Mila Kunis: Jestem dumna, że siedzę w domu z dzieckiem

mila-kunis-g-R1 mila-kunis-g-R1

Każda kobieta ma swój plan na życie po urodzeniu dziecka. Są panie, które już w pierwszym tygodniu po porodzie nie mogą żyć bez swoich dotychczasowych zawodowych obowiązków. Pamiętacie, jak błyskawicznie do pracy wróciła Anna Wendzikowska? Są i takie, które bez żalu odkładają pracę, by nacieszyć się dzieckiem. Poza tym są zmęczone i nie zamierzają nikomu udowadniać, że dwa etaty to bułka z masłem.

Nie każda mama może sobie pozwolić na luksus długiego urlopu macierzyńskiego. Mila Kunis (31 l.) ma ten przywilej, że może zostać z dzieckiem na dłużej – finansowo jest zabezpieczona, a kariera nie zając, nie ucieknie.

Dlatego aktorka od 7 miesięcy spędza większość czasu z córeczką. Wyatt pochłonęła jej uwagę bez reszty. Mama jest dumna, że sama zajmuje się dzieckiem:

– Jestem dumna z tego, że siedzę w domu z małą – mówi Kunis.

Gwiazda nie jest sama – jej partner, Ashton Kutcher, dzielnie wspiera ją w obowiązkach macierzyńskich. Rodzina mieszka w luksusowej, strzeżonej dzielnicy. Sąsiedzi często widują całą trójkę spacerującą (razem z psami) po okolicy.

Mila Kunis: Jestem dumna, że siedzę w domu z dzieckiem

Mila Kunis: Jestem dumna, że siedzę w domu z dzieckiem

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

28 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Najpiękniejszy czas za którym tęsknię strasznie to ten, kiedy byłam pełnoetatową mamą i kurą domową. Cały czas dla rodziny, dla męża, bez zmęczenia po pracy, cały dzień z córeczką. Przy drugim dziecku zostaję w domu aż pójdzie do szkoły, nie ma bata. Tak bardzo mi żal tego czasu.

Nowa strona na FB… Haters gonna love my shoes: Niebieski jednak mnie skusił 😀 Moje nowe cudeńka… (Bestseller, Factory Outlet, cena 99 zł)

A tak z czystej ciekawosci do pań, ktorym sie spieszy do pracy – nie bedziecie kiedys zalowac, ze przez te kilka pierwszych lat nie siedzialyscie w domu ? Nie mowie zamknac sie na pol zycia w 4 scianach ale tak do 3 roku zycia chociaz – bo ja osobiscie mam juz duze dzieciaki, nastoletnie i czasami zaluje, ze nie spedzialm z nimi tych pierwszych chwil tak w pelni kiedy mialam okazje tylko tez palilo mi sie do pracy. A teraz? jest praca, u dzieci szkola, maja juz swoich znajomych i praktycznie sie mijamy. Dopeiro teraz widze jak czas gna i jak te rodzinne chwile uciekaja przez palce. Gdybym mogla cofnac czas to chcialabym te kilka pierwszych lat poswiecic dzieciom 🙂

[b]gość, 15-05-15, 21:33 napisał(a):[/b]Najpiękniejszy czas za którym tęsknię strasznie to ten, kiedy byłam pełnoetatową mamą i kurą domową. Cały czas dla rodziny, dla męża, bez zmęczenia po pracy, cały dzień z córeczką. Przy drugim dziecku zostaję w domu aż pójdzie do szkoły, nie ma bata. Tak bardzo mi żal tego czasu.Dodam, że z córeczką byłam w domu 1,5 roku. Dla mnie za krótko. Tak wiele rzeczy w jej dziecięcym świecie mnie ominęło. O nowych umiejętnościach dowiadywałam się od babci, a nie sama je zauważałam. Córeczka popołudniami i w weekendy nie odstępowała mnie na krok, płakała, gdy zniknęłam jej z oczu. Mam wrażenie, że swoją pracą wszem podreperowałam budżet, ale ogromnym kosztem mojego dziecka.

