Michael Buble i Luisa Lopilato powitali trzecie dziecko na świecie! Znamy płeć
Michael Buble wraz z żoną Luisaną Lopilato powitali swoje trzecie dziecko na świecie. 42- letni piosenkarz pochwalił się zdjęciem dziecka na Instagramie.
Trzyletni synek Michaela Buble pokonał walkę z rakiem?!
Dziękuję Bogu za obdarzenie nas tym darem życia i radości. (…) Kochamy Cię w nieskończoność i poza nią. Czekaliśmy na Ciebie nie tylko jako rodzina. Dałaś nam światło, nadzieję i wreszcie jesteś oraz będziesz życiem naszych dusz
– napisała żona muzyka na Instagramie.
Trzyletni synek Michaela Buble zachorował na nowotwór?!
Para doczekała się córeczki.
Para ma dwójkę dzieci: pięcioletniego Noaha i prawie trzyletniego Eliasa.
Najstarszy syn Michaela i Luisany zmaga się z nowotworem wątroby. Pięciolatek został zdiagnozowany mając niespełna trzy lata.
Jakiś czas temu muzyk opublikował wpis na mediach społecznościowych, że na szczęście najgorsze mają za sobą, a Noaha wraca powoli do zdrowia.
gość, 28-07-18, 13:10 napisał(a):Ten hate Cię zniszczy jak się ie opanujesz. Przykro mi bardzo i Ci współczuję, ale sama w to bano się ładujesz.
09:44- to powinnaś mieć chyba raka, białaczkę, HIV i dżumę nawiedzona idiotko.
Syn sąsiadów w wieku 17 lat umarł na białaczkę. Teraz kolejny 9 letni syn choruje. Mają jeszcze jednego syna. W rodzinie były same białaczki. Idioci i tyle. Matka popadła w depresję. Można było tego uniknąć. Teraz chowają po kolei swoje dzieci.
20:16- sama jesteś suką. Zazdrosną hejtującą niewydymaną dawno qrvą. Niech cię dopadnie białaczka albo inne qrestwo głupia bździągwo.
gość, 27-07-18, 23:23 napisał(a):Jest taka teoria (germańska nowa medycyna, dr Hammer), że każda choroba fizyczna, ma soją przyczynę w konflikcie emocjonalnym. Białaczka z tego z pamietam, to mocno obniżone poczucie wartości. Pewnie mają takie wzorce rodowe, że się poniżają i lekceważą w tym klanie…
Czego mam zazdrościć? Wizyt na onkologii? Jej mąż ma białaczkę, właśnie się dowiedziałam. Niewydymana to jesteś ty, wielorybie.
Hmmmm za 117 lat asteroida Bennu prawdopodobnie uderzy w Ziemię. Nastanie koniec świata… Więc po co się rozmnażamy?? Przecież nasze dzieci może dożyją tych czasów! Zaoszczędźmy im cierpienia i przestańmy się rozmnażać!!!
Jak patrze na swoją rodzinę to chyba wygrywamy na loterii genetycznej. Wszyscy dziadkowie i pradziadkowie dożyli prawie 100 z obu stron. Tylko jeden mój dziadek, co prawda dożył tylko 75, bo od palenia przez całe życie dorobił się raka żołądka ale to nie rak go zabił tylko zapalenie płuc którego się dorobił na OIOMie po przebytym zawale. Pozostała 3 ciągle żyje i ma się doskonale. Mam dobrych znajomych, którzy zdecydowali że się nie rozmnażają, bo jego ojciec od 18 roku walczył z jakimś rodzajem raka, aż go wykończył w wieku 55 lat, zaś jej mama chorowała na bardzo rzadki nowotwór tarczycy, po prostu stwierdzili że ryzyko jest za duże.
gość, 27-07-18, 20:52 napisał(a):Obawiam się jednak, że są totalnymi ignorantami i kompletnie nie rozumieją co się wokół dzieje…
gość, 27-07-18, 20:52 napisał(a):I co z tego że taki mały procent? A jednak ich dzieciak cierpi. Dla mnie to jest rodzenie kolejnego dziecka żeby wypełnić stratę po tym dzieciaku, który może umrzeć. Rzygać mi się chce na takie rodziny egoistyczne.
kurcze jesli moje 1 dziecko mialo by raka i to w tak mlodym wieku to balam bym sie robic nastepne ……bo to juz by byla loteria czy kolejne tez zachoruje czy tylko moze tu sie tak geny ulozyly z tych 1000 sposobow. Dobrze ze male wraca do zdrowia ale jednak zawsze patrzylabym na dzieciaki z obawa…
gość, 27-07-18, 21:34 napisał(a):Idiotko, żyć w cierpieniu z chorobą przez ileś lat lub miesięcy a zginąć w ciągu sekundy przez wybuch to dwie różne sprawy. Pomyśl zanim napiszesz jakieś gówno, którego nie można nawet porównać. Bezmózgi takie jak ty nie powinny się rozmnażać.
Dzieciak chory na raka a ci zrobili kolejnego dzieciaka. Proponuję popatrzeć w drzewo genealogiczne pod kątem chorób. Jeśli w rodzinie są raki to nie rozmnażajcie się i nie skazujcie dzieci na męki.
Nie ,,prawdopodobnie,, a na 100 % dziewczynka , przecież na opasce przy rączce pisze ,,baby girl,, !!!
gość: Gonzo, 27-07-18, 17:51 napisał(a):on ma 42, ona jest znacznie młodsza. Ale faktycznie nowotwór u dziecka to wina genów.
“Dzieciak chory na raka a ci zrobili kolejnego dzieciaka. Proponuję popatrzeć w drzewo genealogiczne pod kątem chorób. Jeśli w rodzinie są raki to nie rozmnażajcie się i nie skazujcie dzieci na męki.” myślałam, ze mnei z..biecie za taki tekst, ale widzę, ze są tu racjonalnie myślące osoby. pozdro. Sprzedać dziecku syfne geny, egoizm
Moi drodzy, ta wiedza jest przekazywana już dzieciom w podstawówce… z pokolenia na pokolenie nie jest dziedziczona choroba ale skłonność do niej! Co więcej rodzinny odsetek ryzyka zachorowania na raka wątroby wynosi zaledwie 0,4%. Jestem onkologiem z dwoma specjalizacjami więc znam się dobrze na rzeczy. Nie powinniście w taki sposób krytykować tych ludzi. Widocznie mają olej w głowie i skoro zdecydowali się na więcej dzieci znają podstawowe zasady działania genetyki i dziedziczności chorób.
gość, 27-07-18, 20:12 napisał(a):Po prostu znam się na genetyce i znam przypadki w rodzinach z rakami, gdzie nastoletnie dzieci umierały na np. białaczkę, która bardzo często występuje w rodzinie. Najgorsze, że znam kobietę, która jest po genetyce, udziela korków z biologii. W rodzinie jej męża połowa osób zmarła na białaczkę a ta durna idiotka urodziła mu bachora. Nie wierzę, że tak wykształcona osoba, która na zajęciach mówiła mi o białaczce i uczyła genetyki zrobiła takie coś swojemu dziecku.
z takimi genami trzecie dziecko? ale debile.
gość, 27-07-18, 17:25 napisał(a):Też tak uważam. Skoro kobieta 5 lat temu urodziła dziecko, które w krótkim czasie zapadło na nowotwór, to decyzja o następnym w wieku 42 lat zapadła mam nadzieję, po długich detoksykacjach, oczyszczaniach i pokrewnych cudach wiankach..
Nie znam towarzystwa