Michelle Williams nie wiedziała, jak się gotuje… wodę
Kiedy ktoś mówi, że jest niezaradny życiowo, możemy najwyżej podejrzewać, że wciąż nie robi przelewów przez internet, ale żeby mieć problem z gotowaniem wody?
Cóż, Michelle Williams w wieku 15 lat musiała się nauczyć tej jakże podstawowej czynności.
Aktorka wyprowadziła się z domu będąc nastolatką, ale – jak wspomina – “była kompletnie niezaradna życiowo\”.
– Kiedy wspominam tamten okres, dziękuję w myślach za to, że nic mi się nie stało. Cały czas czułam, że coś mi nie wychodzi. Byłam kompletnie niezaradna życiowo – opowiada.
– To wydaje się oczywiste, ale ja nie wiedziałam, że trzeba chodzić do dentysty. Przez dziesięć lat nie byłam u żadnego stomatologa. Kiedy się wyprowadziłam, nic nie potrafiłam zrobić. Pamiętam, jak uczyłam się gotować wodę.
Niektórzy wchodząc w dorosłość idą do pierwszej pracy. Inni muszą najpierw kupić czajnik elektryczny.
z tym gotowaniem wody, to przegieła pałęmogła powiedzieć, ze zupy ugotować, ale wodę, toż to nawet maciek z klanu by zrobił
gość, 04-01-12, 22:05 napisał(a):z tym gotowaniem wody, to przegieła pałęmogła powiedzieć, ze zupy ugotować, ale wodę, toż to nawet maciek z klanu by zrobił
Tak. Jasne. Ona taka nieporadna życiowo. A tą karierę to przypadkiem zrobiła, niechcący.
Super aktorka!
glupota tej baby o urodzie swini jest niezmierzona, aktorka z niej gowniana, robi kariere na trupie ledgera, gdyby nie to ze byla z nim kiedys i ma jego dziecko, nikt by za nia nawet nie chcial splunac
gość, 04-01-12, 19:21 napisał(a):Tak. Jasne. Ona taka nieporadna życiowo. A tą karierę to przypadkiem zrobiła, niechcący.a co ma znajomosc podstaw gotowania do nieporadnosci zyciowej?u nas ciagle myli sie wiedze z inteligencja. co z tego, ze ktos nie wie, jak zagotowac wode? bedzie potrzebowal, to sie spyta i juz wie.
Żenujące wyznania.
gość, 04-01-12, 15:41 napisał(a):gość, 04-01-12, 13:49 napisał(a):A nie przeszło wam przez myśl, że to była taka przenośnia? Że musiała się po prostu WSZYSTKIEGO uczyć od zera? Swoją droga podziwiam szczerość, nie każdy miałby odwagę się przyznać do takich “wpadek”.rozumiem, że musiała nauczyć się tzw. ”prac domowych” typu sprzątanie, gotowanie, ale nie wiedziała, że trzeba chodzić do dentysty? to co ona wcześniej na księżycu mieszkała?Ja np. miałam nadopiekuńczą, dominującą matkę. Kiedy się wyprowadziłam zaniedbałam wiele rzeczy – jak wizyty u ginekologa, nie chorowałam, więc nie chodziłam na kontrolne wizyty. Takiej odpowiedzialności za zdrowie trzeba się nauczyć, uświadomić ją sobie, zazwyczaj wynosi się to z domu, albo po jakiejś chorobie. Więc mnie to tak bardzo nie szokuje. Jesli nie bolały ją zęby to faktycznie mogła nie dbać o wizyty, wczesniej ktoś ją pewnie zapisywał do lekarza i nie wyrobił w niej tej odpowiedzialności.
jak większość kretynów w hameryce-2 lewe ręce i piasek zamiast mózgu. Niestety coraz częściej już w polsce to się widzi.
Kozaku kiedy coś zrobisz z zamieszczaniem komentów !!
