Maryla Rodowicz zarobi horrendalną sumę. Już nie musi się martwić małą emeryturą
Maryla Rodowicz od lat udowadnia, że w jej przypadku słowo “emerytura” właściwie nie istnieje. Królowa polskiej estrady wciąż koncertuje, nagrywa i planuje kolejne projekty, a kalendarz ma wypełniony na wiele miesięcy do przodu. Najnowsze informacje pokazują, że nadchodzący sezon może być dla niej wyjątkowo pracowity, ale też wyjątkowo dochodowy. Choć artystka nie ukrywała w ostatnich latach, że wysokość jej świadczenia emerytalnego nie pozwala na spokojne życie, wygląda na to, że dzięki intensywnej pracy nie musi się martwić o finanse. Liczby, które pojawiają się w kontekście tegorocznych koncertów, robią wrażenie nawet w świecie show-biznesu.
Maryla Rodowicz nie zwalnia tempa. Zaplanowała dziesiątki koncertów
Maryla Rodowicz już rozpoczęła przygotowania do sezonu letniego, który dla wielu artystów jest najbardziej pracowitym okresem w roku. Na oficjalnej stronie piosenkarki pojawił się harmonogram występów, z którego wynika, że tylko w najbliższych miesiącach ma zaplanowanych około 30 koncertów.
To jednak dopiero początek, bo w przypadku Rodowicz lista wydarzeń często się wydłuża. Organizatorzy chętnie zapraszają ją na festiwale, dni miast i duże imprezy plenerowe, a publiczność wciąż reaguje na jej występy z ogromnym entuzjazmem.
Artystka od lat powtarza, że scena daje jej energię i nie wyobraża sobie życia bez koncertowania.
Ile zarabia Maryla Rodowicz za jeden koncert? Kwoty robią wrażenie
Nie jest tajemnicą, że Maryla Rodowicz należy do najlepiej opłacanych polskich artystek. Za jeden występ potrafi otrzymać od około 50 do nawet 60 tysięcy złotych. Przy takiej stawce łatwo policzyć, że intensywny sezon koncertowy może przynieść naprawdę pokaźne wpływy.
Szacuje się, że przy około trzydziestu koncertach letnich zarobki mogą sięgnąć nawet 1,5 miliona złotych. Oczywiście część tej kwoty trafia do zespołu i współpracowników, ale mimo to mowa o bardzo dużych pieniądzach.
Dla porównania wielu artystów w Polsce w ciągu roku nie osiąga nawet części takich przychodów.
Maryla Rodowicz o swojej emeryturze
Wysokie zarobki z koncertów kontrastują z tym, co artystka mówiła o swojej emeryturze. W jednym z wywiadów przyznała, że świadczenie, które otrzymuje, jest bardzo niskie.
Jest smutny temat. W tej chwili mam ponad dwójkę. Moje koty więcej przejadają – mówiła w rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim.
Jak tłumaczyła, przez większość kariery pracowała jako artystka bez etatu i nie prowadziła działalności w taki sposób, który pozwoliłby odkładać wysokie składki. To problem, z którym mierzy się wielu twórców z jej pokolenia.
W obecnych realiach kilka tysięcy złotych miesięcznie nie wystarcza na utrzymanie domu, opłaty i codzienne wydatki, dlatego dla wielu artystów koncerty pozostają głównym źródłem dochodu.
Maryla Rodowicz wielokrotnie podkreślała, że koncertowanie to dla niej nie tylko praca, ale też sposób na życie. Spotkania z publicznością, nowe projekty i współpraca z młodszymi muzykami sprawiają, że wciąż chce być aktywna zawodowo.
Tegoroczny sezon pokazuje, że zainteresowanie jej występami nie słabnie, a liczba zaplanowanych koncertów może jeszcze wzrosnąć. Jeśli tak się stanie, wpływy z występów będą jeszcze większe niż obecne szacunki.
Przy takich stawkach Maryla Rodowicz nie musi się martwić o finansową przyszłość, a emerytura pozostaje dla niej jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania.




