Mila Kunis lubi być s*ką na planie i w życiu
Mila Kunis z łatwością wciela się w role dziewczyn o paskudnym charakterze.
Może dlatego, że prywatnie też raczej daleko jej do charakteru maskotki. Jest głośna i nie przejmuje się opinią.
Aktorka twierdzi, że dla odmiany z chęcią przyjęłaby rolę słodkiej i grzecznej sąsiadki. Tylko na razie nikt jej takiej nie zaproponował.
– Mogłabym być miłą dziewczyną z sąsiedztwa, ale nie dostaję takich ról. Ludzie nie wierzą w to, że jestem taka niewinna, a przecież jestem! Chciałabym zagrać superbohatera, ale nie takiego śmiesznego, tylko fajnego superbohatera. Takiego jak Superman, tylko w kobiecym wydaniu – zdradza Kunis.
– Lubię robić obiadki, zostawać w domu i oglądać telewizję. Nie cierpię wychodzić. Nie noszę szpilek i chwalę się majątkiem. Taka NIE jestem. Ale fajne jest to, że mogę zagrać taką osobę, jeśli zechcę – tłumaczy.

Foto: © Fame/Flynet
przecież kazali jej przytyć do roli…
ŚLEPCY!!!!!PRZECIEŻ WIDAĆ ŻE JA POGRUBILI PHOTOSHOPEM!!!!!!!!
nie podoba mi sie
Boże, możecie już skończyć z tym gruba? Jaki ona może mieć rozmiar? M? To jest wg.was gruba? Jak wam pokażą zdjęcia naprawdę grubej osoby, np.: tej prezenterki z Polsatu to krzyczycie, że “kobiece kształty”, a jak dadzą zdjęcia kogoś, kto nie nosi xs, co najwyżej m to już jest gruby. Chyba wam się w głowach przewróciło od tych modelek w typie Rubik, tyle, że one muszą tak wyglądać, a Mila wcale nie musi, bo nie jest modelką, tylko aktorką i ewentualnie może chudnąć do roli, a nie dlatego, że jest teraz ta chora moda na bycie chudą. Jakby była chuda z natury to ok, ale widocznie nie jest, więc naprawdę, darujcie sobie…
o fu jak przytyla, gruba sie zrobila
Wyglada zawsze jak niedomyta.
Jest bardzo gruba i wyglada jak niedomyta, poza tym od kobiet, które jeszcze jakiś czas temu, opowiadały, że nie ma “nic łatwiejszego od odchudzania” oczekuje, że wcielą ten swój ”łatwy” plan w życie, tymczasem inicjatorka, tego typu pseudo ambitnych przemyśleń zaczyna wyglądać jak pączek w maśle, jest koszmarnie spasiona, powinna się wreszcie za siebie zabrać, bo ani to ładne, ani estetyczne.
śliczna jest
Ona nie jest brzydka, tylko ma po prostu skłonności do tycia :/ ale ma to gdzieś.Choć wolałam ją w Czarnym Łabędziu, była taka szczuplutka.Szkoda że nie dba o siebie.
To niech zamieszka w budzie, ogryza kości i szczeka
ależ ona jest brzydka i nalana
Pysksta jest- to prawda, ale ja lubię:) przynajmniej w życiu sobie poradzi:)))
Od kiedy określenie samicy z gatunku canis familiaris jest w języku polskim słowem wulgarnym i wymagającym kropkowania ?
wiecznie spuchnięta i spocona, coraz mniej mi się podoba