Czemu dłuższe komentarze nie zawsze chcą wchodzić ????!!!!
gość, 04-01-12, 15:41 napisał(a):gość, 04-01-12, 13:49 napisał(a):A nie przeszło wam przez myśl, że to była taka przenośnia? Że musiała się po prostu WSZYSTKIEGO uczyć od zera? Swoją droga podziwiam szczerość, nie każdy miałby odwagę się przyznać do takich “wpadek”.rozumiem, że musiała nauczyć się tzw. ”prac domowych” typu sprzątanie, gotowanie, ale nie wiedziała, że trzeba chodzić do dentysty? to co ona wcześniej na księżycu mieszkała?Zdecydowana większość Polaków ma próchnicę (nie pamiętam już statystyk ale chyba jakieś 90%) i nie odwiedza regularnie dentysty. Wygląda więc na to, że Polska leży na Księżycu.
No, ale się nauczyła więc nie ma co robić z tego afery 😉 Swoją takie coś jest chyba niemożliwe, kiedy ma się np czajnik elektryczny
A nie przeszło wam przez myśl, że to była taka przenośnia? Że musiała się po prostu WSZYSTKIEGO uczyć od zera? Swoją droga podziwiam szczerość, nie każdy miałby odwagę się przyznać do takich “wpadek”.
gość, 04-01-12, 13:10 napisał(a):gość, 04-01-12, 12:03 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:28 napisał(a):Śmiejecie się? Moja znajoma miała na 1 roku studiów współlokatorkę, która (w wieku 19 lat) nie wiedziała ile herbatę słodzi, bo zawsze jej mama robiła..i własnie głownie dlatego młodzi nie radza sobie w zyciu . rodzice rozpieszczaja ich do granic mozliwosci i pozniej wychodzi takie niezdarne do zycia michelle chyba jakos sobie poradzila w tym zyciu, od 15 roku zycia bedac na swoim i na swoim utrzymaniu jakos nie trafila do osrodka pomocy ani nie zyje z zasilkow z twoich podatkow?taka niezaradna, a proszę, zarabia kupę szmalu w tak młodym wieku. Ma więcej kasy zarobionej przez siebie niż wszystkie mamuśki pierdzące od zrzędzenia razem wzięte. Ja uważam, że ona jest bardzo zaradna i oby wszystkie te “rozpuszczone” dzieci potrafiły się szybko uczyć.
ślicznie jej w tej fryzurce! ale jako Marilyn mi sie nie podobała….
gość, 04-01-12, 13:49 napisał(a):A nie przeszło wam przez myśl, że to była taka przenośnia? Że musiała się po prostu WSZYSTKIEGO uczyć od zera? Swoją droga podziwiam szczerość, nie każdy miałby odwagę się przyznać do takich “wpadek”.rozumiem, że musiała nauczyć się tzw. ”prac domowych” typu sprzątanie, gotowanie, ale nie wiedziała, że trzeba chodzić do dentysty? to co ona wcześniej na księżycu mieszkała?
gość, 04-01-12, 12:03 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:28 napisał(a):Śmiejecie się? Moja znajoma miała na 1 roku studiów współlokatorkę, która (w wieku 19 lat) nie wiedziała ile herbatę słodzi, bo zawsze jej mama robiła..i własnie głownie dlatego młodzi nie radza sobie w zyciu . rodzice rozpieszczaja ich do granic mozliwosci i pozniej wychodzi takie niezdarne do zycia michelle chyba jakos sobie poradzila w tym zyciu, od 15 roku zycia bedac na swoim i na swoim utrzymaniu jakos nie trafila do osrodka pomocy ani nie zyje z zasilkow z twoich podatkow?
To typowe, że nastolatek nie wie nawet jak zrobić jajecznicę bo mama żywi i karmi.
