Maryla Rodowicz pojechała po Wojciechu Amaro (FOTO)

1-26-R1 1-26-R1

Dla wielu jest niekwestionowanym autorytetem. Porównuje się go do Gordona Ramsay’a, jego restauracja ma gwiazdkę Michelina. Czy ktokolwiek ośmieliłby się skrytykować szefa Hell’s Kitchen, Wojciecha Amaro? Okazuje się, że tak.

Maryla Rodowicz zdradziła ostatnio w rozmowie z Show, że nie ceni sobie potraw serwowanych w kuchni mistrza:

Syn był kilka razy i mówił, że dostał z koleżanką ataku śmiechu, kiedy zobaczyli, co podano na talerzu. Połączenia smaków są bardzo dziwne. Uwielbiam restauracje, ale lubię wiedzieć, co jem.

Maryli nie podoba się też format telewizyjnego show:

Wolę programy muzyczne, nie przepadam za “Hell’s Kitchen“. Dla mnie jest nie do zaakceptowania stosunek do tych biednych gotujących. Za ostro, za wulgarnie.

Upsss…

&nbsp
Maryla Rodowicz pojechała po Wojciechu Amaro (FOTO)

Maryla Rodowicz pojechała po Wojciechu Amaro (FOTO)

Maryla Rodowicz pojechała po Wojciechu Amaro (FOTO)

   
36 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

JESTEM TEGO SAMEGO ZDANIA CO MARYLA RODOWICZ, JAK MOZNA SIE TAK ZACHOWYWAĆ WOBEC MŁODYCH CZY STARSZYCH LUDZI TEN PROGRAM BYŁ NIE NORMALNY, NIEWIEM KOMU TO MIAŁO SŁUŻYĆ. CAŁY CZAS O TYM MYŚLAŁAM, ALE SIE NIE ODZYWAŁAM BO MYŚLAŁAM, ZE TYLKO JA TAK MYŚLĘ, ALE JESTEM SZCZĘŚLIWA,ŻE NIE. JA WIEM, ŻE TO BYŁA W PEWNYM STOPNIU ROLA TEGO PANA ALE BARDZO NIE ŁADNA. PANI MARYLO DZIEKUJĘ ZA POPARCIE. JUŻ PANI PISAŁAM, ŻE JAK PANI ŚPIEWA TO CHCE SIĘ ŻYĆ. ŻYCZĘ PANI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO.

Ma zemby jak małpa z zoo

Ten basiura- amaro to kawal buca. Moze i zna sie na gotowaniu ale jako czlowiek to bydle. Nie ogladam juz tego programu bo nie moge patrzec jak z byle problemu gnoi ludzi. W pracy czlowiek jest pracownikiem a nie niewolnikiem. Jak by padlo na mnie i tak chamsko sie do mnie odniosl to bym zaraz w ten tlusty pysk liscia sprzedalaa patelnia poprawila. dostal , a patelnia

[b]gość, 06-10-15, 14:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-10-15, 14:23 napisał(a):[/b]niech ona się lepiej zajmie śpiewaniem i noszeniem strojów rodem z taniego cyrku, niźli komentowaniem jedzenia. “wolę wiedzieć co jem”, to niech sobie zrobi gar rosołu na tydzień i przegryza schabowym, a nie idzie do restauracji, gdzie serwuje się jedzenie według nowych trendów kulinarnychA czy ten nowy trend wyklucza wychodzenie najedzonym z restauracji?[/quote]skoro woli wiedzieć co je, to niech idzie do stołówki na surówkę ze schabowym a nie próbuje nowych dań, których najwyraźniej nie rozumie

Po zębach powinna.. Wybielaczem.. Jak już jest sławna, niech ma białe zęby.. ja mam bielsze od niej.

znawczyni od siedmiu bolesci!!!

