Michael Buble i Luisana Lopilato pobrali się!
Michael Buble jest już zajęty, więc kiepska wiadomość dla jego wielbicielek.
Piosenkarz poślubił argentyńską piękność, modelkę i prezenterkę, Luisanę Lopilato podczas ceremonii cywilnej.
Ślub był skromny i cichy, odbył się w Buenos Aires, skąd pochodzi panna młoda.
Luisana miała na sobie prostą, liliową sukienkę i srebrne szpilki, w dłoni bukiet z różowych storczyków.
Wielkie, wystawne wesele na 300 gości planowane jest w ten weekend, zaś za miesiąc para świętować będzie podczas kolejnej, rodzinnej uroczystości w rodzinnym Vancouver piosenkarza.
Michael jest CU-DOW-NY, wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia ;] Slucham jego muzyki zawsze gdy jest mi zle [od razu czuje sie lepiej], i gdy jest mi dobrze [z miejsca jest jeszcze lepiej]. Super glos i fantastyczne podejscie do publicznosci. Jesli da koncert w Londynie, to na pewno sie wybiore ;]
fajna historia z nimi 🙂
jaka ona sliczna 🙂 Bardzo ladna dziewczyna (i pisze to dziewczyna:) wiec obiektywnie)
Luisana jest piękna, uwielbiam ją. Ciekawostką jest, iż ona grała Mię Colucci w oryginalnej wersji Zbuntowanych – Rebelde Way. 🙂 Jednak to nie jedyna jej rola, Lu jest bardzo znana w Ameryce Południowej. Także śpiewa (choć nie jest to na bardzo wysokim poziomie). 🙂
i tak sie rozwioda
świetny facet… więcej takich
nieeeeeeeeeeeeeeeee!! 🙁 Jak on mógł? NO jaaak? Heh 😉 , no szkoda szkoda, ale życzę szczęścia.
nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:(
zarozumialec:/
widac ze milosc! slodko ja przytula
gość, 01-04-11, 02:43 napisał(a):taa, jakby nie była taka ładna i młoda, to by się nie żenił. zawsze chodzi o to samo, jakby nic innego sie nie liczyłotwoj komentarz sugeruje ze Michael jest jakims zapasionym staruchem….
widać, że to nie miłość, tak słodko się patrzy w kamerę do zdjęcia.
ech te Argentynki… jedne z najpiekniejszych kobiet swiata…
on to widać że ja kocha, na wszystkich zdjęciach i w tym teledysku też
taa, jakby nie była taka ładna i młoda, to by się nie żenił. zawsze chodzi o to samo, jakby nic innego sie nie liczyło