Miała zmniejszyć biust, tymczasem… (FOTO)
Marzec 2015. Kendra Wilkinson ( 29 l.) oświadcza:
Zobacz: Dieta Kendry Wilkinson przyprawia o mdłości!
– Przechodzę teraz przez fazę, w której nie jestem zadowolona ze swojego biustu i myślę o jego zmniejszeniu. Widzę siebie jako osobę z wielkimi cycami, jestem uwięziona w swoim ciele.
Kwiecień 2016. Oto Kendra Wilkinson na czerwonym dywanie. Co się stało z jej biustem? Nic się nie stało. Nadal jest pokaźny, a były króliczek Playboya jeszcze go wietrzy.
Zmieniła zdanie?
A któraż celebrytka go nie zmienia? Weźmy pierwszy lepszy przykład – koleżanka Kendry, Holly Madison, która przez kilka lat żyła z Hugh Hefnerem, zarabiała spore pieniądze w jego willi, dziś odcina się od Playboya i bluzga pod adresem Hefa.
W końcu o czymś muszą mówić, coś muszą pokazywać.
Za to im płacą.
A wracając do Kendry – jak się Wam podoba jej stylówka?
Zobacz też: MASZ DUŻY BIUST? PEWNIE ZNASZ TE PROBLEMY… (VIDEO)








Wyjątkowo wulgarna i tępa kobieta.Coś jak nasze dziwki z Warsaw Shore.
Niezgrabna i niska.
Strasznie stalo wyglada, a ona chyba kolo 30tki jest
[b]gość, 03-04-16, 19:50 napisał(a):[/b]zestarzała się starsznie, szczególnie na twarzy. Mąż dalej wygląda fajnie.No trudno zeby młodniała z wiekiem 😛 A pięknością nigdy nie była.
zestarzała się starsznie, szczególnie na twarzy. Mąż dalej wygląda fajnie.
Warsawbynight Shore to największe ku..wy na swiecie. Takiego wulgarnego dna nie ma nigdzie
prostytutki na salonach. dziwny ten świat
Dla murzynow
Nie rozumiem kultu braku szacunku do siebie. Robienia z dziwek celebrytki. Sprzedawania siebie za lajki. Dno.
Nastepna co rase murzynska zaspokaja? Juz niedlugo WHitePower jej leb i pi@@e ogoli.
Ostatnie zdjęcie…. Co za żenada…
Melina społeczna
ja tam ją lubie ! Przynajmniej nie zgrywa niewiniątka i ofiary, nie wstydzi sie tego co robila kiedys tak jak Holly
Wygląda bardzo ladnie, nie jak taka typowa k**wa z wielkimi wargami.
ona jest dużo młodsza odemnie a wygląda jakby była po 40tce i to grubo…małolata która się gziła ze starym obleśnym dziadem…blehhh