Kupa. Mówił jak. Był. Mały. Zalosne
Brak słów.