TO PO CO BYŁ KILKA RAZY???? JA PYTAM PO CO????? NA KABARET POSZEDŁ ZA 280ZŁ

[b]gość, 07-10-15, 13:06 napisał(a):[/b]Ten basiura- amaro to kawal buca. Moze i zna sie na gotowaniu ale jako czlowiek to bydle. Nie ogladam juz tego programu bo nie moge patrzec jak z byle problemu gnoi ludzi. W pracy czlowiek jest pracownikiem a nie niewolnikiem. Jak by padlo na mnie i tak chamsko sie do mnie odniosl to bym zaraz w ten tlusty pysk liscia sprzedalaa patelnia poprawila. dostal , a patelnia1) do programu kulinarnego o określonym przez liczne zagraniczne edycje formacie idzie kilkoro ludzi którzy nie potrafią nic ugotować i rozpieprzają pracę całej grupy. po co oni tam idą jak nie potrafią gotować, widzą że to nie jest poradnik “jak zrobić frytki”, tylko używa się tam już nieco bardziej zaawnasowanych technik niż zrobienie naleśnika? nie dziwota, że ludzie po nich drą m.rdę. 2) ida tam ludzie doskonale zaznajomieni z przebiegiem programu, tj. wiadomo, że będzie się po nich darło i ich upokarzało. kto jest gorszy? ten któremu płacą za to, żeby darł po nich ryja, czy ludzie którzy tam idą i godzą się na takie traktowanie? jak wspomniałam, część z nich nie potrafi gotować. więc są tam a) dla kasy b) dla lansu c) bo fanie być w tv

Byl moze kilka razy, bo ktos ze snobujacych sie znajomych wyprawial tam np urodziny i syn p. Rodowicz nie mial wplywu na to, dokad ida? Ja nie raz chodze do miejsc, za ktorymi nie przepadam ale chce sie spotkac ze znajomymi i idziemy na kompromis co do miejsca spotkania.A dla mnie taka osoba jak ten wlasciciel restauracji traci od razu na starcie, przyjmujac bardziej egzotycznie brzmiace nazwisko zony, bo wlasne ma polskie i przasne… Znaczy sie duzo kompleksow i zapatrzenie na zagranice…

kicz……wybiel se swinio zeby

Noc zywych trupow nadeszla…

Skoro był KILKA razy, to chyba jednak coś mu smakowało. Mi jak coś nie smakuje, to nie wybieram się kilka razy w to samo miejsce.

Maryla sie nakręca bo cicho sie o niej robi musi o sobie przypomniec.

[b]gość, 06-10-15, 14:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-10-15, 13:06 napisał(a):[/b]Skoro tak rozsmieszyly go dania podane za pierwszym razem to po co poszedl tam po raz kolejny:/?żeby mieć fajne focie na instagram[/quote]Ha ha dobre…, ale niestety to prawda.

moze*

co za glupie babsko. Spadaj do donatanka Maryla mi ze znowu jakis “hicior” nagracie:-D

No tak, synka restauracja najlepsza

Ale paskudne żółte zeby a fujjj

[b]gość, 06-10-15, 13:58 napisał(a):[/b]Byłam raz w Atelier i się zachwyciłam. Wybraliśmy opcje tzw. 5 momentów i to było coś niesamowitego. Tam nie chodzi o to żeby się nażreć, tylko odkryć nowe smaki, przez lata zapomniane. Kuchnia jest w stu procentach sezonowa, polska, produkty również. Z talerzy bije prostota, a połączenia potraw owszem, mogą wydawać się dziwne, ale nikt nie powie, że są niedobre. Czasem warto po prostu skosztować czegoś wyrafinowanego, tak jak czasem zamiast odpalić tv warto iść do teatru. Hejt na Amaro jest nieuzasadniony, bo facet może i jest bucem ale talentu kulinarnego mu nie sposób odmówić. No i plus za promowanie polskiej kuchni na śwpopieram w 100%. synus pewnie zdziwl sie, ze nie bylo rosolu i golonki, poza tym po co tam poszedl ,,kilka razy,,? Rodowicz krytykuje cos, czego nigdy nawet nie skosztowala., swiadczy to o tym, ze nie ma pojecia co znaczy dobra restauracja, nie zapminajmy tez, ze jest kolezanka Geslerowej. ktos kto ma gwiazdki nie moze(niepowinien) byc krytykowany. a Rodowicz syn NIGDY nie osiagnie tego co .Amaro.