[b]gość, 12-05-15, 19:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 19:26 napisał(a):[/b]A tak z czystej ciekawosci do pań, ktorym sie spieszy do pracy – nie bedziecie kiedys zalowac, ze przez te kilka pierwszych lat nie siedzialyscie w domu ? Nie mowie zamknac sie na pol zycia w 4 scianach ale tak do 3 roku zycia chociaz – bo ja osobiscie mam juz duze dzieciaki, nastoletnie i czasami zaluje, ze nie spedzialm z nimi tych pierwszych chwil tak w pelni kiedy mialam okazje tylko tez palilo mi sie do pracy. A teraz? jest praca, u dzieci szkola, maja juz swoich znajomych i praktycznie sie mijamy. Dopeiro teraz widze jak czas gna i jak te rodzinne chwile uciekaja przez palce. Gdybym mogla cofnac czas to chcialabym te kilka pierwszych lat poswiecic dzieciom :)Ja bardzo bym chciała siedzieć w domu z dzieckiem aż pójdzie do przedszkola. Pewnie nie będę mogła ze względów finansowych, ale gdybym mogła, siedziałabym. Bo tak naprawdę, to rodzina jest tym prawdziwym życiem, chwile, które możemy spędzić z bliskimi. Obserwowanie, jak dziecko zmienia się i rozwija z dnia na dzień. Praca to nie wszystko. A jeśli ktoś nie potrafi czerpać satysfakcji z bycia ze swoim dzieckiem, to jest mi go zwyczajnie szkoda.[/quote]Ja wracam do pracy za 2mc i z dziecmi zostaje maz 6lat i rok strasznie boje sie ze będę za bardzo tesknic ale musze iść do pracy bo maz jest po chorobie i jest na rencie a ktos pracować musi jak bym chciala być na jej miejscu i byc finansowo zabezpieczona

Ja !!!! Ja !!!! Tego zaluje ! Tak bym chciala cofnąć czas i być przy córce jak stawiala pierwsze kroki, lepila pierwszego balwana itp ! Bylam glupia, myslalam ze inaczej nie można, trzeba dziecko zostawić i lugac ! To blad. Teraz to wiem, ale jest za późno. Czasu nie cofne :(((((((

[b]gość, 12-05-15, 19:26 napisał(a):[/b]A tak z czystej ciekawosci do pań, ktorym sie spieszy do pracy – nie bedziecie kiedys zalowac, ze przez te kilka pierwszych lat nie siedzialyscie w domu ? Nie mowie zamknac sie na pol zycia w 4 scianach ale tak do 3 roku zycia chociaz – bo ja osobiscie mam juz duze dzieciaki, nastoletnie i czasami zaluje, ze nie spedzialm z nimi tych pierwszych chwil tak w pelni kiedy mialam okazje tylko tez palilo mi sie do pracy. A teraz? jest praca, u dzieci szkola, maja juz swoich znajomych i praktycznie sie mijamy. Dopeiro teraz widze jak czas gna i jak te rodzinne chwile uciekaja przez palce. Gdybym mogla cofnac czas to chcialabym te kilka pierwszych lat poswiecic dzieciom :)Ja bardzo bym chciała siedzieć w domu z dzieckiem aż pójdzie do przedszkola. Pewnie nie będę mogła ze względów finansowych, ale gdybym mogła, siedziałabym. Bo tak naprawdę, to rodzina jest tym prawdziwym życiem, chwile, które możemy spędzić z bliskimi. Obserwowanie, jak dziecko zmienia się i rozwija z dnia na dzień. Praca to nie wszystko. A jeśli ktoś nie potrafi czerpać satysfakcji z bycia ze swoim dzieckiem, to jest mi go zwyczajnie szkoda.

