Michał Wiśniewski bez ogródek o dzieciach: “Nie chcę tego dla nich”
Po “Sylwestrze z Dwójką” Michał Wiśniewski nie mówił już o muzyce ani rekordach oglądalności. Zamiast tego zdobył się na osobiste wyznanie, które może zaskoczyć fanów. Artysta wprost przyznał, że nie życzy swoim dzieciom życia w show-biznesie.
Wiśniewski zaskoczył po sylwestrze. Tak mówi o przyszłości swoich dzieci
Michał Wiśniewski to jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Od ponad dwóch dekad żyje w rytmie koncertów, tras i medialnych emocji, a jego życie prywatne od lat budzi zainteresowanie opinii publicznej. Tegorocznego sylwestra spędził jednak nie w domu, a na scenie, współprowadząc Sylwester z Dwójką w Katowicach. To właśnie tam, w rozmowie z “Faktem“, zdobył się na wyjątkowo gorzką refleksję.
Artysta przyznał, że po latach patrzy na show-biznes bez złudzeń. Choć sam odniósł sukces, nie uważa tej drogi za atrakcyjną przyszłość dla swoich dzieci. Wręcz przeciwnie, dziś widzi w niej więcej wyrzeczeń niż spełnienia.
Lider zespołu Ich Troje jest ojcem sześciorga dzieci. Część z nich już pojawiała się na scenie i próbowała swoich sił w artystycznym świecie, co dla wielu fanów było naturalnym “przedłużeniem” kariery ojca. Sam Wiśniewski podchodzi jednak do tego z dużą ostrożnością.
Chciałbym, żeby znalazły normalny zawód, miały normalne rodziny i żeby w sylwestra nie musiały jeździć do pracy – wyznał bez wahania.
W jego słowach wybrzmiewa zmęczenie życiem podporządkowanym kalendarzowi występów i świąt spędzanych z dala od domu.
“To bardzo trudna branża” – gorzkie podsumowanie lat na scenie
Paradoksalnie Wiśniewski wypowiadał te słowa, stojąc dokładnie tam, gdzie spędził większość dorosłego życia na scenie, w świetle kamer. Tym razem jednak nie było w nich ani buntu, ani prowokacji. Była za to troska.
“Nie życzę żadnemu dziecku, żeby zostało w tej branży. Niech sztuka będzie hobby, dodatkiem do życia, a nie jego ciężarem” – podkreślił stanowczo.
To jedno z najbardziej szczerych wyznań artysty od lat i rzadki moment, gdy gwiazda tak otwarcie mówi o ciemnej stronie sukcesu.





No i fajnie!.