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.. niepokonanym.

po co był kilka razy skoro nie odpowiadają synusiowi serwowane smaki?

No tak, synka restauracja najlepsza

Nie lubię osób które robią szum wokół siebie poprzez kontrowersje

Fu ale żółte zeby

Robi to co kocha a swoje opinie może lepiej zachowanie dla siebie bo robicie się żałosne;))))))));))););));)))

babcia z wyzolknietymi zebami, ktora mysli ze ma 20lat powinna juz dawno zejsc ze sceny! Robisz z siebie zalosna stara pizde udajaca nastolatke. ZAL

niech ona się lepiej zajmie śpiewaniem i noszeniem strojów rodem z taniego cyrku, niźli komentowaniem jedzenia. “wolę wiedzieć co jem”, to niech sobie zrobi gar rosołu na tydzień i przegryza schabowym, a nie idzie do restauracji, gdzie serwuje się jedzenie według nowych trendów kulinarnych

[b]gość, 06-10-15, 13:06 napisał(a):[/b]Skoro tak rozsmieszyly go dania podane za pierwszym razem to po co poszedl tam po raz kolejny:/?żeby mieć fajne focie na instagram

Ten program ma taką formułę, jak się nie podoba to się nie ogląda

[b]gość, 06-10-15, 14:23 napisał(a):[/b]niech ona się lepiej zajmie śpiewaniem i noszeniem strojów rodem z taniego cyrku, niźli komentowaniem jedzenia. “wolę wiedzieć co jem”, to niech sobie zrobi gar rosołu na tydzień i przegryza schabowym, a nie idzie do restauracji, gdzie serwuje się jedzenie według nowych trendów kulinarnychA czy ten nowy trend wyklucza wychodzenie najedzonym z restauracji?

[b]gość, 06-10-15, 13:36 napisał(a):[/b]Ten program ma taką formułę, jak się nie podoba to się nie oglądaAle kazdy ma prawo powiedziec ze mu ta foemula nje odpowiada.

fakt, byłam i nigdy więcej, taniec obsługi z obrusami a na talerzu raczej paskudztwo jak we wszystkich tego typu restauracjach z rekomendacją bądź gwiazdką michelin. Snobizm żeby było dziwnie i ozdobnie a smak to ciemny lud kupi

Skoro tak rozsmieszyly go dania podane za pierwszym razem to po co poszedl tam po raz kolejny:/?

Byłam raz w Atelier i się zachwyciłam. Wybraliśmy opcje tzw. 5 momentów i to było coś niesamowitego. Tam nie chodzi o to żeby się nażreć, tylko odkryć nowe smaki, przez lata zapomniane. Kuchnia jest w stu procentach sezonowa, polska, produkty również. Z talerzy bije prostota, a połączenia potraw owszem, mogą wydawać się dziwne, ale nikt nie powie, że są niedobre. Czasem warto po prostu skosztować czegoś wyrafinowanego, tak jak czasem zamiast odpalić tv warto iść do teatru. Hejt na Amaro jest nieuzasadniony, bo facet może i jest bucem ale talentu kulinarnego mu nie sposób odmówić. No i plus za promowanie polskiej kuchni na świecie.

I to: tak, szef. Po jakiemu to? Tak, szefie.

Naprawdę Basiura pseudonim artystyczny “Amaro” – może i jest dobry w tym co robi ale jest za pyszny, butny i zbyt pewny siebie. Kiedyś to się skończy, a sam Basiura bedzie kojarzony tylko z dużego “pyska”.Pani Rodowicz bardzo dobrze podsumowała ten program dno i wodorosty, dobry dla mas lubiacych jak afery i krzyki, nic na poziomie. Nawet dziwię się niektórym “gwiazdom” że chcą się w tym babrać występując gościnnie.