[b]gość, 12-05-15, 17:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 16:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 07:34 napisał(a):[/b]W końcu jakąś mądra kobieta. Gdzie teraz te wszystkie jęczarki broniące wiecznie wendzikowskiej, które twierdzą, że siedzenie z dzieckiem w domu jest dla zapuszczonych kur domowych, których życie nie ma sensu. Otóż przebywanie z własnym dzieckiem jest cudowne i nawet jeśli przez pierwszy rok wszystko kręci się właśnie kolo niego to warto poświęcać mu jak najwięcej czasu.A ja mam inne zdanie. Uważam, że stać mnie na więcej niż tylko na wykonywanie prostych prac domowych, poza tym nie mam zamiaru wyręczać mojego męża – niech też zajmuje się domem. Studiowałam po to aby coś osiągnąć w życiu, być niezależna finansowo itd. Mam dobrą i fajną pracę i nie podoba mi się pomysł zamknięcia mnie w domu i zepchnięcia na mnie wszystkich obowiązków oraz konsekwencji posiadania dziecka. Mi się nie podoba gdy wszystko spada na kobiety no ale większość woli wręcz siedzieć w domu bo im się nie chce pracować – może mają kiepskie prace i płace po prostu? Poza tym nie wyobrażam sobie w życiu być tylko matką. Cenię swoją niezależność i nie pozwolę sobie aby żyć na warunkach męża i podstawiać mu obiadki pod nos. Ale co kto lubi.[/quote]Każdy ma swoja zdanie. Jednak ja całkowicie zgadzam się z panią z drugiego komentarza[/quote]A gdzie pracujesz? Co to za fajna praca?[/quote]Również zgadzam się z Panią z drugiego komentarza. Ja chociaż nie mam jakiejś rewelacyjnej pracy czy wielkich dochodów to jednak także nie chciałabym rezygnować całkiem z pracy na rzecz zamknięcia się w domu z dzieckiem. Wszystko można pogodzić. Zgadzam się, że nie po to studiowałam, uczyłam się języków, pracowałam już w czasie studiów żeby teraz z tego wszystkiego rezygnować. Moim zdaniem szczęśliwa mama to spełniona mama – chociaż oczywiście dla każdej kobiety będzie oznaczać to coś innego 🙂

[b]gość, 12-05-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 16:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 07:34 napisał(a):[/b]W końcu jakąś mądra kobieta. Gdzie teraz te wszystkie jęczarki broniące wiecznie wendzikowskiej, które twierdzą, że siedzenie z dzieckiem w domu jest dla zapuszczonych kur domowych, których życie nie ma sensu. Otóż przebywanie z własnym dzieckiem jest cudowne i nawet jeśli przez pierwszy rok wszystko kręci się właśnie kolo niego to warto poświęcać mu jak najwięcej czasu.A ja mam inne zdanie. Uważam, że stać mnie na więcej niż tylko na wykonywanie prostych prac domowych, poza tym nie mam zamiaru wyręczać mojego męża – niech też zajmuje się domem. Studiowałam po to aby coś osiągnąć w życiu, być niezależna finansowo itd. Mam dobrą i fajną pracę i nie podoba mi się pomysł zamknięcia mnie w domu i zepchnięcia na mnie wszystkich obowiązków oraz konsekwencji posiadania dziecka. Mi się nie podoba gdy wszystko spada na kobiety no ale większość woli wręcz siedzieć w domu bo im się nie chce pracować – może mają kiepskie prace i płace po prostu? Poza tym nie wyobrażam sobie w życiu być tylko matką. Cenię swoją niezależność i nie pozwolę sobie aby żyć na warunkach męża i podstawiać mu obiadki pod nos. Ale co kto lubi.[/quote]Każdy ma swoja zdanie. Jednak ja całkowicie zgadzam się z panią z drugiego komentarza[/quote]A gdzie pracujesz? Co to za fajna praca?

[b]gość, 12-05-15, 19:10 napisał(a):[/b]a ja bym najchetniej wrocila juz do pracy. siedze juz w domu 3 miesiace i non stop pampersy mleko i prace domowe. oszalec mozna.Nie łudź się: po powrocie do pracy pampersy, mleko i prace domowe nie znikną. Różnica będzie polegała wyłącznie na tym, że będziesz miała na nie znacznie mniej czasu.