gość, 04-01-12, 11:28 napisał(a):Śmiejecie się? Moja znajoma miała na 1 roku studiów współlokatorkę, która (w wieku 19 lat) nie wiedziała ile herbatę słodzi, bo zawsze jej mama robiła..i własnie głownie dlatego młodzi nie radza sobie w zyciu . rodzice rozpieszczaja ich do granic mozliwosci i pozniej wychodzi takie niezdarne do zycia
gość, 04-01-12, 11:24 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-01-12, 10:48 napisał(a):by się lepiej nie kompromitowała takimi wypowiedziami, w wieku 15lat UCZYĆ się gotowania wody (faktycznie wlać do czajnika to wielka filozofia) i nie wiedzieć, że trzeba chodzić do dentysty to nie jest żadna niezaradność życiowa tylko opóźnienie w rozwojuto u nas 70% spoleczenstwa jest opoznione, bo do dentysty chodza tylko (i to tez ostatecznie) jak boli, to samo z ginekologiem?a skąd Ty bierzesz te “statystyki”? w moim otoczeniu ludzie chodzą do dentysty na kontrole co pół roku/ rok- nie mierz wszystkich własną miarą. poza tym jeżeli ktoś nie chodzi to nie koniecznie dlatego, że nie wie że powinien tylko np jest niedbały albo zapracowany. tu chodzi o to, że ona nie wiedziała, że powinna, a nie o to, że nie chodziła. jeżeli tego nie kumasz to sama jesteś opóźnionahahahaw twoim otoczeniuale ja nie pisze o twoim otoczeniu, tylko o twoim kraju 🙂 co nie jest rownowazne mierzeniu kogos wlasna miara…statystyki wizyt kobiet u ginekologa w CALYM kraju (na rok 2010) byly podane w programie publicystycznym. przy okazji, jako ciekawostke, podano tez statystyki wizyt u dentysty i badan ogolnych.
to pokazuje jak kasa moze wplynac na zycie.
gość, 04-01-12, 12:27 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:45 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:24 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-01-12, 10:48 napisał(a):by się lepiej nie kompromitowała takimi wypowiedziami, w wieku 15lat UCZYĆ się gotowania wody (faktycznie wlać do czajnika to wielka filozofia) i nie wiedzieć, że trzeba chodzić do dentysty to nie jest żadna niezaradność życiowa tylko opóźnienie w rozwojuto u nas 70% spoleczenstwa jest opoznione, bo do dentysty chodza tylko (i to tez ostatecznie) jak boli, to samo z ginekologiem?a skąd Ty bierzesz te “statystyki”? w moim otoczeniu ludzie chodzą do dentysty na kontrole co pół roku/ rok- nie mierz wszystkich własną miarą. poza tym jeżeli ktoś nie chodzi to nie koniecznie dlatego, że nie wie że powinien tylko np jest niedbały albo zapracowany. tu chodzi o to, że ona nie wiedziała, że powinna, a nie o to, że nie chodziła. jeżeli tego nie kumasz to sama jesteś opóźnionahahahaw twoim otoczeniuale ja nie pisze o twoim otoczeniu, tylko o twoim kraju 🙂 co nie jest rownowazne mierzeniu kogos wlasna miara…statystyki wizyt kobiet u ginekologa w CALYM kraju (na rok 2010) byly podane w programie publicystycznym. przy okazji, jako ciekawostke, podano tez statystyki wizyt u dentysty i badan ogolnych. a ty nie wiesz że jak ludzi stać to chodzą prywatnie bo brzydzą się państwowymi gabinetami a co ma panstwowy do prywatnego holmsie?to byly ogolne statystyki a nie tylko z panstwowych placowek…poza tym chyba nie chodzi o samo ‘brzydzenie sie’, ale o to, ze panstwowo strasznie dlugo czeka sie na terminy no i panstwowe gabinety sa czesto gorzej wyposazone co (szczegolnie u dentysty) moze miec ogromny wplyw na komfort pacjenta
