Martyniuk kolejny raz się odpalił. Stworzył swój dekalog. Do tego nawołuje w sieci
To był rok pełen zmian w życiu Daniela Martyniuka – na świat przyszedł jego ukochany synek Florian. Byliśmy też świadkami jego podróży do Hiszpanii i wielu afer z jego udziałem. Niespodziewanie, tuż przed świętami, syn gwiazdora disco-polo zaskoczył wszystkich swoimi wpisami.
Martyniuk kończy rok przepełniony aferami
Ostatnie miesiące obfitowały w liczne afery z udziałem Daniela Martyniuka – naprawdę sporo się w tym roku wydarzyło. Syn Zenka Martyniuka od dawna uchodzi za osobę skłonną do wywoływania medialnych burz i również końcówka 2025 roku nie odbyła się bez kontrowersji. Choć był to czas. w którym na świecie pojawiło się jego drugie dziecko – syn Florian, Daniel nie zrezygnował z budzących niepokój zachowań, które regularnie przyciągają uwagę opinii publicznej – minione miesiące obfitowały w głośne skandale.
Kolejne afery z udziałem Martyniuka
Jednym z najgłośniejszych była jesienna awantura na pokładzie samolotu, która musiała zakończyć się awaryjnym lądowaniem. To jednak nie wszystko – potem w sieci, na jego mediach społecznościowych pojawiały się również kontrowersyjne publikacje w tym zdjęcia jego nagiej żony oraz obcych kobiet.
Pojawiały się także liczne wyzwiska i ostre oskarżenia kierowane w stronę jego najbliższej rodziny, co tylko podsycało medialny chaos wokół nazwiska Martyniuk. Ostatnio Daniel ponownie dał o sobie znać w mediach społecznościowych – po raz kolejny podzielił się z fanami serią wpisów z jego przemyśleniami.
Daniel Martyniuk wydał swój manifest
W niedawnej serii emocjonalnych wpisów Martyniuk poruszył temat wolności, zasad rządzących światem oraz tego, jak jego zdaniem powinno wyglądać prawdziwe życie.
Nie zabijaj, Nie okradaj w bandach, W sytuacjach złych — jeden na jednego, z możliwością po kolei, Zawsze pomagaj biednym, Złoto to badziewie! Kamienie są lepsze, Złe dziewczyny hmm… One są złe. Kto to wie?, Wzruszaj się, gdy widzisz piękno tego świata – napisał.
Ton publikacji był wyraźnie bojowy – nie zabrakło deklaracji, które część internautów odebrała jako zapowiedź walki.
Trzeba rozpocząć walkę z tym, co złe! I niech każdy w końcu robi, co chce! Ciągła kontrola nad wszystkim — serio, to niedobre. Wszystko dostępne. Żadnych szlabanów. Kim my jesteśmy? Ludźmi! Ludzie, precz z władzą. Precz z prawem. Tylko my! Ludzie, którzy wolność kochają – czytamy.
Pojawił się także niecodzienny akcent – najwyraźniej w jego idealnej wizji świata nie ma miejsca na siłownie.
I nie łazić na siłownię, bo to chłopów w cwelików obraca, a panienki w p*****i. Cały wasz świat liczy się tylko tam. Nara, elo, za dużo na dziś – zakończył wywód.


Cokolwiek napisał na swoją byłą i córkę, dobrze ze tego nie powtarzają. Dosyć cierpią przez tego człowieka i odpowiedzialni dziennikarze nie powinno dokładać
Jezu znowu on? Czemu promujecie tego narkomana?
A czemu nie napiszecie o tym nam w ostatniej storce zwyzywał była żonę i córeczkę? Dla niego zakład psychiatryczny zamknięty na już. Ja się dziwie ze nikt nie reaguje.