To prawda. Dziewczyny trzeba byc niezaleznym… najgotzej to byc zaleznym od meza… jestes jego niewolnica i on jest panem i krolem ktory daje pieniadze… mam nadzieje, ze tak sie ze mna nigdy nie stanie.. a mila moze siedziec w domu bo ma miliony na koncie wiec super jak moze zrobic sobie przerwe a taka wendzikowska to by wypadla z obiegu wiec musiala wracac… jest wiele lepszych od wendzikowskiej… jej ang jest ok ale tylko ok… te jej wywiady sa tak sztuczne

[b]gość, 12-05-15, 16:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 07:34 napisał(a):[/b]W końcu jakąś mądra kobieta. Gdzie teraz te wszystkie jęczarki broniące wiecznie wendzikowskiej, które twierdzą, że siedzenie z dzieckiem w domu jest dla zapuszczonych kur domowych, których życie nie ma sensu. Otóż przebywanie z własnym dzieckiem jest cudowne i nawet jeśli przez pierwszy rok wszystko kręci się właśnie kolo niego to warto poświęcać mu jak najwięcej czasu.A ja mam inne zdanie. Uważam, że stać mnie na więcej niż tylko na wykonywanie prostych prac domowych, poza tym nie mam zamiaru wyręczać mojego męża – niech też zajmuje się domem. Studiowałam po to aby coś osiągnąć w życiu, być niezależna finansowo itd. Mam dobrą i fajną pracę i nie podoba mi się pomysł zamknięcia mnie w domu i zepchnięcia na mnie wszystkich obowiązków oraz konsekwencji posiadania dziecka. Mi się nie podoba gdy wszystko spada na kobiety no ale większość woli wręcz siedzieć w domu bo im się nie chce pracować – może mają kiepskie prace i płace po prostu? Poza tym nie wyobrażam sobie w życiu być tylko matką. Cenię swoją niezależność i nie pozwolę sobie aby żyć na warunkach męża i podstawiać mu obiadki pod nos. Ale co kto lubi.[/quote]Każdy ma swoja zdanie. Jednak ja całkowicie zgadzam się z panią z drugiego komentarza

a ja bym najchetniej wrocila juz do pracy. siedze juz w domu 3 miesiace i non stop pampersy mleko i prace domowe. oszalec mozna.

A z czego taka dumna? W chuj kasiury ma to siedzi, bohaterka śmiechu warta

Madra bo slowianka

moja tesciowa ma dwojke pelnoletnich dzieci w domu, a i tak nie wrocila do pracy bo broni sie tym ze musi im prac sprzatac gotowac i jeszcze psem sie zajmowac. ta to dopiero sobie pozwolila na urlop macierzynski

Ludzie litości. Być dumną z siedzenia w domu to już jest jakaś masakra. Można być zadowolonym z obrotu spraw, można akceptować jakąś sytuację, można się cieszyć z podjętej decyzji. Ale być dumną z powodu urodzenia dziecka, siedzenia w domu czy prania gaci to już dla mnie za wiele.

[b]gość, 12-05-15, 07:34 napisał(a):[/b]W końcu jakąś mądra kobieta. Gdzie teraz te wszystkie jęczarki broniące wiecznie wendzikowskiej, które twierdzą, że siedzenie z dzieckiem w domu jest dla zapuszczonych kur domowych, których życie nie ma sensu. Otóż przebywanie z własnym dzieckiem jest cudowne i nawet jeśli przez pierwszy rok wszystko kręci się właśnie kolo niego to warto poświęcać mu jak najwięcej czasu.A ja mam inne zdanie. Uważam, że stać mnie na więcej niż tylko na wykonywanie prostych prac domowych, poza tym nie mam zamiaru wyręczać mojego męża – niech też zajmuje się domem. Studiowałam po to aby coś osiągnąć w życiu, być niezależna finansowo itd. Mam dobrą i fajną pracę i nie podoba mi się pomysł zamknięcia mnie w domu i zepchnięcia na mnie wszystkich obowiązków oraz konsekwencji posiadania dziecka. Mi się nie podoba gdy wszystko spada na kobiety no ale większość woli wręcz siedzieć w domu bo im się nie chce pracować – może mają kiepskie prace i płace po prostu? Poza tym nie wyobrażam sobie w życiu być tylko matką. Cenię swoją niezależność i nie pozwolę sobie aby żyć na warunkach męża i podstawiać mu obiadki pod nos. Ale co kto lubi.