gość, 04-01-12, 11:45 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:24 napisał(a):gość, 04-01-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-01-12, 10:48 napisał(a):by się lepiej nie kompromitowała takimi wypowiedziami, w wieku 15lat UCZYĆ się gotowania wody (faktycznie wlać do czajnika to wielka filozofia) i nie wiedzieć, że trzeba chodzić do dentysty to nie jest żadna niezaradność życiowa tylko opóźnienie w rozwojuto u nas 70% spoleczenstwa jest opoznione, bo do dentysty chodza tylko (i to tez ostatecznie) jak boli, to samo z ginekologiem?a skąd Ty bierzesz te “statystyki”? w moim otoczeniu ludzie chodzą do dentysty na kontrole co pół roku/ rok- nie mierz wszystkich własną miarą. poza tym jeżeli ktoś nie chodzi to nie koniecznie dlatego, że nie wie że powinien tylko np jest niedbały albo zapracowany. tu chodzi o to, że ona nie wiedziała, że powinna, a nie o to, że nie chodziła. jeżeli tego nie kumasz to sama jesteś opóźnionahahahaw twoim otoczeniuale ja nie pisze o twoim otoczeniu, tylko o twoim kraju 🙂 co nie jest rownowazne mierzeniu kogos wlasna miara…statystyki wizyt kobiet u ginekologa w CALYM kraju (na rok 2010) byly podane w programie publicystycznym. przy okazji, jako ciekawostke, podano tez statystyki wizyt u dentysty i badan ogolnych. a ty nie wiesz że jak ludzi stać to chodzą prywatnie bo brzydzą się państwowymi gabinetami
nieźle sobie poradziła, jak na taką niezdarę, ważne, że ma inne talenty
by się lepiej nie kompromitowała takimi wypowiedziami, w wieku 15lat UCZYĆ się gotowania wody (faktycznie wlać do czajnika to wielka filozofia) i nie wiedzieć, że trzeba chodzić do dentysty to nie jest żadna niezaradność życiowa tylko opóźnienie w rozwoju
gość, 04-01-12, 11:08 napisał(a):Żałosne. I ona jeszcze się tym chwali. Ciekawe kto za nią to robił? Pewnie mamusia jej ciągle parzyła herbatki. Śmieszni są tacy ludzie. Prać nie umieją, gotować też nie, wszystko za nich robią rodzice a chcą się za dorosłych uważać.myslisz, ze w wieku 15 lat, kiedy to nagle musiala sie wyprowadzic, uwazala sie za dorosla? 🙂
Śmiejecie się? Moja znajoma miała na 1 roku studiów współlokatorkę, która (w wieku 19 lat) nie wiedziała ile herbatę słodzi, bo zawsze jej mama robiła..
gość, 04-01-12, 10:48 napisał(a):by się lepiej nie kompromitowała takimi wypowiedziami, w wieku 15lat UCZYĆ się gotowania wody (faktycznie wlać do czajnika to wielka filozofia) i nie wiedzieć, że trzeba chodzić do dentysty to nie jest żadna niezaradność życiowa tylko opóźnienie w rozwojuto u nas 70% spoleczenstwa jest opoznione, bo do dentysty chodza tylko (i to tez ostatecznie) jak boli, to samo z ginekologiem?
gość, 04-01-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-01-12, 10:48 napisał(a):by się lepiej nie kompromitowała takimi wypowiedziami, w wieku 15lat UCZYĆ się gotowania wody (faktycznie wlać do czajnika to wielka filozofia) i nie wiedzieć, że trzeba chodzić do dentysty to nie jest żadna niezaradność życiowa tylko opóźnienie w rozwojuto u nas 70% spoleczenstwa jest opoznione, bo do dentysty chodza tylko (i to tez ostatecznie) jak boli, to samo z ginekologiem?a skąd Ty bierzesz te “statystyki”? w moim otoczeniu ludzie chodzą do dentysty na kontrole co pół roku/ rok- nie mierz wszystkich własną miarą. poza tym jeżeli ktoś nie chodzi to nie koniecznie dlatego, że nie wie że powinien tylko np jest niedbały albo zapracowany. tu chodzi o to, że ona nie wiedziała, że powinna, a nie o to, że nie chodziła. jeżeli tego nie kumasz to sama jesteś opóźniona
Takie rzeczy tylko w Ameryce. Nie ma głupszego narodu!
Żałosne. I ona jeszcze się tym chwali. Ciekawe kto za nią to robił? Pewnie mamusia jej ciągle parzyła herbatki. Śmieszni są tacy ludzie. Prać nie umieją, gotować też nie, wszystko za nich robią rodzice a chcą się za dorosłych uważać.
jaaa bez przesady! jak ja miałam 12 lat to już ciasta piekłam i gotowałam dla całej rodziny!!! xD