[b]gość, 12-05-15, 09:41 napisał(a):[/b]To każdego INDYWIDUALNA sprawa.Jedna wraca do obowiązków miesiąc po porodzie,inna po roku,a jeszcze inna kiedy dziecko pójdzie do przedszkola czy szkoły.Niech każdy żyje jak chce i zajmuje się swoim dzieckiem jak chce.Nie nam oceniać inne matki.W końcu wypowiedział sie ktos madry

KaZdego indiwidualna sprawa jedne siedzą w domu do czasu jak dziecko pójdzie do szkoły inne jak sie urodzi . Ale nie mozna po tym oceniać matki . Sama na dniach będę rodzic , z mała będę pewnie siedziec do wiosny przyszłego roku bo chce wrócić do pracy wtedy

W końcu jakąś mądra kobieta. Gdzie teraz te wszystkie jęczarki broniące wiecznie wendzikowskiej, które twierdzą, że siedzenie z dzieckiem w domu jest dla zapuszczonych kur domowych, których życie nie ma sensu. Otóż przebywanie z własnym dzieckiem jest cudowne i nawet jeśli przez pierwszy rok wszystko kręci się właśnie kolo niego to warto poświęcać mu jak najwięcej czasu.

To każdego INDYWIDUALNA sprawa.Jedna wraca do obowiązków miesiąc po porodzie,inna po roku,a jeszcze inna kiedy dziecko pójdzie do przedszkola czy szkoły.Niech każdy żyje jak chce i zajmuje się swoim dzieckiem jak chce.Nie nam oceniać inne matki.

[b]gość, 12-05-15, 10:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-05-15, 09:41 napisał(a):[/b]To każdego INDYWIDUALNA sprawa.Jedna wraca do obowiązków miesiąc po porodzie,inna po roku,a jeszcze inna kiedy dziecko pójdzie do przedszkola czy szkoły.Niech każdy żyje jak chce i zajmuje się swoim dzieckiem jak chce.Nie nam oceniać inne matki.W końcu wypowiedział sie ktos madry[/quote]Mądry komentarz. Popieram.

Bardzo dobrze to o nich swiadczy 🙂 super!

Dxieci to najwieksze szczescie i trzeba im dac tyle czasu ile tylko mozna i pamietajcie ze JPII wspiera rodziny. Modlcie sie do Matki Boskiej za Jego posrednictwem

Bzykalbym Mile

Ja tez siedzialam w domu z małą az poszla do przedszkola. Dla niektorych matke moze to glupie, ze baba siedzi caly czas w domu ale ja sie ciesze, ze moglam te pierwsze lata zycia byc przy corce. Pozniej zaczyna sie praca, dziecku zaczyna sie rpzedszkole, szkola, czasu jest coraz mniej na to by spedzac go razem szczegolnie kiedy dziecko wkroczy w wiek nastoletni, pozna nowych znajomych. I nikt tych wspolnie spedzonych chwil juz nam nie zwroci. Dlatego jak dla mnie kazda mama powina chociaz do tego 3 roku zycia byc przy dzieckujesli tylko ma okazje

Ja tez bym chcialas siedziec z dziecmimaz pojda przynajmniej do przedszkola niestety jak mini ustawowy rok musze wracac do pracy.